zalogowana :razz: Boleslaw pojechal do Poznania w sobote, wydawalo sie ze jest wszystko o.k a nawet lepiej bo poszedl z nowa rodzina bez oporow (az mi bylo troche lyso ze nawet sie nie obejzal:-() niedziela telefon odebralam z ochota spodziewajac sie samych superlatyw o Bolku:multi: i tu zakonczyla sie moja radosc :shake:, Bolek dal im popalic w samochodzie i w domu nie chcial jesc spac cala noc szczekal na najmniejszy szmer (kurcze to bylo do przewidzenia), syn panstwa Bolka stwierdzil ze nie ma warunkow do nauki:angryy: wiec wszyscy won na dzialke, a pozatym chcial psa dopiero za miesiac:mad: w morde!!! panstwo zachowali sie w tym wszystkim o tyle elegancko ze znajac moja sytlacje przywioza Bola po wekendzie ( to caly tydzien, licze ze Boleslaw przez ten czas rozkocha ich w sobie tak jak mnie:loveu: ), oraz obiecali z nim popracowac i oferuja nowemu wlascicielowi pokrycie kosztow szkolenia.
to chyba tyle. uff ale sie rozpisalam