Jump to content
Dogomania

waga109

Members
  • Posts

    94
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by waga109

  1. Każdy pies jst inny, to mali indywidualiści:) Zachowanie psa zalezy od pewnych czynników,tj. od tego jak został nauczony oraz czy doznał urazu związanego z zabiegiem pielęgnacyjnym, tak jak w przypadku mego Tomka. Raz się zalał krwią i drugi raz już nie da. I nikt mi nie powie, że tego można oduczyć, wpoić nowy nawyk. Jak człowiekowi maszyna obetnie rękę drugi raz już nie podejdzie, tak samo jest ze zwierzętami, oni mają bardzo wyczulony instynkt.
  2. Tak tylko, że mój pies na każde dotknięcie pazurków, nawet po to by obejrzeć je, reaguje tak samo, panicznie się boi. Może wet pomoże w tej "drastycznej" metodzie.
  3. Ja robiłam tak jak poprzedniczka, tzn. nadal uczę psa (posłuszeństwa) i siebie (cierpliwości). Narazie jak pies ciągnie to ja zatrzymuję się i czekam aż pies się uspokoi. Gorzej jest jak zobaczy psa, rwie się, ale po pewnym czasie gdy widzi że jestem nieugięta przestaje. Krzywda psu się nie dzieje, jakby bolało to by nie ciągnął. Największy błąd jaki robi właściciel to właśnie kupowanie dłuższej linki lub po prostu poddawanie się psowi, wtedy niczego się nie nauczy. Jak on ciągnie, ty też ciągnij.
  4. Ja stosowałam te feromony po to by pies przyzwyczaił się do siedzenia w samotności w domu, skutkowało. Był spokojny, spał. Nie wiem czy to pomaga w chorobie lokomocyjnej. Mój pies ma 1 rok i 2 mies. i do tej pory mu nie przeszło, czasem posika się gdy go wkładam do samochodu. Avimarin nie działa. Piszczy, wymiotuje i nawet nie pomaga mu obok siedząca i pocieszająca pańcia. Tego specyfiku spróbuj, bo warto.
  5. [quote name='ulvhedinn']Oj, niekoniecznie za daleko :evil_lol: Są psiaki, które drą się już na sam widok cążków (vide eks-moja Ruda) jakby je zarzynali :evil_lol: a zapewniam, że Rudej NIGDY nie skaleczyłam, darła się i drze do dziś za każdym razem. ale to jest babcia- Panikara ;) Aktualnie usiłuje nauczyć Piki obsługi po dobroci, ale póki co z miernym skutkiem, szczególnie jesli chodzi o zęby i pazurki....[/QUOTE] A no właśnie, wyobraźcie sobie, że mój pies ostatnio ugryzł mnie tylko dlatego, że próbowałam obciąć mu pazurki, potem schował się pod łózko i nie wychodził przez 10min. Zastanawiam się nad bardziej drastycznymi metodami (np. jakiś zabieg znieczulający by obciąć pazury),ale nie wiem czy weterynarze stosują to. Napawdę szkoda mi psiny, boprzednich nie ściera, a są naprawdę długie.
  6. waga109

    kolor opuszek

    Nie zauważyłam, by ktoś pisał na ten temat, a i nie wiem jak mam to wyjaśnić by było zrozumiałe. Ale.... Otóż, opuszki psich łap są czarne (prawidłowo), a u mego psa na 2-3 opuszkach są różowe. Wygląda to tak, jakby "zdarł" się kolor czarny prześwituje różowy. Przepraszam za słownictwo ale nie umiem inaczej tego wytłumaczyć. Co sądzicie o tym???Nadmienię jeszcze, że w tych miejscach gdzie jest inny koloropuszek, są one zdrowe, gładkie.
  7. Jakie mądre wypowiedzi...mówicie tak, bo nie macie takiego problemu. Dałam raz weterynarzowy obciąć pazurki i jak to się skończyło?????Byłam ostatnio z tym problemem u weta i tak pies się wyrywał, że lekarz powiedział, że nie obetnie mu paznokci, bo uszkodzi cały pazur...I co teraz powiecie???Jakieś mądre rady??????? Wg waszych uznań, że wszystko robi się z pielęgnacji, to powinnam obciąć mu uszy (bo wg weta są przydługie), jeden pazur, coś jeszcze by się znalazło.
  8. Chcę nawiązać do zdjęć o długości pazurków jamników...Moje zdanie jest takie, że większośćludzi opowiadających się na tym forum mają takie doświadczenie i zdanie, bo wystawiają swoje pieski na wystawach. Super, ale postawcie się w roli tych oosób, które mają tylko "domowe" pieski, ale rasowe. Nie każdy wystawia takiego pieska na pokaz, więc i wszelkie prawidłowości dotyczące psa biorą się tylko i wyłącznie z wymogów wystaw. W rzeczywistości jest inaczej. Komu by się chciało chodzić co tydzień do weta by przycinał milimetr pazurka i na dodatek płacić za to?????To tylko moja uwaga. Natomiast mój jamnik na takie pazurkijak na zdjęciu tylko na tylnich łatach, na przednich są dłuższe i za chiny nie daje obciąć, zauważyłam, że sam podgryza i nic mu się nie dzieje. Aha, by zadziwić wszystkich hodowców chcę dodać, że mój jamnik na piąty pazur na tylnich łapach, co jest niedorzeczne u tej rasy (powinno się je obcinać po ur). Ma i jest nam z tym dobrze. Obciąć mu pazur to tak jak ucho...bez sensu... Nie wszystko robi się dla urody, więcej robi się z miłości...
  9. waga109

    JAMNIK i SCHODY

    Ja mam taki samproblem co autorka postu...mój 10 mies. jamnik jest bardzo żywym pieskiem (śmieję się że ma nawet ADHD hehe). Dał sie nosić tylko przez jakiś tydzień, a potem sam dreptał, szybciej i sprawniej niż ja. Ja wiem, że to obciążenie dla jego kręgosłupa, ale mój za cholerę nie da się teraz nieść. Wyrywa się z rąk i nawet raz o mało nie wypadł. Mieszkam na 3 piętrze bez windy. Wolę by sam biegał niż miałby złamać sobie kręgosłup spadając mi z rąk. Co ma być to będzie. Jeśli miałby na starość zachorować to zachoruje, nie ma na to reguły. Wolę by mój piesek szalał niż miałby wyglądać jak serdelek...
  10. Mój piesek boi się weta nawet jeśli pójdziemy tylko po karmę....wzięło to się z tego, że gdy miał juz długie pazurki zabrałam go by wet obciął (galimatias z przodu długie, z tyłu króciutkie) tylko przednie. Taki fachowiec był z niego, że pies się krwią zalał, nasikał i nakupkał pod siebie...od tej pory nie daje pazurków. Plus jest malutki, bo mieszkam w mieście i są chodniki, ale to nie to samo co obcięte. Raczej tej traumy nie da się zapomnieć...Biedactwo
  11. A może ktoś mnie pomoże??????????Otóż mam jaknika krótkowłosego, który strasznie gubi sierść. Lniał już wczesną jesienią, ale troszkę, potem przerwa i teraz jest masakra. Oczywiście czeszę go szczotke, która z jednej strony ma sztywne włosie, a z drugiej "druty" oraz czasem rękawicą. Nie znam się na tym za bardzo, ale nie wiem czy czesać z włosem, pod włos????Jak długo to będzie trwało???Może ktoś też ma jamnika krótkowłosego z takim preblemem????Jak radzić sobie????Dodam, że dostaje witaminy, karmę dobrej jakości a jajko odpada....
  12. Wiem, żejt taki do kontaktu, ale wolałam najpierw spawdzić na tym tańszym. Chcę jeszcze spróbować zostawić go normalnie w domu, ale bez psikania feromonami...Ciekawi mnie to. Ale powiem wam szczerze,że takich rezultatów sie nie spodziewałam...nie szczeka, nie piszczy, nie skacze na drzwi...siedzi tam gdzie popryskane miejsce i najspokojniej w świecie :lol: śpi...
  13. No i jestem po pierwszym zastosowaniu...powiem wam szczerze, że tak naprawdę nie wiem czy mój Tomuś nauczył sie spokojnie siedzieć w domu, czy te feromony zadziałały po pierwszym użyciu. Wyszłam z domu na 1.5 godz, wracam, cicho, mój pies śpi...Szok dla mnie...Jak spryskałam pokój w którym przebywa najczęściej to nie chciał wyjśc z niego, w ogóle spał cały dzień (pobudka na siusiu) i był spokojniutki...Może to tylko moje wyobrażenia, że ten specyfik zadziałał...Nie wiem od czego, ale rezultaty są. Tylko, że jest cicho przez 1.5 godz, a co będzie jak pójdę do pracy na 8?????Tego sie obawiam. Myslę, że małymi kroczkami dojdziemy do porozumienia.
  14. Ja właśnie zakupiłam takie feromony (ale czekam jeszcze na dostawę), więc pierwsza próba przede mną. U mnie problem był taki, jak u wielu tu piszących. Wychodzę jest cicho, wracam (dosłownie po góra godzinie) i słychać jak szczeka. Nie oczekuję cudów. Wyczytałam, że zaczynają działąć dopiero po tygodniu codziennego stosowania. Ja zakupiłam spray i mam nadzieję, że okaże się tym, czego szukałam. Każdy mnie uspokaja,że to dopiero 4 mies. pies (a mam go drugi miesiąc). Mały, nie mały, ale nie może szczekać, bo sąsiedzi mnie wyeksmitują, hehe..poczekamy, zobaczymy.
  15. waga109

    wycie

    Łatwo jest powiedzieć "przed wyjściem wymęcz go". Tylko, że niektórzy muszą wyjśc do pracy. Ja narazie nie pracuję, ale nie mogę rano go męczyć, bo po przebudzeniu Tomuś jest pobudzony, a ja muszę wyjść po zakupy. Nikt tego za mnie nie zrobi. Wychodzenie na klatkę na 1 min lub mniej jest dziwne, bo sąsiedzi pomyslą że zgłupiałam do reszty. Więc stawiam Tomusia przed skutkiem dokonanym-zostaje sam na ok 30 min. Nie mam wyboru. Może tak sie nauczy. Po powrocie słyszę szczekanie (wycie się uspokoiło). Co do konga czy tych innych dziwnych rzeczy, to nie sprawdziłoby sie u mnie. Tomus gdy widzi, że zakładam buty, to juz go żadne przysmaki czy super zabawki nie interesują. Stoi pod drzwiami...Mam tez pytanie: czy nauka zostawania w domu (np po 1 min czy kilku) powinna być powtarzana raz czy kilka razy dziennie?To samo tyczy się przyzwyczajania do smyczy (bo obrożę nauczył sie nosić w ciągu tyg). Tak sobie myślę, że pomimo uporu jamników, mój nie jest taki tępy skoro w ciągu mies (bo tyle go mam) nauczył załatwiać się poza mieszkaniem i noszenia obroży...Tak niewiele, a tak wiele....
  16. Witam, mam prawie 3 mies jamnika. Jest żywym pieskiem, je, pije, ogólnie jest wszystko w porządku. Ostatnio na jego brzuszku pojawiło się łuszczenie, ktore zachodziło trochę w sierść. Myślałam, że to od tego, że brzuszek wygląda jakby był brudny. Myłam go i troszkę sie uspokoiło. Teraz pojawiło się ponownie i wpodwojonej sile po tym jak znowu umyłam mu brzuszek. Od czego to sie bierze??Dlatego że umyłam mu brzuch zwykłym "ludzkim" mydłem??Czy to jakaś choroba?Prosze o radę, bo zaczynam się niepokoić.
  17. waga109

    wycie

    A ja mam jamnika (piesek ma niecałe 3 mies)ze mną jest od niecałego miesiąca. Początkowo było wszystko dobrze. Bardzo sie dziwiłam, że Tomuś tak szybko sie zaklimatyzował, pierwszego dnia i nocy był cichutko. Wprawdzie bał się otoczenia na podwórzu, ale już się przystosował. Zostawał sam w domu nie dłużej niż 30 min. Była cisza. Ostatnio się to zmieniło. Zostawiłam go na 40 min, a jak wracałam to słyszałam wycie już pod blokiem. Historia sie powtórzyła następnego dnia. Daję mu kości jak wychodzę. Skutek jest taki, że kości pochowane po kątach, a Tomuś w przedpokoju wyje. Ma do dyspozycji całe mieszkanie. Przed moim wyjściem zawsze jest wyprowadzany. No ale cóż, nic nie pomaga...załamka:(
×
×
  • Create New...