-
Posts
1077 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by crazydaisy
-
Beriet Baaj Galicyjski Wilk & Celar Zymft z EMIRa
crazydaisy replied to AngelsDream's topic in Czechosłowacki wilczak
Ciekawe co z aparatu zostało skoro wszystko na jego drodze musi ulec zniszczeniu...:razz: -
[quote name='zuzolandia'] ech jeszcze sie zagumkujesz hihih...a ile sie ich nakupujesz boszeee.....kiedys kupowalam gumeczki dla suniek a pani w sklepie pyta...przepraszam a ile coreczki maja lat? :crazyeye:a ja hmm Zuzia ma 4 a Fruzia 8 miesiecy....a pani...ooooo jakie ładne i oryginalne imionka ..gratuluje ....buhahahhbuhahha mało nie padłam przy ladzie:diabloti: [/QUOTE] He he, coś w tym jest :) mimo, że Vega jeszcze grzywkę ma króciutką to już się zaopatrzyłam w gumeczki z kwiatuszkami, motylkami oraz kolorowe spineczki :)
-
Boofy trafił do wspaniałego domu i teraz może być już tylko lepiej :) Imię Wy mu nadaliście czy w schronisku również tak na niego wołali? Może nie reaguje, bowiem nie kojarzy jeszcze imienia i nie bardzo wie o co chodzi, poza tym nowy dom również może być nieco stresujący, ale będzie dobrze. Gratuluję i więcej fotek proszę :)
-
Wydaje mi się, że nie byłoby większego problemu :)
-
Hmm, u mnie ładują się całkiem szybko :roll:
-
Beriet Baaj Galicyjski Wilk & Celar Zymft z EMIRa
crazydaisy replied to AngelsDream's topic in Czechosłowacki wilczak
Widzę, że przy okazji spaceru spory nacisk kładziesz na szkolenie :) -
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, kumple rozeszli się po domach, więc ja ponownie zajęłam się friesbee. Uwaga, biegnę... A może któryś znajomy jeszcze przyjdzie? Patrzcie jak ładnie skaczę: Rzucisz czy nie?? No nic, wracamy do domu
-
Dzisiaj pańcia zabrała mnie na spacerek na boisko, spotkałam moją kumpelę do zabawy Oleńkę vel Szefową i nauka biegania za frisbee poszła w las, ale ile radochy miałam: Później dołączył mój kolega, młody labrador Fox, trochę się go bałam bo mało delikatny i po mnie deptał, ale nie zniechęciło mnie to przed dalszymi szaleństwami: Jak Szefowa ustawiła Foxa to mogliśmy wszyscy razem się bawić, a ja zdobyłam dołek :D
-
Cudne gumeczki :) Fruzia prezentuje się pięknie. My czekamy aż grzywka bardziej urośnie, narazie wszystkie spineczki się zsuwają, a gumeczki własa nie łapią.
-
Beriet Baaj Galicyjski Wilk & Celar Zymft z EMIRa
crazydaisy replied to AngelsDream's topic in Czechosłowacki wilczak
To mam być nic? :crazyeye: Vega jedno co zniszczyła to krzesełko obite skórą, no i troszeczkę wieszak w przedpokoju, tak więc szkody jak na szczeniaka żadne :) -
Na nogach od 5 jestem ;) teraz to już w pracy urzęduję i stawiam się do piony mocną kawą :p
-
Piłeczki? He he, Vega różne dostała, ale najbardziej pasują jej takie małe grzechoczące, które dla fretkem kupowałam :) ale najbardziej to chyba piszczałki jej się podobają, które raz ona wyciąga z freciej skrytki, a innym razem ogony jej zabierają z legowiska :)
-
U nas jeszcze żyje :) w końcu to dopiero początki :)
-
U nas z zostawaniem nie ma problemu :), ale nad tym załatwianiem trzeba będzie jeszcze popracować... oby tylko mocz dziury w podłodze nie przeżarł :diabloti:
-
Mnie nieststety rzadko dzieciaki pytają czy mogą pogłaskać Vegę, bowiem od małego jakoś je do niej ciągnęło i teraz zdarza się, że przez pół osiedla biegną do psa i niemal rzucają się na niego. Nie pomaga tłumaczenie i rozmowa, więc najchętniej to my uciekamy w bardziej ustronne miejsce. Co zaś się tyczy kagańca... póki co go nie zakładam na spacery, bowiem każdy widzi, że to szczeniak i inaczej na nią patrzą niż na dorosłego psa biegającego luzem bez kagańca, któremu często zdarza się obszczekać przechodniów i rowerzystów :angryy:
-
asiol, Vega skończyła 5 miesięcy, jest u mnie od 12 tygodnia życia. Przez długi czas załatwiała się w domu, ale stopniowo i wytrwale uczyłam ją, że mieszkanie to nie toaleta i wpadki zdarzały się coraz rzadziej. Ostatnie dwa tygodnie, mimo upałów i ciągłego picia nie było problemów i noc spokojnie wytrzymywała. Teraz mimo, że pora spacerów się nie zmieniła (ostatni koło 23, pierwszy w okolicach 5-5:30) często po nocy znajduję kałużę :( O ile wpadę w ciągu dnia jestem w stanie zrozumieć to tu nie mam pojęcia czemu znowu zaczęła posikiwać? Jeśli chodzi o grubsze sprawy to już wytrzymuje, nawet podczas dłuższej nieobecności w ciągu dnia.
-
Uczymy dziewczynę Frisbee :) Jak nam idzie? - naprawdę różnie, bowiem zainteresowanie jest,:p frisbee przynosi, ale raczej w wyrywanego by się wolała bawić niż oddawać, więc teraz kolejny etap przed nami ;)
-
U mnie po kilku tygodniach radości, wczoraj pojawiła się wielka plama w pokoju na parkiecie :(
-
Niby Vega również, ale nie chciałabym by coś się w tej sprawie zmieniło :)
-
Wczoraj wieczorem burza była okropna, momentami i ja się bałam, więc praktykując skojarzenie Vegi grzmotów z czymś przyjemnym dostała kość, którą zajęła się przez wiele godzin :)
-
Nas nie przenieśli :) chyba za mało beardedów jest by grupę im tworzyć.
-
Jasne, że będą :) Kilka fotek z ostatniego spaceru po lasku: I coś z innej serii "oj chyba jeszcze mam za króciutką tę grzywkę:
-
Spokojnie, będą jak tylko zrzucę je na kompa :)
-
Właśnie z uwagi na wzrost małej myślałam o regulowanym :) bowiem nigdy nie wiadomo na kogo się trafi w autobusie. Wczoraj przez pół Warszawy przejechałyśmy bez kagańca, ale małą posadziłam na końcu autobusu obok siedzenia na takim podwyższeniu i chyba niewielu ludzi zauważyło, że jedzie z nami pies :)
-
Propo smyczy i kagańców. Vega, 5 miesięczna Bearded na spacer koło bloku wychodzi na smyczy (do pierwszej trawki), na boisku biegająca luzem bawi się z innymi psami i mimo obecności straży nie zdarzyło mi się by mnie upomnieli, ponieważ sunia wyjątkowo karna i nie oddala się bez zgody :) Zastanawia mnie jednak kwestia kagańca. Póki była malutka nie było problemu z poruszaniem się po mieście autobusami, ludzie nie mieli żadnych obiekcji, ba, każdy podziwiał tę małą kudłatą "maskotkę". Obecnie na kolanach jej nie posadzę, a wiadomo, jak jest tłoczno nadepnięty pies różnie może zareagować, więc przydałby się kaganiec i tu mamy dylemat - jaki najlepiej kupić? Czy polecacie jakiś regulowany, sprawdzony kaganiec?