-
Posts
8388 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jola_li
-
3 mies. Kiwi ma złamany krąg kręgosłupa i obie łapeczki :( Ma dom :)
jola_li replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Zajrzyjcie może do Kundelkowej Skarbonki z mojego banerka, na pewno pomoże. -
[quote name='Nutusia'] Jutro mija 3 tygodnie od zabiegu - jesteśmy na półmetku. Teraz już będzie z górki i ani się obejrzymy, jak wreszcie będzie można zdjąć ten wstrętny pancerz. [/QUOTE] Czasami szybkie mijanie czasu ma swoje dobre strony :-). Cieszę się ogromnie z Muszkowego radosnego samopoczucia :-). A na marginesie - gdzie polecacie wykonanie sterylki?
-
PRZEŚLICZNOŚCI!!! A cierpliwość Wujaszka godna podziwu - ciekawe na jak długo starczy ;-)...
-
[quote name='nukujek']Kochani bardzo pilnie jest potrzebny wózek inwalidzki dla suczki z naszego schroniska. Będę wdzięczna za każdą informację gdzie można taki wózek szybko zamówić, nie mam żadnego sprawdzonego miejsca, nigdy takiego wózka nie kupowałam i nie mam o tym pojęcia. Jeśli ktoś z Was może pomóc w jakikolwiek sposób, poradzić na co zwrócić uwagę itd. to proszę piszcie. Sprawa naprawdę pilna, bo sunia ciąga za sobą tylne łapki i obciera skórę...Teraz wózek, a potem szukanie domu...[/QUOTE] Dostałam taką informację: "Napiszcie PW do Olly - ona ma boksia, który jeździ na wózku. Zamawiała specjalny i bardzo się sprawdził".
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
jola_li replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania+Milva i Ulver']rewelacja te foty[/QUOTE] Ściany schroniska powinny być nimi obwieszone, no i strona Fundacji też :-). A psia buda domowa fantastyczna - jakbym była małą dziewczynką, to bym chciała w niej zamieszkać ;-). -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
jola_li replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Ze ścięgnem to może być długa sprawa. Ja ponad pół roku po akcji psa, który dojrzał sarenkę i chciał ją gonić razem z moją ręką, miałam silne bóle, a ręka odzyskała sprawność po ponad roku. -
[quote name='Dogo07']Mnie też jest żal forum, myślałam że to będzie wspaniała wspólnota psiarzy. Niestety, pewne rzeczy są ciężki i smutne.[/QUOTE] Masz rację, to przykre, że nie jest to zgodne dążenie do wspólnego celu. Tylko że inaczej być nie może - tysiące zarejestrowanych osób - to jakby całe miasto. A w mieście - wiadomo - są dobrzy, źli, uczciwi, krętacze, znerwicowani, oddani, i tacy, co to tylko pogadać i namieszać lubią. Ale jak myślę o tych wszystkich psach, którym tu się udało, to - wiem, że mimo wszystko to ma sens.
- 1607 replies
-
- basset
- bezimienny
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='mestudio']Jest śmieszny, zabawny. I bardzo mnie kocha. Nie da się ukryć, ma fioła na moim punkcie.[/QUOTE] Tylko pozazdrościć takiego adoratora :-).
- 1607 replies
-
- basset
- bezimienny
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Kacper nareszcie ma swój własny dom :)) Powodzenia kochany :)
jola_li replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Może nie jest to najpiękniejsze ich zdjęcie, ale na tej kanapce prezentują się rozkosznie :). -
[quote name='Nutusia']A kto nie uwielbia? Moja Przyjaciółka została dotknięta dogowirozą - złapała ode mnie wirusa, zarejestrowała się i właśnie od dzisiejszej nocy jest DT. Do końca nie było wiadomo co do niej przyjedzie, a przyjechało takie cudo, że padłam jak dziś rano mi wpadło w ramiona. Dzieciaczek, co właśnie ząbki wymienia! [/QUOTE] Nutusiu, czy Twoja Przyjaciółka mieszka w bloku? Bo może byłaby zainteresowana czymś takim: [URL]http://www.okazje.info.pl/sh/sport-i-hobby/savic-kuweta-dla-szczeniat-large.html[/URL] Dostałam do przekazania dalej ;-).
-
A co z potencjalnym-ewentualnym belgijskim domem dla Diny?
-
[quote name='Ellig']Bardzo wesola i sliczna jest Drobinka:)[/QUOTE] I ta brązowa łatka na brzuszku jest urzekająca :). Jakie to szczęście, że jej się udało...
-
[quote name='Asiaczek']Bobek od poczatku był moim faworytem:) [URL]http://images10.fotosik.pl/1460/dc255e53f6fd7b7d.jpg[/URL] Jest cudny, szkoda, że nie wiedziałam, że będzie na PM, bo bym podeszła i na pewno bym wypatrzyła Pana B. wśród innych psiaków. eraz to za każdym razem, jak będę na PM, będę wypatrywała Bobsona:) pzdr.[/QUOTE] Pani Bobisia mówiła, że 3 razy w tygodniu wychodzą z Bobisiem na Pole Mokotowskie na spotkanie Pana wracającego z pracy :-). Ja trafiłam na Bobisia na ul. Chodkiewicza (przedłużenie Wołoskiej); od tamtej strony widać idą na Pole. Było to chyba przed 16.00.
-
[quote name='Ewa Marta']Jak dobrze Jolu, że dotarłam dopiero teraz, bo by mi ciekawość odejść nie pozwoliła od kompueta:-) A tak najpierw przeczytałam, że nie masz czasu, a zaraz potem dokładną relację ze spotkania:-) Świat jest mały, co?[/QUOTE] Ano, niewielki ;-). Przynajmniej ten warszawski :-). [quote name='Nutusia']Jola - Ty... Szczęściarzu! :) Rozumiem, że jesteś zakochana na zabój :razz: Trzeba się było od razu umawiać na kolejną randkę:eviltong:[/QUOTE] Byłam - od pierwszego spojrzenia - i jestem nadal :)! A jakie korzyści mamy z kundelków? Niepowtarzalność :)!!! Gdyby Bobik był rasowy, to z pewnością nie poznałabym go na ulicy :). (Z następną randką byłoby trudno, bo ja nie bywam na Polu regularnie).
-
Maleńka kruszynka, już teraz nic złego nie może jej się zdarzyć - miała szczęście, że wyciągnęła szczęśliwy los, nieświadoma co ją mogło spotkać.
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']Dzwonił dziś Misiowy domek, zachwycony , bo zaczęła szczekać;) Dbają o nią super, karma, specyfiki na sierść, jest codziennie czesana , zabezpieczona na kleszcze obrożą kiltix. Mimo bardzo dużej ilości ruchu przytyła 2 kilo;) waży 29, nachwalić się jej nie mogli, trochę łobuzuje na działce, ale poodgradzali warzywka płotkami i pilnują;)[/QUOTE] No proszę, doczekali się Misi-stróża ;-)! Dla mnie szczekająca czy nie - to wspaniała pieska :-)! Cieszę się z dobrych wiadomości.
-
Już mam czas ;-). Ja (z pieską Sari mojej córki) wracałam z Pola Mokotowskiego, a Bobiś (ze swoją śliczną Panią) szedł na Pole Mokotowskie :-). Jest jedyny w swoim rodzaju i nie do przeoczenia :-)! Przeuroczy, mimo że Bozia wzrostu nie dała ;-). A może właśnie (m. in.) dlatego :-)? Pieski się rozdokazywały, ale że szłyśmy w różnych kierunkach (tzn. teoretycznie w tym samym kierunku, tylko zwrot miałyśmy różny ;-)), długo się nie pobawiły. Może jeszcze kiedyś spotkamy Bobisia? Bobisiowa Pani nie mogła trafić na wątek, ale pamiętałam tytuł o "insektach", więc może Jej się uda, a wtedy wieści - i zdjęć - byłoby więcej, mam nadzieję :-).