-
Posts
680 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KasiaO
-
Myy??? nieee...:evil_lol:
-
Taaa..pewnie mała doceniłaby pojedyńczy boks w schronie....
-
nie, nie jestem z Krakowa a z Poznania... Chętnie przyjełabym małą bo serce mi pęka jak na nią patrze ale obawiam się, że o ile "obce" psy moja sunia akceptuje o tyle suka nie miałaby tyle szczęcia... Piszecie, że Cykoria jest malutka a moja dziewczyna waży bagatela 60 kg więc ewentualna konfrontacja mogłaby się źle skończyć....tak więc niestety... Ale trzymam mocno kciuki za mała, mam nadzieje, że ktoś da jej szanse pokazać jaką jest cudną sunieczką ;)
-
Witam, przeczytałam wątek małej i jestem pewna na 100%, że z dziewczyny jeszcz może być " normalny" pies. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=112725&highlight=fizia[/URL] Bob z tego wątku był u mnie na tymczasie i choć na początku wydawało mi się że to beznadziejny przypadek to szybko musiałam zmienić zdanie obserując jakie postępy robi. Teraz po 3 miesiącach jest już w swoim domu i wszytko układa się super, okazał się wspaniały psiakiem ;)
-
Tak jak napisała Weronia jezdze z Poznania. Jeśli chodzi o karmę lub inne rzeczy to nie ma sprawy chętnie je do Pani Wandy zabiore ;) Co do malamuta to piecho jest koffany, z tego co widziałam to nie zwraca uwagi na inne psy ( biegają wokół niego a chłopak sobie śpi...), co do kotecków to nie wiem... Jeśli chodzi o PONa do chłopak ma się całkiem dobrze, biega sobie z innymi pieskami luzem po całym terenie ale niestety w kagańcu ponieważ potrafi chwycić... Poza tym biedak już nie wygląda tak okazala gdyż dorwał go fryzjer....:evil_lol: Ale niedługo mu pewnie włoski odrosną i znów będzie wyglądał jak PON a nie jak spaniel....:lol: Fotki wczoraj porobiłam, Weronia na pewno je tu powstawia bo lepiej orientuje się w pieskach ;) Nie musze mówić, że piesków codziennie przybywa niestety a każdy z nich jest koffany i zasługuje na domek... @ Masienka - nie pytaj tylko kopiuj foty i ogłaszaj biedaka ( jeśli chcesz to mogę przesłać Ci je na maila )
-
[URL=http://img292.imageshack.us/my.php?image=przyborowko190pg5.jpg][IMG]http://img292.imageshack.us/img292/4089/przyborowko190pg5.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img83.imageshack.us/my.php?image=przyborowko191gx9.jpg][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/2439/przyborowko191gx9.th.jpg[/IMG][/URL] Mam tylko dwa takie ( jeszcze gorące bo z dziś ;))
-
Nikogo nie interesuje co tam u Boba... ale i tak napisze!!:eviltong: Otóż Bobek nasz koffany ma się bardzo dobrze, obszczekuje już intruzów na zewnątrz więc chyba adaptacja przebywa prawidłowo...;) Był u niego wet bo szczepienie mu się skończyło i trza go było zaszczepić. Wizyta weta przeszła rewelacyjnie, pies spokojnie sobie lezał i poddawał się badaniom oraz szczepieniu ;) Poza tym Bob prowadzi sobie nudne życie wsiowego psa tzn: spcer - jedzenie-stróżowanie ( czyt leniuchowanie ;))- spacer-jedzenie..... no i zabawy oraz mizianka których nie może sobie odmówić.... Foty będą obiecuje - tylko musze pamiętać o zabraniu aparatu do Boba...:oops: ( ciągle zapominam zabrać...)
-
Witam, sorki za tak długą przerwę ale trochę wyjazdowo było... U Boba wszystko dobrze, od kilku dni mieszka już w swoim nowym stałym domku ;) Bob zamieszkał kilka domów dalej ( na tej samej ulicy) u mojego brata, który przeprowadził się niedawno i szukał psa. Oczywiście nie musiałam go przekonywać, że Bob to idealny pies dla niego ;) Nie musze chyba pisać, że dla Boba to idealna sytuacja bo mojego brata i jego rodzinę poznał wcześniej, często też chodziliśmy na budowę żeby mógł poznań teren no i mam na niego oko ;). Chłopak więc nie ma większego problemu z aklimatyzacją czasami wracając ze spaceru biegnie pod moją brame ale myśle, że to kwestia tygodnia może dwóch... A i jeszcze jedno Bob zdecydowanie nie jest psem podwórkowym a kanapowym.... Pcha się do domu i nie ma ochoty sam siedzieć na dworze ;) Więc teraz sypia sobie w domu i wychodzi na ogród tylko wtedy gdy ktos tam jest... Postaram się wrzucic kilka fotek z nowego fomu jutro. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim ciotkom, które uwierzyły w tego strachulca no i oczywiści podziękowania dla Piotra który podjął się trudnej misji dowiezienia go do mnie do Pozka ;)
-
[quote name='merzet']no właśnie przepiękny i szczęśliwy Witam - i mam pytanie po zdjęcia na których jest Bob widać że tam wiele przestrzeni - dlaczego więć Bob nie może zostać u Ciebie Kasiu na stałe ? z jednej strony idea domków tymczasowych jest wspaniała ale chyba nie umiałabym bym sobie wyobrazić co ten piękny piesek będzie przeżywał gdy pójdzie w inne miejsce do nie koniecznie tak kochającego nowego Pana...... pozdrawiam magda i bazolek pozwól, że nie będę komentować... Mogę Cię jednak zapewnić, że dom, do którego pójdzie Bob będzie równie dobry jak mój i że dołoże wszelkich starań aby pies bez większego stresu zaaklimatyzował się u nowych właściceli. pozdrawiam
-
haj, u Boba wszystko dobrze. Dziś pierwszy raz spóściłam go ze smyczy więc chłopak mógł trochę pobuszować sam po lesie :) Spisał się bardzo dobrze, nie odchodził za daleko i cały czas się oglądał czy idę :multi: Jutro postaram się zrobić mu kilka fotek i wysłać Magdzie z prośbą o wklejenie na dogo żeby wszyscy którzy kibicuja Bobowi mogli nacieszyć oko i nie musieli wierzyc mi na słowo....;)
-
Witam, u Boba znów postęp ... jako, że uwielbia spacerki to łatwo go nimi przekupić. Już teraz nie jest ważne kto chce z nim pójść na spacer - jak tylko widzi swoje szeleczki to przychodzi do każdego i pozwala się zapiąć!! Na spacerach jest mega szczęśliwy, idzie zadowolony z podniesionym ogonem i chętnie poznaje nowych kumpli. Widać, że chętnie by się z nimi pobawił, pobiegał ale jeszcze boję się go spóścić, mam nadzieje, że za jakiś czas pokażę Wam zdjęcia Boba biegającego po łące bez smyczy ale jeszcze nie teraz... Pozdrawiamy :)
-
Bobek zachowuje się z dnia na dzień coraz lepiej ;) Już na zawołaie podchodzi do mnie, pozwala się głaskać, czesać :) Teraz zaczynamy pracować nad tym aby przestał się bać innych ludzi ( bo narazie tylko ja mogę go wyprowadzic, głaskać etc). Mam nadzieje, że na tym polu odniosę szybciej sukces ;) Bo jak sobie pomyśle, że praktycznie dopiero po miesiącu pobytu u mnie Bob zaufał mi na tyle, że w mojej obecności się nie stersuje to chyba kiepski wynik....:oops: pozdrawiamy