Jump to content
Dogomania

moresik

Members
  • Posts

    53
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moresik

  1. cwaniak ma dom ,wspaniały dom.W niedzielę na placu przy Bonarce odbyła sie aukcja psiaków do adopcji.I tam właśnie Cwaniaczek spodobał się starszemu Państwu.Wieczorem w niedzielę po rozmowie z nowym Panem Cwaniaczka byłam trochę załamana , gdyż psiak nic nie słuchał nowych właścicieli,uciekał im w ogród ,i gonił koty .Nowy Pan Cwaniaka powiedział że zdaje sobie sprawę z tego ,że Piesek musi się przyzwyczaić do nowego domu.Obiecał zadzwonić we wtorek. I zadzwoniła dzisiaj do mnie Pani Cwaniaka. Rozmowa dzisiejsza była zupełnie inna.Dowiedziałam się że Psiak chodzi cały czas za swoim nowym Panem,a gdy Pan Pracował dzisiaj w ogrodzie Cwaniaczek położył się w pobliżu i wpatrywał się w niego. Cieszymy się bardzo, że tym razem się Psiakowi udało.Byliśmy z Nim na trzech aukcjach adopcyjnych i za czwartym razem się udało.
  2. Du.............żo całusków dla Adolfika od Moresika ,Dżinki i Saruni
  3. Witam serdecznie wszystkich zainteresowanych losem naszych zwierzątek. A jest ich cała gromadka. Przedstawię je po kolei : 1. Mores – kundelek średniej wielkości zabrany w 2001 roku ze schroniska w Krakowie jako szczeniaczek znaleziony dzień wcześniej na Błoniach 2. Dżina – duża czarna suczka, prawie labek, przywieziona 28 maja 2009 roku ze schroniska w Boguszycach, przepiękna 3. Sara – średnia biała suczka, mini labek, przywieziona 11 lipca 2009 roku z Wrocławia, równie piękna 4. Tuńczyk – 14 letni kocurek, czarny z białym, od 10 lat bez ogona (utracony w młodości w niewiadomych okolicznościach podczas wyprawy poza dom), przyszedł malutki pod drzwi domu w listopadowy wieczór i przeraźliwie miauczał, bardzo kochany, jako senior cieszy się szczególnymi względami 5. Megi – 8 letnia kotka, biało-szara z długim włosem, zabrana od znajomego weterynarza (była znaleziona na ulicy), przez kilka lat była poza domem bo studiowała z naszą córką, zamiłowanie do nauki jej pozostało – uwielbia rozłożyć się na dokumentach i oglądać program telewizyjny. Oprócz tej piątki podopiecznych na bieżąco jesteśmy w kontakcie z 2 kotkami naszego syna, który nie mieszka z nami, ale często nas odwiedzając zabiera je ze sobą. Są to : - Sizla – szary dachowiec, zabrany malutki w 2007 roku spod sklepu zoo w M-1 - Shagi – rudy, zabrany malutki w 2009 roku z Kielc. Mając przegląd naszych zwierzątek można sobie wyobrazić co się dzieje, gdy wszystkie się spotykają. A sytuacja taka ma miejsce średnio co 2-3 weekend. Wtedy mamy na utrzymaniu 7 łobuzów. Sytuacja nie jest dramatyczna, ale zauważyliśmy, że nasze koty nie są zachwycone z tych odwiedzin. Największe zamieszanie wprowadza wtedy Sizla, który jest najbardziej aktywny i goni za naszymi kotami. Te z kolei nie wiedzą co się dzieje i nie są skore do zabawy, a wręcz okazują swoje niezadowolenie burczeniem. Ostatnio, po jednej z takich odwiedzin zauważyłam, że Tuńczyk bardzo zmarkotniał, stracił apetyt a w kuwecie nie było jego kupek. Tuńczyk pojechał do weterynarza, który po prześwietleniu stwierdził zapchanie całych jelit kałem. Ponieważ nie pomógł podany do pyszczka olej parafinowy a później lewatywa, Tuńczyk po 2 dniach został w gabinecie. Przeszedł zabieg otwarcia brzucha i opróżnienia jelit. Operacja się udała, ale Tuńczyk jest dalej bardzo osłabiony i musimy go karmić. Lekarz powiedział, że taki stan mógł spowodować stres związany z odwiedzinami innych kotów. Przy takiej gromadce zwierząt nieuniknione są wizyty u weterynarza. W listopadzie ubiegłego roku syn zauważył po przyjściu z pracy, że malutki Shaguś ma złamaną tylną łapkę. Był to jakiś nieszczęśliwy wypadek, bo koty były same w domu. Natychmiast pojechał do Krakvetu, gdzie dr Orzeł złożył i unieruchomił łapkę. Po zdjęciu opatrunku okazało się, że kotek nie zgina łapki. Rozpoczęła się rehabilitacja, która trwała do kwietnia. Obecnie już prawie nie ma śladu po złamaniu. A pieski. Są wspaniałe. Codziennie zastanawiamy się skąd się biorą takie pieski. Przez cały okres pobytu u nas nic w domu nie zniszczyły. Przesypiają całe noce, jak jest brzydka pogoda to zostają też przez jakiś czas same w domu. Oczywiście po naszym powrocie czekają na nagrodę, uwielbiają zwłaszcza suszone żwacze. Każdy z piesków ma inny charakter. Moresik, chociaż najmniejszy dowodzi całym stadkiem i widać, że suczki czują przed nim respekt. Sarunia jest bardzo żywiołowa, widać że miała beztroskie dzieciństwo. Bez przerwy biega po ogrodzie, wszystko ją interesuje. Bardzo lubi nosić w pyszczku patyczki, pięknie też aportuje piłeczkę. Przekopała dokładnie większą część ogrodu w poszukiwaniu kretów. Dżinusia z kolei jest bardzo ułożona. Nie znamy jej losów, ale podejrzewamy że przed pobytem w Boguszycach była bardzo dyscyplinowana. Przez długi okres pobytu u nas nie odważyła się wejść do łazienki, teraz to się już zmieniło. Po obu suczkach widać, że są szczęśliwe. W ogrodzie biegają razem, razem też przybiegają do domu na sygnał gwizdka. A w domu często śpią na grzbietach, brzuchami do góry. Uwielbiają jazdę samochodem oraz spacery. Ponieważ w okolicy są tereny rolnicze, zwłaszcza łąki urządzamy im długie spacery. Tam mają okazję zobaczyć zwierzęta dzikie : sarny, zające, ptactwo. Potrafią wypatrzyć je z dużej odległości i wtedy odzywa się w nich instynkt psa myśliwskiego. Mając to na uwadze trzymamy je cały czas na smyczach automatycznych 8 metrowych. Psy mają swobodę a my pewność, że nie uciekną. Smycze automatyczne pieski mają od niedawna. Po zakupie pan chciał je wypróbować i wyszedł z Dżiną z domu. Szczęśliwa Dżina ruszyła do przodu i rozwinęła od razu 8 metrów taśmy. Pan w ułamku sekundy znalazł się w pozycji leżącej twarzą na betonowej kostce. Dżina przyszła zaraz na pomoc i swoim językiem rozpoczęła reanimację. Śmiejemy się, że był to najkrótszy spacer z psami. Kolorowe oko po upadku utrzymywało się przez kilka dni. P.s Od Pani zwierzątek: Ten tekst napisał Pan .A zrobił to dlatego , że ja pisałam wczoraj bardzo długi tekst było już dobrze po północy gdy prawie kończyłam i nagle wszystko zniknęło. Próbowaliśmy go odszukać i nie udało się. Byłam tak zmartwiona, że powiedziałam dzisiaj do męża : nie wiem kiedy znowu będę miała wenę do pisania. Mój kochany mąż nic się nie odezwał ,ale kiedy poszłam się zdrzemnąć usiadł do komputera i to On jest autorem dzisiejszej opowieści o naszej zwierzęcej gromadce.
  4. Biafro, Bacusiu ,trzymajcie się !!!!:)
  5. Pani Irenko od 2 lutego ,na razie do 2 lipca jako stała deklaracja co miesiąc wpływa na kaukazy 30 zł.Jak sobie to podzielicie to od Was zależy.
  6. Chciałabym powiedzieć że na Fredzika i Bacę wpływa co miesiąc 30 zł ,a nie 20 ....niby różnica 10 zł. a jednak różnica.
  7. 12stycznia wpłaciłam 20 zł. na psiaki z Boguszyc - Bacę i Freda /na początku stycznia również wpłaciłam 20 zł/i nie widzę potwierdzenia tej drugiej wpłaty Mam do wydania 2 kołdry i poduszki . Mogę je jutro dostarczyć we wskazane miejsce na terenie Krakowa..
  8. Sprawdziłam ,i nie jestem uwzględniona w grudniowych wpłatach/15 zł/
  9. Jestem pełna podziwu dla Waszej determinacji , siły i...kobiecej kokieterii Drogie Panie.Na pewno dogomaniaczki nie zawiodą i kaukazy z Boguszyc będą miały zapewniony wikt u Biafry.Ja wprawdzie obiecywałam sobie że dam sobie spokój na jakiś czas z wpłatami na psiunie ,bo ostatnio powpłacałam chyba na siedem psich nieszczęść, ale po takim apelu wpłacę na Kaukazy jakąś sumkę i myślę że za mną ruszy lawina wpłat tak żeby Biafra nie musiała nago pozować do kalendarza.
  10. Witam serdecznie 15 grudnia wpłaciłam 15 zł na Oziego i nie widzę się w rozliczeniu Nie wiem czy doszły moje pieniążki.?
  11. Grubcio i ja trzymam za Ciebie kciuki.Życzę Ci żeby~ś szybko znalazł kochający domek.
  12. Proszę o dane do przelewu, gdyż ja również chcę wesprzeć skromną sumką Grubcia.
  13. Minęło już pół roku jak Dżinusia zagościła w naszych sercach ,i niebawem minie pół roku jak Sarunia się u nas pojawiła.Wiem że się powtarzam, ale są to nasze najukochańsze słoneczka.Jak słusznie Jagienka zauważyła Sarunia wyrosła i zmężniała.Jest niesamowitą przylepką.Wszędzie Jej pełno,jest bardzo pracowita, więc modliłam się żeby na Swięta spadł śnieg i przykrył wykopane przez Nią dziury w całym ogrodzie ,poroznoszone patyczki ,które gdziekolwiek by popatrzył wszędzie je widać.Nie wiem czy się cieszyć czy smucić bo przegryzła też kable bramofonu i zaległa totalna cisza,nie gościłam jeszcze żadnych kolędników.....Pewnie mała spryciara zrobiła to celowo, żebym zbierała drobniaki na jakąś biedulkę z azylu. Dżinusia,oj ta nasza śliczna dziewczynka,zadomowiła się u nas na dobre, czuje się Panią na włościach i nie uwierzycie bo ja sama nie mogłam w to uwierzyć, ale rzuciła się na sunię Arę, sunię mojego brata która przyjechała nas odwiedzić.Zastanawiające jest to że w lecie Ara (dalmatyńczyk, jest gdzieś wcześniej na zdjęciach)biegała z całą naszą menażerią po naszym ogrodzie i Dżinusia nic Jej nie robiła.Tak jak wspomniałam Dżinka poczuła się całkiem pewnie w naszym domu i nie chce mieć już więcej rodzeństwa. Także kiciusie, które przyjechały do nas na Święta z Krakowa musiały się mieć na baczności,bo zarówno Sarunia jak i Dżinusia podrywały się na ich widok,ale nasze zdecydowane "nie wolno"ostudzały ich ciekawość.Jeśli chodzi o nasze kiciusie Psiunie nie zwracają na nie żadnej uwagi,a kiciuś Tuńczyk często przebywa w pontoniku którejś z Suń ,w tym czasie jak pontoniki są puste i z wielkim zaangażowaniem walczy z prześcieradełkiem którejś z Suń.Zdarzyło mi się też widzieć jak zwłaszcza Sarunia została potraktowana pazurkami Tuńczyka gdy nieopatrznie znalazła się za blisko Kiciusia. Dżinka dalej jest Wielką Dama,spokojną opanowaną Sunia,bardzo,bardzo spragnioną miłości człowieka,a Sarunia jest niesamowicie spontaniczna,wszędzie jej pełno a swym długim jezorkiem liżąc człowieka pokazuje jak bardzo go kocha.Acha,i jeszcze na koniec Sarunia bardzo dba żebym się nie przepracowywała i za często nie musiała opróżniać kocich kuwet robi to za mnie i dlatego często na Nią mówię Kupojad,zamiast Sara.A tak na serio doradcie co zrobić żeby Ją tego oduczyć,bo Dżinusi się to nigdy nie przydażyło. Serdecznie pozdrawiamy wszystkich Dogomaniaków,a zwłaszcza tych którzy do nas zaglądają i życzymy Im Szczęśliwego Nowego Roku.
  14. I ja się dołączam do tych gratulacji,i koniecznie w Sylwestra niech nie zabraknie dla Moruni kieliszeczka szampana,a z Nowym Rokiem moczcie nogi na nowe dalekie wędrówki Serdeczne życzenia Szczęśliwego Nowego Roku od nas i od naszego psiego i kociego stadka
  15. Ponizej przesylamy kilka zdjec naszych zwierzakow z okresu swiat [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=bc898b4cd77cefc5][IMG]http://images50.fotosik.pl/241/bc898b4cd77cefc5m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=38240b45bb6ca47f][IMG]http://images43.fotosik.pl/241/38240b45bb6ca47fm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d9952b6f50c66ff7][IMG]http://images46.fotosik.pl/240/d9952b6f50c66ff7m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2ad65bc11621eb31][IMG]http://images36.fotosik.pl/128/2ad65bc11621eb31m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a80fbf0d5df8a75f][IMG]http://images41.fotosik.pl/237/a80fbf0d5df8a75fm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=75fef855251836a4][IMG]http://images39.fotosik.pl/238/75fef855251836a4m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c38d200706d2bf8b][IMG]http://images35.fotosik.pl/96/c38d200706d2bf8bm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d7c8a1b221a9b824][IMG]http://images42.fotosik.pl/153/d7c8a1b221a9b824m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=84e2379ffa7de1ea][IMG]http://images44.fotosik.pl/241/84e2379ffa7de1eam.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cbe03ee37f766b0d][IMG]http://images37.fotosik.pl/236/cbe03ee37f766b0dm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7e8e0fa42a9bfdab][IMG]http://images50.fotosik.pl/241/7e8e0fa42a9bfdabm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c82857df7db9ed2a][IMG]http://images41.fotosik.pl/237/c82857df7db9ed2am.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=07a561bda338dbf9][IMG]http://images50.fotosik.pl/241/07a561bda338dbf9m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5e415fda818d6a09][IMG]http://images43.fotosik.pl/241/5e415fda818d6a09m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f02bf5fc34c78026][IMG]http://images43.fotosik.pl/241/f02bf5fc34c78026m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c026ccb2feedf952][IMG]http://images36.fotosik.pl/128/c026ccb2feedf952m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f2185de409592120][IMG]http://images48.fotosik.pl/241/f2185de409592120m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a2c799bcb754db65][IMG]http://images35.fotosik.pl/96/a2c799bcb754db65m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1d96153e90866ee9][IMG]http://images42.fotosik.pl/153/1d96153e90866ee9m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=18fb9daddacc4782][IMG]http://images50.fotosik.pl/241/18fb9daddacc4782m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f51c26ac20ac94e0][IMG]http://images43.fotosik.pl/241/f51c26ac20ac94e0m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d77e9bc05c662763][IMG]http://images40.fotosik.pl/237/d77e9bc05c662763m.jpg[/IMG][/URL]
  16. Nooo....,chyba już najwyższa pora żeby opowiedzieć co nowego słychać u naszych "dziewczynek "i nie tylko u nich. Minęło sporo czasu ...., Dżinusi i Saruni przybyło parę miesięcy.Obie są naszymi ukochanymi suniami.Dżinusia otwiera się coraz bardziej.Już nie czeka żebym to ja do Niej podeszła i Ją głaskała, tarmosiła, zacałowywała na "śmierć", tylko sama podlatuje merdając ogonkiem ,śmiejąc się pyszczkiem, wskakuje mi na kolana wtula się we mnie i daje sobie robić ze sobą wszystko. Efektem tych figli jest moje zabłocone /jeśli przed chwilą przyszła z uganiania się po ogrodzie/ubranie, i jej sierść która jest dosłownie wszędzie nawet w moim nosie i ustach .No a jak myślicie co robi w tym czasie Sarunia? Otóż Sarunia doskakuje do Dżinusi i tarmosi ,oj tarmosi Dżinki ucho , szyję byleby tylko odciągnąć ją ode mnie.Często więc jest tak że Dżinusię mam po jednej stronie a Sarunię wtulam pod drugą rękę i głaszczę , tarmoszę i całuję obie sunie. Próbuję Je przyzwyczajać do tego by przez jakiś czas pozostawały w domu same.Na razie nie pozostawały dłużej jak półtorej godziny.Zachowują się wtedy wzorowo.Myślę że śpią w swoich pontonikach i czekają na nas.Ale jeśli zdarzy się tak że nie ma nas kilka dni to wtedy mieszka u nas Babcia która spisała sobie na kartce wszystko odnośnie żywienia, wypuszczania do ogrodu itp.i przestrzega tego jakby co najmniej opiekowała się ukochanymi wnukami.Tak samo jest jeśli nie ma nas tylko od rana do wieczora a pogoda jest brzydka.Wtedy też wkracza Babcia i Babciuje Im cały dzień.Ale jeśli jest piękna pogoda nie utrzymam w domu moich "ogonków".Nosi ich po całym ogrodzie.Biegają, szczekają ,a Sara ma zawsze w pyszczku jakiś kawałek ugryzionego krzewu, wyciągniętego ze sterty pociętego drewienka ,wykopanego wrzosu czy wreszcie orzecha, które uwielbia rozgryzać i zjadać zawartość.Orzechy uwielbia też Dżina i Moresik.W ogóle moje Sunie są jakieś wyjątkowe.Otóż zawsze kiedy podchodziłam w lecie do krzaczków malin żeby je zjadać także Dżina i Sara podchodziły i w skupieniu wszyscy zrywaliśmy malinki, z tym że ja rękami pakowałam je do ust ,a Sunie podchodziły do krzaczka i bezpośrednio zrywały malinki do pyszczków. Obie mają także wspaniały apetyt.Zamawiam teraz w hurtowni wielki wór "Labradora " firmy Royal i łapię się na tym że co miesiąc skraca mi się częstotliwość zamawiania.Dżinusia zawsze dobrze wyglądała , ale Sarunia tak zmężniała nie do poznania.Oprócz wieczornego posiłku nasze Sunie codziennie rano gdy przygotowuję śniadanie stoją przy mnie i najpierw One muszą dostać kromeczki świeżutkiego chlebusia z masełkiem a dopiero potem mogę zabrać się za śniadanie dla nas.Są bardzo posłuszne ;kiedy powiem dość ,idźcie się położyć, odchodzą ze spuszczonymi główkami.Jak tak piszę to nasunęło mi się takie pytanie;otóż Obie lubią jarzyny i owoce, i to zarówno świeże jak i gotowane.Zwłaszcza Sara uwielbia gotowaną marchewkę, surową cebulę ,pomidora ,banana nie mówiąc już o jabłkach.A ja daję im z mieszanymi uczuciami bo nie wiem czy one mogą to jeść ,zwłaszcza surową cebulę.Ale one stoją nade mną i tak proszą że nie mam sumienia im odmawiać. Muszę jeszcze napisać że moje kochane Sunie jak zdarzały się takie chwile że musiałam przez dzień położyć się do łóżka i zasypiałam i nieraz spałam przez kilka godzin to One również szły spać i zachowywały się cichutko ,nigdy nie zdarzyło im się mnie obudzić szczekaniem. Bardzo często nie mogę wyjść z podziwu jak przyglądam się Im obu i widzę jak one bardzo się lubią.Zawsze wszędzie widać je razem,razem biegają, razem leżą koło siebie na ogrodzie.Ale bardzo często też jest tak że razem śpią w jednym pontonie.Zauważyłam też że jeśli śpią w swoich pontonach to głowami zwrócone do siebie.A jak ślicznie się razem bawią.Czasem dostają taką "głópawkę" i wtedy gonią raz po jednym pontonie ,raz po drugim i tak zażarcie się gryzą ,przewracają ,ale nigdy nie zrobią sobie żadnej krzywdy.Żyją też w zgodzie z naszymi kiciami no i oczywiście z Moresikiem.Jeśli chodzi o Moresika to zrobił się z Niego straszny pieszczoch.Codziennie rano jak otwieram drzwi przybiega do mnie ,muszę Go głaskać, dawać Mu całuski i mówić że jest moim najukochańszym chłopczykiem.Czasem też śmieję się jak jestem na podwórku i przybiega do mnie Dżinka i chce żeby Ją głaskać, ale zazdrosna Sara gryzie Ją i w końcu Obie się gryzą,wtedy wykorzystuje to Moresik podbiega do mnie i cały czas jak One się gryzą Moresik karze się głaskać. Kiciusie przyzwyczaiły się już do Suń.Nie zwracają na siebie wzajemnie uwagi.Kicie na swój sposób próbują zwrócić na siebie uwagę ,choćby przez to że Medzia zawsze była bardzo dumna , nie lubiła długich pieszczot a teraz sama przychodzi z ogonkiem podniesionym do góry ,wpatruje się we mnie ,łasi się do nóg i czeka aż wezmę ja na kolana i solidnie wygłaszcze.A Tuniorek w związku z tym że właśnie w listopadzie skończył 13lat uważa że wszystko Mu wolno i w nocy zamiast spać na swoim kocyku , w nogach to układa się teraz często przy mojej głowie, i tak sobie śpimy ,oczywiście przed zaśnięciem musi być porządnie wygłaskany. I tak sobie wszyscy żyjemy w asymilacji.Nieraz jak przeglądam Dogomanię to w głowie mi się nie mieści jak ludzie potrafią być bezwzględni dla swoich czworonogów .......ech szkoda gadać.
  17. Witam serdecznie Właśnie przed chwilą przelałam 100zł. dla Oziego. Jesteś pięknym pieskiem i życzę Ci abyś jak najszybciej znalazł kochający Cię domek.
  18. Faro,znam ten ból ,15 maja odeszła ukochana Roksiunia,schroniskowa Sunia i mimo że natychmiast zaadoptowałam dwie wspaniałe Sunie ,czytając o Maksie wróciły wspomnienia ,żal i łzy.Trzymaj się mocno ,Maksiu biega już po zielonych łąkach bez bólu i choroby i nie chciałby spoglądać z góry na swą smutną Panią.
  19. Dziewczyny kocham Was za to że czytacie te moje opowieści , bo nieraz zastanawiałam się czy za bardzo nie smęcę i czy ktoś będzie jeszcze chciał to czytać.Pozdrawiam Jagienkę ,całuski ode mnie dla Morii.:lol: Ślę też pozdrowienia dla Sleepingbyday i całuski od Moresika dla Ciebie.:loveu:
  20. Witam serdecznie Czas szybko leci i minęło już trzy miesiące jak Dżinusia zamieszkała z nami.Czasami zastanawialiśmy się czy jak poczuje się pewniej w naszym domu zmieni się coś w Jej zachowaniu.Nie zmieniło się nic na gorsze a wręcz wciąż zaskakuje nas swą niesamowitą kulturą.Jest bardzo łagodna dla wszystkich naszych zwierzaków.Czasami jak Sarunia ,nasze drugie kochane słoneczko bawiąc się z Dzinusią za mocno pociągnie ją za ucho ,Dżinka broniąc się mocniej ją "łapnie " zębami .I to jest cała "agresja " Dżinusi.Obie sunie są nierozłączne.Zawsze w każdej części ogrodu można je zobaczyć razem.Czasami biega z nimi nasz psi rodzynek Moresik.Nie wiem czy Moresiu czuje się zdominowany przez rozbrykane Sunie , czy to już wiek ,ma osiem lat ,ale większość dnia przesiaduje w jednym miejscu.Owszem zdarza się nam widzieć rozbrykaną całą trójkę,i jest to widok wspaniały:biegnie Dżina po jednej stronie za ucho ciągnie ją Moresik, a po drugiej stronie tłamsi jej ucho Sarunia.Nieraz też widzieliśmy leżącą na grzbiecie Dżinusię a Moresik i Sarunia gryząc ją bawią się z nią.Generalnie bardziej przyjaźni s[I]ię [/I]Moresik z Dżiną nigdy na nią nie warczy , natomiast zdarza się mu warczeć na Sarę.Ale tak naprawdę to Moresik jest bardzo spragniony głaskania ,całowania.Z tym całowaniem to tylko mnie na to pozwala.Więc jak widać nasze psiunie są raczej nastawione na ciągłe głaskanie ,całowanie i słuchanie słów typu:śliczne słoneczka ,kochane laleczki i kochany chłopczyk ,a nie na agresję i pilnowanie posesji.Jeśli chodzi o Sunie to mają one określenia:Dżinusia "żebraczka" bo od samego śniadania do kolacji jest przy każdym kto tylko otworzy lodówkę lub ma w ręce jakąkolwiek żywność.Bardzo prosi swoimi mądrymi oczkami ale jeśli jej się powie zdecydowanie :idź się połóż, posłusznie odchodzi.Natomiast Sarunia ma przydomek :"złodziejka ",gdyż trzeba się bardzo pilnować jak Sarunia jest w pomieszczeniu ,gdzie jest dużo drobnych rzeczy, bo potrafi z szybkością dźwięku porwać coś do swojego pyszczka i błyskawicznie zniknąć.Ostatnio mąż postanowił zrobić porządek w garażu i po jakimś czasie przyszedł do mnie z pytaniem czy nie widziałam przypadkiem jego szpargałów bo jest święcie przekonany że poukładał je w danym miejscu ,a teraz ich tam nie ma.Więc powiedziałam mu żeby pochodził po ogrodzie i może je znajdzie.A nasz ogród to osobny temat.Jest skultywowany ,są w nim okopy i gęsto zaścielony jest pogryzionymi patyczkami. Ktoś czytając ten tekst pomyśli że chyba z nami coś jest nie w porządku,że pozwalamy sobie na zdemolowanie ogrodu, na brak sterylności w mieszkaniu ,na nieprzewidzialne sytuacje jakie czasami fundują nam nasze Zwierzaki,tego zapraszam do nas i niech spędzi z nami jeden dzień.Nie potrafię tego opisać jaką straszliwą dawkę miłości ,bezinteresownej miłości codziennie otrzymujemy od naszych Pupili.Nie ma nic wspanialszego jak widok poważnej , zrównoważonej Dżinusi , która często podchodzi do nas kładzie swe łapy na naszych kolanach i swą wielką głowę nadstawia do głaskania ,często nie żałując nam siarczystych całusów.A w tym momencie piszę ten tekst jedną ręką, ponieważ gdy tylko położę drugą na pulpicie zaraz Sarunia wsadza mi główkę pod rękę dopominając się głaskania.A Moresik jeśli tylko wyjdę do ogrodu i gdziekolwiek usiądę zaraz wtula się w moje nogi nadstawiając główkę do głaskania.Ale to nie wszystko. Są przecież jeszcze nasze kicie ,które także chcą ciągłej adoracji.Najlepszy widok jest wówczas, gdy wracamy do domu ,wita nas zawsze komitet powitalny,i to nie ważne czy nie było nas pół godziny ,czy cały dzień.Nie ważne że psinki sa brudne ,bo padał deszcz ,a one właśnie kopały tunel.Ich spontaniczność i radość na nasz widok rekompensuje wybrudzone ubranie ,które jest "kościółkowe" i nadaje się tylko do prania.Nieraz się zastanawiam ,co się stało z tą "Moresikową ", czyli mną ,która zawsze preferowała sterylnie czyste mieszkanie ,ubranie ,zawsze gdzieś pędziła i tak naprawdę nigdy nie miała za wiele czasu.I przyszedł taki moment że wokoło było czysto ,schludnie Dzieci rozpoczęły samodzielne życie ,ale wokół zrobiło się jakoś cicho ,zaczęły się psuć wzajemne relacje.I wtedy pomyślałam, że ten potencjał jaki w nas jest musimy gdzieś spożytkować.Zawsze kochałam zwierzęta,i zaczęło się od Roksiuni....Dzisiaj znowu jest u nas ruchliwie ,mniej czysto ale nie zamieniłabym takiego życia na żadne inne.
  21. Minęło sporo czasu od mojego ostatniego wpisu.Wciąż tak dużo się dzieje że mogłabym codziennie pisać.Ale niezależnie od codziennych cudownych chwil z moimi zwierzakami jest jeszcze szara rzeczywistość i to ona mnie wyciszyła. A moje zwierzaki są najcudowniejsze na świecie.Problemy Saruni minęły bezpowrotnie.Myślę że stres związany z noszeniem kubraczka oraz okropny upał spowodowały niekontrolowane siusianie Sary w mieszkaniu.Problem zniknął z chwilą uwolnienia psinki z niewygodnego ubranka. Jak już wspomniałam na początku nasze Sunie są wyjątkowe.Dżinusia bardzo spokojna i opanowana. Ale typowa "mamusina córeczka".Byliśmy ostatnio parę dni u naszych dzieciaków w Krakowie.Zostawiliśmy obie Sunie pod opieką Syna.Ico ? A jak myślicie? Otóż Dżinusia tak bardzo skamlała i podchodziła pod drzwi że syn zadzwonił żebyśmy szybko wracali. Sarunia natomiast poszła w tym samym czasie do jednego z pokoi położyła się na łóżku i dotąd tarmosiła zębami co tylko kupione chwilę wcześniej szeleczki aż je w kilku miejscach przegryzła. W ogóle to Sarunia jest wielką łobuzicą. Długo pracowaliśmy nad tym żeby nie goniła naszych kotków. Dzisiaj żyją w całkowitej asymilacji.Często nawet leżą obok siebie na łóżku. Nieraz próbowałam bawić się z Dżinką patyczkiem. Niestety nie wiedziała kompletnie co ja od Niej chcę.Jak pojawiła się Sarunia ,która namiętnie wyciąga wszystkie patyczki przygotowane na rozpałkę do kominka byliśmy zszokowani gdy zobaczyliśmy biegnące dwie sunie które trzymały w pyszczkach jeden patyczek.Na dzień dzisiejszy nie wyobrażamy sobie żeby nie było u nas którejś z suń.One nie potrafią żyć bez siebie.Kiedyś chcieliśmy pojechać do weterynarza z Sarunią , ponieważ ta mała rozrabiaka zaczepia Dżinusię i szaleją po ogrodzie w wyniku czego z boku po lewej stronie wyrósł Jej okazały guz.Ale gdy tylko Sarunia wskoczyła do samochodu zaraz za nią wskoczyła Dżinusia.Na nic zdały się prośby żeby opuściła auto ,musiały pojechać obie.Zresztą teraz nawet nie próbujemy je rozdzielać.Te psiunie wszędzie chodzą razem,razem się bawią i bardzo często razem ze sobą śpią w jednym pontonie mimo że każda ma swój pontonik.Sarunia wyrasta na ładną sunię.Ma przepiękne oczy ,takie psotne węgielki.Zdarzyło mi się na ogrodzie znależć martwego jeża i raz odebrałam Saruni zagryzionego ptaszka.myślę że to Jej sprawka.Uwielbia jeść wszystkie owoce łącznie z oliwkami.Mimo psotnego charakteru jest kochaną przytulanką.Często podchodzi do mnie i prosi żeby ją głaskać. Zdarzyło się już kilka razy że jak byliśmy z suniami na spacerze to przechodzący ludzie Ją głaskali.Ale żeby nie było tak słodziutko muszę naskarżyć na Sarunię.Mianowicie uwielbia wyjadać kupki kocie z kuwety.Może ktoś da mi receptę ,skuteczną receptę jak Ją tego oduczyć. A nasza druga perełka Dżinusia jest naszą przylepką.Zawsze jest w pobliżu nas.Jak byliśmy z Sarunią u weta to weterynarz powiedział nam że Dżinusia ma bardzo mądre oczka .Nieraz zastanawiałam się dlaczego Dżinusia nie jest taka beztroska jak Sarunia.I myślę że wcześniejszy dom Dżinusi nie był dla niej najszczęśliwszym domem.Panicznie boi się małych pomieszczeń wyłożonych flizami typu łazienka.Jest niesamowicie spokojnym psiakiem ,tak jakby mało przebywała z ludżmi , i jest niesamowicie spragniona kontaktu z człowiekiem.Kiedyś zostawiliśmy na chwilę obie sunie z naszym Synem . W między czasie przyszedł do niego kolega.Na samym wejściu Dżinusia rzuciła się mu na szyję. Jak przyszliśmy był tak pod wrażeniem Dżinusi że pytał nas skąd się biorą takie wspaniałe psy ,że przecież psy warczą, gryzą lub uciekają.Także i Sarunia się do niego przymilała.Wtedy ja mu powiedziałam że na takie psiaki trzeba sobie zasłużyć. I jeszcze na koniec muszę napisać że święcie wierzę w to że nasze Sunie są nie z tej ziemi gdyż razem z nami chodzą na maliny,podchodzą pod krzaczki i zębami obrywają owoce pakując je do pyszczków. Mogłabym jeszcze pisać i pisać ,chwalić się moimi Suniami w nieskończoność ale ponieważ jest to temat rzeka więc proszę czekać na następne wiadomości.Zapewne niektórzy się zdziwią że tyle piszę o Suniach ,a nic nie piszę o Moresiku.Obiecuję w następnych postach napisać o Moresiku.
  22. Pewnie zaglądacie na stronę Dżiny, a tu już długo żadnych wiadomości. Dzisiaj uraczę Was garścią nowych wieści, a będą i zdjęcia. Z perspektywy czasu i z mojej uważnej obserwacji wynika że Dżinusia jest bardzo , bardzo dobrze wychowanym psiakiem. Jest dużym psem, ale nigdy nie wykorzystuje swojej siły. Jest guru Saruni, która chodzi za nią krok w krok. Obie już mają pontoniki, ale i tak bardzo często śpią w jednym, obok siebie. Sarunia na znak miłości do Dżinki liże ją po pyszczku. Ostatnie dni były ciężkie dla Saruni, która w czasie tych największych upałów musiała chodzić w ubranku, by nie rozdrapywać szwów po sterylce. Raz narobiła nam strachu, gdy po nocy zobaczyliśmy że przegryzła sobie wiązania, ściągła ubranko i rozerwała jeden szew. Pojechaliśmy z nią zaraz do weta i założył on szew ponownie. Myślę że zarówno upał, szwy obcisłe ubranie jak i nowy Dom a w nim nowi opiekunowie spowodowało to, że Saruni zdarza się zrobić siusiu po nocy. Dzisiaj zmoczyła pontonik Dżinusi, wczoraj swój, dlatego na zdjęciu leżą obie z Dżinusią na kocyku. Mówiłam weterynarzowi, że zdarza się Saruni zrobić siku, a on powiedział że to prawdopodobnie stres powoduje to siusianie. Dzisiaj Sarunia jest już bez ubranka, ma wyciągnięte szwy nie ma już takich upałów, więc myślę że będzie już coraz lepiej .Wszystkie nasze psiunie świetnie się dogadują. Mieliśmy dużo szczęścia trafiając na takie właśnie pieski. Zarówno Dżinusia jak i Sarunia wciąż dopominają się głaskania i całusków. A jak jesteśmy na podwórku to dochodzi jeszcze do miziania Moresik. Staramy się za wszelką cenę nie faworyzować jednego psiaka, tylko jednocześnie głaskać i dawać smakołyki wszystkim psiakom, jakie w danym momencie są przy nas. Sarunia jak przyszła na początku to goniła nasze kicie. Zdarza się jej jeszcze czasami pogonić zwłaszcza jednego Tuńczyka /czarno białego/,ale jak powiem jej 'Sara nie wolno" to raczej się zatrzymuje .Dzisiaj np Tuńczyk schował się za wypoczynkiem. Przyszła Sarunia, wyczuła go, chwilę na niego popatrzyła i odeszła. Natomiast druga kicia po prostu gdy Sara pojawi się w jej pobliżu na wszelki wypadek sama zaczyna burczeć i Sarunia schodzi jej z oczu .Nie mniej dopóki się całkiem do siebie nie przyzwyczają zarówno kuwety, picie i jedzonko kiciów znajdują się w miejscu gdzie Sarunia nie bywa. Dzisiaj nasze psiunie odwiedziła Ara, dalmatyńczyk, sunia mojego brata. I znowu Dzinusia wykazała się wielką klasą . Ara była zazdrosna o swoich opiekunów i próbowała gryźć Dżinusię. A nasze słoneczko po prostu gdy ją zawołaliśmy trzymała się nas. Natomiast Ara nie robiła nic Saruni, chyba wyczuła że jest to jeszcze dzieciak. I jeszcze na koniec przedstawię Wam kicaja Sizlę / zamiast kotek, mój syn mówi kicaj/. Jest to wielki rozrabiaka, zawsze jak przyjeżdżał ,zaczepiał moje kicie, skakał na nie z góry, jednym słowem dosyć się go bały. Sarunia jednak sporo go uciszyła, i to on odkąd jest u nas Sara, jak do nas przyjeżdża musi chodzić kanałami. Zobaczycie na zdjęciu Sizlunię /ten pręgowany/ śpiącego w drapaku. Ponieważ oczekuje na braciszka /aż z Kielc/ dostały wczoraj prezent- właśnie ten drapak. Sizla testuje, czy wszystko w porządku. Ufffff ale się opisałam. Serdecznie pozdrawiam i do następnego postu. I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili : nowy kotek o imieniu Shaggi jest już w domu u mojego syna. Na tym linku można zobaczyć jego historię: [url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=94448&postdays=0&postorder=asc&start=0]Miau.PL :: Zobacz temat - Kielce - Savanah, Shila i Samba :) Ślicznotki szukają DS!!![/url] Sielanka: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6eefba957c81b425][IMG]http://images50.fotosik.pl/172/6eefba957c81b425m.jpg[/IMG][/URL] wypoczywający Tuńczyk: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e290350b1e4d218b][IMG]http://images49.fotosik.pl/172/e290350b1e4d218bm.jpg[/IMG][/URL] śpiąca Królewna: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a58cbbe389aa1b1a][IMG]http://images43.fotosik.pl/171/a58cbbe389aa1b1am.jpg[/IMG][/URL] Sizla w odwiedzinach: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cc2667bc472fa1fd][IMG]http://images50.fotosik.pl/172/cc2667bc472fa1fdm.jpg[/IMG][/URL] jak dobrze jest poleniuchować Sara: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5f142c1f1a3d4667][IMG]http://images44.fotosik.pl/172/5f142c1f1a3d4667m.jpg[/IMG][/URL] pobawiłbym się z tą Megii: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2131283fc3dc6c30][IMG]http://images45.fotosik.pl/172/2131283fc3dc6c30m.jpg[/IMG][/URL] błogi wypoczynek na hamaku: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ac2aa849a4475169][IMG]http://images41.fotosik.pl/168/ac2aa849a4475169m.jpg[/IMG][/URL] no cóż zrobiłam siku /Sara/ na oba pontony więc musimy leżeć na kocu: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=dc7de34cdc9c67d9][IMG]http://images38.fotosik.pl/167/dc7de34cdc9c67d9m.jpg[/IMG][/URL] jesteśmy bardzo gościnni i pokazujemy przyjaciółce/Arze/ odległe zakamarki ogrodu: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5b694ae2adfc04f8][IMG]http://images47.fotosik.pl/172/5b694ae2adfc04f8m.jpg[/IMG][/URL] A to zdjecie Shaggiego:) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3e78bf43d7af5c1d][IMG]http://images46.fotosik.pl/171/3e78bf43d7af5c1dm.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...