Jump to content
Dogomania

Ewa&Duffel

Members
  • Posts

    7780
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewa&Duffel

  1. [quote name='Berek']Ewa, wydaje mi się że szukanie pomocy w tak powaznej kwestii (a że sprawa się rozwija i stanie się powazna, nie ulega kwestii) na forach internetowych to jakieś nieporozumienie.:cool1: [/quote] Przeciez nie robie tak, ze tylko szukam pomocy w internecie. Bylam u trzech szkoleniowcow i zaden nie pomogl. Wiec nie dziwcie sie, ze jak przeczytam, ze pani Boczula jest dobra, to do razu do niej nie lece. O poprzednich tez czytalam, ze sa dobrzy. [quote name='Berek'] Moze faktycznie pokazać psa dobremu szkoleniowcowi... ale też trzeba się liczyć z tym że uslyszysz coś co nie będzie Ci się podobać. Choć oczywiście niekoniecznie.[/quote] kazdy z tych szkoleniowcow mial byc dobry.
  2. [quote name='prittstick']tak to czesto jest z osobami po takich dziwnych kursach, ze jak przychodzi prawdziwy problem to nie potrafia sobie poradzic. Nauczyc siad i do mnie owszem... szkoda tylko kasy. [/quote] Jeszcze a propo tego. To w zasadzie calkowita prawda, niestety ow szkoleniowiec nie byl w stanie nam nic konkretnego poradzic, jak zwalczac to zachowanie, az w koncu przestal mi odpisywac:shake: Wydaje mi sie, ze problem go przerosl, latwo jest wychowywac grzeczne pieski i szczeniaczki, a jak sie pojawia taki pies jak moj, to juz jest nieco trudniej i co wtedy...
  3. Ze szkolenia w Pomocnej Łapie zrezygnowaliśmy, mając dość wydawania kasy (i to calkiem sporej) na cos, co w ogole nie przynosi efektow. Pytanie tylko, co dalej, i czy rodzice zgodza sie na kolejne szkolenie...szczerze watpie:-(
  4. [quote]tak to czesto jest z osobami po takich dziwnych kursach, ze jak przychodzi prawdziwy problem to nie potrafia sobie poradzic. Nauczyc siad i do mnie owszem... szkoda tylko kasy. [/quote] Zrozum jednak tez moj sceptyzm, najpierw szkolilam psa tradycyjnie-bylo zle, potem tak pol na pol-tez zle, pozytywnie-zle. Dlatego ja juz naprawde nie wiem, czy mojemu psu cos pomoze i czy jest sens wydawac na to kase. Naczytalam sie sporo i wyszlo, ze pozytywne szkolenie bedzie najlepsze, ale nie dalo zadnych efektow:-( I juz nie wiem co robic, co forum to inna opinia... [quote name='prittstick']Z reszta nie dziwie sie, ze na tym forum odradzali Ci A.Boczule, a polecali Pomocna Łapkę:lol: [/quote] Dlaczego? w sumie uwazam forum za dosc sensowne, chociaz w niektorych kwestiach nie do konca sie zgadzam z niektorymi forumowiczami
  5. [quote name='WŁADCZYNI']Jeżeli ta pani od puszki z monetami, to ta o której myślę to cóż...to nie jest dobry szkoleniowiec. Konsultowaliście się może np. panią Boczulą? [/quote] Pani od puszki z monetami to Katarzyna Rup. Z pania Boczula sie nie kontaktowalismy, widze, ze coraz wiecej osob ja poleca, ja z kolei slyszalam na jej temat dosc kontrowersyjne opinie, glownie na forum o szkoleniu pozytywnym. Generalnie do szkoleniowcow mam nieco specyficzne podejscie-szkolilismy sie juz u 3 i zaden nie pomogl. A niestety jestem w takiej sytuacji, ze mam 17 lat, mieszkam z rodzicami i to oni placa za wszystkie rzeczy zwiazane z psem, wiec tez do nich nalezy decyzja. Ostatni szkoleniowiec tez mial byc taki super, och i ach- a nic nie pomogl, w zasadzie to nie powiedzial niczego, czego bysmy juz nie wiedzieli. To wszytsko ladnie brzmi w teorii-a w praktyce kompletnie sie u nas nie sprawdzalo. [quote]Jeżeli przy zmęczeniu pojawia się rozdrażnienie to ja bym jednak obstawiała stawy - a rtg w takim wypadku nie musi wiele pokazać bo np. uszkodzenia chrząstek są na rtg słabo widoczne. Postawiłabym jednak na dobre 'macane' badanie u dobrego chirurga-ortopedy.[/quote] Bylismy u p. Degorskiej, ale to bylo prawie rok temu. Zostal porzadnie wymacany, zbadany chyba we wszystkich mozliwych pozycjach no i mial zrobione rtg.
  6. Ewa&Duffel

    Duffel

    Kołnierzowy na spacerku :) Nadal węszę [IMG]http://images43.fotosik.pl/111/7a8ded39a8bfc91fmed.jpg[/IMG] Nadal sikam jak pies ;) [IMG]http://images43.fotosik.pl/111/0c4305bd7db74429med.jpg[/IMG] Czasem się nieco oddalę [IMG]http://images37.fotosik.pl/107/bf764ead559eb817med.jpg[/IMG] Ale za chwilę biegnę do pani [IMG]http://images44.fotosik.pl/112/6f1fecf4f4b31ab8med.jpg[/IMG] Chociaż przez większość spaceru można podziwiać mój zadek :D [IMG]http://images40.fotosik.pl/107/70842ee4f629318fmed.jpg[/IMG] Ale czasem się odwrócę! [IMG]http://images48.fotosik.pl/112/ca831bb04afe7c6dmed.jpg[/IMG] Tradycyjnie nochal przy ziemi [IMG]http://images46.fotosik.pl/112/f25893592dc18efamed.jpg[/IMG] Rzucam cień ;) [IMG]http://images50.fotosik.pl/112/803eb14d0249d943med.jpg[/IMG] Mordo ty moja ! :D [IMG]http://images45.fotosik.pl/112/74e01f4d47519449med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/112/fa119eb2c984262emed.jpg[/IMG] Krótki odpoczynek (po tym jak zobaczyłem pieska) [IMG]http://images46.fotosik.pl/112/fe05cc9bc5bd44aamed.jpg[/IMG] A potem patyczki [IMG]http://images48.fotosik.pl/112/278dafd680fd4aa2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/112/43eb89ec5a4554a0med.jpg[/IMG]
  7. [quote name='prittstick']Tez polecam Panią Boczulę. A do jakiego szkoleniowca teraz chodzicie?[/quote] Pomocna Łapa, Grzegorz Duda.
  8. [quote name='wilczanda'] Mam pomysł!;)Mój pies chętniej wykonuje komendy kiedy jest wybiegany (tj.jak pobawi się z psami, ale goldeny są aporterami więc porzucajcie mu piłkę),więc może popróbujcie wydawać mu komendy?[/quote] Duffel nie lubi bawic sie pilka niestety:-( A kiedy jest zmeczony to jest jeszcze bardziej rozdrazniony... [quote name='wilczanda'] Może kiedy warczy zrzuć coś hałaśliwego na podłogę?[/quote] probowalismy tego sposobu, doradzila go jedna z trenerek. gdy warczal, rzucalo sie metalowa puszka z monetami w srodku. niestety, nic nie pomoglo, owszem, w danej sytuacji przestawal warczec (i spieprzal gdzie pieprz rosnie), ale nie przeszkadzalo mu to za chwile warczec znowu, az w koncu zobojetnial na dzwiek puszki. [quote name='wilczanda'] A może na odwrót? Kiedy pies będzie pełen energii niech Twój brat zaprzyjaźni się z psem na terenie neutralnym(np.w parku)Pies może sądzi , że dom jest jego własnością?Niech Twój brat porzuca mu coś fajnego?[/quote] Na terenie neutralnym (spacery), jest w sumie ok, nie warczy, slucha wydawanych przez brata polecen. Niedawno jeszcze bylo ok tez na podworku, teraz i tu zaczyna sie warczenie. A najgorzej jest w domu.
  9. [quote name='Greven']Ja bym skonsultowała psa z innym weterynarzem, tak na wszelki wypadek.[/quote] wlasnie teraz robilismy kastracje i zeskrobanie grudek u nowego, bo do tej pory chodzilismy do innych... [quote name='Greven'] 1) czy oni odnoszą się do psa tak samo, jak Ty, czy wymagają uwagi i posłuszeństwa tymi samymi komendami, wypowiadanymi w podobny sposób?[/quote] ja poswiecam psu najwiecej czasu, w sumie tylko ja (i rano dziadek albo babcia) chodze z nim na spacery, w zasadzie tylko ja go szkole, ale slucha sie wszystkich, komendy sa wypowiadane takie same. [quote name='Greven'] 2) czy jest szansa, że brat męczy psa, gdy nikt nie widzi? Albo męczył go w przeszłości, a psu się utrwaliło? Zastanów się dobrze, przeanalizuj zachowania i sytuacje. Może tu tkwi problem?[/quote] Bardzo, bardzo w to wątpię. Chyba że ze meczenie uznac ta jedna sytuacje, w ktorej 'narzucal mu sie' z glaskaniem. Brat tez chcialby poprawy tej sytuacji i staral sie robic co sie da, by stosunki z psem sie poprawily. Niestety bez wiekszych rezultatow. [quote name='Greven'] Jaka jest opinia hodowcy psa, z którym pewnie kontaktowaliście się w związku z zaistaniałom sytuacją?[/quote] Hodowca zalecil karcenie psa krzykiem i uderzeniem scierka, stwierdzil, ze pies jest rozpuszczony i probuje dominowac... [quote name='Greven'] Jednak pies, to pies - każdy ma zęby, każdy może chwycić. Jeśli wykluczone zostanie podłoże medyczne, a szkolenie pozytywne nie odnosi skutku, to ja bym jednak pomyślała o ZDECYDOWANYM pokazaniu psu, gdzie jego miejsce. A jego miejsce jest sporo poniżej 14-letniego chłopca i nawet do głowy nie powinno mu przyjść warczenie na niego.[/quote] Jak mozna zdecydowanie pokazac psu gdzie jest jego miejsce? w jaki sposob?
  10. [quote name='WŁADCZYNI']dobry szkoleniowiec, ja bym jednak psa dokładnie przebadała jeszcze najpierw - jeżeli ma dysplazję, to może go boleć i cóż...ja też warczę jak mnie stawy bolą i jestem wtedy nie miła;)[/quote] No wlasnie szkolilismy sie przez 2 miesiace u niby dobrego szkoleniowca, i nie potrafil nam pomoc w zwiazku z ta sprawa...A kasy poszlo sporo:-( za jakis czas moze powtorzymy rtg stawow, niestety na razie nie za bardzo nas na to stac, mnostwo pieniedzy poszlo na szkoleniowca, kastracje, zeskrobanie grudek z trzeciej powieki,przyrzady szkoleniowe... ale tak mi sie wydaje, ze skoro bolalyby go stawy, to by chyba warczal na wszystkich?...
  11. Nie wiem, byc moze jakis blad popelnilismy, ale zeby az tak sie to skonczylo?... Z zarciem probowalismy, pies bierze i przy tym warczy! Poza tym zaczyna sie takze warczenie na innych domownikow :(
  12. [quote name='an1a']Często mały szczegół w przywołaniu może dużo znaczyć w jedną, albo drugą stronę. Kwestia tego, czy naprawdę dobrze psa przywołujesz, czy tylko Ci się wydaje ;)[/quote] przywolywanie cwiczylismy pod okiem trenera, wiec bledow z mojej strony raczej nie bylo...
  13. [quote name='WildH']Być może psa coś boli, coś mu dolega?[/quote] Wątpię. To znaczy owszem teraz jest obolały, bo jest po kastracji i zeskrobaniu grudek z trzeciej powieki, ale to warczenie nie jest kwestią ostatnich kilku dni przeciez. Pies ma lekka dysplazje, ale objawow nie ma i ortopeda poradzila, zeby nic z tym nie robic. [quote name='WildH'] Być może nie lubi kontaktu z ludźmi i nauczył się, że warczenie jest najlepszym sposobem na jego uniknięcie? Być może popełniono błąd w jego wychowaniu, a może przeżył jakieś traumatyczne dla niego doznanie?[/quote] Czy ja wiem, czy nie lubi kontaktow z ludzmi...Mnie np uwielbia, strasznie sie cieszy, jak mnie widzi, lubi jak go glaszcze, bawie sie z nim, cwicze. Lubi tez w zasadzie innych domownikow (poza bratem), gosci tez lubi. [quote name='WildH'] Jaką pies ma postawę, kiedy warczy? Czy kładzie uszy, czy nastawia je czujnie; głowę warcząc trzyma wysoko, czy nisko? Patrzy wprost na tego, na kogo warczy, czy odwraca pysk? Co robi z ogonem? Czy pies sztywnieje, kiedy ktoś obcy się zbliża? Czy próbuje unikać kontaktu (wycofać się)?[/quote] Uszy raczej "nastawia", glowe trzyma wysoko, z patrzeniem to roznie, czasem patrzy w oczy, czasem odwraca pysk, gdy stoi to caly sztywnieje, ogon trzyma pionowo w gorze, jezy sie. Tak, dosc czesto probuje unikac kontaktu z bratem przez wycofanie sie. Na obcych tak nie reaguje, nie przepada jedynie za dziecmi, ale akceptuje je pod warunkiem, ze go nie dotykaja.
  14. Witam. Z agresją u mojego psa borykamy sie już prawie rok i już straciłam nadzieję, że ktokolwiek pomoże, no ale to jeszcze nie pisałam, więc spróbuję. Więc ogólnie jest tak. Do mnie pies jest jak aniołek. Mogę z nim robić praktycznie wszystko, nie warczy, słucha sie (w domu, na spacerach różnie z tym bywa). Problem pojawia się w stosunku do innych członków rodziny, najbardziej zaś brata (14 lat). Duffel warczy na niego ciagle! Cokolwiek by nie zrobił! Wejdzie do pokoju-warczy, przejdzie obok-warczy,dotknie-warczy, pogłaszcze-warczy,nawet jak mu daje żarcie, to warczy! Zaczęło się to wszystko jak miał 8 miesięcy. Wzielismy go z hodowli gdy miał 5 miesięcy. Był to wtedy normalny golden, przyjazny dla wszystkich, sprawiajacy radosc calej rodzinie i dzieciakom z sasiedztwa. Zaczelismy chodzic z nim na szkolenie, uczyl sie szybko, choc szkolenie bylo co prawda tradycyjne, to jednak opieralo sie glownie na nagrodach i Duffel lubil je i sporo sie tam nauczyl. W wieku 8 miesiecy zaczal prezentowac agresywne zachowania. Pierwszy raz nawarczał na 5-latke,corke znajomych, ktora tylko go glaskala i bawila sie z nim. Nastepnego dnia nawarczał na mojego brata, ktory go glaskal, gdy odpoczywal i w koncu go ugryzl. Od tego czasu jego relacje z Krzyskiem nie poprawily sie. Duffel warczy na niego caly czas, choc byl okres (zeszloroczne wakacje) gdy calkowicie tego zaprzestal. Potem ugryzl dziadka. Zaczelismy inne szkolenie, indywidualne, gdzie nam polecono, by gdy pies warczy, rzucac puszka z monetami. Pomoglo...na krotka mete. Krzysiek zas cwiczyl z psem, chodzil na spacery itd. Od paru miesiecy jest tragedia. gdy tylko psu sie cos nie podoba, od razu warczy. na wszystkich. zaczelismy szkolenie pozytywne, niestety trener tez za bardzo nie potrafil wyjasnic przyczyn tego zachowania i jak je zlikwidowac. pies ogolnie sie Krzyska slucha, ale i i tak warczy, wiec cwiczenie z nim nic nie daje. warczy, gdy je (mimo dorzucania do miski smacznych kaskow), gdy spi, a sie przechodzi obok, gdy sie go glaszcze, a on tego nie chce...ogolnie prawie ciagle. jestem zalamana, a najbardziej moja mama. podam linka do tematu na forum o szkoleniu, gdzie bardziej szczegolowo opisywalam problem, jesli ktos ma ochote poczytac [url]http://www.szkoleniepsow**********/agresja,21/agresja-duffla,2334.html[/url]
  15. My ćwiczymy ponad rok i efektów żadnych. Już jedyna nadzieja w tym, że ta kastracja choć trochę pomoże...
  16. Duffel został dziś wykastrowany. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Odczekam kilka dni i zabieramy się ostro do pracy nad przywołaniem.
  17. [quote name='dunia77']PZapewnianie rozrywki na spacerach też pomaga - inaczej pies oddala się w poszukiwaniu atrakcji (wyżej wspomniany husko-ONek ma w nosie pogoń za zwierzyną gdy w grę wchodzi frisbee).[/quote] Tylko co, jeśli pies ma w nosie zapewniane przez nas atrakcje?
  18. [quote name='Agnes']to zmien srodek - tzn kup cos innego niz fiprex (i raczej nie frontline, bo ten sam sklad) - u Waszego psa fiprex zdecydowanie nie dziala. Rozumiem, ze zakraplasz mniej wiecej co miesiac? Mozesz tez do kropli dodac obroze np Preventic[/quote] Obrożę Preventic miał w zeszłym roku, ale z racji tego, że często się moczy, nie za bardzo to wygodne jest... A jakie jeszcze są środki ochronne o innym składzie? Jakoś nic nie kojarzę...
  19. [quote name='Agnes']kleszcze wymujesz napite czy chuderlaki?[/quote] Napite. I to bardzo:shake:
  20. A może spróbuj Konga? Niektóre psy potrafią się nim naprawdę długo zajmować, mojemu co prawda zajmuje średnio 20 minut opróżnienie go z zawartości, ale potem jeszcze długo się nim bawi, podrzuca, liże...
  21. Mój zakrapiany był Fiprexem i i tak prawie codziennie mu kleszcze wyciągamy. Przed chwilą właśnie kolejnego znalazłam. Nie za bardzo wierzę w te środki...
  22. Matko...straszne, aż się popłakałam, jak to przeczytałam:-( Też uważam, że ten briad powinien zostać uśpiony.
  23. [quote name='puli'] Ale jak? Tylko podczas sesji czy po prostu kilkanascie/kilkadziesiat razy dziennie za przywołanie? Czy on sie aby nie nauczył ze w trybie pracy,podczas szkolenia wykonuje sie komendy a "w cywilu" można je olać? [/quote] Podczas sesji i za przywoływanie, przy czym za przywoływanie zwykłe są też atrakcyjniejsze nagrody. Jeśli chodzi o olewanie komend...to w sumie z innymi oprócz przywoływania nie ma większych problemów, raczej wykonuje też poza sesjami. [quote name='puli'] Na pewno ułatwi mu koncentracje [/quote] Taką właśnie mam nadzieję;) [quote name='puli'] No i dobrze. Gwizdek jest fajny bo ma zawsze taki sam dźwiek nawet gdy pańcia pieni sie z wściekłosci. [/quote] Tylko nie wiem, jak teraz przejść do następnego etapu, żeby nie zepsuć tego, co już osiągnęłam...
  24. [quote name='puli']Sorry ale nie wypróbowałaś. Instynkt samozachowawczy jest najsilniejszym motywatorem na swiecie i jeszcze nikt nie słyszał o przypadku zeby zdrowy i głodny pies wolał powęszyć i zagłodzić sie na smierć niz zaspokoic podstawową potrzebe bytową. [/quote] Ale po tych 2 dniach, wieczorem na spacerze, pies naprawdę ładnie się sluchał i przychodził na wołanie. Zjadł całą porcję, a ja wróciłam uszczęśliwiona, że w końcu coś nam wyszło. Co z tego, jak rano było to samo, gdy już się najadł... [quote name='puli'] Nie rozumiem....[/quote] To znaczy, że żarcie dostaje w czasie sesji szkoleniowych. Za namową szkoleniowca i paru innych osób zdecydowałam się na kastrację, odbędzie się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że ułatwi nam pracę. Ćwiczymy też przywoływanie awaryjne na gwizdek, jesteśmy na etapie w ogrodzie, i łapy same zawracają, gdy usłyszy jego dźwięk;)
  25. [quote name='puli']A jak długo trwała ta "głodówka"? Dwa dni? Cztery? Gdyby całą dzienną dawke żarcia dostawał [B]wyłącznie[/B] za wykonywanie komend to biegłby na zawołanie z predkościa światła a po miesiącu nie chciałby sie odkleic od nogi.[/quote] Dwa dni pies nie jadł nic. Potem na spacerze i tak olewał mnie, mimo że na pewno był głodny. Dopiero na wieczornym zaczął trochę lepiej reagować, ale to i tak nie było zadowalające. On jest tak nakręcony wąchaniem, że nic innego się nie liczy. Poza tym nie mogę go ciągle głodzić, skoro kilka razy wypróbowałam i nie działa...a zresztą uważam, że pies nie powinien mnie słuchać tylko wtedy, gdy jest głodny. Aha, on ma spaloną miskę.
×
×
  • Create New...