Jump to content
Dogomania

lilk_a

Members
  • Posts

    7366
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by lilk_a

  1. to jeszcze coś napiszę ... jak jeździsz z sunią przy rowerze to takie szelki jak ma Figa się nie nadają bo mają uchwyt do linki tylko z tyłu uprzęży bardziej takie [URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1838&action=prod[/URL] mają uchwytu na środku i z tyłu :) tego typu uprząż miała Fiska w dzieciństwie i zdawała egzamin na 100% :)
  2. ja zamawiałam zaocznie i jeszcze na wyrost bo nie była jeszcze dorosła i trafilismy dobrze bo teraz są w sam raz , jest tam rysunek psa gdzie psa zmierzyć i nie powinno być problemu , cena jest zbliżona do szelek dostępnych w Polsce firmy manmat ale wydaje mi się że są bardziej wytrzymałe i chyba wygodniejsze dla psa:) nieraz jedziemy z mężem patrzeć jak jeżdżą , fajnie się patrzy ale i tak mam ciarki na plecach patrząc jak szybko ...dobrze że nie są to długie dystanse bo zawsze mam wrażenie że figa tego nie przeżyje ... a ona uhahana od ucha do ucha po takiej jeździe.... i co jej zrobić... musi i już ;)
  3. [quote name='tripti']super ta Twoja Fiśka :) wyścigówka ;) a gdzie można nabyć takie profesjonalne szelki, takie w jakich jest Figa na zdjęciu na wątku jolek68? ale jestem pod wrażeniem tempa, my to biegamy tak spokojnie i do tego Diana równo z rowerem musi być, inaczej Jej nie pozwalam, bo już mieliśmy różne wpadki :)[/QUOTE] prędkość na filmiku raczej kiepska , teraz dochodzi do 40 km/h w porywach np jak ma np lisa przed sobą ;) srednio koło 30 na godzinę , fakt nie jest to bezpieczny sport i pies musi wiedzieć co ma robić tzn słyszeć i rozumieć komendy , syn miał dwie wywrotki , ale suka jest super posłuszna jeśli chodzi o bieganie z rowerem i od razu się zatrzymała , zresztą naprawdę jak się patrzy z boku to mimo prędkości wszystko kontroluje , Fiśka , bo Piotrek niekoniecznie jeden raz owinął się wokół słupa , drugi raz przejechał na brzuchu po piachu szelki przywiózł mi ktoś z czech , nawet z lekkim bonusem , mają napis "Figa" z boku ... ale zabij mnie to nie wiem jaka firma:) zapytam i napiszę :) mam , znalazłam :) [URL]http://www.zerodc.cz/[/URL] to tu :) i do tych szelek [URL]http://www.zerodc.cz/zero-dc-katalog.php?k=47[/URL]
  4. a może zaprosić panią Myszki na wątek ? ja mam sunię , którą odbierałam od "hodowcy" nie będę się wdawać w szczegóły ...napiszę o tym jak się zachowywała i jak udało nam się to poprawić czy wyleczyc ją z różnych strachów spacer , pierwszy spacer po odbyciu przez nią poszczepiennej kwarantanny wyglądał tak ... jeden krok za furtkę i koniec , drugi spacer , do połowy bramy (układ taki jak wszędzie furtka i brama tuż obok furtki ) następna próba trochę na siłę i z gadaniem słodkim , z odwracaniem uwagi , tzn ze skupianiem uwagi na trzymającym smycz , i udawało się odprowadzić ją trochę dalej od furtki , ale powrót to była już jej ucieczka pod furtkę nawet jak już nauczyła się że na spacerze nic tak naprawdę złego się nie dzieje to i tak zdarzało się jej jak czegoś się przestraszyła ze strachu zrobić kupkę nie zatrzymując się ... nauka jedzenie z miski ( na początku jadła zastraszające ilości ziemi na podwórku , myślę że tym żywiła się przede wszystkim zanim do nas trafiła , bo jej stan był koszmarny ) polegała na siedzeniu z nią koło miski i karmieniu jej z ręki , bardzo długo nie jadła sama , choć dobrze wiedziała że w misce jest jedzonko które należy zjeść robiła podobnie jak Myszka niby chciałą jeść ale bała się podejść, może zrobiliśmy błąd że ją karmiliśmy z ręki ale chcieliśmy jej pokazać że nie tylko ziemia nadaje się do jedzenia , zresztą do dzisiaj jak miska nie stoi w odpowiednim miejscu to nie zje , musi mieć miskę w pokoju gdzie jesteśmy , sama np w kuchni nie zje , tak sobie tłumaczymy że być może była jako ostatni z miotu szczeniak , pozostawiony w dorosłej sforze psów odganiana od jedzenia , od misek , zjadała resztki lub nie , bojąc się ataku ... z naszego doświadczenia wynika że najlepszy sposób na psa , który się boi wszystkiego co nowe to cierpliwość , i dużo dużo miłości , u nas wszystko się wyciszyło , tak sobie myślę że pokonanie wszystkich lęków i fobi naszej panienki zajęło nam pół roku a wyznacznikiem tego że mamy już względnie "normalnego" psa był moment , kiedy wreszcie zakopała się w pościel na łóżku córki i usnęła spokojnie sama nie musząc mieć przy sobie kogoś z nas dobrym sposobem były też jazdy z rowerem , o tak to jest to co Fiśka lubi najbardziej , gdy skończyła 6 mcy zaczęła biegać i uczyć się przy okazji komend typu , prawo , lewo , stój naprzód , nauka przez zabawę , zacieśnianie więzi między właścicielem a psem , uspokajający ton , zachęcanie do działania , to się sprawdziło u naszego strachulca a tu Fiśka w wieku 8 mcy , jeszcze w zwykłych , nieprofesjonalnych szelkach ...biegnie :evil_lol: [url]http://www.youtube.com/watch?v=VGinSV0dGOc[/url]
  5. [quote name='li1']Lena pisze szczerze, ze chcialaby by Samsung pojechal do innego hotelu. Ja zgadzam sie z nia. A poniewaz nazywam sie Eriksson, mam prawo do zabrania glosu :lol:[/QUOTE] to chyba trzeba się rozglądać za nowym miejscem dla Samsunga ....
  6. czy ten brak informacji to dobrze czy źle ?, bo już dawno nic o Vice Helga&Ares nie napisała :(
  7. a my trzy lata temu jechaliśmy po naszą wyżełkę , do hodowli .... okazało się że to "hodowla" spodziewaliśmy się 2,5 miesięcznego zabranego w sobie wyżła , zastaliśmy małe zastraszone chucherko na cienkich trzęsących się nóżkach , bojące się własnego cienia , zabieraliśmy ją jak szybko się dało i z awanturą którą zrobiliśmy tej kobiecie ......... pół roku trwało zanim wyprowadziliśmy ją na prostą , fizycznie i psychicznie , jest teraz filigranową , wesołą sunią .... ale są chwile kiedy wszystko do niej wraca , jakiś odgłos , obca osoba , szczególnie starszy wąsaty mężczyzna ,co być może przypomina jej o jakiś strasznych chwilach z jej dzieciństwa ..... nigdy nie można być pewnym tego że pies z jakimś smutnym bagażem doświadczeń całkowicie się zmieni , znormalnieje , że wszystko będzie ok cały czas prześladuje mnie widok Samiego wciśniętego w kąt budy , to co jest teraz to wielki sukces ...
  8. z tym kontaktem z człowiekiem to ja bym była w tym wypadku ostrożna , to duży pies , duży i mocny i nieprzewidywalny , tak pisała Lena więc ostrożność jak najbardziej wskazana , może wyklaruje się sprawa z towarzyszką dla chłopaka , jakby mogł zostać u Leny we dwójkę w budzie w zimę byłoby im cieplej Sami widać że ma też gęste futro , jak zmieni je na zimowe powinien bez problemu przeżyć zimę w kojcu
  9. tu zgodzę się z xxx52 do przystosowania psa do w miarę bezkonfliktowego życia wśród ludzi i psów i innych zwierząt potrzeba kontaktu z człowiekiem , psem , kotem i innymi zwierzątkami z którymi pies ma żyć w zgodzie , nie da się inaczej , pies sam z siebie nie będzie wiedział jak ma się zachować , pierwszą reakcją jest ostrożność , strach , atak , zależy jaki charakter ma pies , i jakie sygnały wysyła przeciwnik bez kontaktu , pozytywnego kontaktu z człowiekiem pies nie będzie wiedział że człowiek mu nie zagraża , nauczy się takich reakcji , żeby tylko zapewnić sobie bezpieczeństwo , raz to będzie ucieczka , raz atak a raz ostrożne podporządkowanie się stronie przeciwnej no dobra , ale każdy to przecież wie :) Lena przyjęła zasadę małych kroczków , wg mnie dobrze sprawdzającą się w przypadku Samiego a sprawa suni towarzyszki jakoś ucichła i trzeba zdecydować czy sami zostaje u Leny ... ja jestem za tym żeby został , ale chyba nie mam tu głosu bo ja tylko bazarkowa jestem a nie deklarująca
  10. brzusio faktycznie nieciekawy ale i tak piękny :) super są takie gołe brzuszki wywalone do głaskania :)
  11. faktycznie na tych zdjęciach wygląda jak mniejszy owczarkowaty :)
  12. ja nigdy nie puszczam psa w lesie , dzieciom (dorosłym ) też zabroniłam , ale nie dlatego że boję się o to że moja suka zrobi coś człowiekowi , boję się o nią , jest wyżłem , nie wierzę tak do końca w jej posłuszeństwo , boję się też nadgorliwych strażników leśnych i myśliwych , mieliśmy kiedyś tylko raz taki przypadek , ok 2 lat temu , byliśmy ze znajomymi na ich działce w lesie , to takie pole z kawałkiem małej rzeczki , lasem , mają tam miejsce do zrobienia ogniska , ławeczki , ładnie zagospodarowany brzeg tej rzeczki , mostek ... przyszły jakieś panie sobie na spacer usadowiły się na ławeczce koło mostku ... Fiśka biegała luzem , była takim podrośniętym szczeniakiem , i zaczęła szczekać na te kobiety .... jedna zaczęła krzyczeć że straż miejską zawoła , że na policję dzwoni że ją pies napada ............. a my spojrzeliśmy po sobie i znajomy spokojnie mówi do tej kobiety "proszę opuścić to miejsce to teren prywatny ... odprowadził je pokazując tabliczkę z napisem że teren prywatny (takich tabliczek tam jest sporo i nie można się pomylić że wchodzisz na tak naprawdę czyjeś podwórko ) .... :) ale naprawdę psy puszczone luzem w lesie mogą być celem dla "myśliwych " , mogą spotkać zdziczałego psa , mogą stać się ofiarą ataku innego "zwierza" , mogą wpaść w sidła .... nie puszczam i jestem spokojna że mam kontrolę nad psem :) w lesie chodzi na długiej lince a oprócz tego jest "bikerjoingowcem" ;)więc biegów ma sporo
  13. w lesie na smyczy , w kagańcu i na smyczy chyba tylko w rezerwatach przyrody
  14. ano nie :( .......... szkoda że to wszystko się tak potoczyło ... trzeba pamiętać żeby na wszystko lekarzom zwracać uwagę
  15. [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1228889224"][IMG]http://www.lilka.grabalski.gre.pl/dogob/allkres.jpg[/IMG][/URL] allegro Kreseczki
  16. to jeszcze dzisiaj pozbieram nowsze zdjecia z wątku i jutro będzie :)
  17. a już tam :) zareagowałam na pw od pati
  18. [quote name='tripti']tak zakończyło się :( może już poproszę Lilę, aby wznowiła, ale już bez opłat? tylko te podstawowe za wystawienie?[/QUOTE] właśnie miałam pytać....
  19. [quote name='EVA2406']http://www.dogomania.pl/threads/192567-Wyb%C3%B3r-kandydata-Dogomanii-na-KrakVet-wrzesie%C5%84-2010 A teraz ? działa .... zagłosowałam
  20. to zapraszam na bazarek :):) haracz dla kundelkowej skarbonki ;)
  21. lilk_a

    Metamorfozy

    [quote name='elinka'][B] lilk_a[/B], a ja czytałam, że jeśli już kości, to tylko te niepoddawane obróbce termicznej. I na pewno nie kości z kurczaka. Kości można ewentualnie zmielić, jednak najlepiej, jeśli zrobimy to bezpośrednio przed podaniem psu takiej mielonki. Ja, z oczywistych powodów, tak przygotowane porcje zamrażam. Oczywiście, wapń można podawać w postaci preparatów:[/QUOTE] a co ze wszystkimi dzikimi zwierzętami jedzącymi surowe mięso ? w tym ptaki ? [quote name='choleraa']Kurze lapki wapniowe mozna tez kupic za 20 gr w byle zoologicznym :D[/QUOTE] to nie to samo [quote name='Korenia']Ale gotowane mają ten 'żel', który pomaga regeneracji kości itp :)[/QUOTE] nie tylko kości ale i ścięgien [quote name='evl']A to dobre! W takim razie co to jest: [URL]http://www.dogomania.pl/forums/503-BARF[/URL] ? :cool3:[/QUOTE] właśnie .... [quote name='elinka']O ile się orientuję, BARF to pokarm surowy, a nie gotowany i to nie są same kości, ale i mięso, które na tych kościach jest. Przynajmniej nie słyszałam, aby ktoś BARF-ując obierał kości z mięsa i same te kości tylko psu podawał. Ale patrząc na to z innej strony czy te kości to nie jest aby tylko nasz ludzki standard żywieniowy? No bo przecież mleko krowie jest dla cielaków, a my uparcie podajemy je kotom. [SIZE=1](Co oczywiście, obok 'korzyści' kończy się biegunką naszego pupila)[/SIZE] Również bardzo głęboko w naszej cywilizacji zakorzeniony jest obraz pieska z kością w mordce. Niby dajemy psu kości z powodów wspomnianych wyżej + dla doznań smakowych, a jednak pamiętam jak moja ciocia na wsi zawsze po obiedzie zbierała z talerzy odpadki i takie obgryzione kości wraz z zalaną ciepłą wodą resztką ziemniaków zanosiła psom do budy. Mięsa psy nie dostawały. Że nie wspomnę o bitwie na Polach Katalaunijskich, gdzie z rozkazu Attyli (406-453r) kości 200 młodych dziewic po ciężkich torturach zostały rzucone psom na pożarcie. Może ta geneza kości wynika z zupełnie innych tradycji? [URL="http://www.webfetti.com/MySpace/Graphics/Smileys/Animals/Dogs/Puppy.jhtml"] [IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_22_14.gif[/IMG][/URL][/QUOTE] nie tylko kości , mięso również , jak też podroby , czyli wnętrzności , to tylko nam się wydaje że jak pies zje samo mięsko to tak fajnie bo czyściutkie i ma tyle odżywczych właściwości , moja suka miała kłopoty z przewodem pokarmowym , odkąd je sutowe (2,5 roku ....ma trzy lata) minęło wszystko jak ręką odjął ,
  22. pracowity :evil_lol::evil_lol:
  23. lilk_a

    Metamorfozy

    [quote name='anabella']Aż tak,jak na tym zdjęciu to nie stawia łap,więc mam nadzieję,że to nie będzie ta przypadłość,co do tylnych łap,to też mnie niepokoiły,ale w sumie oglądało go trzech weterynarzy i nic niepokojącego nie znaleźli.Nie wiem,czy to ich niewiedza,czy jakaś przypadłość genetyczna Homera.Nie ma żadnej bolesności,obrzęków,dostaje cały czas wit. D3,wapno i magnez.A błędy żywieniowe były z pewnością,rósł szybko,a do 5msc. był w schronisku,nie wiem,czy niektóre ubytki można nadrobić.Bardziej się boję konsekwencji niedożywienia w jego przyszłym życiu,ze względu na to,że jest spory dziękuję za zainteresowanie[/QUOTE] z wapnem nie przesadzaj , dawaj mu ugotowane kurze łapy to naprawdę stawia dosłownie psy na nogi , 10 miesięcy .... jeszcze mężnieje , spróbuj , naprawdę działa :) niedużo, dwa trzy razy na tydzień po 3-4 łapki ... powinny mu smakować
  24. a ja mieszkam jeszcze w mieście , choć można powiedzieć że już na obrzeżach ale też widuję lisy , sarny , kuny czy coś w tym rodzaju .... takie kunowate coś było ostatnio w naszym ogrodzie i Fiśka perfidnie zaczęła na to polować .... siwy dym normalnie , dobrze że dzicz w ogrodzie krzaczory i haszcze to nie widać spustoszeń :) polowanie się nie udało kunowaty był mądrzejszy od mojej suki ....ale jaka była szczęśliwa :)
×
×
  • Create New...