Jump to content
Dogomania

MaJa 75

Members
  • Posts

    779
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MaJa 75

  1. To może należałoby chociaż zadzwonić do ludzi i zapytać co i jak. Już z samej rozmowy można duzo wywnioskować.
  2. Niestety w ruderze są okna, duże, w miarę nisko osadzone. Sama przy dobrym rozpędzie bym wyskoczyla. Gorzej byłoby z lądowaniem:evil_lol: Plan Pixie jest dobry. Może uda się ją choć trochę oswoić
  3. Suka jest fajna jeno dzikaaa:evil_lol: Do tego szybka jak błyskawica, golymi rękami to możemy jej porzucać paróweczki i później pomachać. Złapać nie złapiemy. Chwytak, w ostateczności klatka. Suka nie jest malutka, tak do kolan, szczuplaczek, ale nie okruszek. Musimy mieć klatkę, ale nie do łapania kotów, tylko trochę większą (gdzieś taką na borsuka:evil_lol:;)) Dobrze, że DIF da jej schronienie na kilka dni. O tym też trzeba pomyśleć wcześniej, bo wyobraźcie sobie sytuację, że ją mamy na chwytaku i co dalej... Ona nie lata przy trasie szybkiego ruchu, tylko przy lokalnej dróżce. Oczywiście może zostać potrącona, ale nie ma co panikować. To ile nas będzie i kiedy zbiórka??? Jak będzie nas np 5 to lasek przeczeszemy w pół godziny, max godzinę.
  4. Może faktycznie za wcześnie na wniosek, że szczeniaków nie ma. W okolicy rudery kręcą się ludzie. Ostatnio alkoholizowała się tam młodzież halinowska. Dobre miejsce.... z dala od rodziców.....można podjechać rowerkiem na piwko i papieroska:mad: Może suńka ma szczeniaki gdzieś w lesie? Może uznała ruderę za mało bezpieczne miejsce? Już sama nie wiem. Chyba trzeba ponownie sprawdzić. Dziewczyny, która jeszcze jest z Wawy? Do Halinowa jedzie się zaledwie pół godziny. Może się skrzykniemy w kilka i zrobimy wielki obchód okolicy. Przy okazji spróbujemy ją złapać. Może na początku spróbujemy z chwytakiem, a jak się nie uda to zostawimy klatkę i będziemy czatować. Przed akcją musimy mieć zaklepany DT i to koniecznie!
  5. Myślę, że może tam koczować.Jedno jest pewne, nie ma tam jej szczeniakow. Dziewczyny nawet jeśli ją zlapiemy to co zrobimy? Musimy mieć zaklepane miejsce w DT, żeby od razu ją tam zawieźć. [B]Suka jest dzika i aktualnie nie nadaje się do adopcji.[/B] Nie ma co umieszczać ogłoszeń, bo nawet jeśli ktoś ją adoptuje, to zwroci bardzo szybciutko. Ona wymaga tygodni (oby nie miesięcy) pracy i socjalizacji. Tak sobie pomyślalam.....DIF może pogadasz z Emirem??
  6. No właśnie - mały off się robi, ale dzięki temu wątek podskakuje do góry no i mamy trochę więcej informacji o akitach i o psach ogólnie :) Widziałam się dziś z Cekinką, ale byłyśmy zajęte odławianiem kolejnej bidy halinowskiej i niestety nie zapytałam co ze złożeniem zawiadomienia na policję. Wracając do naszego offa...Temat psa będzie u mnie aktualny dopiero w przyszłym roku. Chcę by wybór był trafny i przemyślany dlatego czytam i pytam gdzie tylko się da.
  7. Obie schrzaniłyśmy, bo nie opracowałyśmy wcześniej planu łapanki. :oops: Potrzebny jest chwytak, bo Terka już się zorientowała co się święci
  8. No widzisz...:evil_lol: Poczytałam trochę o szpicach i przeraziłam się, że znów mogłabym mieć powtórkę z rozrywki. Wtedy pozostałoby mi tylko jedno - kula w łeb albo wariatkowo:boom:
  9. Wróciłam i zdaję realcję Niestety nie udało nam się złapać suni. Byłyśmy blisko, podeszła do nas, jadła z ręki, ale w ostatnim momencie zrobiła unik i było po ptokach:shake: Dobre wieści są takie, że najprawdopodobniej sunia nie ma już szczeniaków. Zrobiłyśmy obchód okolicy. W pobliżu stoi pustostan. Idealne miejsce na kryjówkę. Sprawdziłyśmy bardzo dokładnie i nic. DIF i Cekinka pewnie za chwilę wstawią foty. Co dalej??? Będziemy próbować i w końcu ją złapiemy. Tylko co wtedy?? Musimy mieć DT!!!!!
  10. Kobitki!!! W razie zmiany planów proszę dzwońcie bo jadę specjalnie do Halinowa - 601-614-292
  11. To ja Ci powiem, że chyba przeżyłam już wszystko z moim owczarkiem niemieckim. Julek (papierowy Zicco Ziganno, ale kto by tak na niego wołał:evil_lol:) został kupiony na kieleckiej wystawie ponad 5 lat temu. Jest z rodowodem, choć myślę że pochodzi z jakiejś pseudohodowli, tym bardziej że nie miał szczepień !! a rok później ci sami ludzie sprzedawali onki już bez rodowodu przed wejściem na wystawę. Więc widzisz jacy to byli miłośnicy rasy! Dziś już nie popełniłabym takiego błędu. Ale do rzeczy. Jako 4-miesięczny szczeniak Julek był absolutnie dziki. Prawdopodobnie nie miał kontaktu z ludźmi, był trzymany z matką i rodzeństwem w kojcu. To była dzicz!! Tak jakbym przyniosła do domu dzikie szczenię wilka znalezione gdzieś w lesie. Nie znał ludzi, szczekał, wył. Miał ADHD więc latał jak oszalały i niszczył wszystko co było w zasięgu jego wzroku. Straty liczyliśmy już w tysiącach. Tak dla przykładu powiem, że pozostawiony dosłownie na chwilę (bo na czas wizyty pana z gazowni) w garażu zjadł rower, po prostu go rozszarpał. Do tego uciekał na spacerach, nie reagował na wołania. Przez pierwsze pół roku nie poznawał mojej mamy i siostry!!!! Wchodziły do domu, a on obszczekiwał je gdzieś z ukrycia. Jakby było mało problemów Julek zaczął poważnie chorować. Sytuacja momentami nas przerastała, bo nikt nie spodziewał się, że z psem mogą być aż takie problemy. Wcześniej mieliśmy rottkę, która żyła z nami przez 13 lat więc wydawałoby się, że mamy doświadczenie i wszystko już wiemy. A tu szok. I to jaki!!:shake: No i zaczęła się prawdziwa walka o psa ( również o jego zdrowie a właściwie życie, ale to inny temat) Poszliśmy na szkolenie i byliśmy najgorszym duetem. Nawet sznaucer miniaturka przewyższał nas o głowę:evil_lol: Musieliśmy zbudować na podwórku kojec, w którym Julek siedział pod nieobecność domowników. Po pracy dosłownie z wywieszonym jęzorem biegłam do domu, by powtarzać ćwiczenia i uczyć psa przebywania w domu i obcowania z ludźmi. Jak sobie to teraz przypomnę to aż nie wierzę, że miałam tyle determinacji. Julek tak do 2 roku życia nie nadawał się do niczego. To była tragedia. No i zdarzył się cud:loveu: Nie od razu, ale po dwóch latach pracy, a właściwie ciężkiej harówy. W tej chwili Julek to nie pies ale anioł. Zrównoważony, cichy, spokojny. Żadnych nerwów, żadanej agresji, anioł w stosunku do dzieci, mógłby pracować jako psia niania. Zostaje sam w domu i nic nie niszczy. Na spacerach słucha. Idzie jak cielak wpatrzony w przewodnika. Nawet nie trzeba nic mówić, a pieronek rozumie. Zakochany w całej rodzinie. W mojego ojca wpatrzony jak w święty obrazek. Czasami zdarzają mu się jakieś odpały typu zuchwała kradzież z pańskiego stołu, przekopanie ogródka w poszukiwaniu nornicy, bójka z psem sąsiada o względy jakiejś suńki i inne pomniejsze. Od ponad 3 lat wierzę w cuda:multi:
  12. Ok. Czekajcie na mnie. Będę o 18. Jadę zaraz po pracy więc się nie śmiejcie bo wystaruję do lasu w butach na obcasach:mad: A co!!!!
  13. Kacedy, trochę z innej beczki.:roll: Czy faktycznie akity, alaskany i syberyjskie są tak trudne w prowadzeniu?? Strasznie ale to strasznie podoba mi się alaskan, ale poczytałam trochę o rasie i pomimo, że mam spore chęci i trochę doświadczenia z psami, artykuł ostudził mój zapał:oops:
  14. Ale i tak można zgłosić sprawę bo pies jest niebezpieczny:mad:
  15. Dziewczyny dajcie znać o której jest zbiórka jutro wieczorem. Ja mogę już tak od 17;) Im więcej par oczu do szukania tym lepiej:multi:
  16. Kacedy zgadzam z Tobą, że wobec takiego obrotu spraw trzeba złożyć zawiadomienie na policję. Tłumok to jednak tłumok więc mogą pojawić się różne problemy:mad:o których piasałam wyżej. Trzeba prosić Cekinkę, by porozmawiała ze znajomą, poszły do weta po zaświadczenie i porobiły zdjęcia. Kolejna sprawa to policja...i tu pojawia się pytanie, czy znajoma Cekinki będzie chciała zgłosić tę sprawę. Jeśli jest nieletnia to konieczni będą jej rodzice.
  17. To ja też podrzucę:lol:
  18. Kacedy na tłumoków nie ma rady. To nie są ludzie, którzy pouczeni zaczną dbać o psa (dbać w naszym rozumieniu). Oni nie widzą nic złego w tym co robią. Jeśli dostaną mandat to wyładują złość na akicie. Nie pomyślą przecież, że mandat jest konsekwencją braku nadzoru nad psem. Co to, to nie.:angryy: Oni przerzucą winę na psa. Pomyślą "dostaliśmy mandat bo pies latał i to jego wina" Tłumok nie pomyśli przecież "dostaliśmy mandat bo pies latał samopas i wyrządził komuś szkodę z naszej winy" Co będzie dalej....akita dostanie "lanie" i zostanie przywiązany łańcuchem do budy. Niestety widzę czarny scenariusz:shake:
  19. K**** :angryy:akurat w sobotę wyjeżdżam z Wawy. Będę z Wami duchem i serduchem;)
  20. No właśnie kisicie się we własnym sosie. Inni nie wchodzą bo wątek kilkusetstronicowy przeraża. Weszłam i się zgubiłam, gdyby nie to, że jest wątkiem kieleckim w ogóle bym sobie odpuściła temat. W tym natłoku wszystko ginie. Nawet jeśli chciałabym pomóc psu z pierwszej strony np. finasowo na leczenie to nie wiem co mu dolega itd itd. Piszę to, bo jestem "zainspirowana" kilkoma ekspresowymi warszawskimi adopcjami np. wątki psów z Halinowa. Ostatnio była ciężarna suka. Błyskawica ze sterylką aborcyjną zasponsorowaną przez jedą z dogomaniaczek, allegro i 2 dni później SUPER SUPER domek. Ale dziewczynka miała oddzielny wątek, żaden tam zbiorczy bo by zginęła wśród innych potrzebujących bid. Naprawdę łatwiej założyć każdemu psu wątek z osobna z dobrym przyciągającym tytułem. Wtedy wejdzie wielu dogomaniaków, wielu chociażby podrzuci do góry, łatwiej o DT i pomoc finasową. Im więcej wejdzie (a wejdzie!!!! ja już to deklaruję;)) to pies ma większe szanse, że ktoś go w końcu zauważy.Sama podrzucam wątki z innych stron Polski. Proszę przemyślcie to, bo wiem jak w Kielcach jest ciężko:shake:
  21. Tylko co??? Straż miejska?? Tytuł można zmienić i wątek obserwować
  22. W takim razie pamiętajcie o mnie i w razie czego dajcie znać;) Nie chcę absolutnie się wtrącać i mieszać, a moja uwaga podyktowana jest jedynie chęcią pomocy. Wątki zbiorcze są ogólnie nieczytelne. Wątek poświęcony jednemu konkretnemu psiakowi jest bardziej czytelny, przyciąga większą uwagę, wchodzi na niego więcej osób, bo są zainteresowane losem konkretnego psa. Wtedy łatwiej o pomoc finansową, transortową no i w końcu łatwiej znaleźć DT/DS. W wątku zbiorczym wszystko jest rozmydlone. Wiem, ze dla Was ten wątek jest czytelny. Wiecie co i jak, ale dla osoby, która wchodzi tu 1 czy nawet 10 raz już nie. Nawet jeśli widzę psa na pierwszej stronie to gdzie mam szukać o nim informacji?? na 359???czy na 426??? jakie są jego losy? jak mu pomóc? Proszę, by nikt nie pomyślał, że się wymądrzam;)
  23. [quote name='kika22']No to może podrzucisz ślepego i starego Xantusia do nowego domku:loveu:[/quote] [B]Jeśli Xantuś nie jest wilkołakiem ani wielkim kaukazem, to myślę że dałabym radę. :evil_lol: Rozumiem Kielce-Wawa?? [/B] [B]Mogę też zaoferować transport na trasie Kraków-Kielce-Warszawa tam i z powrotem.[/B] [B]Mój TZ jeździ w każdy piątek z Krakowa do Warszawy. W niedzielę wraca. Przejeżdża przez Kielce, Radom. Jeśli będzie taka potrzeba to zawsze możemy pomóc. Niestety w jego przypadku w grę wchodzą szczeniory lub małe pieski-okruszki. Ma dobre serce ale zero doświadczenia. [/B] [B]Poza tym dziewczyny (jako rodowita Kielczanka mieszkająca w Wawie) pozwolę sobie na jedną uwagę - wątek kielecki jest absolutnie nieczytelny. Nawet gdybym chciała znaleźć jakiegoś psa dla siebie to nie wiedziałabym co "macie na stanie". [/B]
×
×
  • Create New...