-
Posts
10475 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bianka0
-
Boją się mojego podniesionego głosu. ( zresztą tak samo jak córka i mąż :diabloti:) Na początku jest stanowcze, głośne ,, nie wolno" Potem najczęściej ścierką ( to nie jest bolesne, a sygnał widoczny) trzepnięcie po kuperku i już głośniejsza komenda. Z czasem utrwala im się że mój podniesiony głos, to jest ostateczne ostrzeżenie. Naprawdę rzadko, bardzo rzadko muszę przyłożyć klapa. Kiedy krzyknę, wszystkie uciekają profilaktycznie do swoich kojczyków i przyglądają się z niewinnymi minkami. Zwróć uwagę, że wszystkie 7 siedzą naprzeciwko i czekają spokojnie na swoją kolej w rozdzielaniu jabłuszka. Nie ma żadnych przepychanek, ani wyrywania sobie kąsków. Od początku tak zostały nauczone. Gdyby było inaczej w domu byłoby istne piekło przy tylu psach.
-
Na każde warknięcie. Popatrz jest ich tyle i nie ma między nimi ani raz warknięcia, nawet przy jedzeniu, lub rozdzielaniu smaczków. Potem jak do mnie przyjeżdżają osoby z psami, też nie ma warczenia na nie. Wiem, że serce się czasem kroi, że to takie biedniutkie, w nowym domu. Ale teraz jest najlepszy moment. Przy siedmiu w domu i Jogusiu na zewnątrz, jakby zaczęły na siebie warczeć, lub doszło do scysji między nimi to nie byłoby różowo. Nigdy u mnie psy się nie pogryzły, ani nie ścięły między sobą. Na każde warknięcie między nimi jest moja ostra reakcja.
-
Musisz strofować Milkę, żeby nie warczała, nie pozwalaj jej na to od początku. Potem poczuje się pewniej i nie dasz sobie z tym rady. Od początku, od pierwszej minuty pobytu u mnie psa, wysyłam jasne dla niego sygnały na co nie pozwalam i co mi się nie podoba. Nie ma tu miejsca na litość,, że taka biedna, że dopiero przyjechała". Pies to potem wykorzysta, a Sherry może potem być dominowana.
-
Kiedy do grupy dochodzi nowy pies, to on musi się dostosować do tych, które już są. Przede wszystkim te ,,stare" muszą czuć się pewnie, że nic nie zaburzy ich pozycji w istniejącym już stadzie.Jak są tego pewne, to nie reagują agresją na nowo przybyłego. Te nowe mają najczęściej już w życiu tyle zmian, że są zdeterminowane do tego, aby je polubić. Nie kieruję się tu litością, te nowe muszą się dostosować do grupy, nie mają wyjścia. Obserwują poszczególne psy w stadzie i zaczynają je naśladować. NP. wycieranie łapek przy wejściu do domu, na początku się buntują, a potem kiedy widzą, że inne to robią, robią to samo. Nowe najczęściej są z początku zagubione i wtedy mam na nie największy wpływ.
-
Tak jak widać, bardzo się lubią. Jedynie to Dumka nie lubi Tinki. Jak Tina siedzi obok mnie, to Dumka nie przyjdzie. Nawet jak na początku nie zauważy, że to Tina bo myśli że to Polcia, to kiedy się połapie że to jest Tina, wykonuje skok jak oparzona. Tina ma paskudny zwyczaj kłapnięcia po cichutku innego psa. Przypuszczam że zrobiła to parę razy w stosunku do Dumki i ona teraz omija ją z daleka. Maluszek bardzo lubi się bawić z Negrą, mogą się godzinami kotłować na podłodze. Maluszek jest też bardzo opiekuńczy w stosunku do Goliacika. Polcia lata i zaczepia innych, ale one pozwalają jej na wszystko, patrzą jak na małego, dokuczliwego bączka. Tuptuś jak wpadnie między nie, to szczekaniem uspokaja towarzystwo, nie lubi jak coś się dzieje poza jego plecami :diabloti: Tu w ogóle ciągle coś się dzieje, przemieszcza, kotłuje :evil_lol:
-
[quote name='deer_1987']Cala grupa cudnie razem wyglada :loveu:[/QUOTE] Sporo tej hołoty :diabloti: A Milka jest śliczna, właśnie oglądam jej zdjęcia :loveu:
-
Miseczka już pusta, jabłuszko zostało zjedzone. Jak to, nie ma więcej ? [IMG]http://images39.fotosik.pl/1271/4ab1c33262f46621med.jpg[/IMG]
-
No i obrazy z serii [B]ŻEBRACTWO[/B] [IMG]http://images43.fotosik.pl/1325/e77933a16a1463e6med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/1326/8cd663fa84558b61med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/1271/886a0e0d66f19347med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/1271/3ed0959cb497f92bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/1326/dcb5bceb1742e89dmed.jpg[/IMG]
-
Pani nas dzisiaj trymowała prawie dwie godziny. Oczywiście po nas nic nie widać :diabloti: [IMG]http://images46.fotosik.pl/1282/cf5f2fd377029f5cmed.jpg[/IMG] A ja dzisiaj próbowałam swoją kochaną panią [B]ugryźć[/B] i już umiem szczekać !!!! [IMG]http://images35.fotosik.pl/1137/f61150edee8905bemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1315/b49c57ead7b3341amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1315/e6d190b0a98d2393med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/1325/87a5bb9c96b7455cmed.jpg[/IMG]
-
Nie, to Tinka.
-
[quote name='wapiszon']Ja wierzę ;) Też jak oglądam swoje zdjęcia to mówię : Taka gruba to nie jestem ,tylko mi się na fotce sadło rozlało :)[/QUOTE] Dziękuję :p No, ale Ty jesteś sucha jak szczapka :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
-
A to zdjęcia z dzisiejszej nocy. Tylko błagam, uwierzcie mi, [B]Goliacik wcale nie jest taki gruby !!![/B] Jakoś tak wyszedł na tych zdjęciach, brzuszek mu się troszkę rozlał :shake: Goliacik w nocy stwierdził, że żaden kojec nie jest wygodny i przez sen wylądował na podłodze. [IMG]http://images49.fotosik.pl/1277/0e004102c81e4f20med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/1270/5c6574ba26c16b47med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1313/e16831a2e5af7b17med.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/1281/c635de25464606fcmed.jpg[/IMG]
-
Gatunek chłopa polskiego będzie jeszcze przez wiele pokoleń niereformowalny. Chociaż cieszy mnie, że mam coraz więcej sygnałów od zwykłych ludzi ze wsi o złym traktowaniu zwierząt. Kiedyś nie powiedzieliby i nie zareagowali w ogóle, po 10 latach już widzę efekty. Ważne jest też, że wiedzą komu to mogą powiedzieć, chyba boją się nadal lekceważenia tematu i ośmieszania przez instytucje gminne i policję. Rocznie, kilka rodzin przygarnia wyrzucane suczki, zapewniam im sterylizację tych suczek i to daje efekty. To nie moja działka, ale zanim zareagują osoby kompetentne, będzie po psie. Nie ma wyjścia. Nie mogę reagować drastycznie, bo stracę pracę i poparcie ludzi, a jednocześnie wpływ na nich. Muszę zrobić Wam zdjęcie mojego gabinetu, chyba tylko głupi nie zauważyłby mojego stosunku do zwierząt. A to też ma znaczenie. [quote name='pajda67']A do Was zaglądam ciągle- jamnisie są przecudne:loveu: Tak można się przy nich wyciszyć, nawet jak mam doła. Pozdrawiamy z Neosiem:lol::lol:[/QUOTE] Dziękuję pajda, zaglądaj do nas. Ja też często mam doła, ale z tym też nauczyłam się walczyć.:cool3:
-
Witam Marta, Ciebie i nowego domownika :loveu: Teraz przed Wami niezapomniane dni zapoznania się z Milką.
-
[quote name='Mika31']bo wspomienia to cudowna rzecz tylko zawsze przegrywają w konfrontacji z rzeczywistością[/QUOTE] To święta prawda Mika. To była moja ostatnia wycieczka w tamte strony. Zapadła decyzja sprzedaży domu, nikt już z mojej rodziny tam nie pozostanie.:-(
-
[quote name='pajda67']Zdjęcia zimowe pieseczków cudowne. Ale ja wolę te piękne wiosenne!!! Szkoda tylko, że na nich tych cudownych czworonogów nie widać. To dopiero byłaby pełnia szczęścia!!!!! Pozdrawiamy zimowo!!![/QUOTE] Pajda z lata jest mnóstwo zdjęć psiaków. Z lasu wiosennego, letniego, jesiennego. Są też zdjęcia ogrodowe psiaków, tylko są wklejone wcześniej, chronologicznie. Te zdjęcia ogrodu znalazłam przypadkowo, nie wiedziałam nawet że mąż je zrobił. A ja wróciłam z podróży sentymentalnej do okresu dzieciństwa. Nic już nie jest takie samo :shake: Droga była bardzo dobra, spodziewaliśmy się śnieżycy.
-
[quote name='yunona']Wiesz Isadora, literówki literówkami, ale czasem to wygląda jakbyś lekko była na haju ;). Chyba zmęczenie materiału :([/QUOTE] :megagrin:
-
Namiary na niego dostałam od beki. DIF kochana zgodziła się go wziąć pomimo że jest pieskiem, a miałam znaleźć suczkę. Do Halinowa ma go zawieźć pan Piotr, który się nim opiekuje w lecznicy, tylko jeszcze nie wiadomo kiedy. Beka będzie wszystko koordynować. A co do wsi Ewa, to nie mogłam chodzić do innych gospodarstw. Kiedy przebywałam u dziadków to niechętnie patrzyli na to, żebym zawierała znajomości z dziećmi ze wsi. Organizowali mi tak zajęcia, żebym miała cały czas wypełniony. Chcieli żebym jak najwięcej się nauczyła, i chyba im się to udało. Tam też poznawałam z dziadkiem okoliczne lasy. Oni swoje zwierzęta szanowali, może nie chcieli żebym wiedziała jak jest gdzie indziej i odmówiła dalszych przyjazdów. A wieś i traktowanie zwierząt to poznałam bardzo dobrze teraz, od podszewki.