Jump to content
Dogomania

dog193

Members
  • Posts

    4751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dog193

  1. [quote name='semmi']Czyli rozgladąc się raczej po molosach? A czy są jakieś rasy lżejszych molosów? Jak z ich aktywnością? Siostra to wulkan energii... :)[/QUOTE] Tak, ja bym się skupiła na molosach :) Omry zaproponowała boksera, powinien być ok :)
  2. Czy ogromne? Ciężko powiedzieć, zależy, co uważasz za ogromne ;) Molosy by się nadały ze względu na siostrę, ciężko je z reguły wyprowadzić z równowagi :)
  3. Może leonberger? :)
  4. Oczywiście, wspaniale :)
  5. Patrzę na to przez pryzmat tego, że powiedziałeś Victorii, że nie ma czym się chwalić. To co napisałeś za to jest super godne pochwały i niech ci jeszcze wszyscy przyklaszczą, w końcu Aleks to napisał :) Mam gdzieś, czym dla ciebie jest królik, tak nota bene :) I jedz sobie co chcesz, mało mnie to obchodzi. No i nie odpowiedziałeś mi na pytanie ;)
  6. [quote name='Aleks89'] Troszkę się dziewczynka pogubiła.Pisaliśmy o oddawaniu jakiś tam zwierzątek czy ich przykrych wypadkach[/QUOTE] Że się tak wtrącę... przerobienie domowego królika na pasztet nazywasz przykrym wypadkiem? ;)
  7. Hehe, to na pewno Moli :D
  8. Zajebiste są te foty, też takie chcę :D
  9. Dawaj to zdjęcie co wstawiłaś na fejsa bo jest super :diabloti:
  10. [quote name='Victoria'] no chyba ze z rodkiem :evil_lol:[/QUOTE] Przecież motylkowa pisze o skinie... Motyleq, olej dzieci, postaw na koty :evil_lol:
  11. Zbiłaś Brumę przed kręceniem filmiku, że tak się boi? :diabloti: Jupik tak się zachowuje po zdrowym opie*dolu... albo jak mu każę usiąść, a w pobliżu gdzieś jest kupa :diabloti: Mój pies nie radzi sobie z emocjami... u weterynarza. I to jest jawna nadpopudliwość. Nie skupia się w ogóle, jęczy, piszczy, ciągnie, wyrywa się, szczeka, nic do niego nie dociera. A wszystko dlatego, że... lubi weterynarza ;) Bardzo lubi... Ja niestety nie potrafię go wyciszyć, zbyt mocny bodziec, jak każę mu usiąść to usiądzie na 2 sekundy i dalej daje popis, ludzie w poczekalni zawsze na nas patrzą jak na idiotów :diabloti: A tak poza tym, to nie mam z nim większych problemów, mam zajebistego psa i się pytam gdzie ten terier, gdzie te misje, gdzie te zabite króliki :D Ostatnio odwołałam go od kota, taki jest mądrusi :loveu: :evil_lol: No, nie potrafię u niego wyplewić skakania po ludziach... Od szczeniaka z tym walczę i NIC, to moja zdecydowana porażka wychowawcza ;) Nawet na mnie skacze, a jestem pewna, że nigdy tego nie wzmacniałam, wręcz przeciwnie.
  12. Dzięki za pamięć ;) Jupi oczywiście przytył, Amber wygrałaś lizaka :D Już prawie 11kg waży klocek. Miał przez dwa tygodnie usztywnioną łapę, teraz stopniowo mamy zwiększać ruch. Przez 10 dni bez przerwy dostawał leki przeciwzapalne, teraz też stopniowo od nich odchodzimy. Doktor powiedział, że grzebanie mu w łapie będzie ostatecznością, bo raz on jest mały i jego łapy i kostki są małe, dwa ten odprysk też jest malutki, więc to by przypominało szukanie igły. Teraz mam obserwować, jeśli kulawizna nie ustąpi, albo powróci za jakiś czas, będzie trzeba powtórzyć zdjęcie i wtedy zdecydować co dalej. Aha, nie napisałam, że reakcja bólowa była zarówno w nadgarstku, czyli tam, gdzie miał zapalenie, ale również w łokciu... Tylko na zdjęciu łokieć był w porządku, więc nie wiadomo skąd ta reakcja. Ogólnie daje to nam już prawie 2 miesiące spacerów na smyczy, ruchu praktycznie w ogóle, to samo z zabawą, bo mieliśmy zakaz. O dziwo na sztuczki ja nie miałam weny, ale robiliśmy je, no bo coś trzeba było robić. Psa rozsadza i nie potrafię nad nim zupełnie zapanować w tym momencie, najgorzej jest u weterynarza, zupełnie nic do niego nie dociera ;) Ludzie myślą, że on się boi... ta, jasne. Piszczy non stop, nie potrafi zapanować nad emocjami, szarpie się, generalnie istna makabra. On po protu kocha weterynarza... Jak teraz okaże się, że nasza kuracja nic nie dała i trzeba będzie szukać dalej, to popełnię harakiri :mdleje: W weekend następny, jak już trochę tą łapę rozchodzi, wezmę go na zajebiście długi spacer, aż nam obu bokiem wyjdzie :D W związku z powyższym myślę, że ten uroczy mix dwóch spokojnych piesków jest akurat dla mnie :) Qrwa, musiałoby mnie po*ebać, żeby takie coś do domu wziąć :diabloti: Ale zapaleni sportowcy powinni się zakręcić wokół nich, pewnie pieseczki będą niepokonane :D
  13. [quote name='Aleks89']A jak ja jestem chudy i moje psy też są chude.To dobrze czy źle?:diabloti:[/QUOTE] To dobrze, możesz dodatkowo zwracać innym uwagę, że mają grube psy. Ale jak przytyjesz, to pamiętaj, że psy też muszą przytyć, w innym wypadku będziesz nimi leczył swoje kompleksy :)
  14. [quote name='Unbelievable']wiecie, ja myślę, że się ruszam dużo więcej niż większość ludzi na tym forum :grins: więc chyba mam prawo...? [/QUOTE] Na pewno nie tyle, ile wymagasz od tych biednych piesków...
  15. [quote name='jonQuilla']w ogóle musisz sobie zadać pytanie czy Ty się ruszasz tak intensywnie...jeżeli nie to nie masz prawa zmuszać psa do wysiłku! :P[/QUOTE] O kurde, o tym nie pomyślałam i ja... Faktycznie, trzeba coś z tym zrobić.
  16. [quote name='Unbelievable']już dawno zjadłam, jeszcze schudnę, i będę do psa pasować, i co wtedy :grins::evil_lol: [/QUOTE] To twój pies jest chudy? Pewnie leczysz się z kompleksów w ten sposób :diabloti:
  17. [quote name='Amber']Jak to dobrze, że jestem chuda. Mogę zatem krytykować grube psy. F... logic :diabloti:[/QUOTE] :diabloti: A ja muszę podtuczyć chyba mojego psa, żeby nie było śmiesznie :diabloti: Bo teraz wychodzi na to, że ja mam brzuszek, mój pies jest szczupły i to jest jakaś śmieszna sytuacja, o, albo mój pies jest szczupły, bo ja mam kompleksy :lol: Matko, co tu się dzieje, jest coraz lepiej :loveu:
  18. [quote name='drzalka']Ja wiem to wszystko, i zgadzam się z Wami. Może jestem bardziej samolubna i daleko mi od wzoru matki Teresy, ale zawsze staram się dbać o siebie przynajmniej tak samo jak o innych.[/QUOTE] Wiesz, jak ktoś lubi sobie pojeść, to jego sprawa :lol: To chyba nie syndrom matki Teresy :lol:
  19. [quote name='drzalka']Czasami to aż dziwne, bo bywa i tak że Ci co najbardziej chuchają i dbają o gram tłuszczu u swojego psa , sami są otyli albo z lekką nadwagą i nie dbają o swoją wagę - swoje zdrowie.[/QUOTE] Ja zawsze powtarzam, że ja mogę być sobie gruba na własne życzenie, ale mojemu psu tego nie zrobię. Co w tym takiego strasznego? ;)
  20. [quote name='PaulinaBemol']nie no zaraz, kolega puszcza psa tylko tam gdzie nie ma ruchu i zwierząt w LESIE....wiec o ile jakiś cham mu samochodem nie wjedzie to nie ma takiej opcji....tylko te zwierzęta mnie zastanawiaja...[/QUOTE] Wiesz, las lasowi nie równy. U nas przez lasy normalnie przebiegają drogi, zresztą skąd te potrącone sarny, lisy itd się biorą? [quote name='Gezowa'] Nigdzie nie napisał, że nie czuje się winny i nie ma sobie nic do zarzucenia. [/QUOTE] To widać po tonie jego wypowiedzi :) Już samo szukanie winnych na to wskazuje.
  21. [quote name='Mariusz1'] była byś zadowolona jakby twoj pies podbiegł do mojego a ja bym sie nie ruszał i patrzał na przebieg wydarzeń? Myślę ze nie.[/QUOTE] Myślę, że nie doszło by do takiej sytuacji, bo zdecydowana większość tutaj obecnych ma nad swoimi psami kontrolę. I w tym rzecz, drogi Mariuszu. Gdybyś panował nad swoim psem, to takiej sytuacji w ogóle by nie było i nie miałbyś co roztrząsać. Rozumiem, że jeśli kiedyś pod auto wpadnie (czego ci oczywiście nie życzę, ale widząc jak idziesz w zaparte ciężko nie brać pod uwagę różnych scenariuszy), bo dajmy na to coś zobaczył ciekawego, a ciebie ma wyraźnie gdzieś, to to będzie wina kierowcy, który akurat przejeżdzał? Obwinisz cały świat, ale siebie nie? To bardzo wygodne ;)
  22. [quote name='Mariusz1'] @[B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/73424-dog193"]dog193[/URL] [/B] Pies to nie zabawka na smycz... [/QUOTE] To świetnie. No i...? :) [quote name='Mariusz1'] a to ze inny włąsciciel nie potrafi zareagować jak jakis pies podejdzie to jest po... i tyle [/QUOTE] A jaki jest w takim razie właściciel, który nie ma żadnej kontroli nad psem i go puszcza luzem, radośnie uważając się za pana tej dzielni i myśląc, że każdy napotkany człowiek ma radzić sobie z jego psem, tylko nie on sam? :) Epitetów by zabrakło :p
  23. [quote name='LadyS']Mam nadzieję, że na trzeciej dawce się skończy, to mamy też zakaz na dłuższe spacery i jest masakra ;)[/QUOTE] Łączę się w bólu. Nam już leci czwarty tydzień bez porządnego spaceru, czy chociażby zabawy. I jeszcze co najmniej tydzień nam został. A może nawet dłużej, kto wie. Trzymam kciuki za Jaxa, zdrowiej mały :)
  24. Straszna sytuacja, współczuję :( Mam nadzieję, że nie odbije się to na Avril...
  25. Mariusz, ale czemu ty dyskutujesz jeszcze? :) Sprawa jest prosta, twój pies był bez kontroli, a tamten na smyczy, winę za całe zdarzenie ponosisz tylko i wyłącznie ty. Tak trudno jest zrozumieć, że jak inny pies jest na smyczy, to twój pies nie ma zasranego prawa do niego podejść? Albo inaczej, ty masz zasrany obowiązek nie dopuścić do takiej sytuacji, żeby podszedł. I braku posłuszeństwa NIGDY nie zasłania się rasą psa, ja też nie mam owczarka i wyobraź sobie, że do innych psów bez mojego pozwolenia nie podbiega, a jeśli już się zdarzy taka sytuacja, to wtedy JA przepraszam właściciela psa na smyczy, a nie jeszcze mam pretensje. Mój pies podbiegł, moja wina. Po prostu nienawidzę takich nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy radośnie spuszczają pieski, które podlatują do każdego psa, mimo że właściciele mogą sobie tego nie życzyć, bo np akurat pracują nad ignorowaniem psów... To, że ty masz gdzieś wychowanie twojego psa, to jeszcze nie znaczy, że inni myślą tak samo.
×
×
  • Create New...