Jump to content
Dogomania

NaamahsChild

Members
  • Posts

    2850
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by NaamahsChild

  1. Mój lekarz psychiatra powiedział mi, że mam przedziwną hierarchię wartości, w której zwierzę dominuje nad człowiekiem. Żaden antydepresant nie potrafi zrobić ze mną tego, co obecność zwierzęcia. Mówił, żebym poświęcała się temu, co sprawia mi radość, rozwija pasję. Najlepsza studentka na swoim roku - mówią wykładowcy. Zoomaniaczka - mówią przyjaciele. Wychodzę z ciężkiej depresji - dzięki zwierzętom. Walczę o ich życie od wielu lat, nabierając doświadczenia jako lekarz i jako opiekun. W zamian za to pozwoliły mi się po raz kolejny się uśmiechnąć. Może nie powinnam tu tego pisać, ale.. po prostu staję się szczęśliwa. Może macie rację - Klara zasługuje na lepszego opiekuna niż ja. Bogatszego, mądrzejszego, stabilniejszego życiowo. Dość z egoizmem - to jej ma być dobrze - nie mnie. Jeśli jednak będę mogła jej pomóc - zrobię to.
  2. Już jestem w domu, powoli wszystko się uspokaja, a ja nastawiam się na obecność Klary w moim domu. Diuna - masz rację, sunia jest do Ciebie przyzwyczajona, byłaby z Tobą szczęśliwa. Owszem, z właścicielami różnie bywa, ale umowa umową - obie ją podpisałyśmy i nie ma zmiłuj się - także z jej strony. Całuski dla młodej.
  3. Po prostu chcę ją kochać i być przez nią kochaną. Podchodzę do sprawy na spokojnie, bez nadmiernej ekscytacji. Do usłyszenia jutro.
  4. Ok, ja wyjeżdżam, dostęp do internetu odzyskam dopiero jutro wieczorem. Czekam na informacje o [B]suni (mam nadzieję, że miewa się lepiej? Jak z jej wypróżnieniami? O tej porze powinna już stawać dzielnie na nogi).[/B] Porządkuje sprawy, mieszkanie, wpisy - słowem, wszystko, co trzeba, by potem skupić się na Klarze. Czekam na pytania z waszej strony i liczę na poparcie. Trzymajcie kciuki! Jest dla kogo walczyć! Pozdrawiam.
  5. [B][quote name='majqa'] Uważam, że rzeczowo podchodzisz do sprawy, rozpatrując za i przeciw, kalkulując ryzyko. Chwała Ci za to. Jak dotąd nie widzę, by po sunię ustawiała się kolejka. Zdecydowanie nie odbierałabym Ci tej szansy, a tak naprawdę szansy tej suni.[/B] Dziękuję za mądre słowa. Czasem przeglądając niektóre fora dla miłośników zwierząt tracę wiarę w prawdziwość ich uczuć. Raczej egoistyczny konformizm niż zdrowa, szczera relacja. Chciałabym zapewnić tej suni szczęśliwy dom, ale muszę liczyć się z reakcją moich innych zwierząt, których nie mogę deprecjonować z uwagi na nowe stworzenie. p.s. Rozmawiałam dzisiaj z moją przyjaciółką z mieszkania - jest jak najbardziej za, o ile test z kotami uznamy za zdany (ona też ma kotkę).
  6. A rzeczywistość nie opiera się na idealizowaniu pewnych faktów. W przeciwieństwie do niektórych, nie rzucam słów na wiatr, dlatego niczego nie obiecuję, bo dla mnie priorytetem jest reakcja posiadanych przeze mnie kociaków. Adoptowałam je i biorę za nie taką samą odpowiedzialność jak i za psa, także za komfort ich życia. Znam tysiące domów, niby bardziej 'odpowiednich', w których zwierzęta czują się nieszczęśliwe, a efekty zauważalne są, gdy zasilają szeregi w schroniskach. Gdyby przeprowadzić ostrą selekcję - to wg Twoich kryteriów na szczęśliwy dom zasłużyłoby ile psów i kotów? Wierz mi, że garstka. Do tego odlicz pewien % przypadków, w których popełnisz błąd w wyborze. Wbrew przekonaniom wielu osób na dogomanii - ktoś, kto nie ma własnego domu z ogrodem, tudzież willi czy rancza i kilku tysięcy miesięcznie na koncie - też potrafi kochać i oddać zwierzęciu to, co najważniejsze. Czasem, kierując się wyborem domu dla zwierzęcia, zapominamy wybierać jak ono, a nie jak człowiek. To trochę przykre. Myślę racjonalnie i wiem, że za rok wiele rzeczy może się zmienić - ale nie tylko w moim życiu. Każdy musi liczyć się z taką ewentualnością.
  7. [FONT=Arial][COLOR=#0000ff][COLOR=Black][COLOR=Red] [B] TARNOWSKIE GÓRY(42-600)[/B] Przychodnia dla Zwierząt Kirsz Janusz i Andrzej Topór Wiesław ul. Sienkiewicza 36 tel. 032 285 28 81 [/COLOR] Polecam tą lecznicę z całego serca. Doskonali, oddani swojej pracy specjaliści, którzy nie zapomnieli co tak naprawdę oznacza miłość, mądra miłość, do zwierząt. Pracuję w tej lecznicy w charakterze wolontariuszki i piszę to wszystko z całkowitym przekonaniem. To moje cztery ściany, w których pasja wypływa strumieniami. [B][COLOR=Red]UWAGA! W obecnej chwili lecznica nosi nazwę: VETMEDICOR.[/COLOR][/B] [/COLOR][/COLOR][/FONT]
  8. Może i jestem młoda, zależna finansowo od rodziców, mieszkająca w wynajmowanym mieszkaniu. Ale jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli - mogę jej zaoferować wszystko, o czym może marzyć. Dla psa najważniejszy jest ciepły kąt, pełna miska i, najważniejsze, ludzkie serce, kochające bez względu na cokolwiek.
  9. Mam dwa kociaki, królika i koszatniczkę. A w domu rodziców psa. Zobaczymy jak będzie, chwilowo gwarantuje jej DT. Jak już napisałam wcześniej - nie chcę się deklarować na szybko, to jest sprawa, która wymaga przemyślenia i dokładnego przeanalizowania. Choć, fakt faktem - zdążyłam już ją pokochać. Finansowo wydoję na pewno, tym bardziej, że prócz pieniędzy otrzymywanych od rodziców, sama będę zarabiać. Zobaczymy na spokojnie.
  10. Właścicielka wyraziła zgodę, od której odwołania nie ma. Koleżanka z wetu orzekła, że nie ma problemu, pozostają zasadnicze dwa: jak Klara zareaguje na moje kocięta i jak zostanie rozwiązana kwestia świąt (w wakacje biorę ją ze sobą).
  11. Tak, mieszkanie mam wynajęte razem z koleżanką z weterynarii. Właścicielka nie ma nic przeciw, podczas podpisywania umowy informowałam ją, że będą zwierzęta. Sąsiedzi też wiedzą i się zgadzają- więc nie widzę problemu.
  12. Wszystko na ziemi wskazuje na to, że uda mi się ją zatrzymać, ale na razie podchodzę do tego na spokojnie - muszę z wszystkimi porozmawiać i zastanowić się nad świętami (moja goldenka boi się innych psów), ale damy radę!
  13. Klasa - sympatycznie:razz: Myślę, że Ikarek (mój kocurek, bardzo ją polubi, to totalny wariat - mam go na aviku) oraz drugi kotek zareagują pozytywnie. Rozmawiałam ze współlokatorką - nie ma nic przeciw, także teraz czekam na plan zajęć i pierwsze chwile z tą pięknością:roll:
  14. Widziałam sunię - jest przecudna, zawojowała mnie kompletnie:D Jeśli tylko polubi kocurki to nie wypuszczę jej ani na krok:D Operacja udana, z medycznego punkt widzenia jest w doskonałym stanie, oczywiście, nadal zmęczona - to logiczne w jej przypadku (niezwykle inwazyjny zabieg + duża dawka środków anestezyjnych). Ale jest przepiękna:D
  15. Tak, malenka ma u mnie tymczasa:loveu: Nie pozwole jej marznac. Poki sie czegos nie znajdzie zagwarantuje jej dom. Kocham dobermany, a ona wyglada przeslodko! Jak wszystko dobrze pojdzie, to jutro ja zobacze:multi: Przepraszam dziewczyny, ze tyle czasu milczalam, ale pracowalam, opiekowalam sie psami weterynarzy i ratowalam kociaki (teraz mam dwa maluszki). Od jutra powinnam powoli wracac do zycia:)
  16. Gratuluję małej!
  17. Całe szczęście, że go nie wzięli, bo sunia trafiłaby do schroniska niechybnie:(
  18. Dobry pomysł - trzeba chronić psy przed takimi kompletnie nieodpowiedzialnymi i zdegenerowanymi ludźmi. Ba, ich nawet ludźmi nazwać nie można..:angryy:
  19. Nasze śliczności będą czyściutkie:cool3:
  20. Cieszę się, że u malutkiej wszystko ok.. A ja dzisiaj rekonstruowałam więzadło poboczne boczne rzepki w stawie 1,5 rocznego miksika labka:cool3: Zabieg zakończył się sukcesem, nie ma jak współpraca z szefem!
  21. :multi: Super, bardzo się cieszę! Teraz czekaj malutka na domek!
  22. Mosii - jak on się czuje? Opowiadaj, co u niego!
×
×
  • Create New...