-
Posts
2165 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by vena&vivi
-
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-A0MaIkgcJaM/Tgok1oYTpyI/AAAAAAAACFI/iu_E2yUCB2I/s640/DSC_8151.NEF.jpg[/IMG] Uwielbiam takie zawinięte uszka :0
-
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
vena&vivi replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
no kot atakujący doga:cool3: choć u mnie koty dogom na faflach wiszą:evil_lol: A Promcia baardzo schudła więc teraz wygląda bosko - ona taki mentor jest, każdy psiowaty ja lubi:loveu: -
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
vena&vivi replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
No Promcia przy niej bezpieczna co najwyżej Piegusia paznokcie jej obetnie:evil_lol: ja się jakoś muszę zjawić to dam swoje ręce na testy:placz: -
zadzwonię do Ciebie jutro to spokojnie porozmawiamy
-
Racja ja mam 4 psy więc wyścigi się zdażją mimo, że żadne nie odważy się innemu podpierdzielić:evil_lol: ja teraz wlasnie je przyzwyczajam i daje jak zaleciłyście te śmierdziuchy ale niestety bez treści pokarmowej bo nie znalazłam.
-
No ale z tym trawieniem to też trzeba jakoś psa przyzwyczaić bo ja jak od czasu do czasu psu podałam kość do gryzienia w ramach smaka to wydał niestrawione kawałki bądz wymiotował kawakami kośći.
-
Czyli nasz - a pewna jesteś, że sobie poradzą?/ On nie lubi innych psów i wrócił z dwóch domów. W jednym ugryzł Pana a w drugim nie dogadał się z psem mimo, że były w schronie przez nowy dom razem na spacery wyprowadzane i razem zabrane :D ale w drugim domku nikogo nie pogryzł ale chaarrakter ma chłopak :D
-
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
vena&vivi replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
:grin::roflt::roflt::roflt: widzisz Iwa nadal spotykasz nieodpowiedzialnych ludzi mimo, że pozornie chcieli pomóc jednak człowiek to człowiek i jego zawiść zawsze wygra. Kochana teraz już tylko same nawiedzone ciotki zostały a ja do Ciebie przyjadę żebyś sobie na mnie popatrzyła:p tylko nie tak groźnie bo ucieknę:diabloti: -
W NOWYM DOMKU szczęśliwa, najedzona, wymiziana....
vena&vivi replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
Kurcze jeszcze nie ma - czasu mało. Jeśli ktoś by chciał wspomóc to bardzo proszę :) chciałam go do Ani zawieść. [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/9820/dogph.jpg[/IMG] -
nie ma u Was nikogo bio nikt ne chce mieć z Wami nic wspólnego, takich ludzi z daleka się omija. Pokazałyście piaskownicę, byahaha. Wyszło właśnie kto z jakich pobudek pomaga i jak szybko rezugnuje. No coż ale im mniej takich osób tym lepiej. Kiście się w swoim gnoju - szkoda tylko, że ciągniecie za soba niewinne psy... p.s Suchy pozwól, że na Twoją personalną wycieczkę odpowiem na pw bo inaczej ten wątek będzie się ciągnąc w nieskończoność - kto ma oczy otwarte zrozumie i wnioski wyciągnie. Ja sobie poobserwuje tylko uważajcie żeby psy się na was na patrzyły :D A zdjęcia poniżej na sztywnym - każde schronisko je stosuje sama łapałam tak agresywne psy :) skuteczne, szybie, bez ryzyka. Różnica polega na tym, że jak juz psa bezpiecznie ulokowałam to łaziłam do niego dzien w dzień i socjalizowałam bez szarpania.
-
fajnie, że mu pomogłaś i jak sama piszesz cierpliwie go do siebie przekonywałaś, bez przymusu itd przy takim psie może to trwać bardzo długo i Funia powinna tak samo cierpliwie go uczyć -podejrzewam, że najpierw przekonac do siebie, żeby jej ufał a później do obroży i smyczy :) Nic na siłę bo teraz i ludz i i smycz jest zła. Serio posłuchajcie Fur - ma pojęcie i chce pomóc. Ktoś napisał, że naskakujemy na Funię - mi to obojętne kto to - jakby tak robiła jakaś moją przyjeciółka tak samo bym reagowała tylko jeszcze bym pojechała i ta smycza w łeb walnęła:diabloti: W człowieku krew się burzy jak widzi takie metody, przekonanie, że są fantastyczne i poklask do nich. p.s jeśli chodzi o Twój drugi wpis -czy to Twoje prywatne forum?? wybacz ale role Ci się pomyliły bo to ja decyduję gdzie piszę.
-
To nie bzdury - to nie jest jedyny przypadek jaki znam od Funi i patrze wierz mi baardzo szeroko. Funia dokładnie opisuje co ona robi z psem i jak ten pies na to reaguje - ja nic nie dopisuję, nie wymyślam. To, że z jednym jest ok nie znaczy, że z resztą - Funia pokazuje swój totalny brak wiedzy o psach, o ich zachowaniu itd Zrobicie jak chcecie serio ale przeczytajcie jeszcze raz opis i zastanówcie się co ten pies czuje, jak teraz kojarzy smycz i człowieka.
-
Jasne - wasz pies - wasza sprawa - dobre podejście. Może Funia już się psów nie boi albo na nią już nie patrzą tak strasznie. Powodzenia - współczucia dla psiaka. Rozumiem, że strachliwe dzieci też byście tak ciągały - niech każda z Was sobie wyobrazi, że ona tak postępuje z Waszym dzieckiem, że Wasze dziecko czegoś panicznie się boi. I to jest właśnie dogomania - zezwolenie na takie zachowania - pies sika, sra pod siebie - pokazuje jak tylko potrafi, że się boi, że dyskonfort a my klaszczemy. Więcej się nie wypowiadam bo tylko zadyma niepotrzebna ale mam nadzieje, że więcej psów tak ratować nie będziecie bo to co się teraz z tym psem dzieje jest gorsze niż ulica.
-
Niesamowite ceny - ja w Toruniu za swoją prywatna 70kg suke 280zł z kubrakiem i lekami na tydzień :D fakt, że wet mnie zna, leczy wszystkie moje psy i wiem, że potraktował mnie ulgowo.
-
No coż nieraz człowiek musi się przejechać na hotelu żeby zrozumiał - szkoda tylko, że pies cierpi. Najlepsze jest to, że hotel otwarcie pisze, że męczy psa, że się nie zna - że ma metody rodem z piekła a nikt tego nie widzi. Nie ma sensu was przekonywac bo wiecie lepiej - niestety trzeba poczekać aż same się przekonacie choć po takim opisie już dawno bym go zabierała.
-
Funia pogłębiasz w nim lęki - teraz już nie na założoną smycz reaguje histerią a na jej widok - gratuluje. Pies sika pod siebie, sra - pokazuje jak potrafi,że to co robisz jest ****..... a Ty dalej. Rozumiem,że za dużo Milana się naoglądałaś. Powiem szczerze, że jakby to był pies ode mnie to ten Twój hotel z ziemią bym zrównała tak, że ludzie pluszaka by Ci nie oddali pod opiekę. A teraz wszyscy przemyślcie i przeczytajcie co właścicielka hotelu robi Waszemu psu bo to pod znęcanie podpada.
-
Widziałam, że as-pol ma te śmierdziuchy ale jeszcze koleżanka wywiad mi zrobi i może taniej się uda. Dzięki za rady - myślę, że w przyszłym tygodniu zaczynamy