Jump to content
Dogomania

Ryjek 56

Members
  • Posts

    94
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryjek 56

  1. Lutek i jego świta wita wszystkich wypoczętych i wyświęconych! Mamy małą awarię z zakresu IT, która ma być usunięta do czwartku. Korzystając z gościnności znajomych zawiadamiam, że u psa Lutka wszystko jak trzeba! Korzystając z okazji chcę Was wszystkich miłośników Lucjusza poinformować, że od jakiegoś czasu prowadzę wczesnoranne rozmowy z waszym pupilkiem. Zaczęło się tak, że którejś nocy, tak o 3 nad ranem, Lutek liznął mnie, szturchnął nochalem i powiedział, że chciałby szczerze coś mi wyznać, coś co go gryzie i nie pozwala spać. Spytałem czy musi to robić akurat o trzeciej nad ranem, a on na to, że o tej porze najlepiej mu idzie mówienie po ludzku i trwa to tak do około czwartej. I przeszedł płynnie do wyznania tego co go gryzie. Jak skończył to dodał, że jutro o trzeciej też pogadamy. I tak od kilku tygodni mam co noc godzinną przerwę, a spać się chce. Wczoraj w nocy ustaliliśmy, że niektóre nasze rozmowy będę zapisywał. I zaczęliśmy ustalać zasady. Wyglądało to tak: [B]Ja[/B]: Lutek ustalamy nasze zasady. Słuchaj mnie uważnie, jeśli masz uwagi to dawaj śmiało. [B]Lutek[/B]: W porządku. Ale pamiętaj, że zapisujesz tylko to, na co się zgodzę. I że nigdy nikomu nie opowiesz o tych moich 8 latach, wiesz o tym numerze w schronie we Wrocku. [B]Ja[/B]: Spokojnie, dlatego teraz chcę ustalić zasady naszej rozmowy, jej zapisywania i co ewentualnie ujrzy światło dzienne. [B]Lutek[/B]: Będziesz pisał po ciemku? Przecież wy ludzie nie potraficie pisać jak nie macie światła. [B]Ja[/B]: Nie przerywaj psie teraz! Wiem, że nie rozumiesz wszystkich tajemnic ludzkiego języka, ale zróbmy to, co zamierzamy, a potem będziemy sobie gadać, wyjaśniać, przerywać, dobrze? [B]Lutek[/B]: Dobra. To jedź z tymi zasadami cokolwiek to jest. [B]Ja[/B]: Czy zgadzasz się na to, że jesteśmy wobec siebie szczerzy? [B]Lutek[/B]: Tak. [B]Ja[/B]: Czy będziemy, ty i ja, cierpliwi wobec siebie, bo jesteśmy bardzo różni, a chcemy się dobrze poznać? [B]Lutek[/B]: Dlaczego myślisz, że jesteśmy bardzo różni? Ja lubię chałwę ty też, kiełbacha jest świetna, ty łykasz czasem jakieś pastylki, ja też, razem spacerujemy. Co a nie lubisz może spać!? Lubisz chodzić na spacery jak leje? Jacy bardzo różni? Fakt trochę inaczej wyglądamy, nie masz futra tylko jesteś goły, ale jak się kilka dni nie golisz to, kto wie jak byś wyglądał po pół roku. [B]Ja[/B]: Lutek, chodzi mi o to, że ty jesteś psem, jamnikiem. A ja jestem człowiekiem, zresztą rasy białej. [B]Lutek[/B]: No widzisz. Ja mam rasę, ty masz rasę! I mamy oczy, nosy, ręce, nogi, języki, zęby, siuśki (widziałem, widziałem w łazience), uszy. Trochę się te rzeczy różnią, ale wybacz czy aż tak bardzo!? [B]Ja[/B]: Lutek, daj spokój, spisujemy tylko zasady jak mamy rozmawiać, a ty ciągle mi przeszkadzasz! A tak naprawdę to ja jestem człowiekiem, mam rozum i inteligencję! [B]Lutek[/B]: Oj, oj. A co, ja nie mam rozumu? A co ja tutaj robię! Wyszedłem z tych wszystkich kłopotów i opresji bez rozumu i inteligencji? Tymi łapami się musiałem wyżywić jak nie miał mi, kto dać jeść, tymi małymi zębami się broniłem jak umiałem, a mój język! Wylizałem się cały z tych opresji! Słyszysz WYLIZAŁEM SIĘ Z OPRESJI! Co, to nie jest język pełen metafor i przenośni? [B]Ja[/B]: Lutek, nie łap mnie za słowa! Widzę, że nie ustalimy zasad! [B]Lutek[/B]: A na cholerę nam zasady. Ty masz serce, ja mam serce, lubimy się, to, po co mamy ustalać zasady. Ja ci ufam. I przyznaję…….. twoje serce jest cięższe niż moje, ale czy to znaczy, ze większe? [B]Ja[/B]: No chyba nie myślisz, że ja…….. [B]Lutek[/B]: Nie myślę, więc co zaczynamy? I tak skończyło się pisanie zasad. Ale gadamy co noc, ja zapisuję tak jak pamiętam, czytam psu i razem robimy korektę. Mamy już kilka stron spisanych. Jak się Lutek zgodzi to podrzucę kilka rozmów już wkrótce. Pozdrawiamy Lutek i jego Świta (pozwolił mi pisać świtę z wielkiej litery)
  2. Witamy rozbawionych sympatyków Lutka i jego świty! Na dziś Lucjusz powrócił do wersji, że zdjęcie z Tofikiem to zwykły fotomontaż! Dlatego powrócił do pozy aniołka, co dokumentują poniższe zdjęcia z serii: "Ja Lutek aniołek" [B]Anioł - poza nr 1[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/797/kanapa20080427155549vr5.jpg[/IMG][/URL] [B]Anioł - poza nr 2[/B] [IMG]http://img234.imageshack.us/img234/9483/kanapa20080427155551uo6.jpg[/IMG] [B]Anioł - poza nr 3[/B] [IMG]http://img234.imageshack.us/img234/8631/kanapa20080427155553ag1.jpg[/IMG] Na koniec fotka pokazująca, że Lutek to nie tylko anioł, ale i zwykły pies, czyli [B]buszowanie w trawie[/B] [IMG]http://img520.imageshack.us/img520/5417/trawa20080427155606jk7.jpg[/IMG] Pozdrawiamy i prosimy o wymyzianie wszystkich jamników będących w zasięgu wzroku! Lutek Aniołek i jego świta
  3. Danusiu jak tylko zobaczyłem to zdjęcie podjąłem zdecydowane kroki. Przepytałem Lucjusza nt. jego stosunków z Tofikiem. Odparł najpierw, że nie ma o czym mówic. Gdy go przycisnąłem (zagroziłem wyrzuceniem na śmieci pełnej torby wafelków waniliowych) stwierdził, że czasami Tofik składał mu dwuznaczne propozycje, ale on, Lutek, zbywał je milczeniem i nikomu nic nie mówił, bo był przecież gościem u ciebie i mu nie wypadało. Wówczas pokazałem mu To zdjęcie. Zamurowało go. Jak ochłonął po chwili, stwierdził, że na zdjęciu to nie on, że takich jamników jak on jest pełno. - A tak w ogóle to Tofik jest fałszywy i niedyskretny - wyharczał. Otworzyłem drzwiczki od szafki z wiadrem na śmieci. - Nie - zawył - to na pewno fotomontaż. Torba pełna wafelków waniliowych powędrowała do kosza. Nagle Lutek sflaczał, coś w nim pękło. - Tak, to ja jestem na tych zdjęciach! Przyznaję się. Ale co miałem robic. Kocham Tofika! To wspaniały jamnik. My jamniki mamy chyba prawo do szczęścia. A teraz daj mi spokój, idę sobie powspominac Tofika. Odwrócił się i zaszył się pod kołdrą (z lenistwa dziś nie posłałem łóżka). Lutek zaszyty pod kołdrą wspomina upojne chwile z Tofikiem [IMG]http://img205.imageshack.us/img205/4097/ko20080424152043mv1.jpg[/IMG] Pozdrawia Śledczy Ryjek
  4. Iwono, Danusiu i wszyscy przyjaciele Lutka niesłychane, ale u nas wszystko dobrze, a nawet bardzo dobrze. Z jednym ale - pogoda! Leje, zimno, leje, leeeeeeeeeeeeeejeeeeeeeeeeeeeeee. Ziiiiiiimno. A Lutek, jak to szlachetne dusza i ciało, deszczu nie znosi, nie toleruje, po prostu nienawidzi. Za jakieś pół godziny chycniemy na spacer i będzie to wyglądało tak: zjedziemy windą, pokonamy pierwsze drzwi, zbliżymy się do drugich i Lutek zamrze, skamienieje, nawet powieka mu nie drgnie. Więc go wezmę, wyniosę jak najdalej od wejścia, zniosę jakoś po drodze obrażoną minę i postawię ciało na trawie. Tu nastąpi błyskawiczna akcja, w 10 sekund Lutek wyrzuci z siebie co się da i jak Kubica szur do domu. W windzie mina dalej obrażona. Czyszczenie łap i brzucha - pierwsze lody pękają. Pełna miska pochłonięta - "no może jeszcze z tego mojego pana coś będzie". No cóż - idziemy, leje jak lało. W domu nudy, ale balonik trochę osładza trud istnienia: [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/7761/spa0239sj6.jpg[/IMG] [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/1019/spa0238fj4.jpg[/IMG] [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/9800/spa0236az4.jpg[/IMG] Pozdrawiamy i przytulamy ciepło Lutek i jego świta:painting:
  5. Witamy wszystkich Przyjaciół! Zgodnie z sugestiami Lutek jest wymiziany za wszystkie czasy. Lutek: apetyt dopisuje, waga 8,80 (nie przekroczymy 9 kg). Zawsze gotów do zabawy. Ale jak trzeba potrafi dyskretnie zniknąc i iśc spac do namiotu (jest mistrzem w przykrywaniu się, bez względu czy kocyk jest złożony czy leży skotwaszony, zajmuje mu między 1 a 2 sekundami zbudowanie namiotu-norki). Z licznych talentów jakimi jest obdarzony (cały czas się poznajemy) na poczesne miejsce wybija się umiejętnośc natychmiastowego rozpoznawania "smakołyków" dla psów, które natychmiast okazują się nie smakołykami. Prościej: Lutek zawsze wybiera przysmak wyprodukowany dla ludzi a nie dla psa. Dziś jest senny dzień więc Lutek głównie śpi solo lub na mnie, co widac: [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/2096/spa0230bj5.jpg[/IMG] [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/4182/spa0224hq0.jpg[/IMG] [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/9651/spa0223bd6.jpg[/IMG] A na koniec takie romantyczne, zaraz po przebudzeniu kilka minut temu [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/3782/spa0233vg5.jpg[/IMG] Musiałem przerwac na chwilę bo Lutek zapragnął dokładnie obgryźc moją rękę, rękę, która go żywi. Pozdrawiamy Lutek i obgryziona świta.
  6. [QUOTE]Lutek Szczęściarzu - smyrdy i miziania dla ciebie i pozdrowienia od Rambiego i aktualnego tymczasika Prezesa [/QUOTE] Dziękujemy za pozdrowienia i przekazujemy wyrazy szacunku Isadorze oraz jamnikom Rambiemu i Prezesowi. Lutek i jego świta
  7. Witamy Na dworze mokro, energia rozpiera więc szalejemy w domu. [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/8347/spa0174av7.jpg[/IMG] [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/1372/spa0196nu9.jpg[/IMG] [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/7721/spa0205yy0.jpg[/IMG] Pozdrawia Lutek ze świtą
  8. Witamy Wiosna pokazała się tylko na chwilę. [B]I co teraz? Chyba pójdę spac.[/B] [IMG]http://img240.imageshack.us/img240/8585/spa0167ek7.jpg[/IMG] [B]Spanie? A może?[/B] [IMG]http://img240.imageshack.us/img240/1750/spa0168wf3.jpg[/IMG] [B]Wiem. Przekąszę co nieco![/B] [IMG]http://img240.imageshack.us/img240/4023/spa0165ur6.jpg[/IMG] Pozdrawiamy Lutek ze świtą
  9. Witamy dziś do Kielc wreszcie nieśmiało wstawiła nóżkę Pani Wiosna i podgrzewa nas słoneczkiem. A oto niezbite dowody: [B]Ja byłem w schronie?! E, to był tylko zły sen.[/B] [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/1754/spa0159fc1.jpg[/IMG] [B]Idzie ta Wiosna czy nie![/B] [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/1740/spa0160ik1.jpg[/IMG] [B]Chyba idzie, ale mogłaby się pospieszyc![/B] [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/9216/spa0161ua4.jpg[/IMG] [B]A co tam. Zrobię maślane oczy Iwonie i Danusi i tym wszystkim Dogomaniakom!![/B] [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/1310/spa0162rn3.jpg[/IMG] Pozdrawiamy Lutek i jego świta
  10. Witamy na wsi było nieźle. Cały wielki ogród do dyspozycji, chyba ze sto krecich kopczyków, więc było co robic.:mad: Prawie cały czas na spacerze, więc apetyt ogromny i niezaspokojony. :eating: Lutek obsikał grób Ryjka (to mój poprzedni jamnik, pies mojego życia - patrz avatar), tak więc pałeczka przekazana i życie idzie dalej. Aparat został na wsi, czyli zdjęcia z wycieczki dopiero w niedzielę.:grab: Weterynarz - Lutek zaszczepiony, zdjęcia obejrzane (poszły jeszcze do konsulatacji). Wg weta serce wygląda na lekko powiększone i zbyt wyraźne, ale może byc to spowodowane zapaleniem oskrzeli i przeżyciami tułaczymi. W połowie maja zrobimy nowe zdjęcia i się je porówna. Jak na razie nie ma żadnych objawów typowych dla zmian sercowych. Do wątroby nie miał uwag.:klacz: I co najważniejsze, pies młodnieje w oczach. Wg kieleckiego weta ma góra 4 lata. Jak tak dalej pójdzie to za dwa trzy miesiące okaże się, że jest szczeniakiem!!!! :wolfie: Pozdrawiamy
  11. Witamy Przez weekend będziemy poza cywilizacją, bez dostępu do sieci. Odezwiemy i pokażemy się w poniedziałek po wizycie u weta. Na pożegnanie trzy dzisiejsze pozycje kanapowe: [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4830/spa0121pu1.jpg[/IMG] [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/5739/spa0131lx1.jpg[/IMG] [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/6366/spa0142bs3.jpg[/IMG] Życzymy wszystkim udanego weekendu, pełnych domów i pustych schronów.:multi:
  12. Danusiu, jak sie ma Tofik? Pewnie zadowolony - cały dom dla siebie i żadnej konkurencji w pieszczotach!
  13. Lutek Dusiciel powiedział dobranoc i chycnął do swojego namiotu. [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/2776/spa0106ib4.jpg[/IMG] Tak mniej więcej po 5 minutach jak zgaszę światło i położę się Śpioch Namiotowiec się ocknie i powolutku przyczłapie się do mnie. Dobrej Nocy
  14. Iwonko, Lutolubni do weta wybieramy się w poniedziałek - zrobimy duży przegląd i wszystko co niezbędne (szczepienie). Jak narazie Lutek jest w dobrej formie fizycznej, byliśmy na trzech długich spacerach (każdy ok. 4 km), codziennie L. szaleje w domu z Mackiem, praktycznie w każdej chwili jest gotowy do zabawy. Apetyt ma doskonały, wszystkie sprawy związane z przemianą pokarmową O.K. Ma zachowanie, którego nie dokońca rozumiem: jak leżę (łóżko, podłoga) podchodzi do mnie bardzo delikatnie, ustawia się chwilę i z całej siły kładzie swoją głowę na moich ustach i nosie, brodą i szyją zawsze tak dokładnie przymierza, że nie mogę oddychac. Powtórzyło się to już kilka razy. Czy to pieszczota czy może jamnik dusiciel? Jak sądzicie. :lol::evil_lol:
  15. Lutek wita i obszczekuje wszystkich swoich wielbicieli! Dziś nie dzieje się nic specjalnego, zwykły dzień - wstawanie, przeciąganie, spacer, chwila samotności, jedzenie standardowe, smakołyki (oczywiście za mało), zabawa. Nuda! Danusiu, próbuję złapac maślane oczy Lutka, nie jest łatwo, poniżej efekty prób [IMG]http://img212.imageshack.us/img212/6752/spa0109ee5.jpg[/IMG] [IMG]http://img212.imageshack.us/img212/1145/spa0115qk6.jpg[/IMG] [IMG]http://img212.imageshack.us/img212/7426/spa0118ze0.jpg[/IMG] Lutek pozdrawia:scared:
  16. Witamy wszystkich przyjaciół Lutusa Rano Lutek był Przymilaczem i Śpiochem Namiotowym (Danusiu jeszcze raz dzięki za kocyk). [IMG]http://img239.imageshack.us/img239/1609/spa0099ti8.jpg[/IMG] Około 12.00 wstąpił w niego Uparciuch i Bezwzględny Łakomczuch - nie odstępował na krok kuchenki, na której stała patelnia pełna mięska. Piszczał, gdakał jak stara kura i tupał prawą łapą jak koń. Ale ja byłem jeszcze większym Uparciuchem i jedzonko będzie po spacerze o 14. Tu dowód na pilnowanie i adorowanie kuchni z próbami szantażu. [IMG]http://img239.imageshack.us/img239/5020/spa0102ht1.jpg[/IMG] :diabloti::mad: [IMG]http://img239.imageshack.us/img239/8324/spa0103ic5.jpg[/IMG] Pozdrawiam
  17. Wiatry czarodziejskie mają to do siebie, że są tajemnicze i niespodziewane! Ta mordeczka też jest niezła. [IMG]http://img91.imageshack.us/img91/8586/spa0095au1.jpg[/IMG] Ważyliśmy się przed chwilą - mamy dokładnie 8,5 kg.:multi: I to nie jest nasze ostatnie słowo :evil_lol:
  18. Witam wszystkich! Czarodziejskie wiatry zagnały mnie na dogomanię. Przed chwilą przeczytałem historię Lutka i ja stary chłop, popłakałem się. Lutek też ma wilgotne oczy, ale chyba z przejedzenia. Wróciliśmy z długiego spaceru, jak dopadł do pełnej miski to pochłonął ją w trzy sekundy. Poprawił biszkoptem. Pani Iwona, andzia 69 napisały tu dużo ciepłych słów o mnie. Aż się zawstydziłem. Na pewno na większość z nich nie zasłużyłem! Ale, pani Iwono, obiecuję, że zrobię wszystko, aby choć w części były prawdziwe. Lutek - wygląda na zadowolonego. Je, rozpiera go energia i zaczyna bronić domu, czyli zaczyna się czuć jak u siebie. Już wiem, że trafił mi się fajny kumpel. To tyle na początek. Nie nowej ale dalszej historii życia mojego kumpla. Jeśli nie macie nic przeciwko to będę zdawał relacje, a jak Siła Wyższa da rozum i szczęście to może uda mi się zrobić przyzwoite zdjęcie i jeszcze je umieścić w poście. Na koniec: dziękuję w naszym zwierzęco-ludzkim imieniu wszystkim, którzy uratowali Brązowego L., przede wszystkim mocno całujemy panią Iwonę i panią Danusię!! Dołączyłem zdjęcia, już się boję. [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/9604/lutek29032bmpei5.jpg[/IMG] [IMG]http://img382.imageshack.us/img382/5020/spa0090la5.jpg[/IMG] [IMG]http://img382.imageshack.us/img382/5255/spa0080cx5.jpg[/IMG] [IMG]http://img382.imageshack.us/img382/1699/lutek29038bmpru6.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...