Jump to content
Dogomania

merzet

Members
  • Posts

    121
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by merzet

  1. Witajcie Kochani, Do soboty jest u mnie jamniczka Tosia na domku tymczasowym ald po 2 m-cach zanleżliśmy jej domek. Więc u mnie zwolni się miejsce na nastepnego jamnisia na domek Tymczasowy - bardzo bym chiała pomóc Tymsiowi - tylko ja mieszkam w Milanówku pod Warszawą, czy macie jakiś pomysł jak go do mnie przetransportować. Domek tymczaoswy przed zimą mu się przyda. Proszę o kontakt ze mna pod email albo telefon 666 252 005 [EMAIL="merzet@wp.pl"]merzet@wp.pl[/EMAIL] Pozdrawiamy Magda Bazolek i Tosia
  2. WITAJCIE WSZYSTKIE CIOTECZKI HURA HURA HURA TOSIENKA JEDZIE W SOBOTE 29.11.2008 DO LUBLINA DO WSPANIAŁEGO DOMKU Z OGRODEM DO WSPANIAŁYCH LUDZI KTÓTRYCH URZEKŁA JEJ HISTORIA. Długo przesłuchiwalam Pania przez telefon i skoro przyjadą po nią 180 km aż z Lublina to chyba jest jednak miłość od pierwszego wejrzenia!!!!!! Mam dobre przeczucia - dobrzy ludzie rozpoznają się po dobrej energii - trzymajcie za nas kciuki ...... a dla mnie i dla Bazolka to czas na nowy projekt NOWY JAMNICZEK ZE SCHRONISKA NA DOMEK TYMCZASOWY żeby przetrwać zimę - CAŁUJEMY WSZYSTKICH magula bazulek tosia :lol::lol::lol::lol::multi:
  3. [quote name='Neris']Do końca listopada już bardzo niewiele czasu...[/quote] Droga Mamo Malinki, nie martw się nie wyrzucę Tosi na ulicę znasz mnie - bedzie nam bardzo ciężko ale przeżyjemy. Mam nadzieje że wytzryma tak długo bez siusiania jak ja jestem w pracy !!!!! I mam nadzieje ,ze nie będzie mocno płakać i hałasować, bo wtedy sąsiedzi doniosą i będe się musiała wyprowadzić ....... Póki co pozdrawiamy wszystkich i całujemy magda bazolek tosia
  4. Witajcie - Sytuacja wygląda tak, że owszem są telefony w sprawie Tosi ale jakoś nic dalej po telefonach i moim opisie i nawte oględzinach Tosi nikt się dalej nie decyduje. Ludziska są przerażeni wiekiem chyba. A ona jest taka słodka. Choć wróciła smutna od Asi - była tam kilka dni jak ja bylam po za Warszawą. Także trzymam kciuki może w końcu ktoś zauważy jej piękno duszy. pozdrawiamy magda bazolek tosia
  5. Wiecie co ja czytam jak każdy z Was wiele takich historii na dogomanii i ręce mi opadają wstydzę się że należe do podłej rasy ludzkiej Cieszę się Kochana ze Go zabrałaś z pod tego płotu. Martwi mnie okropnie znieczulica ludzka przecież ten biedny psiaczek leżał tam dwa lata wiecie ile to jest dni ? nocy ? miesięcy Jakiż to musiał być szok dla niego. Mam tylko nienawiść w sercu do tej pseudo rodziny która chociaz przez szacunek do zmarłego Pana mogła sie zaopiekować psem. Ja tez mam kochanego Bazika - uratowałam go z piekła Azji - przywiozłam z Hong Kongu i wiecie jesteśmy jak nierozłączne dusze - nie wyobrażam sobie życia bez mojego Kochanego Bazolka zastawiam się też czasem co się stanie z nim jeśli mnie się coś stanie - i nagle zejdę z tego świata - ???? takie pytania powinny dręczyć wszystkich dogomaniaków - bo jesteśmy odpowiedzialni za to co oswoiliśmy i sprowadziliśmy do naszego świata. My z Bazolkiem mamy już Tosie na tymczasie ale serece mnie boli jak pomyślę o Parysku co się z nim stanie dalej ....... Trzmam kciuki za CIEBIE PARYSKU magda bazolek i tosia
  6. Witam Asiu, Piękne fotki zrobiłaś Tosi. Jutro zadwonię by się umówić na odbiór psinki . Tosia może być u mnie tylko do końca listopada ponieważ ktoś kto mi pomagał w opiece nad nią wyjeżdża i już nie będzie miał się nią kto zająć a ja za długo pracuję. Bazolek jest przyzwyczajony ona nie. Jak zostaje sama strasznie szczeka i wyje a ja mam sąsiadów lekko wrazliwych. To nie jest moje mieszkanie. Mam nadzieje, że w końcu ktoś w niej zobaczy to piękno i ją weźmie. Pozdrawiam magda i bazolek
  7. Witam Pani Agnieszko, No tak Tosienka bardzo ladnie schudla teraz tylko trzeba jej przypomniec jak to jest jak JAMNIKI SIE RUSZAJA - bo ona nie pamieta . Ostatnio na spacerku przez "przypadek" zaczela biec za Bazolkiem i jakie bylo jej zdziwienie jak sie okazalo ze potrafi. No Odebralysmy juz 3 telefony o adopcje ale niestety wiek Tosienki na razie odstrasza - a my nie bedziemy klamac ze ma 3 lata jak ma kolo 6. Jest slodka ale opsesja na tema jedzenia to punkt honorowy dla nas teraz jak ja tego oduczyc. Na razie jak "wilki" alfa czyli my jemy cos w kuchni to Bazolek i Tosia musza siedziec w korytarzu w bezpiecznej odleglosci i sie przygladaja . Jak skonczymy jesc to dopiero moga przyjsc na przytulanko - Bazolkowi rozpieszczonemu ja dziadoskie bicza - bardzo sie to nie podoba ale robimy to glownie dla Tosi nie ma ma karmienia przy stole !!!!!!! no to mam nadzieje ze proces chudniecia jeszcze sie nie zakonczyl pozdrawiamy wszystkich i calujemy a jak Malinka sie czuje bazolek magda tosia
  8. Witaj Asiu, zrobiliśmy nowe zdjęcia Tosi i przesłałam je na Twój email możesz je doaczyć do wątku Tosi, Mam też prośbę o opiekę nad Tosią podczas nastepnego weekendu my pewnie wyjedziemy na cztery dni. Póki co pozdrawiam i będziemy się kontaktowac telefonicznie. pozdrowienia od magdy bazolka i Tosi
  9. Witajcie, U nas tez na razie cisza. Nikt nie dzwoni po Tosie nikt nie pisze. A ona taka słodka. Zrobie zdjecia i przesle jak najszybciej sie da. Pozdrawiamy magda i bazolek i tosia
  10. to znowu My ...... Zapomnialam dodac ze nikt po Tosienke jeszcze nie dzwonil i nie pisal na moj email - cierpliwe czekamy ..... Naszla mnie taka mysl ze Tosia byla by szczesliwa u jakies starszej Pani - na emeryturze one nie wymaga wiele - duzo spi w ciagu dnia, wychodzi na spacery chetnie lecz dosc wolna sie rusza wciaz - juz jest znaczna poprawa ale to na pewno nie kandydatka do domu gdzie sa dzieci albo mlodzi ludzie ktorzy chca miec aktywne spacery z psem ............ no to jeszcze raz pozdrawiamy magda & bazolek & tosia
  11. Witajcie, Chyba nie mam zbyt duzego talentu do pisania, trudno by mi bylo cos napisac. Wiem, ze zblizamy sie do krytycznego momentu gdzie Tosia zaczyna sie czuc juz bezpiecznie jak czlonek rodziny - dzis razem z Bazolkiem spaly na jednym fotelu. Juz sie nie oglada za siebie jak wychodzi na spacery, ladnie gubi wage tylko ogromna skora wisi pod brzuszkiem - gdyby mozna jej bylo zrobic operacje plastyczna :) :):lol::lol::lol: Tosia chyba najbardziej zyskuje przy kontakcie osobistym jest przemila i madre kochane oczka nie wiem czy przebywanie w moim domku tymczasowym pozwoli nam poszukac jej szybko domu. A im dluzej to trwa tym gorzej bedzie dla niej. Musimy cos wymyslec, choc z drugiej strony obesrwujac banerki - teraz jest tyle pieknych jamniczkow w scgroniskach SERCE SIE KRAJA ......... no nic biegniemy do naszych codziennych zajec pozdrawiamy wszystkich magda & bazolek & tosienka
  12. Witajcie, no Tosieńka się stara gubi wagę, przesypia dnie i udaje że jej nie ma by tylko nie wyjsc na spacer....... Wydaje nam się że już jest z nią lepiej odkąd trochę mniej waży - próbuje szybciej chodzić . Niestety NIKT do nas nie dzwonił w jej sprawie. Myślę, że ją trzeba widzieć te słodkie oczka ten jamniczy pyszczek by zdecydować. Nie wiem czy zdjęcia coś kolwiek pomogą. Ale nie tracimy nadzieii - pozdrawiamy. magda bazolek tosiola
  13. Dziekujemy za ogloszenia, oj oj wiecie az serce człowieka sciska ile pieknych jamnikow czeka w schroniskach. Wiem, ze te pieski sa bardzo wrazliwe i wiele z nich moze zimy nie przetrwac. Gdybym miala wielki dom z ogrodem to bym je wszystkie wziela - Na razie w sparwie Tosi nikt nie dzwonil mam nadzieje ze w koncu ktos zakocha sie w jej mordce. Wydaje mi sie rownez ze jej juz sie schudlo ma dlugie spacery i malo jedzonka - jest tez wypraszana z kuchni wtedy kiedy przygotowuje sie jedzonko. Oczywisce obraza sie potwornie i pokazuje obrazone miny ale coz - to dla jej dobra ....... pozdrawiamy i zyczymy udanego tygodnia magda i bazolek
  14. Witam Cie Ciotka Neriska nie odpowiedzials mi na watku Tosi - tej ktora miala byc zabita a ja sie pytalam co u Malinki Wlasnie sie dowiedzialam od ciotki Ewuni ze Malinka miala atak padaczki. Bardzo nam przykro i trzymamy kciuki za Malinke i bedziemy sie modlic jak tylko Baolek bedzie odpwiednio skoncentrowany by lapki do modlitwy zlozyc !!!!! Tosia jeszcze nie moze bo wciaz jej brzuszek przeszkadza. Tak wiec mocno trzymamy kciuki za Malinke - i mamy nadzieje ze wszystko bedzie ok - to mala lobuzica sie juz tyle nacierpiala w tym swoim zyciu ..... Dobrze ze Ciebie ma Ciotka Neriska bo Ciebie kocha nad zycie tak jak mnie moj Bazolek pozdrawiamy wszystkich ktorzy sledza losy Malinki i jest im szczegolnie bliska :multi:;):multi: duza buzka od Baolka Tosi i Ciotki Magdy
  15. Witajcie wszyscy ktorzy pomagacie tej biednej małej istocie ale i witam tych którzy tak jak ja kochają psy . Nasze życie z Tosieńką jest bardzo bogate i urozmaicone - "maleńka" jamnisia ma wiele sił witalnych i energii - jak mnie zaprasza na spacer to wyczynia takie cuda jak mała foczka skacze - chciała by najbardziej pobiegac - tak jak jamniki szaleją z podwinietym ogonkiem w tzw tulejkę - myślę, że każdy właściciel jamnika wie o czym mówie :) jak szczęsliwe jamnisie dostają głupawki to zaczynają biegać w kółko z podwiniętym ogonem - i uszy im fruwają więc - nasza Tosieńka też by chciała ale nie może. Mamy smutne moment jak wychodzimy na spacerki Tosia się oglada za każdym przechodniem - patrzy na samochody - pewnie tęskni do tych którzy ją tak zakochali na śmierć - BO TAKA JEST NATURA PSA - zbity skatowany pokopany zatłuszczony ale zawsze będzie kochał Pana Właściciela - jedyny taki gatunek na ziemi. Widziałam takie tragedie w Hong Kong jak pracowałam w organizacji Hong Kong Dog Rescue zresztą skąd pochodzi moje dziecko Bazolek. Najszczęśliwszy jamnik na ziemi . A Tosia - hmmmm jest cudownym psem - z charakterkiem typowej uparciuszki jedyny jej kłopot to obsesja na punkcie jedzenia - ma tyle żalu w oczach ja dostaje tylko garstke a nie całą miskę pyszności tak jak Bazolek. Potrafi zresztą wybudzić z najgłębszego snu i wyjść z pod dwóch warstw koca jak tylko swoje kroki kieruję do kuchni a po co - ??? no w nadzieji że coś do grubego brzuszka wpadnie. Zszokowała mnie Tosieńka wczoraj jak poszliśmy do lasu - bo podczas małego odpoczynku na polanie - zaczeła wcinać piasek i ziemię chyba z głodu ??????? Widziałam róże przypadki ale to mnie na prawdę zaskoczyło ?????? Póki co dzielnie się trzymamy i wszystkich ciepło pozdrawiamy. Tosia bardzo ale to bardzo dziękuje za piękny banerek !!!! duża buśka dla wszystkich magda bazolek i Tosia
  16. Witam Cię Nerisko jak tam się czuje kochana moja Malinka ? Dawno nie śledziłam jej wątku mam nadzieje, że wszystko ok i jest szczęśliwa. My teraz przez moment mamy Tosię - Bazolek mój synek jest już zmeczony trochę tymi zmieniajacymi się pieskami - choć to dopiero drugi. Mój email : [EMAIL="merzet@wp.pl"]merzet@wp.pl[/EMAIL] można podawać i pisać. Tosia jest bardzo grzeczna jak chce siusiu to siada pod drzwiami i płacze ckliwie - bazolek patrzy się na nią ze zdziwieniem. Generalnie ejst bardzo spokojna i pogodna chciałaby poskakać ale wygląda jak foczka z ogromnym brzuszkiem. Rano sie tak zakopała w kocyk że się nie mogła odplątać. Mam nadzieje że jej u nas dobrze choć wiem, że powinna mieć stały domek jak najszybciej. Mruszy jak koteczek kiedy sie glaska ją po głowie. Jest jak każdy psiak - jamniczek jak każdy spragniona miłości i dotykania. Choć - no właśnie jest obsesyjnie nastawiona do jedzenia - i kuchnia to jej ulubione miejsce. Prosze pomóżcie znaleźć jej domek pozdrawiamy magda i bazolek
  17. Kochana Ciociu Ewuniu - Ja Bazolek i Tosia - dziękujemy za wspaniałe zdjęcia - Ludki pokazujcie je każdemu na forum - może znajdziemy jej jakoś dobry domek i nie będzie to zależało od tego czy ona schudnie czy nie pozdrawiam serdecznie Ewuniu jeszcze raz dziękujemy za fotki magda i bazolek
  18. Witajcie tu Merzet - Magdalena, wielki miłośnik jamników tak jak wy ....... Tosia - bo tak jej dałam na imę od niedzieli rano jest u mnie w moim domku na tzw tymczas. Oczywiście że ma schronienie póki co ale musimy jej znaleźć dom stały dom. Wiecie to śliczna jamnisia brązowa krótkowłosa ma śliczny pyszczek i mądre oczka tylko przynajmnie 4 kilo nadwagi co dla jamnika, konstrukcji jego ciałka i motoryki ruchu to katastrofa. Dla niej każdy ruch to kłopot. Jak można doprowadzić jamnika do takiego stanu - !!!!!!! to woła o pomste Ci ludzie powinni w następnym życiu być takimi grubasami - Miłość odpowiedzialna to taka - gdzie dajemy psu wszystko co potrzebuje i nie przekupujemy go jedzeniem bo pies i tak wystarczająco nas kocha. Mała biedna Tosia ma ogromny stres - na pewno po tylu latach tęskni za swoimi właścicielami którzy od tak po prostu przyszli ją uśpić bo ??? bo jest za gruba i wolno chodzi i ma generalnie kłopoty z poruszaniem !!!! Wiecie moi kochani wielbiciele jamników - ja kocham tą rasę od zawsze moje życie było przepełnione jamnikami bardzo chciałabym pomóc Tosi w jak najszybszym zgubieniu tych kilogramów - o bieganiu nie ma mowy - a głodzić jej też nie mogę - może macie jakieś porady jak odchudzić jamnika moje jamniki nigdy nie były otyłe !!!! Pozdrawiam wszystkich ciepło - moja przyjaciółka ma trochę zdjęć Tosi - zostały zrobione podczas spacerku wczoraj ale nie wiemy jak je za bardzo umiścić na tym wątku albo w psach do adopcji. pozdrawiam madzia
  19. No to super, witam Was , to tak dobrze wyczytać ze mała Łobuzica czuje się już dobrze, i że ja i Bazolek na coś się przydaliśmy...... ucałowania i mocne uściski dla Malinki Malizny od ciotki Merzet i wujka Bazolka
  20. Tak zgadzam sie w 100% Malizna wybrała sobie Neriske od samego początku i ja musze przestać się obwiniać bo nam nadal smutno z Bazolkiem, że nie podobaliśmy się jej - ale chyba Neriska jest jedyną opcją dla niej. Pozdrawiamy i całujemy mocno magda i bazolek
  21. Witajcie, no dobrze, że Malinka już w lepszej formie, bardzo mnie to cieszy. Kamień z serca spadl. Niestety Nerisko Kochana - ona Ciebie wybrała i to na takich warunkach jakie jej dajesz. Czyli wiele psów koło Ciebie i ona jednym z nich a nie tak jak u mnie w centrum uwagi. Bazolek chyba się cieszy, że został sam bo ostentacyjnie gryzie malinki zabawki - mnie wciąż smutno - ale z drugiej strony Malinka nie pozostawiła mi żadnego wyboru. Pozdrawiam u nas też leje i brzydko za oknem magda i bazolek
  22. No witajcie, bardzo jest mi smutno że nam sie nie udało Malince stworzyć domu marzeń, niestety moj tryb zycia i pracy jest bardzo ruchliwy i często się przemieszczam i wyjezdżam - z tego co obserwowalam to nie bylo dobre dla Malinki. Początki mieliśmy cudowne było jak w psim raju bawiły się razem spały i właziły mi na głowe. Psiaki moich przyjaciół przyjeły Malinkę do grona ale nie wiem czy z czasem on chyba jednak kocha tylko Neriske - choć i tak mnie tez lizała przytulała i dawała buzi ale - zawsze tylko na moment. Od kilku tygodni zaczeło się załatwianie wszędzie gdzie popadnie - mimo, ze przebywaliśmy na wakacjach ze stałym dostępem do ogrodów i zielonej trawy z wielką ilością spacerów - nie wiem jak to sie stało i kiedy ale fazy strachu i lęków się nasilały i to usilne niszczenie przedmiotów które nie były wcale zabawkami - no cóż - powiecie że słaba jestem ale się poddałam - kiedy zobaczyłam jak ona jest nieszczęsliwa bardziej niż szczęśliwa z czasem i Bazolek ją unikał i nie chciał się bawić - a biegunka z krwią była od kilku dni wtedy gdy byłam w szczerym polu i lesie gleboko w Borach Tucholskich - zresztą zaraz jak wróciliśmy to sie odezwałam do Ciotki Neriski - Smutno w sercu moim i bardzo jest mi przykro, że nie zdalam tego egazminu a staraliśmy sie z Bazolkiem bardzo teraz chyba już bedę musiała porzucić myśl o kolejnej adopcji moje życie sbyt szybko się zmienia i zbyt wiele. Bazolek mnie kocha ponad to bo sam przebył drogę przez piekło aż z Hong Kongu i dlatego wybrał mnie jako swoje psie niebo - bez względu gdzie jestem i jak jestem on jest szczesliwy byle bym była koło niego. Nie umiem odszukać myśli w głowie i jest mi bardzo przykro naprawdę - brak mi małej Malinki ale tak będzie dla niej najlepiej . Wierze, że biegunka była tylko i wyłącznie spowodowana ogromnym stresem. Muszę dać sobie czas bo czuję się tak jakby odszedł mi bliski przyjaciel. Pozdrawiam Was wszystkich i będę zaglądać do wątku o Małej Malince magda i bazolek
  23. Witam Was Kochani Moi,,,,,, Wybaczcie ze tak długo się nie odzywałam ale wpadłam w wir projektu i nie mogę jakość wypaść bo jak wypadnę i nie skończe to mi urlopu nie dadzą a ma się ten urlop zacząć od tego poniedziałku. Cieczymy się że wszyscy się stęsknili. Ewuniu Dzięki za cudowne zdjęcia my też tęsknimy za Wami i Runiaskiem zaraz jak wrócę z urlopu to odrobimy to wszystko i pójdziemy na dwa milony spacerków. Oczywiście że Malinka jest wyjątkowa i bardzo ją kocham ja ale jeszcze bardziej Bazolek choc czasem ma jej dosyć i się chowa do budki ale najprzyjemniejszy poranek to ten kiedy te dwa szczuty mi chodzą po głowie i mnie budzą najczęściej o 5 rano - potem patrzeć jak się mocno kochają - psi seks miesza się z miłością romantyczną - przytulanki, wylizwyanki po uszach i wiele takich innych. Rana po sterylizacji została całkowicie wylizana przez Baolka - Malinka go uwielbia i pozwala sobie wszystko robić. Ale -------------------!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nadal miewa stany lękowe, obraża się czasem jak królewna i od nas ucieka, stroi śmieszne miny i strasznie hałaśliwie szczeka - jak mam jej dosyć to ją straszę że ją oddam do schroniska. najgorsze jest to, i tu jestem BEZSILNA że panna Malinka to syfiarz nie z tej ziemi kupsko i siku robi tam gdzie chce - ostatnio się zsikała na Bazolka ulubioną poduszkę. Nie mam już sil w tej kwestii i muszę Wam powiedzieć nie wiem co jest tego przyczyną ....... ma ogród pod nosem długie spacery i nic nie daje i tak wraca do domu i wali kupsko gdzie popadnie. Mam tylko nadzieje, że jest jak dziecko i z tego wyrośnie. Muszę wracać do pracy odezwę się za jakis czas po urlopie Pani Agnieszko Nerisko - zapraszam na kawę do Milanówka - całujemy wszystkich i pozdrawiamy magda malina bazolek
  24. Witam Was, Ty była Mama Malinki miała mi Pani wysłać swój numer konta na małą dotację za Malinkę - będzie się lepiej chować. No więc u nas ok - na razie wciąż siusiu w kuwete i kupa też..... chodzimy chodzimy chodzimy na te spacerki i Malizna bardzo długo myśli czy zrobic czy nie a potem i tak przynosi wszystko do domu. Mam nadzieję że Bazolek nie podpatrzy i tez nie zacznie przynosic - zamiast wynosić. Wczoraj byliśmy na dużej łące z "frolikami" w kieszeni i było bieganie bez smyczy i nagradzanie Malizny za przychodzenie na głos. Choć i tak ona trzyma się ogona Bazika cały czas bez względu gdzie idziemy. Biegnę pracować - martwi mnie to że czasem chodzi i popisukuje a ja nie wiem co ona chce..... może brakuje jej tej ogromnej ilości psów Neriski...... całujemy magda bazolek malinka
  25. Wróciłam do domu, dom stał nie tknięty na szczęście cały !!!!! hura , Bazolek lekko wymęczony ale po nakarmieniu i krótkim spacerku bo mokro zimno i deszczowo zaczeło się wielkie wariactwo - !!!!! bieganie, podgryzanie atakowanie flirtowanie caluski mycie uszków targanie za ogon potem na przemian walka i zaloty !!!!!! Przez moment bylam przeszkodą na sofie musiałam się usunąć bo zawadzałam najwyrazniej w przeciwnym wypadku latały by mi po glowie. Odkryłam również tajemnicę sikania na korytarzu - otóż kuweta jest za mała muszę kupić po prostu większą. Dziś Malizna - zwana dalej Malinką zaszczyciła mnie swoją obecnością na sofie. Przespała całą noc z nami nadal z dystansem ale blisko nas. Jutro nowy dzień mam nadzieje, że będzie jeszcze lepszy od dzisiejszego. Pozdrawiamy was mocno i gorąco mam jeszcze wielki kłopot z WILCZYM apetytem Malizny - ona się wręcz trzęsie na każdą formę jedzenia. magda bazolek malizna :lol: :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:
×
×
  • Create New...