-
Posts
4751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dog193
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
dog193 replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Illusion']Dobrze powiedziane, że szczeniaki są fajne - u kogoś :evil_lol:. Patrzę na stare zdjęcia swojej suczy i myślę sobie, że jakie to słodziaszne było, a potem napływa fala niezbyt przyjemnych wspomnień :diabloti:.[/QUOTE] Dokładnie :D Oglądam zdjęcia, filmiki, gdzie mój słodki szczeniaczek ma krótki, uroczy pyszczek, zaokrąglony brzusio, fałdki skóry, z rozżewieniem przypominam sobie, gdy ledwo sięgał łóżka stojąc na dwóch łapkach i tak śmiesznie podskakiwał chcąc się na to łózko dostać, aż w końcu musiałam go podnosić... a potem przypominam sobie inne rzeczy :diabloti: Pamiętam, że naprawdę byłam w tym okresie wykończona, chodziłam jak zombie i generalnie nie ogarniałam rzeczywistości ;) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
dog193 replied to evel's topic in Foto Blogi
Dajcie spokój, do mojej uczelni jadę zawsze drogą ekspresową i niestety często spotykam przejechane lisy, jeże... Ale to co zobaczyłam ostatnio aż mnie zmroziło. Na środku drogi leżał rozjechany lis - rozjechany w taki sposób, że najpierw minęliśmy tułów, a kawałek dalej leżała głowa, oczywiście wszystkie flaki na wierzchu. Straszny widok, nie mogłam się otrząsnąć z tego. -
Mogę ci pokazać moje dzisiejsze notatki z wykładu z maty, muszę to umieć na czwartek :mdleje: Nie rozumiem NIC :diabloti: A jutro chemia, juhu :evil_lol:
-
[quote name='Aleks89']Motylek zdanie zaczynamy od dużej litery.:lol:[/QUOTE] Wielkiej! :evil_lol:
-
[quote name='motyleqq']no teraz to już strach pisać, tak się wzięliście za poprawianie :lol:[/QUOTE] A zdanie zaczynamy z wielkiej litery :diabloti: Żeby nie było - piszę to pół żartem, bo właściwie to mam gdzieś, w jaki sposób kto pisze, no ale w tym konkretnym wypadku nie mogłam się powstrzymać ;)
-
[quote name='Aleks89']A po tych pogrubionych słowach powinny być chyba kropki no nie?Bo emotka to nie znak interpunkcyjny.Chyba, że źle mnie nauczyli w szkole.[/QUOTE] Tak, powinny być ;) A przed "no nie" powinien być przecinek :diabloti:
-
[quote name='Vectra']czytania ze zrozumieniem uczą w podstawówce , tak samo używania polskich znaków.[/QUOTE] Wiesz, jeśli już się tak czepiać, to przed przecinkami i wykrzyknikami nie stawia się spacji ;) Też tego uczą w podstawówce, a przynajmniej mnie uczyli :D I nie, nie jest to żaden podjazd, bo szczerze mówiąc mam głęboko takie sprzeczki, ale nie mogłam się powstrzymać ;)
-
Dziękujemy! :) Jupi postanowił hucznie świętować swoje urodziny i z tego tytułu nasrał dzisiaj w salonie, jak wyszłam na uczelnię i zostawiłam psa z bratem :mdleje: Czaicie, po prostu się wysrał na środku pokoju :mdleje: Nie ma to jak roczny piesek nauczony czystości :loveu: Nie potrafi nawet 4 godzin wytrzymać :loveu: A ja dzisija dostałam moją pierwszą piąteczkę z projektowania :D Pomińmy, że było to po prostu zwykłe rzutowanie gwizdka (tzn ja miałam akurat gwizdek) i ocena raczej na zachętę, ale jest pięteczka? - jest :D
-
Ja nie wiem, jak wy czeszecie krótkowłose psy furminatorem, ja próbowałam kilka razy, ale nic z Jupika nie wychodziło :D
-
Lady, no my we wtorki np mamy czekać 3 godziny na... WF :diabloti: Śmieszy mnie to okrutnie :evil_lol: Wiem, że trzeba zacisnąć zęby, ale póki co to wszystko mnie przytłacza. Z każdego przedmiotu jest nawał materiału, braki z liceum (moja wina, bo się nie uczyłam) i słuchając wykładowcy mam minę pt "ale o co chodzi?". Już byłam w piątek w moim ukochanym liceum u gościa z matmy, z którym swoją drogą jesteśmy od 3 klasy na "ty", żeby mi wytłumaczył zadania, które robiliśmy na pierwszych ćwiczeniach, bo już ich nie rozumiałam. Więc nie jest dobrze. Culineo, a dziękujemy :D Z okazji urodzin zapisałam nas na seminarium z frisbee organizowane przez SDDC, może mi trochę pomogą :D
-
[quote name='Unbelievable']hihihihihihihihi :evil_lol: pozdrawiam, pierwszy rok po raz drugi :diabloti: niestety tak to jest, u mnie akurat pierwszy semestr to w większości zapchajdziury, w drugim się zrobiło bardzo ciekawie, bo 40h w tygodniu i wszystko to przedmioty ścisłe, miałam np. 6 godzin matmy pod rząd jednego dnia ;) ale ja wolę zostać inżynierem i się trochę przemęczyć, niż iść na stosunki międzynarodowe czy inne durne coś ;)[/QUOTE] Też wyszłam z takiego założenia, ale teraz zwyczajnie nie wiem, czy dam sobie radę. Zobaczymy. Najgorsze mam czwartki, siedzę na uczelni od rana do 19,co dwa tygodnie żadnego okienka choćby pół godzinnego, tylko same 15-minutowe przerwy, akurat,m żeby dobiec do budynku na drugim końcu uczelni na następne zajęcia, a 3 ostatnie wykłady to fizyka teoria, fizyka ćwiczenia i matma ćwiczenia. Dziękuję, postoję :mdleje:
-
Póki co sytuacja się nie powtórzyła, co chyba wynika z mojej gwałtownej reakcji na jedno z warknięć, jak już straciłam cierpliwość i stwierdziłam "pie*dole, nie będzie na mnie gówniarz warczał" :diabloti: Zobaczymy, jak będzie dalej. Jestem wyrodną właścicielką, zapomniałam o urodzinach mojego psa :evil_lol: W piątek miał, teraz tak sobie przypomniałam :D Generalnie zaczęłam studia inżynierskie i już mam dość :mdleje: Wszystkie przedmioty na pierwszym roku są ścisłe, techniczne, praktycznie ze wszystkich mam zaległości ze szkoły średniej (a trza było się przyłożyć do nauki, a nie obijać...), a gość od matmy do kawał... skurczybyka. I po co ja zdawałam tą maturę, praca w McDonaldzie wydaje się być całkiem interesująca... :diabloti:
-
Widać nie widać, ale na pewno czuć :lol: Odkąd pamiętam tego nie lubiłam, suki głaskałam na samym środku brzucha trzema palcami, żeby cycorów nie dotykać :diabloti:
-
[quote name='Beatrx']a co przeszkadza w głaskaniu psa po brzuszku? przecie siusiak i jajka są daleko, a jeszcze tyle brzuszka zostaje do miziania:evil_lol:[/QUOTE] Dokładnie, ja tak czytam i chyba jestem sama, bo ja zdecydowanie wolę miziać po brzuchu psy - u suk strasznie przeszkadzają mi sutki, no nie cierpię, jak głaszczę sukę, a pod ręką mi się te 'grudki' przesuwają :lol: U psa jest mniejsza powierzchnia do głaskania, ale za to gładziutka :evil_lol:
-
No właśnie to był mój błąd, że ja nigdy go nie wołałam i nie dawałam smaka, tylko podchodziłam do klatki i zabierałam kość od razu, mimo że czasami trzymał ją w pysku, a nawet pysk odwracał w drugą stronę. Myślę też o działaniu długofalowym, bo to nie zawsze ja pierwsza wracam do domu, a np moja mama nie robi na Jupim żadnego wrażenia i ona by sobie mogła krzyczeć... Z miską nie ma problemu żadnego.
-
Tak tak, chodziło mi raczej o to, że nie mogę zrezygnować z dawania mu jej także, gdy zostaje sam (apropo wypowiedzi LadyS, że pies na początku dostaje kość tylko z ręki). Od poniedziałku zaczynam studia, więc siłą rzeczy pies musi być sam, a nic oprócz kości nie zdaje u nas egzaminu.
-
Oj Pati uwierz, że Jupi oberwał ode mnie i to nie raz ;) Tylko właśnie nie jestem pewna, czy w tym wypadku to dobra metoda. Co do tego trzymania kości to jest pewien problem, ponieważ u nas kość jest metodą na wycie w domu... I się sprawdza. Pies ma kośc, pies jest cicho. Tylko właśnie o to chodziło w tej metodzie, że pies dostaje kość TYLKO na czas samotności, żeby mu się to tak skojarzyło, więc zawsze zaraz po przyjściu mu ją zabierałam. No i się chłopak zbuntował dzisiaj. Tylko podeszłam to klatki to usłyszałam warkot.
-
Szczerze mówiąc mnie wmurowało i nie wiedziałam, jak się zachować. W pierwszym odruchu oczywiście chciałam mu spuścić manto, ale pomyślałam sobie, że chyba nie tędy droga... Obecnie dalej walczymy z kością - Jupi ją gryzie właśnie koło mnie (jest tak jakby w amoku, strasznie zaborczo gryzie tą kość), ja co jakiś podchodzę i daję mu buziaka w ryjek :p tzn zbliżam po prostu twarz do jego pyska. Z początku warczał, szczerzył się, ale ja się nie wycofywałam, jak odpuścił to dostawał nagrodę, ja odchodziłam i znowu jadł sobie tą kość. Teraz jak tak robię to dalej się szczerzy, ale zamiast gardłowego warkotu wydostaje się z jego paszczy jakiś dziwny, wysoki dźwięk :eviltong: Jakby chciał zawarczeć, ale wie, że mu nie wolno. No nic, będziemy walczyć dalej. Nie uśmiecha mi się to :shake: Jak macie jakieś rady, to chętnie wysłucham ;) Albo powiedzcie, czy dobrze robię, bo ja sama nie wiem.
-
Mój uroczy piesek właśnie na mnie zawarczał i się wyszczerzył, bo chciałam mu zabrać kość :loveu: On doskonale wie, że jak ja wracam, to kość zabieram i tym razem zareagował w ten sposób, gdy podeszłam do klatki. Jeszcze mi brakowało bronienia zasobów, gasz :mdleje:
-
[quote name='Saththa']Ej ale można jeśc beznadzejnie i okropnie albo beznadziejnie i smacznie np ten makaron knorra;)[/QUOTE] Na zlotach zazwyczaj są ograniczone możliwości wyboru :diabloti:
-
Dzięki :) Serio, spoważniał? Cholera, ja tego nie widzę :evil_lol: Jak dla mnie to dalej ma ten swój szczeniakowaty wyraz ryja i wzrok tęskniący za rozumem :diabloti: A normalny to on na pewno nie jest i obawiam się, że już nigdy nie będzie :evil_lol:
-
[quote name='NightQueen']i te jego dżondra czarne :diabloti::evil_lol:[/quote] Każdy mu wypomina te jajka :( Obetnę i będzie spokój :diabloti: [quote]bo ten brązowy to był z gejowego związku, bo żadna suka tam w ciąży już nie była :evil_lol:[/quote] No właśnie dlatego nie kminię, skąd on się tam wziął :evil_lol: Ale coś było na rzeczy, bo on taki dziwny był :D [quote]telefon pamiętam, jak mogłabym zapomnieć, przed sylwestrem, dzwoni jakiś człek z zapytaniem czy nie jadę do Łodzi która okazała się prawie Warszawą :diabloti: w każdym razie miałam wtedy tylko jedno zdanie w głowie "Ją chyba poje****" a i tak pojechałam :evil_lol: znaczy się jestem tak samo poj*** jak ty :diabloti::evil_lol:[/QUOTE] Zawsze to wiedziałam :loveu: Łódź, Warszawa, co za różnica :diabloti: Daj spokój, patrzę na te zdjęcia i nie mogę uwierzyć, że on był taki malutki i pulchniutki :D
-
[quote name='NightQueen']Ale fajny gad z niego wyrósł :loveu: jestem dumna że wybrałyśmy jego a nie innego :evil_lol: normalnie aż mi się czarne foksy spodobały :diabloti:[/QUOTE] Hihi, ja też nigdy nie lubiłam czarnych foksów :D Ale nie zapominaj, że Jupi jest TRI-COLOR :diabloti: Inne nie wchodziły w grę, no chyba że ten brązowy :D Ale on z innego miotu był, właściwie to do dzisiaj nie wiem, skąd oni go wytrzasnęli :evil_lol: Ach Pati, niedługo rok minie od naszej przygody :loveu: Pamiętasz ten telefon? "Hej, z tej strony Ewa, jadę jutro po szczeniaka, jedziesz ze mną?" :evil_lol:
-
[quote name='Culineo']co ty gadasz, że mały jest z 5 października ! Shark to samo tylko, że rok różnicy :)[/QUOTE] O proszę :D Widać z 5 października same debile wychodzą :diabloti: [quote name='gops']ależ on piękny :) zawsze będzie mi się podobał ten szczupły ryjek :loveu: obróżka też fajna .[/QUOTE] Dzięki :) Ja mam z nim tak, że czasami bardzo mi się podoba jak na niego patrzę, a czasami uważam, że jest paskudny :diabloti:
-
[quote name='sacred PIRANHA']wyładniał Jupik...taki się robi dorosły! elegancki![/QUOTE] To tylko pozory :evil_lol: No ale - 5 października mój maluszek kończy rok! Poważny wiek ;) A ja nie wiem, kiedy to zleciało. [quote name='Naklejka'][URL]https://lh6.googleusercontent.com/-NpdU8BVrOSI/UGNCojBcd4I/AAAAAAAADT4/2AymYt6rDEA/s640/_9266587.JPG[/URL] Stojące uszka wyglądają tragicznie :eviltong:[/QUOTE] Nie da się ukryć :D