-
Posts
227 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pelaodrudego
-
No tak nie bardzo okolice, ja mieszkam 120 km od W-wy a to jeszcze troche w bok ode mnie! Nawet dokladnie nie wiem ale sie dowiem
-
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
pelaodrudego replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
O matko! dobrze, ze moja kotka (Lucka) tego nie widzi !!!! -
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
pelaodrudego replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
NiJaSe chyba śpiewa z radości!!! -
Dii, nie denerwuj sie.Jeżeli dobrze znasz ludzi i ręczysz, że biora sunie ludzie odpowiedzialni to przeciez dopilnujesz jej, sterylki i wogole? Tak? Sytuacja jest awaryjna a szybszy (będe pisać ZS) na prawde nie ma warunków ani mozliwosci żeby trzymac ja do czasu zalatwienia formalności i decyzji co kto myśli na ten temat. Poczekajcie co u weta i moje skromne zdanie: jeżeli ZS zalatwil jakiś krotki tymczas, dograc transport i do ds! Na razie trzeba być w kontakcie z ZS .
-
Moze ktos podpowiedziec mojej zakreconej osobie gdzie znajde temat kotow. Facet zaczepil mnie (?) w sprawie sterylki kotek-4 sztuki błąkaja sie po wsi, glownie w okolicy jego domu bo je dokarmia. Powiedział, że nie może juz patrzec na topienie kociąt. Bylby szczęśliwy gdyby chodziaż refundowano 75% zabiegu bo to 4! sztuku są! gdzies widzialam koci wątek ale gdzie? PS Ja wyślę swoje deklarowane ok 10, jednorazowo za parę m-cy
-
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
pelaodrudego replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
Kurde, tak malo czasu. Myslę jednak, ze ZS zgodzilby sie przetrzymać z dzień, może dwa, żeby tylko znależć cos sensownego! Ja bym do niego dzwonila wtedy! serce sie kraje-taki dzieciak do schronu?!!! -
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
pelaodrudego replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
A propos Omena: cudnie, czuję, że chłopak wziąl sie w garść i już sie cieszę! -
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
pelaodrudego replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiscie, sunia jest piekna. Ja od rana dzwonie poznajomych bo pseuda będą zachwycone.... -
Chcesz podyskutować, podzielić sie wiedzą, dowiedziec się czegoś nowego i pomóc huskim? zapraszam na nowe forum: [URL]http://www.husky.pun.pl/forums.php[/URL] [URL=http://img18.imageshack.us/my.php?image=2cwpmv8.jpg][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/8474/2cwpmv8.jpg[/IMG][/URL]
-
Zapewne ktos bierze w łapę dole za ten proceder. Możnaby założyć osobny wątek ale musialby sie zająć tym ktos miejscowy ze znajomością ukladow i prawa lub chociazby latwym dostępem do wiadoości z tego zakresu. Jeżeli chodzi o karmę dla tych psiakow to na dniach spodziewam siejakiejs kasy i mogę albo zakupic i przeslać (w Liedlu jest rodzaj niezlej karmy) albo kasę, jak wolicie. Też nie moge przebolec tych dwoch szczunów.
-
Mam pytanie: znajoma ma jednego "swojego" piesa i dwa adopcyjniaki - psa i sunię. Płacimy po 50,-zł podatku od sztuki, zapłacila z własnej kieszeni za kastrację psa (zaśw. do sprawdzenia). Sunia nie jest po sterylce (obie adopcje byly załatwiane na cito) a ma skłonności "wycieczkowe". Czy byłaby możliwość refundacji sterylki. Koszt na pewno nie będzie duzy bo mała pipidówka ale weci ok, pies mial robiona kastrację na miejscu-koszt 50zl czy niewiele ponad. Jeżeli chodzi o deklarację to na razie dycha na m-c z mojej strony. Czy można wpłacać za dłuższy okres jednorazowo?
-
Wiem, że normalnie to nie widać. Musiałaby leżeć na grzbiecie. No to chociaż te oczka niech wybada.
-
DoriS a jakie ona ma oczy bo na zdjęciach nie widac dokladnie? I może wiesz czy sunia po sterylce?
-
Nie sądze, żeby pies był z adopcji. A nawet na pewno. Możliwe, że jest ze schronu. Jeżeli tak, to z najblizszego bo nie sądze, żeby mamunia jeżdzila gdzieś po psa. Mnie niepokoi jeszcze co innego odnośnie pojawienia się psa. Jeżeli sunia dorosła to może być z łapanki ewentualnie kradzieży, przywałaszczenia. Może tej suni ktos szuka a ona tkwi tutaj bo ktoś sie nia "zaopiekował" i sprzedal za parę złotych. Niedawno zwial mój husior . Jak da dyla to potrzebuje co najmniej 12 godzin na obwąchanie i osikanie całej okolicy, po czym grzecznie wraca. Tym razem -24godz i nic. Wiedzialam, ze cos nie tak. Nastepnego dnia dzwoni pani z urzędu czy nie zginął mi pies. Jest w odległości 30km. Okazało się, ze facet stwierdził, iż biedny piesio błąka się, zapakowal do samochodu i wywiozł. pomimo tego, ze pies mial szelki i numerek. Dzięki temu numerkowi odnalazl się, dziewczyna, do ktorej trafił była uczciwa i zadzwoniła do urzędu a pani w urzędzie znalazła mój nr telefonu. Nie zawsze jednak tak się konczy. 15kwietnia zaginęła adoptowana przez znajoma sunia. Miała obrożę z adresem i nrem telefonu. Widziano ją w paru miejscach. Zdarzały jej sie takie "wypady" ale wracala po paru godzinach. Niestety do tej pory kamien w wodę. Obawiam się, że tamta sunia tez mogła komuś zaginąć. Dobrze byłoby zrobic jej foto w miarę wyrazne.
-
Zgadza się, Dlatego też ja osobiscie bylabym za podjęciem kroków aby uświadomic im ile potrzebuje taki pies jak husky i czego wymaga rasa a w przypadku zaniedbywania (pojęcie szerokie, nie chce juz wyszczególniać) za dzialaniami w kierunku zmiany opiekunów. Ale to jest moje zdanie.
-
[URL]http://www.boz.org.pl/index.htm[/URL] tu macie wszystkie czarne kwiatki [URL]http://www.boz.org.pl/ll/lukow/index.htm[/URL] - a tu o tych gnojach bez serca. Nie wiem co robi prokuratura, skarbówka ... i inne mądre służby. Siedzą na dupach i myslą jak utrudnic życie normalnym ludziom. Odnośne tego, że psy przywożone z zewnatrz. Wierzę w to ale miasto na to pozwala (straż miejska pewnie wlepia mandaty za zle parkowanie-jak wszędzie) a tłumaczenie , że w Chlewiskach i gdzieśtam więcej jest bezpańskich no to już przegięcie. Trzeba zrobić akcję w iles targowych dni z rzędu i kontrolować czy przyjeżdżający nie wwożą psów, po jakims czasie rozniesie sie i przestana. A poza tym niech miasto podpisze normalna umowę z jakims schronem a nie na odstawianie 2 sztm-nie a dalsze za opłatą z kosmosu i w dodatku nawet nie ma jakiegoś w miarę porządnego miejsca żeby przetrzymywać psy tylko na wysypisku. To jest skandal! Juz kiedyś pisalam: miasto, które było kulturalna stolicą mazowsza !!! nie wiem czy resztki tej kultury gdzies jeszcze sie poniewierają. Raczej wątpię!
-
Weszlam na wątek bo zainteresowały mnie szczeniory na banerku. Zanim przeczytalam to obejrzalam zdjecia i wiecie co pierwsze przyszlo mi do głowy? Są przepiękne, pies i suka, oby tylko nie trafily do pseudo! Tak mialo być z para husiorow spod Nowego Sącza i tylko dzięki natychmiastowej akcji udało się je ocalić i poszly w "normalne" adopcje. Niestety pseudo i inne zmory w typie EwyB. są ciągle czujni i pojadą w drugi koniec Polski jak zwietrzą interes. Bardzo niedobrze się stało. W pewnych sytuacjach lepiej odwieżć piesa do schronu, ktory jest w miare sprawdzony . Przy okazji Szydłowca. Te opowiastki o podrzucaniu psow w dni targowe to ściema. Zadziwia mnie arogancja, ignorancja i bezduszność władz miasta. Zadziwia mnie znieczulicz ludzi, ktorzy patrzą i omijają problem. Ja mieszkam w malej mieścinie przy trasie warszawskiej i [B]nie ma u nas[/B][I] bezdomności.[/I]
-
Bardzo sie cieszę, ze Nikus tak dobrze trafił.Mnie niestety nie udalo się z domkiem. Wiedzialam,że u Jamora nie będzie mial krzywdy ale temu psu należało się wszystko co najlepsze. Niko to 100% psa w psie a teraz mieszka w 100% domku ze 100% "zawartością" czyli wspanialymi ludżmi. Wszystkiego dobrego!!!
-
[URL]http://www.psy24.pl/623-pies-i-prawo.html[/URL] Hej! pod tym linkiem masz wszelka pomoc w zakresie "prawo i pies". Rodzina, która opisalas to dla mnie typowa patologia w sensie zaburzeń osobowości i zachowań. patologią nie jest tylko środ. z problemami alkoholowymi, prawa czy maltretowaniem członkow rodziny. Te wrzaski, przewracanie mebli(czy takie odglosy) skąd ja to znam? Dorośli, nie majacy pojęcia o wychowaniu a przy tym nieporadnośc życiowa i nadrabianie "prezentami" brak cierpliwości i biecie. Często ma to miejsce nawet w rodzinach dosyć dobrze ustawionych finansowo. Ale do rzeczy. Oczywiście, że możesz interweniować z 51kw przede wszystkim do straży miejskiej a także do administracji osiedla. Tylko moja rada: na piśmie. Zgloszenia ustne czy telefoniczne są traktowane jak zawracanie głowy i załatwienie takiego sygnału toczy sie po najmniejszej linii oporu. Dla mnie osobiście taka rodzina na takim metrażu nie powinna mieć psa (tymbardziej takiego), nasuwa się pytanie czy są w stanie zapewnic opiekę, pożywienie , szczepienia i opiekę weter.jeżeli zajdzie taka potrzeba jeżeli niewątpliwie maja malo pieniążków a juz same dziec i nie są dostatecznie dopilnowane. No to teraz jeszcze i pies - całe towarzystwo pozostawione samemu sobie. Huszczaki, owszem wyja ale nie tylko huszczaki tak reagują. Sama musisz rozważyc czy jest koniecznym dążyć do odebrania im psa. Twój spokój zresztą też się liczy W każdym razie na pewno są znani ośrodkowi pomocy rodzinie i ja na Twoim miejscu porozmawiałabym w sprawie zdyscyplinowania ich do opieki nad dziećmi a nie stosowaniu kar cielesnych i wrzasków. Jak tak dalej pójdzie to zaczną lać i psa bo niestety będzie sprawial większe problemy, tak jak napisala Dorota-post wyżej.
-
Serdeczne pozdrowienia z nadejściem wiosny, chociaz jeszcze chlodno i mokro Jestem pod wrażeniem historii Beńki i śledzilam ja od samego początku - ostatnio z przerwą. Chce tylko napisać, że jeszcze większe wrażenie zrobili na mnie "człowieki" i oby takich więcej. Dla Beni i jej dziecka na pewno jestescie bezcenni.