Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ja do tej pory na myśl o tym trzęsę się cała. Niestety w tej chwili stosuję zasadę ograniczonego zaufania do nich. Chociaż muszę przyznać, że bardzo się pilnują. Luka pierwszego dnia cały czas szła przy mojej nodze. One się ewidentnie zgubiły, ale co ciekawe robiąc tę trasę dobiegały do miejsc, w których chodzimy na spacery. Zawsze dojeżdżamy samochodem, więc nie mam pojęcia skąd wiedziały jak biec. Trasa na GPS wskazuje, że zrobiły wielkie koło i powoli choć okrężną trasą kierowały się do mnie. W każdym razie z powrotem do tego lasu, tylko z drugiej strony. My mamy GPS freesnapf. To niemiecka firma. Jacek kupił je w Niemczech. Są dobre i co dla nas ważne abonament po roku na kolejny rok to tylko 9 euro od sztuki. W Polsce najtaniej jest chyba 20 zł miesięcznie. Odświeżają obraz co 30 sekund, więc jak psiaki biegły, to ja to widziałam. Mogłam przestawiać na lokalizację jednego z nich i na swoją, dzięki czemu na bieżąco widziałam, jak szybko do nich się zbliżam. Jedyne co mi się nie podoba, to licznik odległości. Pomiar jest po linii prostej i ich cala trasa wykazała 8,9 km, ale nie były liczone wszelkie zawijasy, ich kręcenie w niektórych miejscach. Widać to wyraźnie na powiększonym ekranie. To ich cala trasa: Tu widać jedno z miejsc, w których biegały w tę i z powrotem: A to najtrudniejsze dla mnie fragmenty trasy, kiedy przebiegały przez duże ulice:
  2. Kochana, gdyby wszyscy tak płacili alimenty, świat byłby piękniejszy Bardzo gorąco dziękujemy za wpłatę 200 zł (150 zł za kwartał plus premia)
  3. Serdecznie dziękujemy synowi b-b za wpłatę 20 zl dla Fidusia
  4. Bardzo dziękujemy Jak tylko dojdą, od razu zapiszę.
  5. Agusia, moja kochana sąsiadka przelała mi na konto 385 zł dla Tosi Bardzo, bardzo dziękujemy
  6. Jeszcze chwilkę. Jej dom gdzieś tam jest, tylko jeszcze nie wie o jej istnieniu.
  7. Jaaga, jeśli możesz zamów Ty. Będziesz wiedziała którą. Mogę od razu przelać Ci za nią kasę.
  8. Dziękujemy bardzo Dorci01 za wpłatę 20 zł dla Fidusia
  9. Dziękujemy bardzo serdecznie mari23 za wpłatę 20 zł dla Bonuska Wpłaciłam też swoją stałą 30 zł za październik.
  10. Pięknie dziękujemy za wpłatę 26 zł dla Tosi
  11. Bardzo serdecznie dziękujemy za wpłatę 26 zł dla Tosi z tego bazarku
  12. Piątek był jednym z czarniejszych dni w moim życiu. Moje ukochane psiule przyprawiły mnie prawie o zawał. Byliśmy jak co rano na spacerze pod lasem Kabackim. Biegają tam jak szalone z grupką zaprzyjaźnionych psów. Tym razem to była chwila jak zniknęły. Ja odwróciłam się od nich może na 15 – 20 sekund. Mimo, że mają przy obrożach GPSy, ja pechowo w piątek nie zabrałam ze sobą telefonu. Byłam pewna, że przybiegną za kilka minut. Razem z nimi poleciała sunia znajomych i ona po kilku minutach wróciła. Kiedy nieobecność się przedłużyła do 25 minut wyprosiłam będącą z nami na spacerze sąsiadkę, żeby pojechała do mojego domu i przywiozła mi telefon. Jacek niestety był na spotkaniu w firmie, a poza tym nie zainstalował na nowym telefonie śledzenia GPS. Kiedy Rita przywiozła mi telefon, a przy okazji zawiozła do domu maluchy (Peruszke i Figurkę) weszłam w GPS i nogi się pode mną ugięły jak zobaczyłam gdzie są. Z tego wielkiego lasu pognały kilka kilometrów dalej i wyszły na miasto. Od razu ruszyłam ze znajomą że spacerów samochodem. One biegły cały czas, nie udało nam się przeciąć im drogi na kolejnej ruchliwej ulicy. Byłam sparaliżowana ze strachu, że zginą pod kołami jakiegoś samochodu. Dogoniłyśmy je w drodze do Powsina. Nikomu nie życzę takiego koszmaru. Kiedy GPS pokazał, że jesteśmy tam gdzie one, wyskoczyłam z auta prawie na środku ulicy wołając je głośno. W tym momencie oboje wybiegli z lasu. Ogony im się urywały ze szczęścia, że mnie znalazły, a ja padłam na kolana i płakałam obejmując je. W domu, na spokojnie prześledziłam trasę ich biegu. To cud, że przebiegając przez 12 ulic w tym przez 6 kilkupasmowych i ruchliwych żyją. Nic im się nie stało. Dla mnie to nauczka na całe życie, że nawet jeśli psy są posłuszne i oddalają się na tyle, że od razu mogę je namierzyć i przywołać, to może zdarzyć się taka historia, że pobiegną dalej i zgubią drogę powrotną. Koszmarne półtorej godziny. Przebiegły kilkanaście kilometrów. Przy lesie cały czas stała moja sąsiadka i chłopak znajomej, która wsiadła ze mną do samochodu i pilotowała mnie obserwując GPS. W pewnym momencie wydawało się, że się rozdzieliły i Baluś nie przebiegł jednej bardzo ruchliwej ulicy, więc wysadziłam ją blisko biegnącej Luki i jechałam do Baloo. Okazało się chwilę potem, że Balutkowi padł GPS i prawie na pewno biegnie dalej z Luką, więc zawróciłam po znajomą i goniłyśmy je dalej. Ellig przesłała mi potem ich zdjęcia z FB. Ktoś je zobaczył przy jednaj z ulic i zrobił zdjęcie z pytaniem, czy ktoś ich nie szuka. Jedna osoba poznała moje psy i napisała, że zna je ze spacerów pod lasem. Wiedziała, że przyjeżdżam tam samochodem, a mieszkam gdzie indziej. Wyszła, żeby je zawołać, bo znają ją, ale już ich nie było. Ten moment, kiedy wyskoczyły z lasu i przybiegły do mnie… poczułam taka ulgę, takie szczęście, że są. Myślałam, że Balutek kuleje, a on tak kręcił ogonkiem, że aż go przewracało. Od nowa uczymy się przywoływania, pilnowania się mnie. Przez jakiś czas nie będą mogły biegać swobodnie po krzakach, musze je cały czas mieć na oku, nie tylko słyszeć.
  13. Pięknie dziękujemy Nadziejko! Pewnie dojdzie w poniedziałek
  14. My również bardzo dziękujemy za karmę dla naszych suniek
  15. Bonuskowe zasoby finansowe kurczą się szybko. Dzięki deklaracjom dobrych duszków nie leciały na łeb na szyję. Niestety deklaracji stałych mamy na połowę utrzymania Bonuska, dlatego już teraz zaczęłam poszukiwanie dofinansowania dla niego. Dzisiaj dostal aż 200 zł od Małgosi i Rafała. Dziękujemy z całego serca!
  16. Opłaciłam pobyt Tosi ze wrześniu u Jaagi. Jeden paragon dotyczy Tosi, drugi naszej Poli.
×
×
  • Create New...