Jump to content
Dogomania

crazydaisy

Members
  • Posts

    1077
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by crazydaisy

  1. No u nas obecnie jest legowisko prowizorka z materacyka przykrytego kocem, bowiem poprzednio zakupione, coś w stylu tego Firmy Muscat szybko się skurczyło ;) Na zakup szykuję się w okolicach 20-25 jak się dodatkowy przypływ gotówki pojawi :)
  2. Wiesz, teraz wolę większe kupić, bo jak co kilka miesięcy będę legowiska zmieniała to zbankrutuję, a nawet jak będzie więkse to nic się nie stanie, przynajmniej psina będzie się mogła totalnie rozłożyć :) Jak wcześniej sobie, a właściwie psinie, sprawisz taki prezent to daj znać jak się sprawdza.
  3. marti91 to 3 wydaje mi się bardzo interesujące. Sama jestem na etapie poszukiwań, ponieważ sunia mi urosła i teraz się zastanawiam czy dla Bearded Collie to rozmia 105x85x20 będzie odpowiedni?
  4. He he również bym siostrzyczkę ukradła, ale do Szczecina troszkę daleko :)
  5. Ambrozja to była siostra bliźniaczka Vegi (z hodowli Ariadna), zawsze były nierozłączne, nawet jak siedziałam u Anety to małe ze sobą szalały, aż żal było rozdzielać...
  6. [quote name='Figo_94']Śliczna dziewczynka :loveu: [SIZE="1"]czyżby to była mała córeczka Balluni? Figo dziękujemy a co do mamuśki to zgadza się, Vega przyjechała do mnie ze Szczecina :)
  7. [quote name='zuzolandia'][URL] BOSKA !!!!!!.....Nie jestem zazdrosnicą ale w tym momencie zazdroszcze Ci Vegi ;-) To samo mogłabym powiedzieć o Twojej Zuzieńce, ale i takiego psiaka się kiedyś dorobię :)
  8. Szczekanie staramy się w niej tępić i przyznam, że po części mamy efekty - już się nie wydziera na klatce jak idziemy i wracamy ze spaceru :) Na dworze podczas wspólnych gonitw jeszcze się zdarza, ale i nad tym staram się pracować. zuzolandia skoro napatrzeć się nie możesz to kilka nowych, najbardziej aktualnych fotek: Po powrocie z deszczowego spaceru: wcześniejszy skok na łóżko: latający pies: i spokojnie spacerujący:
  9. Przy dużych rasach normalne :) ale nie powiem - robi wrażenie :crazyeye:
  10. Racja, w takich przypadkach by się przydała, ale cóż, trzeba sobie inaczej radzić :) Kolejny spacerek: I sesja na zielonej trawce :) Kurcze, tutaj widać jak ona wyrosła�* :o
  11. Kurcze z fotosika nie chciało się załadować, więc jeszcze raz: Szaleństwa ze starszą koleżanką zasłużony odpoczynek:
  12. Nie ma sprawy, proszę zdjęcia z pierwszych dni Vegusi u mnie: Szaleństwa ze starszą koleżanką zasłużony odpoczynek:
  13. AngelsDream śliczna psina Ci wyrosła :) na fotkach doskonale widać jak się zmienia i dorasta, u mojej jakoś równicy, poza dłuższą sierścią nie widzę ;)
  14. Tia, dywan który trzeba obchodzić :)
  15. Wow, ślicznotka :) Przyznam, że zastanawiałam się nad briardem, ale póki co warunki mieszkaniowe mnie blokują
  16. Zostaje sama :) została rzucona na głęboką wodę, bowiem brałam ją przed majówką i wtedy zaczęłam uczyć zostawania samej. Co prawda na początku nie bardzo jej się podobało i chyba raczej z nudów robiła "porządki" w domu, ale żadnych wyć i pisków nie było, ba nawet zniszczeń wielu nie mamy – lekko podgryzione krzesło, a właściwie skórzane obicie i wieszak w przedpokoju. Klatka się u nas nie sprawdziła, mała bardzo się stresowała i załatwiała na legowisko. A może to ja byłam za mało stanowcza, lub za szybko chciałam by był to jej azyl, nie wnikam, w każdym bądź razie skoro mieszkanie fretoodporne to stwierdziłam że i pies sobie w nim krzywdy nie zrobi. Teraz grzecznie czeka na nasz powrót do domu i już nawet niespodzianek nie zostawia tylko czeka z załatwieniem na popołudniowy spacerek :) sota36 dziękujemy :lol: Vega uwielbia każdą wodę, ku mojemu niepocieszeniu. Na jednym ze spacerów zaliczyła urocze bajorko :angryy: jak mokre to oczywiście trzeba skorzystać :razz: A tak wygląda pies, którego zdecydowanie trzeba wykąpać :) Na szczęście dzielnie znosi pobyt w wannie.
  17. eria głównie na charakterek psa patrzyłam szukając rasy dla siebie :) Przy fretkach nie mogłam sobie pozwolić na psa myśliwskiego i choć ciągnęło mnie do teriera (z tymi psami się wychowałam) to zaczęłam szukać psa pokornego, który nie przejawia większych chęci dominacji i tak od strony do strony trafiłam na uroczego kudłacza, którego oczka mnie zhipnotyzowały :loveu: nieopanowany wulkan energii?? hmm... na dworze faktycznie w miejscu nie usiedzi, każdy pies, duży czy mały to kompan do zabawy, ganiać mogłaby godzinami :) W domu to różnie bywa, raz wariuje jak szalona, zaczepia, przybiega z zabawkami, gania się z fretkami, a innym razem tak spokojniutka, że nawet nie widać iż pies w domu gości. Ogólnie rzecz biorąc, dzięki niej więcej czasu spędzam na świeżym powietrzu :) "Mała" bestyjka rośnie jak na drożdżach, a kudełki jeszcze szybciej :) Nawet po samodzielnym szczotkowaniu włosy nachodzą na oczy. Jeszcze trochę i sprawimy pannicy kokardkę :) I jeszcze wspólna zabawa z fretkami:
  18. Przyszedł i na nas czas by pochwalić się fotkami mojej małej, no już nie takiej małej psiny, bowiem Vega ma już prawie 5 miesięcy. Jej pierwszy spacer po lesie - szeleństo nie z tej ziemi, tym bardziej, że miałyśmy kompankę do zabawy - sunię mojej siostry. Dalej nie idę... http://img98.imageshack.us/img98/4584/dsc04298hd3.jpg
  19. Dzięki za rady, jestem w trakcie studiowania bloga. Mam nadzieję, że sporo mi pomoże, bowiem owczarka nigdy nie miałam, a moje wcześniejsze doświadczenie dotyczyło terierów. Do klatki jej póki co nie zmuszamy, klatka stoi otwarta, z jej zabawkami by się do niej przyzwyczaiła, nawet jej nie zachęcamy by do niej wchodziła... po prostu jest to dodatkowy mebel.
  20. Jak zostaje sama to ma do dyspozycji zarówno gryzaki jak i piłeczki, z pewnością z nich korzysta, bowiem po powrocie każda zabawka w innym miejscu się znajduje :) Więcej wykładać jej nie będę, bowiem te są jej - reszta moja i pozwalam się jej bawić od czasu do czasu. Zauważyłam, że to psina, która potrzebuje towarzystwa, wybieganie jej nie daje rezultatu, to bearded collie i czasami to ja już mam dość, a ona jeszcze by szalała - mniejsze szkody robi jak zostawiam fretki w klatce na przedpokoju zamiast luzem w oddzielnym pokoiku. Może to jest sposób zamiast klatki? Jeśli chodzi o miejsce "postoju" klatki to nie mogę powiedzieć by jej nie odpowiadało, bowiem tam leżało jej legowisko, z którego chętnie korzysta. Póki co klatka wylądowała w inmym pokoju, wrzucone są tam jej zabawki i szmatki, ale (co wygląda komicznie) chętniej korzystają z niej ogony a Vega stoi, obserwuje, jakby chciała zapytać "co wy? zgłupieliście?" Czasami wrzucam jej tam smakołyki, stawiam jedzenie, ale bardzo niepewnie się po nie zbliża. PositiveThought na aportowanie to ona jeszcze za młoda - 3 miesiące.
  21. Witam, Ja również mam "mały" problem z moją psiną, a zaczęło się po wyjeździe, gdzie miała pełen luz i swobodę, dużo przestrzeni i spacery niemal non stop. Po powrocie Vega z układnej suni zmieniła się w rozbrykanego brzdąca, zaczęła podgryzać meble, krzesła już mam do wymiany, wieszak w przedpokoju w niedługim czasie również, więc stwierdziłam, że podczas nieobecności zastosujemy klatkę. Wyciągnęłam więc psią wystawówkę, ułożyłam jej tam jej kocyk, wstawiłam miskę i co? Póki klatka otwarta i dobre jedzonko stało to prawie nie było problemu, bo podchodziła do klatki z lekką dozą rezerwy, jednak jak zamknęłam to pisk, wycie i szczekanie. Robiłam jej króciutkie sesje, by się przyzwyczajała, wrzucałam tam zabawki, przysmaki i fakt, wskakiwała, ale chyba o wiele szybciej się ulatniała. Wczoraj TŻ ją zamknął jak wychodził do pracy i mówił, że jak tylko zamknął drzwi, to zaczeła piszczeć i szczekać... sam nie wiedział co robić, ale w końcu została w klatce... boję się jednak czy przez to jeszcze większego urazu nie będzie miała. Dodam, że zmiana ząbków przed nami, więc obawiam się co będzie dalej z naszym mieszkankiem... Jak ją przekonać do tej klatki??
×
×
  • Create New...