-
Posts
1819 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ania i Kajber
-
Dino ma dom po ponad pięciu latach oczekiwania.
Ania i Kajber replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
Witamy DINA z czereśniowego sadu. Mam nadzieję, ze pozna sie z moim CZARLIM i że obaj bedą grzeczni. ilon, a jak czereśnie?- 1379 replies
-
- do adopcji
- młody pies
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Była przy usypianiu kilku psiakow w schronisku- starych, schorowanych onków, które nie mogły już sie podnieść i załatwiały pod siebie-psiaki najpierw na wybiegu dostawały "głupiego jasia", a potem, już nieprzytomne , zanosiłyśmy na rękach do gabinetu i tam dostawały zastrzyk-mam nadzieje, ze nie czuły zimna ani strachu.
-
KORNEK 8 latek porzucony przez najbliższych ... ma dom
Ania i Kajber replied to Aska25's topic in Już w nowym domu
[quote name='mamanabank']trzymam kciuki za Kornela, zobaczcie łowickiego Miśka, taki podobny i jeszcze starszy i znalazł rewelacyjny dom! [/QUOTE] DziekujeCioteczkom, ze zainteresowały sie KORNELEM. KORNEL niestety domu chyba nie znajdzie, bo jest bardzo wycofany. Mnie i znanaym osobom daje sie głaskać i cieszy sie z wizyty, ale na widok smyczy w ręku natychmiast chowa sie do budy. Nie ma szans na odczepienie go z łańcucha i pokazanie ewentualnym chętnym, be zodczepienai se nie da, bo w zależności od dnia KORNEL na widok obcych osob chowa sie do budy lub szczeka i przegania. Zresztą i tak nikt o niego nie pyta, jestw miejscu gdzie go niezbyt dobrze widac no i nie jest polecamy, z powyąszych względów. Nie ma szans na przełamanie strachu i poprawę stanu psych. w war. schroniskowych, a na wyciągniecioe ze schronu w celi socjalizacji też nie am szans, zwłaszcza, ze na deklaracje i wolne miejsca w hotelikach czeka tyle psów z ulicy, chorych, zagrożonych uśpieniem..... A hotel musiałby być jeszcze doświadczony w socjalizacji.... TAKZE KORNEL TO PRZZYPADEK BEZNADZIEJNY, NA PEWNO DOŻYJE SWOICH LAT W SCHRONIE- a nam pozostanie pilnowac, by nie starcił swojje budy, przy której czuje sie bezpiecznie. -
ON-ka z Kamieńczyka znalazła nowy dom. Szczęścia Nana :)
Ania i Kajber replied to _Goldenek2's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, pamietajcie o zapisie "sterylkowym" w umowie adopc.- jak tylko mała skończy cieczkę. -
[quote name='asiulek-85']Aniu jak stioimy z finansami?? Jest zupełne zero??[/QUOTE] Dziś własnie dostałam od Ani z Fundacji wykaz akt. wpłat i dostałam tez f-rę z Obornik na 770 zł- zaraz policzę, ale na pewno zejdą wszystkie pieniadze, kt. mamy, moze nawet trzeba będzie pozyczyć od Szamana. No i zapłaciłam 100 zł PAPATKILE za transport z Obornik do DONKI. No i myśle o kastarcji CZARLIEGO. TAKZE NA PEWNO ZERO ABSOLUTNE.
-
Ślepy Lord ma już swoje miejsce u rodzinki we Wrocławiu
Ania i Kajber replied to kika22's topic in Już w nowym domu
Jak rozumiem, pies jest na razie zabezpieczony na jakiejś działce? Czy jest tam bezpieczny, nie ucieknie i jak długo moze tam zostać? Czy jest tam w pobliżu ktoś, kto sie nim na razie opiekuje? -
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
Ania i Kajber replied to lolka's topic in Już w nowym domu
Co za paradoks- niegdyś mniej " zmasakrowany przez psy" , delikatny i kochany Ślimak odszedł w męczarniach, a jego kolega radosny i szczęsliwy. Slimaczku , pamietam (wiem, że nie tylko ja) i przepraszam za nas wszystkich. TAM nigdy nie bedziesz tym niezasługujacym :-). -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Ania i Kajber replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
W zadnym wypadku nie moze byc tak, ze ustawa zezwala na zabicie zwierzecia, osobie fizycznej, bez uprawnien. Gminy maja obowiazek tak zorganizowac pracę podległych sobie jednostek, by odpowiednie słuzby były non stop dostepne i na wezwanie, niezwłocznie przyjezdzały usmiercic ranne, cierpiące zwierze, ktoremu nie da sie juz pomóc. To rzecz, na ktora musza byc pieniadze, wazniejsza finansowo od zorganizowanai kolejnego pikniku, dni czegoś tam czy kostki brukowej na targowisku. -
[quote name='Borówka16']Zdjęcię Czarlusia już u Donki :loveu: Wielka różnica niż w Obornikacz , czyż nie ? ;) [IMG]http://i47.tinypic.com/10d5kqg.jpg[/IMG][/QUOTE] Jestem spokojna o to,że CZARLI ma u DONKI dobrze, dzieki DONKA.:-). Niestety rozmowy z potencjalnymi chętnymi domkami utknęły w martwym punkcie. Były dwie propozycje- ale jedna to chyba pies kojcowy. Nie wiem jeszcze, jak ta Pani z Gdańska. No I SEN Z POWIEK SPĘDZA MI SPRAWA FINANSÓW.:-(.
-
ONka Bianka czyli Lara :) już w kochającym domu :-))
Ania i Kajber replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Świetnie, że Lara już w nowy domu, bardzo się cieszę.:-). KTO POMOŻE FINANSOWO? -
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
Ania i Kajber replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
[FONT=Times New Roman]Adam-papatkiole wyliczył koszty transportu na 330-350 zł.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jechały 4 psy: ASTI, ŁAPS, RUDUŚ, CZARLI.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jeżeli dzielimy na 4- wychodzi po ok. 85 zł., chyba że są inne propozycje.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [B][U][FONT=Times New Roman]JEST PROŚBA, BY WSZYSCY OPIEKUNOWIE FINANSÓW NAPISALI PW DO papatkiole Z PROSBA O PODANIE KONTA I DOKONALI WPŁATY[/FONT][/U][/B] [B][U][FONT=Times New Roman] [/FONT][/U][/B] -
[FONT=Times New Roman]Adam-papatkiole wyliczył koszty transportu na 330-350 zł.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jechały 4 psy: ASTI, ŁAPS, RUDUŚ, CZARLI.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jeżeli dzielimy na 4- wychodzi po ok. 85 zł., chyba że są inne propozycje.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]JEST PROŚBA, BY WSZYSCY OPIEKUNOWIE FINANSÓW NAPISALI PW DO papatkiole Z PROSBA O PODANIE KONTA I DOKONALI WPŁATY[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT]
-
[SIZE=3][FONT=Times New Roman]Adam-papatkiole wyliczył koszty transportu na 330-350 zł. Jechały 4 psy: ASTI, ŁAPS, RUDUŚ, CZARLI. Jeżeli dzielimy na 4- wychodzi po ok. 85 zł, chyba,ze sa inne propozycje. [B][U]JEST PROŚBA, BY WSZYSCY OPIEKUNOWIE FINANSÓW NAPISALI PW DO papatkiole Z PROSBA O PODANIE KONTA I DOKONALI WPŁATY[/U][/B] [/FONT][/SIZE]
-
ON-ka z Kamieńczyka znalazła nowy dom. Szczęścia Nana :)
Ania i Kajber replied to _Goldenek2's topic in Już w nowym domu
[quote name='_Goldenek2']Ja nigdy nie miałam suczki po sterylce. Nie rozpoznam. Natomast sąsiadka stwierdziła, że sunia jest sterylizowana. Ale głowy za to nie dam.[/QUOTE] Sterylke może stwierdzić lekarz na podst. szwu pooperacyjnego na brzuszku lub na podst. USG, albo opiekun suni, który przy ciągłej obserwacji przez rok nie zauważy u niej objawów cieczki. Innej metody nie ma. Jeżeli sasiadka twierdzi, ze sunia sterylizowana, to może tak być tylko pod warunkiem, że zna sunie , obserowawała ja regularnie przez ostatnie min. pól roku i cieczki nie stwierdzia. W innym przypadku nie ma podstaw , by twierdzić, ze jest sterylizowana. Można oczywiscuie zaryzykowąc i na razie nie sterylizowć, [B][U]ale przy umowie adopcyjnej zapisac, ze dom jest zobowiazany, w przypadku zaobserowania cieczki, zaraz po cieczce sunie wysterylizować .[/U][/B] [B][/B] [B]NO I UWĄŻĄC, BY PRZY CIECZCE SUNIA NIE ZGINĘŁA, BO WTEDY JEST DUŻE ZAGROŻENIE, ZE UCIEKNIE, CZUJAC "WOLĘ BOŻĄ" [/B] -
ON-ka z Kamieńczyka znalazła nowy dom. Szczęścia Nana :)
Ania i Kajber replied to _Goldenek2's topic in Już w nowym domu
Myśle, ze w 1-szej kolejności trzeba pomyślec o dwu rzeczach-zabezpieczeniu jej po tym tygodniu, kiedy sąsiad wyjedzie z dziłki - przeciez nie moze znow zostac sama i najważniejsze [B][U]-STERYLKA[/U][/B]. Miejsce chyba by było u DONKI, trzeba zbierać już deklaracje. No chyba ze monia23 da jej tymczas po wyjeździe sąsiada z działki, ale koniecznie zapewnijmy [B][U]STRYLKĘ.[/U][/B] [B][/B] Oczywiście nikogo nie oskarżam o "przedpotopowe poglady, ale ku przestrodze- wątek DIESLA z kujawsko-pomorskiego- pies koczujacy na cmentarzu szybko znalazł dom, ale jest odmowa kastracji. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/187845-Diesel-w-nowym-domu-Janka-w-Dt-jeszcze-szuka[/URL]. -
[quote name='ronja'] Normalnie "deja vu" -czy to Emi , czy to Maja- moze nawet box jest ten sam? :-). Całuski dla kochanej, chorej ONeczki
-
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Ania i Kajber replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[B][U]MOJA MAJECZKA KOCHANA[/U][/B]- jaką długą , ale szczęśliwa przeszła drogę -najpierw była tułaczka w największe mrozy, potem łańcuch i buda przy kwarantannie , swędząca skóra i sporadycznych spacery, wreszcie wyleczenie i psi raj u Ronji , a teraz letnie kąpanko w Zalewie i kochajaca Rodzinka . :-). [B][U][I]Dziękuję , dziewczyny[/I][/U][/B]. -
ON-ka z Kamieńczyka znalazła nowy dom. Szczęścia Nana :)
Ania i Kajber replied to _Goldenek2's topic in Już w nowym domu
[quote name='monia3a']A gdzie ona dokładnie przebywa?? Zastanawiam się narazie nad DT dla niej z mozliwością DS o ile dogada się moją suką i kotami. Muszę jeszcze przedyskutować to z TZ więc nie cieszcie się na zapas ;) Jakis czas już po cichu szukam suczki ON długowłosej ale ta ma takie ciepłe spojrzenie ...[/QUOTE] monia, napisz PW do -goldenek2, to by bylo świetnie, gdyby sunia znalazla dom u Ciebie. Wiadomo, że na tych działkach jest w ogromnym niebezpieczeństwie- źli ludzie, cieczka itd. -
Dziewczyny, myślę, ze nie wroci na cmentarz, bo bedzie się bal tego mniejsca, ze tam znow będą go łapać. W mieście pewnie by sie odnalazł, w terenie pozamiejskim marne szanse. Teraz będzie unikał ludzi i myśle,że go niestety starciliśmy. BARDZO MI GO SZKODA-błagam, na przyszlośc-proście tych, co biorą nowe psy, te, które było ciezko złapac,zeby na pierwsze 2-3 noce brali do domu, przedpokoju, garazu- nie zostawiali ich samych w nowym miejsce na dworze.
-
Chip z brzezińskiej ulicy powędrował do domku w Poznaniu!
Ania i Kajber replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
To wspaniale, ze CHIP bezpieczny ,póki co. I to jak szybko sie udało, jeszcze w sobotę rano rozmawiałam z Anią i juz miałam uruchamiać p.TERESĘ BORCZ, a tu dobre wieści.:-). -
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Ania i Kajber replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Nie wiem czy ktoś zechce prosto ze schronu wziąć...Zadzwonię i zapytam. Mam jeszcze Biankę. Wiesz, wyjący to jednak do domu, samotna osoba czasem musi wyjść a w bloku sąsiedzi są.[/QUOTE] Ale CZARLI, jakby co , to nie ze schronu, tylko z hoteliku w Obornikach Śląskich.