-
Posts
10475 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bianka0
-
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
bianka0 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Zapewne można. Tylko tak jak w każdej dziedzinie, sposób wypowiedzi potrafi zachęcić do współpracy, lub wyraźnie zaznaczyć cel wpadania na wątek. Są watki bardzo spokojne, gdzie miło porozmawiać, zapytać, pożartować. Na nich korzystają psy. Tu wystarczy zajrzeć parę postów wcześniej i widać osoby które wpadają ziejąc jadem. Trudno wtedy nawiązać jakąkolwiek współpracę. Jakoś tak dziwnie zrobiło się na dogomanii, że zamiast wzajemnie się wspierać, niszczymy się. Tak naprawdę wszystkie kochamy psy, ale pomimo że przewija się ich w naszym domu wiele, nie mamy pojęcia o behawiorystyce. Tak na prawdę żadna z nas nie powinna dostać psa skrzywdzonego. My je przygarniamy i ratujemy robiąc błędy. -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
bianka0 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Zabieramy psy ze schronisk, wszystkie są po strasznych przejściach, których nigdy nie poznamy. Musimy je socjalizować za nasze oszczędności. Nie jesteśmy fundacjami. Każda z nas kosztem wielu wyrzeczeń chce im pomóc. Hotel z behawiorystą jest daleko poza zasięgiem naszych kieszeni. Szukamy miejsc pobytu u ludzi z sercem. Bo tym psom potrzebna jest przede wszystkim opieka i serce. Ilu behawiorystów prowadzi hoteliki dogomaniackie i po cenach dogomaniackich ? Dla ilu psów w tych hotelikach starczy miejsc ? Co z resztą psów które do tej pory ratowałyśmy i pomimo że nie miały kontaktu z behawiorystami otwierały się i mają domy ? Mamy dać sobie spokój? Tak będzie najłatwiej, tylko co z psami ? Szkoda że dogo stało się miejscem do wykazywania swoich mądrości, negowania wszystkiego co robią inni. -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
bianka0 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Była u funi moja Elizka, która panicznie bała się dotyku na szyi. Ktoś ją musiał wieszać na sznurku. po 2 dniach znałyśmy juz problem i doszłyśmy do wniosku, że zmiana miejsca pobytu z gorszego na lepszy jest dobrym czasem na próbę z nauką chodzenia na smyczy. Funia nakładała jej szeleczki ze smyczą, która luźno za nią zwisała. Początkowo Elizka zamierała ze strachu przy zapinaniu szeleczek, potem z dnia na dzień przestawała się bać. Po miesiącu ten potwór funia, który tak strasznie maltretuje psy, spacerowała z Elizką na smyczy. Elizka dzięki funi ma dzisiaj swój dom i spaceruje ze swoją panią na smyczy. -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
bianka0 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi'] Powiem szczerze, że jakby to był pies ode mnie to ten Twój hotel z ziemią bym zrównała tak, że ludzie pluszaka by Ci nie oddali pod opiekę. A teraz wszyscy przemyślcie i przeczytajcie co właścicielka hotelu robi Waszemu psu bo to pod znęcanie podpada.[/QUOTE] Powiem szczerze, u funi miałam około dziesięciu psów. Wycofanych , trudnych. Poszły do domów zupełnie gotowe do adopcji. Teraz są dwa psiaki niezbyt rzucające się w oczy. Mam psy u Murki i DIF. Nie mam zastrzeżeń do hotelików w których je trzymam. Miałam również u Arktyki. I właśnie tam wyczułam, że dzieje się coś niedobrego, co nie spotkało się z aplauzem mojej osoby na dogo. Szkoda vena&vivi że wtedy nie wiedziałam że mieszkasz w okolicy Torunia, bo bardzo potrzebowałam wtedy pomocy w ratowaniu Tobiego. Po wypadku samochodowym pomógł mi wtedy tylko SzczpoN, który jechał aż z Częstochowy. U funi byłam kilka razy i widziałam te straszne rzeczy, które wyprawia z psami. Jest prosta zasada, kto nie ma zaufania do hoteliku, niech nie trzyma tam psa. Takim jadem i jątrzeniem nie pomaga się zwierzętom. -
Dziękuję że jesteście ze mną na wątku. Z mężem nie mogę się rozklejać, bo boję się że nie zgodzi się więcej na staruszka. On obawia się o mnie i to, że tak przeżywam ich śmierć. Ciągle wspominamy Kubusia, Lilith i Frytkę, ale przy nim muszę być twarda.
-
To są moje ulubione zdjęcia Fryteczki. Tu siadła na tarasie i wrzeszczała na całą ulicę, kiedy jej ukochany pan wyjeżdżał po zakupy. [IMG]http://images40.fotosik.pl/175/b1aa1cad819b4a93med.jpg[/IMG] To jej ulubiona piszczą piłeczka, której do końca nie zniszczyły inne psiaki. Jeszcze w środę, ( chyba żeby zrobić mi przyjemność ) wyjęła ją z koszyka i pobiegła z nią dwa razy jak rzuciłam. [IMG]http://images41.fotosik.pl/177/57036b3b5ebd2d8amed.jpg[/IMG] Maleńka w czasie kąpieli. [IMG]http://images46.fotosik.pl/231/4df2cef9181350cdmed.jpg[/IMG] I w czasie snu spokojnego.... Po roku u nas zaczęła spokojnie spać, przestała się w nocy zrywać i biec jak oszalała przed siebie. Była taka słodka jak spała. [IMG]http://images44.fotosik.pl/234/0a871c428bd18228med.jpg[/IMG]
-
Ale za każdym razem umiera nam kawałek serca. Nawet jak sobie wcześniej mówię, że jestem na to przygotowana. Wsparciem dla mnie jest mój mąż. Marudzi kiedy przyjeżdża kolejny staruszek, ale wiem że nie dlatego że jest kolejny pies. Tylko, kiedy widzi że jest starszy lub chory, boi się że znowu będę po nocach dawała zstrzyki i zaglądała do kojca, oszukiwała sama siebie. Wczoraj znaleźliśmy piękne miejsce spoczynku dla Fryteczki w lesie. Kopał dla nieg grób w czasie największej burzy. Jest łatwiej, kiedy się ma obok siebie, kogoś kto kocha te maluchy tak jak ja.
-
Dziękuję wszystkim za obecność na wątku. Serce mi pęka, ale tak jak powiedział mi mąż będzie zawsze. Kiedy przytula się do serca psy stare i chore trzeba się liczyć z ich chorobą, śmiercią i bólem z tym związanym. Nie dam im wiecznego życia, nie wymienię serca i płuc na nowe i zdrowe. Będę patrzyła jak chorują i umierają. Będę cierpiała razem z nimi i za nich. Nikt nie jest tak twardy, żeby się do tego przyzwyczaić. Rozumiem coraz bardziej osoby, które boją się adopcji psów starych i schorowanych. Ale tyle ich czeka samotnych, niechcianych.
-
Wczoraj o 18 - tej odeszła od nas Frytka. Mała przestała reagować na leki, a jej cierpienie zmusiło mnie do podjęcia decyzji o uśpieniu.
-
Chyba najgorsze za nami. Dziękuję wszystkim za wsparcie, zawsze raźniej znieść tą bezsilność. Idziemy spać. Dzisiaj pierwszy raz od 3 nocy Fryteczka może się położyć, do tej pory musiała cały czas siedzieć, kiedy się kładła nasilała się duszność.
-
Fabian z zamojskiego schronu po 1,5 roku wreszcie w DS!!!!!
bianka0 replied to funia's topic in Już w nowym domu
Fabian zamyślony, wyciszony.... -
Maleńka sprzed chwili. Już podnosi łepek, interesuje się otoczeniem. [IMG]http://images40.fotosik.pl/925/b8e40a563c7e528bmed.jpg[/IMG]
-
Jeszcze nie czas na Frytkę. Zrobiła mi dzisiaj niespodziankę. Już praktycznie podjęłam decyzję i prosto po pracy pojechałam do mojego weterynarza umówić się, żeby wieczorem przyjechał uśpić ją w domu. Kiedy wróciłam Fryteczka na mój widok wypełzła z kojca. Nie jest dobrze, ale już dzisiaj lżej oddycha, pije wodę. Zjadła nawet parę kęsków sarninki. Jest iskierka nadziei.
-
Odsypiałam noce. Nie poprawia się Fryteczce, duszność nasila się.Sprawiam jej już ból. Muszę podjąć dzisiaj decyzję i skrócić jej cierpienie.
-
Fabian z zamojskiego schronu po 1,5 roku wreszcie w DS!!!!!
bianka0 replied to funia's topic in Już w nowym domu
Lubi kiedy się nim ktoś zajmuje, to naprawdę idealny pies. Szkoda, że nikt tego nie widzi. Jeszcze chwila i podeślę jego zdjęcia przyjacielowi męża, który stracił swojego ukochanego Drakusa. Może Fabian podbije jego serce. Drakus też był w tym typie, tylko brązowy. Ale chyba jeszcze za wcześnie. -
Nie DIF. U nas wszystkie pięć mają obcinane po założeniu kagańca. W lecie robimy to w altanie, więc cała ulica myśli że je ze skóry obdzieramy. Drą się wszystkie i próbują gryźć męża, który je musi unieruchamiać. Jamnikom nie można krótko obciąć paznokci, mają je bardzo mocne, z głęboko wrastającą macierzą. To psy do kopania w norach, ich pazurki są przystosowane do tego. Moje jak widać na zdjęciach nie mają obcinane zbyt krótko, bo to je wtedy boli. Wolę to robić po troszeczku, ale częściej. Ja myślałam naprawdę o pomalowaniu pazurków. Jak moja Fryteczka przeżyje i wyzdrowieje, to jej naprawdę rąbnę na czerwono i z zrobię zdjęcie.