Jump to content
Dogomania

Boy

Members
  • Posts

    83
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Boy

  1. No nie, włos staje mi dęba. Jasna cholera!!!! Niektórym osobom już całkiem się pomieszało w głowie. Wam w końcu chodzi o dobro psa? Czy o to, żeby postawić na swoim (czyt. dowalić właścicielce hotelu dla zwierząt). Nie umiecie czytać? Ile przykładów na poprzedniej stronie podała Wam Kos? Mało? To nie są dla Was wystarczające dowody, że pies jest pod dobrą opieką? A tak w ogóle to może to czy został wykastrowany, czy nie, czy zabieg przeprowadzono dzisiaj, czy parę dni temu, nie jest najważniejsze. Najważniejsze to znaleźć mu dom, stały, mądry, gdzie będzie otoczony miłością. A skoro nie udało Wam się jeszcze tego domu znaleźć, to nie możecie być ignorantkami skupionymi wyłącznie na sobie i pomyślcie o psie. Chcecie mu zafundować kolejną traumę? Co to? Pies to zabawka? Jakie przenosiny? Do następnego hotelu? Schroniska? [COLOR=Green][B]xxxxxxx[/B][/COLOR]
  2. Witajcie dziewczyny! Jest mi bardzo przykro kiedy czytam niektóre wypowiedzi szkalujące Animalsów. Czuję się tak, jakbym dostała od niektórych po twarzy. Dogomania zawsze kojarzyła mi się ze wspaniałymi ludźmi, pomagającym z dobroci serca zwierzętom. Wiele z Was bardzo pomogło mi w walce o lepszy byt zwierząt, kiedy jeszcze prowadziłam tę walkę samotnie mimo, że należałam do TOZ. Dzięki Dogomani poznałam Basię, Animalsów, Ewę Gebert. To od nich, od Basi, Ewy, Pawła dostałam największe wsparcie i dostaję je do dzisiaj. To oni nie patrząc na koszty jeździli setki kilometrów do Braniewa, Elbląga, żeby pomóc mi wywalczyć z władzami rozmowy nt. schroniska, żeby dorwać cwanego Niemca, który bezkarnie uśmiercał swoje zwierzęta, to oni godzili się ratować psa, któremu nie byłam w stanie zapewnić warunków. To dlatego zapragnęłam być jednym z nich. I była to najmądrzejsza decyzja. Teraz zawsze i o każdej porze mogę na nich liczyć. Dlatego nie rozumiem, jak można nie znając dokładnie ogromnych osiągnięć Animalsów dla zwierzaków wypisywać takie bzdury oczerniające Ewę i Pawła. To bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące, że ludzi, którzy ratowaniu zwierząt poświęcili całe swoje życie, czas, energię i zdrowie tak się szkaluje. Pozwólcie im pomóc zwierzakom na swoim terenie, przekonacie się sami, że piszę prawdę. Bywałam w schronisku elbląskim od wielu lat, zabierałam z tego miejsca jamnika przed wielu laty, ledwo go uratowalam, był w takim stanie, natomiast teraz spokojnie mogę powierzyć elbląskiemu schronisku, będącemu pod kontrolą i opieką Animalsów każdego bezdomnego psiaka i kota. Poza tym wejdźcie na portel.pl stronę elbląską z ogłoszeniami, zobaczycie jak Animalsi i wolontariusze walczą o psy, jak zawalone tam są strony ofertami ze schroniska. Dzięki temu Animalsi mają jedne z najliczniejszych adopcji, a o to przecież chodzi, prawda?
  3. Wczoraj też go widziałam. Na naszej ulicy. To drugi koniec miasta od rynku, gdzie Sajmon mieszka. Przynajmniej wiem, że żyje. Szedł szczęśliwy, a właściwie biegał, ogon w górze, morda roześmiana, błysk w oku, rozradowany zaznaczał teren. Za nim dwóch młodych ludzi z okolic rynku. Znane ćpunki braniewskie. A ja pomyślalam, ze może dzisiaj albo jutro uda mi się ich namówić na adopcję Sajmona. Sama nie wiem co robić, żeby go uratować. Nie wiem czy to dobry pomysł. Doradźcie mi.
  4. Wczoraj znowu go widziałam na naszej ulicy. To drugi koniec Braniewa. Szedł z przodu, tak jak poprzednio z ogonem w gurze, sprężystym krokiem, zaznaczał teren, morda szczęśliwa, błysk w oku. Prowadził. Za nim tym razem dwóch młodych facetów. Z tej samej ulicy. Podobno to ćpunki. Ale pies dobrze się z nimi czuje. Wiecie co chodzi mi po glowie:? Może uda się któregos namowić do adopcji Sajmona? Żeby go uchronić od wywiezienia nie wiadomo gdzie, albo od smierci. Co o tym myslicie? Sama już nie wiem jak ratować tego pięknego, mądrego i niezależnego psa :(
  5. Widziałam go dzisiaj. Szedł szczęśliwy przez rynek za jakimś pijaczkiem. Sajmon z ogonem w górze z przodu. Bidulek. Nawet nie wie co inni mu szykują :(
  6. Wprowadziłam Keciulinkę w błąd. Psinka ma około 9 miesięcy. Tak powiedział nam wet, kiedy zabrałyśmy go do lecznicy. Miał suchy nosek. Całą drogę nie otwierał oczu, wtulił główkę w rękaw i bezwolny pozwolił nam ze sobą zrobić wszystko. Na szczęście nie miał gorączki. Jest za to przerażony i bardzo, bardzo nieszczęśliwy. Włąsnie dostalam smsa od mlodego człowieka z Elbląga. Jutro przyjedzie zobaczyć psiaka.
  7. No, no, no Keciulinko, a ja myślałam, że to Murzynek był dla Ciebie wyjątkowy :) Ale Daszeńka jest rzeczywiście słodka i kochana Keciulinko Jagoda prosiła o więcej zdjęć Daszy
  8. Keciulinko piękne fotki, oddają cały urok Daszy. Ona tak jak napisałaś jest bardzo wesoła, inteligentna, doskonale zachowuje sie w mieszkaniu. Jej historia wygląda następująco. Pewna kobieta przechadzając się ze swoimi dwoma psami niedaleko poligonu zauważyła przerażoną sunię przywiązaną do siatki oddzielającej poligon. Jej smycz obwiązana była dodatkowo sznurkiem. Myślę, ze po to aby sunieczka nie pobiegła za właścicielem. Pani, która ją znalazła natychmiast odwiązała psine i zabrała do siebie. Ponieważ był to weekend w Braniewie nie można było jej umieścić w ZOO na tymczasie. Wiem od kobiety zajmującej się Daszeńką, ze sunieczka pięknie zachowuje się w mieszkaniu, czyli zanim ją porzucono musiała przebywać w mieszkaniu. Daje znać również kiedy musi wyjść za potrzebą. Pomimo tego, że jej opiekun ją porzucił Daszeńka jest bardzo wesołą psinką. Uwielbia zabawy i kontakt z człowiekiem. Myślę że może Jagoda pomogłaby nam z Allegro.
  9. Jola li ja już porozdawałam dziewczynom telefony te które miałam. Dziewczyny na pewno tam dzwoniły.
  10. Pani Monika z Warszawy, nowa pani Murzynka wyslała do mnie zdjęcia Murzynka. Oniemialam jak je zobaczyłam. Nie widziałam jeszcze tak szczęśliwego psa. Te skoki, pozy ciała, psotne oczka. Same zobaczycie zaraz. Pani Monika powiedziała, ze Murzynek cały czas wariuje z kotem, szaleje z piłką i kosteczką (zabawką), że nie odstępuje pani Moniki na krok i że nawet nie moze sie spokojnie wykąpać. No to kobieta zyskała nową wielką psią miłość. A Murzynek jest chyba najszczęsliwszym psem pod słońcem.:multi: [IMG]http://s2.fothost.pl/upload/09/33/6053b303.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.fothost.pl/upload/09/33/6f9d96b8.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.fothost.pl/upload/09/33/e1903981.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.fothost.pl/upload/09/33/b71dab6d.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.fothost.pl/upload/09/33/dc994570.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.fothost.pl/upload/09/33/b8d885d5.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.fothost.pl/upload/09/33/66e4d407.jpg[/IMG]
  11. Basiu i tam gdzie czaderek wysłałam mailem do was telefony. Może jakiś się przyda
  12. [quote name='malagos']Ja, ja mam sunie w domu tymczasowym, maleńka czarna 2-letnia - szukam jej domku stałego...Moze którys z kontaktów jest aktualny? Warszawa, Olsztyn... Bardzo proszę o namiary.[/quote] Malagos przesłałam Ci namiary mailem
  13. Dziewczynki mam jeszcze niewykorzystane domki w Małdytach, tam jest co prawda małe dziecko i mała suczka, ale jest też dom z ogrodem, Olsztyn (jagoda dzwoniłas na adresy, które Ci podałam? Bo jedna z osób z Olsztyna dzisiaj znowu do mnie dzwoniła w sprawie Murzynka), Bydgoszcz, Gniewków, N. Sącz, Gdańsk, Karczowiska Górne (nie wiem gdzie to jest). Jagódko odczytałam Twoją wiadomość ale nie kojarzę tego psiunia, nic mi nie wiadomo o jego Panu. Może policja u nich dostała zgłoszenie o kimś kto szuka tego pieska?
  14. dziewczyny skoro nikt go nie szukał, to może po prostu nie chce go znaleźć? Ale jest jeszcze inna możliwość. Ja miałam taką sytuację z bernardynami. Kiedy znalazłam im domy tymczasowe, okazało się, że mają właścicieli. Ich zaginięcie zgłosili tylko policji. A policja nie zgłaszała tego nigdzie. Może zadzwońcie na najbliższe posterunki policji. Może tam ktoś zgłaszał jego zaginięcie. Trzymam kciuki za tego ślicznego psiunia.
  15. :multi: Dziewczynki Murzynek jest juz od wczoraj w Warszawie. Jego opiekunki sa cudne, madre, czułe, wrażliwe. Przywitały Murzynka serdecznie. Psina czuje się tam super. Rozmawiałam z panią Monika dzisiaj. Ma apetyt, ładnie chodzi na smyczy, jest bardzo inteligentny (to opinia pani Moniki), bawi sie z ich dwumiesiecznym kotkiem, jest wesoły i uwielbia sie pieścić. Myślę, ze Murzynek jest tam szczęśliwy. Dziewczynki mam namiary na ludzi którzy chcą nowe domki. To Śląsk, Warszawa, gdańs, Olsztyn, Łódź, Bydgoszcz. Komu je przekazać? Nie wiem jak zmienić tytuł wątku. jesli wiecie, proszę zrobcie to za mnie. Keciulince przesłałam zdjęcia z podrozy, ma je wkleić. Bardzo Wam dziękuje za pomoc. Jeśteście cudowne, mądre, wrażliwe, dobre. Cieszę się, ze miałam przyjemność Was poznać. Możecie zawsze liczyc na moja pomoc. Numer mojej komorki macie na pierwsze stronie. Jeszcze raz Wszystkim Wam bardzo dziękuję. Zdjecia z nowego domu Murzynka dostanę we wtorek. Monika
  16. Jagoda dziękuję za maila. Fajny ten człowiek z Działdowa. Wzbudza zaufanie. Gdyby Murzynek nie jechał do Warszawy to pewnie myślałybyśmy o Działdowie. Może dasz na niego namiary dziewczynom z jego okolic? A może zgodziłby się wziąć jakąś psią kupkę nieszczęścia z Olsztyna? Ty wystawiasz takie piękne psiaczki na dogomani. Zaproponuj mu któregoś. Przy okazji jak z Murzynkiem wszystko się uda to powiesz mi jak zmienić tytuł. Keciulinka pięknie wyszłaś na zdjęciu w gazecie :) Jutro nie podawaj Murzynkowi nic do jedzenia, jak po niego przyjdziesz na spacer, bo będzie nam wymiotował w samochodzie.
  17. Kupiłam mu adresatkę, jutro przyczepię do obróżki. Zapowiedziałam o ostatnim karmieniu Murzynka lekkostrawnym jutro o 7 rano. O 12,30 planujemy wyjazd. Samochód prawie przygotowany. Miseczka na wode i woda spakowana. Umowa adopcyjna sporządzona, aparat fotograficzny przygotowany. Żebym tylko jutro nie zapomniała o ksiązeczce zdrowia Murzynka, jest w ZOO. Trzymajcie kciuki za niego.
  18. [quote name='Julie']przepraszam nie czytałam wątku tylko niektóre części. Powiedzcie co z Murzynkiem i z jego domkiem?[/quote] Murzynek ma zaplanowany na tą sobotę wyjazd do Warszawy do nowego domku. Mam nadzieję, że nikt w ostatniej chwili sie nie wycofa, tfu, tfu, tfu
  19. [quote name='Jagoda1']"Boy", telefonowała do Ciebie Pani z Działdowa?[/quote] Nie, nie mam zapisanego w zeszycie Murzynka nikogo z Działdowa, a co? Dostałam smsa z zapytaniem co z Murzynkiem od jakiejś Kamili, moze to ona?
  20. Zadzwoniła do mnie pani, która miała przyjechać po Murzynka. Rezygnuje. Jej mąż nie chce psa. Wiecie jak było? Kobieta sama podjęła decyzję nie porozumiewając się w tej sprawie z mężem. Nie wiem na co liczyła? Kontrola przedadopcyjna pasowała jej na piątek. Jak powiedziałyśmy, że to za póżno, to zgodziła się na środę. TOZ z Zielonej Góry miał do niej jechać o 13. Tylko, że w tym przypadku musiała o wszystkim powiedzieć mężowi, bo zdiwiłby się gdyby facet o 13 zobaczył u siebie inspektorów TOZ na kontroli przedadopcyjnej. No i dobrze że wcześniej o tym wiemy, bo dzięki temu możemy planować wyjazd Murzynka do Warszawy. To ciągle aktualne. Wyjazd planujemy na sobotę. Do Mławy zawiozę Murzynka z synem (jak mnie nie wkurzy) i Keciulinką. Jak wkurzy mnie syn, to pojedzie z nami Anetka z Elbląga. Przyznam, że wygodniej byłoby mi jechać prosto do Mławy. Z Mławy Murzynka odbierze pewna pani o dobrym serduszku mieszkająca pod Warszawą oraz asystentka pani Doroty z Czterech Łap. To tyle na temat planowania. Dzisiaj miałam nieprzyjemną rozmowę na temat Murzynka z dyrektorem ABK, któremu podlega ZOO. Miał pretensję, że nie wydałam Murzynka do PGRu gdzie babie psy zagryzły dwa psiaki, bo suczki miały cieczkę. Musiałabym być niespełna rozumu, żeby dać tam Murzynka. On musi być szczęśliwy. Nie narażę go na złego opiekuna. Nie dałam go też facetowi mieszkającemu blisko Elbląga, bo on ma dwa duże psy biegające luzem. Żeby pogryzły Murzynka? Tam nawet nie ma ogrodzenia, więc co? Byłby przywiązany do łańcucha? W życiu na to nie wyrażę zgody :angryy:
  21. [quote name='Charly']tutaj lista osób z lubuskiego. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/1943412-post235.html[/URL] czarok i medar są wspaniali, ale mieszkają 40 km od zielonej góry. trzeba zapytać. nie zobaczę murzynka. coś mi się w pracy godziny pozmieniały. Ale co tam:) On ma tylu ludzi, którzy o niego dbają teraz. gwiazda:loveu: zmieńcie szybciutko tytuł może, że szukamy osoby do sprawdzenia domku w zielonej g.[/quote] Dziekuję Charly, znalazlam tez w Internecie siedzibę TOZ w Zielonej Górze, jutro do nich zadzwonię Z tym tytułem to jeszcze trzeba wiedzieć jak to ustroistwo zmienić . :)
  22. [quote name='keciulinka']a wie Pani o której będa ,bo nie wiem o której zajrzeć do Murzynka żeby nie przeszkadzać ? :) Każdy domek który Pani opisuje jest coraz lepszy. Jeżeli ta Pani włożyła tyle starań żeby zdobyć numer to naprawdę jej zależy :)[/quote] Keciulinko nie będziesz przeszkadzać, nawet fajnie by było gdybyś mogła być. One będą między dziesiątą a jedenastą.
  23. [quote name='keciulinka']ZOO bodajże do 18 ,ale jak byłam po południu to miałam go przyprowadzić do 17. Mam nadzieje ,że Pani Monika nie będzie miała nic przeciwko i będziesz mogła pospacerować z Murzynkiem. :) Ten numer na 798... to mój. Daj znać jak będziesz w Braniewie :) Trzymam kciuki za ten domek ,bo Murzynek już w dobrej formie ,a dziś to wyjątkowo :) Byłam dziś z nim dwa razy i ten psiaczek ciągle podbija moje serce :loveu: Pani Moniko dzięki Pani dziś nareszcie bez problemu mogłam wziąć Murzynka ,dziękuje :)[/quote] Keciulinko, jak dobrze, że byłaś u niego. Ja dzisiaj sie nie wyrobiłam, byłam w Elblagu. dzwonili z Dziennika Bałtyckiego w sprawie Murzynka. Chca dopisać zakończenie jego historii już szczęśliwe. Jutro przyjeżdżają do Braniewa, chca zrobić mu zdjęcia. Dziewczynki słuchajcie! Mam jeszcze jeden cudny domek. Rozmawiałam ja i pani Dorota z Czterech Łap z panią z Zielonej Góry. Miała psa w typie owczarka niemieckiego, to był przygarniety przez nia piesek. Żył 17 lat, niedawno umarł, bardzo to przezywa ciągle jeszcze. W sobotę w TVN Info zobaczyła Murzynka, uslyszała jego historię i postanowiła za wszelka cenę go uratować. Ponieważ z tego wszystkiego zapomniała zanotować mój numer komórki, który był na dole ekranu, babeczka obdzwoniła telewizję, żeby ten numer zdobyć. Chce sama przyjechac po Murzynka, powiedziała, ze ten piesek jest tego wart. No i ja bardzie jestem przekonana do tej kobiety. Znacie kogoś kto jutro mógłby dokonać kontroli przedadopcyjnej i jest z Zielonej Góry?
  24. [quote name='Charly'][quote name='Boy']. Bo on jest bardzo dumny jak idzie na spacerze zauważyłaś? quote] :placz::loveu::placz: czemu te psiaki są tak cudownie kochane i tak często tak bardzo cierpią:placz::loveu:. Prawdopodobnie będę w czwartek w Braniewie. Też chcę zobaczyc i jeśli można zabrać na spacer Murzynka. Jestem ze schroniska w Elblągu. Czy to jest możliwe? i gdzie jest to zoo? jakie są godziny wizyt?[/quote] Charly jak się cieszę, że tu zajrzałaś. Pomagałaś mi z mastino z Braniewa niedawno, pamietasz? Dużo dobrego robisz dla zwierząt. Duzo o Tobie słyszałam. Bardzo się cieszę, że chcesz odwiedzić Murzynka. ZOO jest otwarte od 10 do 18 codziennie. Powiedz, że jesteś od Moniki Hyńko z TOZ i chcesz wyprowadzić Murzynka. Nie będzie problemu. Jak będziesz miała jakikolwiek problem to zadzwoń na numer z pierwszej strony. Naprawdę sie cieszę :)
  25. Jestem umówiona z paniami z Warszawy. Mieszkają na Sadybie. To nie jest dom jednorodzinny tylko blok. Ale nie ma tam małych dzieci, jest starsza babcia, córka i dorosła wnuczka. To z tą wnuczką rozmawiałam. Mają małego dwumiesięcznego kotka, więc nie powinno być problemu z zaklimatyzowaniem się Murzynka. Rozmowę z nimi przeprowadzałam kilka razy od tygodnia. Była u nich na kontroli przedadopcyjnej pani Dorota z "Czterech Łap". Tak więc wydaje nam się, że z tych najfajniejszych domków, sprawdzonych to najbliższy jest ten. Do Mławy z Murzynkiem pojadę razem z Anetką z Elbląga a z Mławy odbierze go pani Dorota i zawiezie już do Warszawy. Przewiezienie Murzynka planujemy na tę sobotę. Oby tym razem wszystko poszło dobrze.
×
×
  • Create New...