Jump to content
Dogomania

ceta

Members
  • Posts

    97
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ceta

  1. Oj ja już się nie mogę doczekać!!!:diabloti:Namiot załatwiony, może nawet kamera.:multi: Mój "młody wilczek" będzie startował w klasie L i mam nadzieję że nie zaskoczą nas za wysokimi przeszkodami bo bułka kica dopiero ok 2 miesięcy. Byleby rękawa nie było, bo chyba go do niego wepchnę:D:D Niech żyje olsztyńska ekipa!!:evil_lol:
  2. Na pewno super smaczne są wszelakiego rodzaju dentale. np rc dental. Prawie każdy pies sie o nie zabija,prawie podkreslam,bo to zawsze różnie może być. Ja daję to psu jako smakołyk i nawet pieczony kurczak nie jest lepszy. Ale nie wiem jak to jest z podawaniem tej karmy jeśli pies istotnie nie ma takich problemów, myślę żeby nie zaszkodziła- jednak lepiej z wetem skonsultować. Niestety cena tej karmy jest spora- 2 kg to ok 60zł w krakvecie (dla psów poniżej 10kg)
  3. Schroniskowce:lol::D:D:D:D:D hahahaha uśmiałam się aż boki zrywam. Zajo!!!! a tak na poważnie to zdjęcia budzą ból, rozpacz i płacz serca. Łzy cisną mi się na policzki...że też te zwierzęta muszą tak cierpieć i za co??....:lol::D:D:D:D:D
  4. Moje doświadczenia z ludźmi są takie jedyna która niunia i tirla mi na psa jest sąsiadka obok z klatki. Doprowadzało mnie to do szału bo ona pojawiała się na horyzoncie tylko wtedy kiedy ćwiczyliśmy, np patrzenie podczas chodzenia przy nodze itp,co wymaga mega skupienia i wszystko psuła:mad: ale zmądrzyłam i powiedziałam że pies ma straszną grzybicę, niesamowicie zaraźliwą i ...przestała tirlać bo i po co skoro i tak nie wymemla pieska. Teraz tylko rzuca mi przez okno jak idziemy jabłka i marchewki dla swojego ulubieńca:lol: nam to odpowiada- darmowe żarełko:D:D Rzeczywiście najlepsi do bullowatych są drechy- zawsze patrzą z podziwem, rozmowa o tonach w szczękach jest na porządku dziennym, ale nigdy go nie rozpraszają nińkaniem:p Jeśli chodzi o psy, to tylko raz miałam do tej pory sytuację mrożącą krew w żyłach z "Deksiem" dobkiem który to "z reguły nie jest agresywny"- witki opadają:shake: ale mój Baz na szczęście uciekł,a ja psa toczącego ślinę także na mnie prawie wysłałam na tamten świat uderzeniem z kija (czytaj kij dla bulla czyli potężny konar:D) nie było zabawnie, właściciela już więcej nie spotkalismy na polance. Miejmy nadzieję że juz nie spotkamy bo maluch juz taki mały nie jest
  5. wiem że temat o diamondzie juz sie gdzieś przewinął. Ale mam pytanie typowo o skład. Na stronie polskiego dystrybutora skład diamond naturals dla szczeniaków duzych ras: [I]Baranina, suszone jajko, mączka z baraniny, pełny niełuskany ryż brązowy, kasza perłowa, ryż biały, tłuszcz z kurczaka (konserwowany witaminą E), pulpa buraczana, naturalny zapach, siemię lniane, mączka z mięsa ryb, drożdże browarnicze, tłuszcz z łososia (źródło DHA), tiamina, L-karnityna, biotyna, kwas foliowy, wszystkie witaminy i minerały w formie chelatowej zalecane przez AAFCO w żywieniu psów.[/I] A skład tej samej karmy na stronie producenta: [I]Lamb, lamb meal, egg product, cracked pearled barley, millet, ground rice, chicken fat (preserved with mixed tocopherols), potato protein, oatmeal, potatoes, tomato pomace, flaxseed, natural flavor, salmon oil (source of DHA), ocean fish meal, potassium chloride, choline chloride, dried chicory root, kelp, carrots, peas, apples, tomatoes, blueberries, spinach, dried skim milk, cranberry powder, rosemary extract, parsley flake, yucca schidigera extract, L-Carnitine, Enterococcus faecieum, Lactobacillus casei, Lactobacillus acidophilus, Saccharomyces cerevesiae fermentation solubles, dried Aspergillus oryzae fermentation extract, vitamin E supplement, iron proteinate, zinc proteinate, copper proteinate, ferrous sulfate, zinc sulfate, copper sulfate, potassium iodide, thiamine mononitrate, manganese proteinate, manganous oxide, ascorbic acid, vitamin A supplement, biotin, calcium pantothenate, manganese sulfate, sodium selenite, pyridoxine hydrochloride (vitamin B6), vitamin B12 supplement, riboflavin, vitamin D supplement, folic acid.[/I] wiec cos tu nie tak. Wiem że czesto tłumaczenia polskie odbiegają od normy,ale żeby az tak. Wg tego co piszę amerykański producent to karma ta byłaby bardzo zblizona do holistycznej chs?? Dzis otrzymałam próbki tej karmy i skład w języku angielskim był z kolei bardziej zbliżony do tego w polskiej wersji, nic nie było o tych wszytskich prei probiotykach ani owocach. I komu tu wierzyć? Co jest prawdą?
  6. Nic dodać,nic ująć, boskie zdjęcia. Mamy nadzieję, że i my kiedyś się na taką profesjonalna sesyje wkręcimy:evil_lol:
  7. Na ucho:lol: żartuje tak sobie michał wymyslił, że taką skarpetę-stópkę możnaby założyć:cool3: ale myślę że wystarczy małe zawinięcie plastrem. Do zobaczenia
  8. ucho wygląda dużo lepiej, jutro plaster, skarpetka i ....jestesmy na treningu!!! A niech tam w domu nie możemy wysiedzieć!!:cool3: przecież przed piknikiem młody wilczek musi być w formie. Mam nadzieję tylko że są jutro zajęcia. Dobrze że w poniedziałek jest posłuszeństwo bo trochę tyłów mamy:razz:
  9. Ja też nigdy nie kupuję karm "na wagę" bo Bóg jeden wie ile taka karma leżała otwarta. Kupuję 15 kg worek, który starcza nam na ok. 1,5 miesiąca i zgadzam się z tym że karma inaczej pachnie zaraz po otwarciu worka a inaczej pod koniec "użytkowania". No ale bardziej sie opłaca kupić duży wór na miesiąc niż dwa małe- w przypadku mojej karmy przepłaciłabym 50zł- a to już nowy gryzak, piłeczki itp. Przechowuję karmę w nylonowej torbie,ale myśle że to bez znaczenia dla jej jakości, po prostu tak jest mi wygodniej i bardziej estetycznie dla mojego małego mieszkanka;)
  10. [quote name='panienkabubu']Mnie ktoś kiedyś powiedział, że A. ma charakter przeciwbólowy i dlatego tak wszystkie psy stawia na nogi :hmmmm:[/quote] Działa przeciwbólowo ponieważ zawiera związki przeciwzapalne, więc redukuje obrzęki, wysięki i inne takie historie związane z zapaleniem,a powodujące psiakowi ból. Ania i Salma- ja przechowuję A w szafce w temp pokojowej, bez dostepu światła. dla mnie jest to super środek, mój poprzedni pies dostawał leczniczo i świetnie działało. Teraz mojemu bullowi daję codziennie profilaktycznie od 3 msc życia i zamierzam mu dawać do ok 18, kiedy zakończy całkowicie wzrost i widzę efekty, brak "francuzów" itp. Wole inwestować teraz niż później siedzieć pół życia u weta. Oczywiście pełnej gwarancji nikt mi nie da... Dodatkowo dostaje jeszcze proszek Gelacan plus Darling ma hydrolizat kolagenu wzmacniający i regenerujący chrząstki stawowe, więzadła itp. u nas to bardzo ważne bo Baz potrafii znęcać się nad stawami jak opętany:razz:
  11. a miał być szybki zabieg!!! może i trwał chwile ale Bazowe ucho papra się jak ch.... , nam po kieszeni idzie strasznie i jeszcze na dodatek opuszczamy zajęcia!!!! to jest dopiero masakra- cały tydzień wieczornych zajęc prawie dzień w dzień, a teraz pustka :placz: więc co by maluszkowi nie brakowało ich, zabrałam go dziś na trawkę (tylko tam może chodzić:( i sobie trenowaliśmy. Bosko wygląda szaleńczo biegnący na komende "do mnie" bull w kołnierzu:lol: ubaw po pachy!!! Ale co zajęcia opuszczamy to opuszczamy,a ja nadgorliwy "psiopracocholik" cierpię niezmiernie!!! Ale może do końca tygodnia sie wyliżemy jakoś...
  12. Siostrzeniec dziekuję za fotki. Chlupki dla cioci:lol:
  13. [quote name='Saba']ceta super !!! nie długo i ty dołączysz do grona właścicieli psów zepsutych przez saJo :diabloti:[/quote] chcę go popsuć do granic możliwości:diabloti: oto mój nieskromny plan:p
  14. Zobaczysz my jeszcze na sportowe na jesień się będziemy nadawać:lol:
  15. Niektórzy mają problem sami ze sobą:p Ale za to my go nie mamy, mianowicie ostatecznie i bez weryfikacji postanowiłam pochwalić dziś mojego wielkiego (jak to jeden z chirurgów mówi:) i przerażającego mordercę!!!! A co mi tam:lol: Mamy 3 kroki naprzód w trakcie jednego spaceru: 1) podczas intensywnego wąchania trawki (co ostatnio jest zmorą moją,a Bułka stał się chyba amatorem tej czynności:) zaliczone przywołanko bez żadnego pociągania za linkę- po prostu komenda i pies natychmiast siedzi przy mnie i jeszcze machał ogonkiem- dla mnie BOMBA!!!:D:D 2) idziemy chodnikiem na luźnej smyczy, 10m od nas mały czarny piesek i jeszcze szczekliwy jakiś (pomyslałam że tym razem się uda) i się udało- Baz najpierw spojrzał zaciekawiony na histeryka, ja siad on siada i jeszcze tyłem do psa,a przodem do mnie i czeka!!!! 3) piłeczka piszcząca leci wyrzucona, i nagle zza bloku wyłania się pan z amstaffką ( jego miłość:) i myślę już mniej pozytywnie_ ale mały widział tylko różową piłeczkę i nic go nie interesowało!!! To się nazywa udany dzień:multi: Ale go wychwaliłam- teraz się rozpłynie i na skokach odwali mi numery... Ale co by się "ciocia" nie nudziła-jesteśmy my:lol: To poemat stworzyłam...
  16. Witam serdecznie. Jestem nowa na tym forum,tak więc z góry przepraszam za ewentualne wpadki;-) uważnie przeczytałam nieco "podgrzaną " dyskusję na temat szkoleniowców olsztyńskich. Osobiście dzielę osoby zajmujące się szkoleniem psów na [B]treserów[/B] i [B]szkoleniowców (trenerów).[/B] I powiem tak - to co dla jednego jest dobre, dla innego nie musi być. Każdy indywidualnie powinien dostosować potrzeby i możliwości psa i swoje do rodzaju szkolenia. My- Bulczers i ja chodziliśmy na szkolenie do pana K.- byliśmy na dwóch zajęciach i musieliśmy zrezygnować bo pies sam uciekł do samochodu (a nie jest on "miękki" psychicznie)- po prostu sam zdecydował że w łańcuszek, przymus i rzucanie w niego metalowymi przedmiotami nie będzie się bawił. Dziekuję mu za to z całego serca!!! Uważam ,że żeby pies naprawdę niezawodnie nas słuchał to szkolenie musi być dla niego zabawą, super nagrodą. Musi się nami interesować i ufać swojemu przewodnikowi. Na likusach tego zabrakło. Tam są bardzo duże grupy- nawet do 20 psów i często treser zapominał o nas w danym ćwiczeniu- choć może to i lepiej. Znam wiele osób chwalącego sobie jego metody, dla nas nie były one ok. Teraz chodzimy na zajęcia do saJo, zabawa, smakołyki- pies czuje się przy mnie bezpiecznie i coraz częsciej wybiera mnie!!! Wcześniej byłam ja i mój pies, teraz jesteśmy MY. Co najważniejsze nigdy nie ma na nas nacisku, każdy w grupie (ok 6 osób max:) ćwiczy pod możliwości swojego czworonoga, pies powoli ,ale niesamowicie skutecznie uczy sie nowych umiejętności. Wg mnie wyszkolenie psa nie powinno być brane w ramy czasowe np. jeden pies opanuje daną komendę w 1 dzień, inny potrzebuje na to tygodnia,ale zarówno jeden jak i drugi będą ją wykonywać b. dobrze. Warto samemu sie przekonać i udać się na zajęcia do różnych szkoleniowców- by wiedzieć co dla nas, a najważniejsze dla naszego psa będzie najlepsze. Najważniejsze to to, by tworzyć z psem udaną drużynę- bo drużyna ma jeden wspólny cel, a o to chyba wszystkim chodzi.
×
×
  • Create New...