Jump to content
Dogomania

Ryjek 56

Members
  • Posts

    94
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryjek 56

  1. Isadoro wyniki krwi będą w poniedziałek, ale odbiorę je we wtorek, bo w poniedziałek będę walczył, by nam ryjkom i Lutkowi nie brakowało niczego przez następne miesiące. Ot, takie życie.:evil_lol: Pozdrawiam i mocno całujemy prawicowca Rambo.:diabloti:
  2. Witamy Wieści są następujące: w piątek Lutek oddał krew do badania - wyniki będą we wtorek w czwartek Lutek zostanie odrobaczony w następny czwartek powtórzymy morfologię i zrobimy usg brzucha. Lutek - czuje się świetnie, zabawa, zabawa i oczywiście apetyt, ale dostaje tylko lekkie rzeczy, zero słodyczy. Waży 9,3 kg i powalczymy, by tak przynajmniej pozostało. Choć trochę tłuszczyku może się przydać na nadchodzący kryzys. Pozdrawiamy Lutek i Ryjki
  3. Witamy dziś to był dom wariatów, nastroje wahały się od jednej skrajności do drugiej. Ale do rzeczy: wczoraj i dziś rano Lutek był w beznadziejnym stanie, apatyczny, drgający i w ogóle bez życia. Napił się trochę wody i tyle. Wróciłem do domu ok. 12 i okazało się. że Lutek zwymiotował trzy razy, raczej wypuścił z mordeczki jasną piankę (wyglądała jak ubite białko). No to koniec - pomyślałem. Musiałem jeszcze wyjść na dwie godziny. Pełen złych myśli wróciłem do domu. Sytuacja bez zmian. Poszedłem zrobić kanapkę. Po otwarciu drzwi lodówki poczułem czyjś wzrok na plecach. Tak, Lutosław z determinacją wpatrywał się we mnie. Ukroiłem mały kawałek piersi kurczakowej i delikatnie mu podałem, a on chapnął błyskawicznie. Zjadł jeszcze parę kawałeczków. A teraz, zachowuje się jakby tych kilkunastu dni nie było. Szaleje! Gryzie swoje skarby. No po prostu świat stał się piękny. Wieczorem dostanie jeszcze ociupinkę ryżu z kurczakiem i do przodu. Jutro gruntowne badania dla uspokojenia umysłu i ewentualnej profilaktyki. Powiem Wam wszystkim, że wielki kamień spadł mi z serca. Dziękujemy za wsparcie! Pozdrawiamy Radosne Lutki i Ryjki :lol::loveu:
  4. Witam zdjęcie mamy z kwietnia ubiegłego roku i wszystko było ok, oczywiście oprócz źle zrośniętej miednicy. Waga niestety miała tendencję rosnącą w minionym roku, choć udało nam się zatrzymać na 10,5 kg. Ciekawe, że od zeszłej niedzieli (tydzień temu) po 4-dniowej głodówce Lutek waży dziś 10,3 kg. Pozdrawiam i dziękuję za rady
  5. Kochani Może macie jakieś doświadczenia z pokarmowymi chorobami, wiecie jakich badań żądać od weta? Opisuje sytuacje: 1. 9.01. Lutek ma problemy z chodzeniem – dostaje metacam, cetosol, betanox i objawy znikają 2. 16.01 w piątek zjada w południe malutko, w nocy zaczyna wymiotować – do niedzieli rano ok. 10 razy; obficie. Wymiociny – dużo śluzu plus coraz jaśniejsza treść pokarmów. Ostatnie niedzielne wymiociny – lekko czerwone, ale jednolite w barwie. 3. 18.01. dostał biotyl, cerenię, cotosol, sol. Rrugei?, 19.01. NaCl i biotyl, dziś – biotyl. 4. Mocz oddaje prawidłowo, stolec też, ostatni dzisiaj dwie godziny temu bardzo jasny, bez śladów krwi. 5. Lutek jest apatyczny, nie chce jeść, od wczoraj pije, dziś w zasadzie normalnie. Często drży, nie ma temperatury, leży. Generalnie, nie podoba mi się to. Jakich badań żądać od weta? Pozdrawiam
  6. Witamy wszystko bez zmian, Lutuś więcej pije, ale jeść nie chce. Dziś dostał tylko antybiotyk. Zdjęto mu wenflon z ucha.Kontrola w czwartek i do tego czasu musi zacząć jeść. :mad: Jeśli nie to trzeba będzie zrobić specjalistyczne badania. Pozdrawiamy
  7. Witamy noc i dzisiejszy dzień minęły spokojnie i bez aktywności wymiotnej Lutusia. Zaczyna pić wodę, ale malutko i ostrożenie. U lekarza dostał antybiotyk i nawodnienie w kroplówce. Jutro, jak będzie pił wodę z własnej inicjatywy, tylko antybiotyk. Poniżej dzisiejsze zabiegi: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/5296/choroba19012009162813kt3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/4223/choroba19012009162814uf9.jpg[/IMG][/URL] Dziękujemy za życzenia powrotu do zdrowia. Bardzo Nam wszystkim pomaga. Pozdrawiamy Lutek, Ryjki
  8. Witamy próba wody była jakieś 30 minut temu. Język umoczył się kilka razy. I nic. Boże nic. Lutek wyłożył się na kanapie i śpi na prawdę, czyli nogi biegają, ciało przebiegają dreszczyki, ale te przyjemne. To może i ja się wyśpię!? Następne doniesienia, jutro. Pozdrawiam Ryjek Ps. Lutek śpi, więc nie pozdrawia.
  9. Witamy niedawno były dobre nowiny, więc teraz czas na złe. Wczoraj wieczorem Lutek rozpoczął koncert wymiotny, który trwa do chwili obecnej (może przesadzam, tak do 13.00). Dostał już antybiotyk, środek przeciwymiotny (cerenia - jaka piękna nazwa!) i oczywiście został nawodniony. Teraz śpi. Wodę dostanie na próbę za ok. godzinę i zobaczymy. Teraz jestem gotowy do skutecznego ratowania dywanów, mebli, legowisk, pościeli i wszystkiego na co można się wyzewnętrznić - byle nie na płytki, które tak łatwo się sprząta. :diabloti: Woreczki mam pod ręką, Lutka nie spuszczam na chwilę z oka. Dziś nad ranem poszedłem zobaczyć co u niego w łazience. Czyściutko. Serce mi zmiękło i zabrałem łobuza do siebie, przykryłem kołderką i poszedłem na 3 sekundy do kuchni napić się łyka wody. Wsunąłem nogę pod kołdrę i już wiecie co tam było! [B]Ale niezawodnie Chory Lutek wygląda przystojnie w każdej sytuacji, nawet podczas kroplówki:[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img413.imageshack.us/img413/2883/choroba18012009173538vs2.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy Ryjek i Lutek
  10. Witamy Lutek o.k. dziś zrobiło mi się takie zdjęcie: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img133.imageshack.us/img133/268/portret14012009181852wm9.jpg[/IMG][/URL] CAŁY ON! Pozdrawiamy
  11. Witamy po wizycie u lekarza same dobre wieści. Obyło się bez zastrzyków, stan Lutka doskonały - oczywiście poza wagą (10,5 kg). Ale oczywiście muszę Lutka obserwować, no i połamana w przeszłości miednica może dawać znać od czasu do czasu. No ale na to nic nie poradzimy. Sam delikwent w formie zabawowej co pokazują poniższe zdjęcia: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/2352/spa0480pj4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/9333/zabawa11012009115158gv9.jpg[/IMG][/URL] Dziś Lutek zutylizował trzy takie buteleczki!:crazyeye: Pozdrawiamy Lutek Ozdrowiony i Ryjki
  12. Witamy dziękujemy za ciepłe słowa i życzenia zdrowia. Dziś Lutek ma się znacznie lepiej, ba można powiedzieć, że nie ma śladu po wczorajszych dolegliwościach. Widocznie zastrzyki pomogły nadspodziewanie dobrze. Zgodnie z poleceniem lekarza jutro jedziemy na kontrolę i zastrzyki. Danusiu, z dyskopatią mam doświadczenia, ponieważ Ryjek cierpiał z jej powodu parę lat. Jak go dopadała to w zasadzie nie ruszał się. Lutek prawdopodobnie ma kłopoty z szyjną częścią kręgosłupa (może tylko naciągnął mięśnie podczas jakiegoś szaleństwa) i chodzi normalnie (oczywiście normalnie dla niego, bo jak idzie wolno to jest wygięty jak łuk - stare historie z miednicą dają znać o sobie). Ale dziś apetycik dopisuje, może chęć do szaleństw mniejsza, choć resztki starej laleczki zostały w parę sekund rozszarpane. Tak więc oby tak dalej!:multi: Pozdrawiamy Lutek W Lepszej Formie i Ryjki
  13. Isadoro, dziękujemy, przynajmniej ja Stary Ryjek, bo Lutek zagrzebany w kołdry śpi w najlepsze! Olu witamy ciepło po długiej nieobecności. Jak zwykle pozdrawiamy Iwę, no i oczywiscie Danusiowego Tofika, który, jak słyszeliśmy, ma nowego kompana.:diabloti: Całujemy Was mocno!
  14. Witamy wieści mamy raczej niepomyślne. Dziś rano, tak ok. 5 Lutek zaczął skomleć i piszczeć. Przytuliliśmy się mocno i trochę pomogło. Ale cały dzień był beznadziejny. Skończyło się u lekarza. 3 zastrzyki, diagnoza - podejrzenie zwyrodnienia kręgów szyjnych. Na razie czekamy na efekty działania leków. W niedzielę kontrola. Poniżej kilka fotek chorego Lutusa. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img264.imageshack.us/img264/8176/choryryjek0901200916092pk7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/4923/choryryjek0901200916093zm9.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy Chory Lutek i Smutny Stary Ryjek :bigcry:
  15. [SIZE="5"][COLOR="Red"]Kochani! Życzymy Wszystkim Wesołych i Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia![/COLOR][/SIZE] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img355.imageshack.us/img355/4016/choinkang1.gif[/IMG][/URL] [SIZE="5"][COLOR="#ff0000"]Specjalne życzenia kierujemy do Iwony i Danusi, którym nigdy nie spłacimy długu za Lutusia! Dziękujemy Kochane Panie![/COLOR][/SIZE] [SIZE="5"][COLOR="Red"]Aha, Lutek pozdrawia mocno Tofika![/COLOR][/SIZE] [SIZE="4"][COLOR="Olive"]Lutek, Oba Ryjki[/COLOR][/SIZE]
  16. Witamy Ciepło trzymamy się dobrze. Święta coraz bliżej, nadchodzi czas radości, ale też wspomnień tych dobrych i także tych smutnych. Dziś smutne, ale niebawem dla równowagi będą także radosne. Tak gdzieś między drugą a trzecią nad ranem przebudziłem się. Lutek zajmujący strategiczną i komfortową pozycję w okolicach mojej łydki przytulił się do mnie mocniej. Oj, Ryjek ty pieszczochu – pomyślałem. I obudziłem się już całkowicie. – Boże, nie zapomnę nigdy Ryjka! Biedactwo, leży w zimnej ziemi. I powróciły wspomnienia. [B]Lutek[/B]: Śpisz? Udałem, że nic nie słyszę. [B]Lutek[/B]: Wiem, że nie śpisz. Powiedz jaki on był. [B]Ja:[/B] Dobra, nie śpię. Wspominam stare czasy. [B]Lutek:[/B] Opowiedz mi o nim. [B]Ja:[/B] O kim? [B]Lutek:[/B] O psie, który był tu przede mną. [B]Ja:[/B] A skąd wiesz, że był jakiś pies przed tobą? [B]Lutek:[/B] Chłopie, jestem psem. Mam taki nos, który czuje wszystko. Kosz, w którym śpię (no dobra, niech ci będzie, czasami w nim leżę), dywany, meble, kanapa – w nich czuć, że był tu pies. I jestem pewien, że to był jamnik. Gdyby mnie węch mylił to nie byłoby mnie już na tym świecie. Nawet wiem jak go nazywałeś. Ryjek – prawda? Jak jesteśmy u babci to ona prawie zawsze na mnie mówi Ryjek. I dodaje – jaki Ryjek, przecież to Lutek. [B]Ja:[/B] Masz rację cwana bestio. Był tu Ryjek. [B]Lutek:[/B] Więc opowiedz mi o nim. Ile miał lat? [B]Ja:[/B] Wiesz, nie wiem czy potrafię. Wystarczy, że o nim pomyślę i jest mi bardzo smutno, mimo że minęło już ponad rok jak odszedł. Wciąż bardzo mnie boli to co się stało. Byliśmy razem ponad 14 lat. [B]Lutek:[/B] Jak mi opowiesz będzie ci lżej. Wezmę na siebie trochę twojego bólu ( nie za dużo, bo jestem małym psem) i we dwójkę damy radę. Jak Młody Ryjek będzie potrzebował, by zrzucić trochę smutku to zostawię dla niego też trochę miejsca. A co? - rodzina to rodzina. [B]Ja:[/B] Lutku jesteś taki kochany, moje ciepełko. Daj mi spać, muszę za kilka chwil wstać. [B]Lutek:[/B] Jak chcesz, ale nie myśl, że ci daruję. A może nie chcesz mi o Ryjku opowiedzieć, bo go wciąż kochasz i to bardziej niż mnie. Lutek odsunął się na sam brzeg kanapy. [B]Ja:[/B] Lutku, oczywiście, że go kocham i tęsknię. A ciebie, no wiesz co czuję do ciebie, masz przecież tą swoją jamniczą intuicję! Ale dobrze. Opowiem ci o ostatnich chwilach Ryjka. Przeczytam ci co zapisałem parę godzin po jego wypadku. Wiesz, ludzkie wspomnienia zmieniają się każdą chwilą jaka mija od zdarzenia. Po latach wspomnienie ma niewiele wspólnego z tym co wydarzyło się naprawdę. Więc słuchaj i nie przerywaj jak się poryczę. [I]„Pod koniec września 2007 roku razem z Maćkiem wprowadziliśmy się do nowego mieszkania na Ceglanej. Maciek pracował dorywczo w markecie Real, 5 minut samochodem od naszego mieszkania. Kończył pracę o różnych godzinach, najczęściej wieczorem. Wysyłał mi smsa z informacją, o której kończy. 28 października o 17.27 dostałem wiadomość: „Wpadnij po mnie o 18.” Wyjechałem około 17.40. Wziąłem Ryjka ze sobą, by chwilę pobiegał na dużym trawniku przy bocznym parkingu koło Reala. Przyjechaliśmy, wysiedliśmy. Ryjek wyskoczył z auta, pokręcił się trochę po parkingu i trawniku i podbiegł do Maćka jak tylko go zobaczył. Jak zwykle szczęśliwy, jak zwykle pełen radości, że jeden z nas dołączył do niego. Bo cóż warte życie w samotności. Gdy wsiedliśmy do samochodu, przez chwilę pomyślałem, by założyć mu smycz, ale zrezygnowałem. Siedzieli z Maćkiem na przednim siedzeniu. Na Ceglaną przyjechaliśmy szybko. Jak zwykle uliczka była prawie pusta. Otworzyliśmy automatyczną bramę, wjechaliśmy do garażu. Pies wyskoczył z samochodu, Maciek wysiadł zaraz za nim. Usłyszałem szczekanie jakiegoś dużego psa. W tej samej chwili Ryjek ryknął i popędził w kierunku hałasu. Wybiegł z garażu. Wysiadając z samochodu usłyszałem jadące auto i mrożący mi serce pisk Ryjka. Wybiegłem z garażu. Gdy podszedłem do leżącego na jezdni Ryjka dwa razy próbował mnie chapnąć, po czym, jakby ktoś go wyłączył, i stał się bezwładny, wiotki. Pojechaliśmy do Kwiecińskiego (weterynarz). Pies był zszokowany, nie reagował na żadne bodźce. Po zrobieniu zdjęcia okazało się, że ma zdruzgotaną miednicę. Lekarz zaproponował, by poczekać do jutra, może mu wróci czucie, choćby w jednej z tylnych łap. Równocześnie z Maćkiem zauważyliśmy wybrzuszenie koło siurka. Lekarz założył cewnik, z którego popłynęła czysta gęsta krew. Ryjek odzyskał przytomność, próbował wstać, przednie łapy były zdrowe. Była jedna decyzja – uśpienie. Przyjechała Marta (moja żona), przytulaliśmy psa. Dostał zastrzyk uspokajający, potem lekarz ogolił mu łapę (prawą) i podał truciznę. Natychmiast przestał oddychać – była 19.30. Pojechaliśmy na Ceglaną po owieczkę (ulubiona skóra Ryjka, na której uwielbiał się wylegiwać), wzięliśmy duży kawał boczku. W Zagnańsku była tylko Kasia (moja kuzynka), wykopaliśmy dół, włożyliśmy do niego Ryja owiniętego w ręcznik, przykryliśmy go owieczką, dołożyliśmy boczek i zasypaliśmy dół. Było ok. 20.40. Wróciliśmy do Kielc.”[/I] [B]Lutek:[/B] Bardzo cierpiał? [B]Ja:[/B] Wydaje mi się, że tylko krótką chwilę po uderzeniu auta, potem stracił przytomność, a u weta dostał silne środki znieczulające. [B]Lutek:[/B] Wydaje ci się, że to była twoja wina. Wiesz, myślę, że trochę tak, ale pamiętaj, że to nie ty poleciałeś zeżreć wilczura, tylko Ryjek. [B]Ja:[/B] Lutku, muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego, o czym nie mówiłem nikomu i czego nie miałem odwagi zapisać. Gdy podbiegłem do leżącego Ryjka, próbowałem go podnieść, a on chciał mnie ugryźć. Cofnąłem się, a on patrzył się na mnie intensywnie jak nigdy do tej pory. Z miłością, bólem, przerażeniem i wyrzutem. - Zawsze byłeś, w każdym dobrym i złym momencie, dlaczego teraz cie zabrakło. W tej najważniejszej chwili – mówiły oczy. Teraz wiem jaki był samotny i opuszczony. Sam kiedyś to przeżyłem, gdy prawie umierałem w czasie zawału. Nie liczył się ból, choć bolało. Przerażała tylko samotność, bezgraniczne opuszczenie. I był tam na tej ulicy samotny, sam, już przeraźliwie obok nas. On, który tak nienawidził samotności. I tego sobie nigdy nie wybaczę. [B]Lutek:[/B] Płacz, płacz. To pomaga. A, powiedziałeś, że tego co mi wyznałeś przed chwilą nie zapisałeś. [B]Ja:[/B] Nie miałem odwagi. [B]Lutek:[/B] A ja myślę, że to sobie wymyśliłeś, to wspomnienie z jego oczami. Sam mówiłeś, że ludzkie wspomnienia się zmieniają. I zapisałbyś to wtedy. Jak nie zapisałeś to znaczy, że wtedy tego nie było. I szukasz winnego, a że go tak bardzo kochałeś to wziąłeś całą winę na siebie. A swoją drogą, dobrze, że go tak mocno wciąż kochasz. Jestem szczęśliwy, że jestem z tobą i Małym Ryjkiem. [B]Ja:[/B] Pocieszasz mnie. A czy ty nie jesteś może psychoterapeutą? [B]Lutek:[/B] Psycho... co? Czy ty mnie czasem nie obrażasz? Okaż tu trochę serca człowiekowi, a on już zmienia się w wilka. Lutek zeskoczył z kanapy i poszedł do Swojego Kosza, w którym kiedyś leżakował Ryjek. I tak się skończyła nasza wczesnoranna pogawędka. Ta smutna. Ale były też wesołe i śmieszne i na nie przyjdzie kolej. Pozdrawiamy Ryjkowo-Lutkowa Grupka:lol:
  17. Witamy! Zima przyszła biała, więc czas na stroje zimowe. [B]Moda zimowa -poza nr 1[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img512.imageshack.us/img512/3774/portret26112008203044de5.jpg[/IMG][/URL] [B]Moda zimowa - poza nr 2[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img143.imageshack.us/img143/3884/portret26112008203046tx8.jpg[/IMG][/URL] Lutek uwielbia śnieg. Na spacerze cały czas ogon się cieszy! Pozdrawiamy Wszystkich! Isadora trzymaj się. Lutek i Ryjki.
  18. Witamy tak kilka chwil po obiedzie Lutek zapadł w sen mocny i chrapiący, bardzo mocno chrapiący. [B]Wyglądało to przez kilka godzin tak:[/B] :sleep: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/8837/przebudzenie12111200816zx4.jpg[/IMG][/URL] [B]Ale zacząłem się kręcić koło kuchni i ....[/B]:sabber: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/1569/przebudzenioe2211120081az5.jpg[/IMG][/URL] [B]........Lutek już obudzony, piękny i gotowy do[/B] :eating: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/5355/przebudzeniexm0.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy mocno Lutek Smakosz i Ryjek Kucharz!
  19. Witamy! Żyjemy, dziękujemy za tęsknotę i prosimy o wybaczenie za tak lichą obecność.:oops: Liczymy, że to się zmieni!:-x Ostatnio Lutek fascynował się wyborami w USA. [B]Taką miał minę jak ogłoszono wstępne wyniki:[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img384.imageshack.us/img384/4261/spa0428ki0.jpg[/IMG][/URL] [B]A taką jak podano ostateczne rezultaty. [/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/6796/spa0420yz1.jpg[/IMG][/URL] Zdjęcia trochę ciemne, ale była noc głęboka i ciemności skryły ziemię:diabloti: Pozdrawiamy Lutek Amerykański i Stary Ryjek
  20. Witamy powoli wracamy do normalności, choc jeszcze ze 200 km mamy przed sobą, ale już nie na piechotę, tylko jakimś autkiem. Koniec z czarnym humorem!:diabloti: Dla stęsknionych parę fotek z dzisiejszego spaceru: [B]"Trzeba sprawdzic jak się mają moje ząbki!"[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img291.imageshack.us/img291/5784/spacer20081009125830sp6.jpg[/IMG][/URL] [B]"Najlepsze kasztany są........."[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img79.imageshack.us/img79/932/spacer20081009130258ix6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img79/spacer20081009130258ix6.jpg/1/][IMG]http://img79.imageshack.us/img79/spacer20081009130258ix6.jpg/1/w640.png[/IMG][/URL] [B]"..a już sobie przypomniałem - w Paryżu na jakimś Pigalaku"[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/1270/spacer20081009130250pw0.jpg[/IMG][/URL] NO I SPECJALNIE DLA DANUSI!!!:crazyeye: [B]MAŚLANE OCZY[/B]:crazyeye::crazyeye::crazyeye: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img79.imageshack.us/img79/855/portret20081009125626re9.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy wszystkich ciepło Jesienny Lutek, Ozdrowiony Prawie Młody Ryjek i Ryjek Senior
  21. Witamy w tych trudnych dla nas czasach, udało się dziś wykorzystac godzinkę słońca, które niespodziewanie i na krótko do nas zajrzało. I są efekty - nowy czarny przyjaciel i duuuuuuuuuuużo ruchu. [B]CZUŁE POWITANIE[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img354.imageshack.us/img354/7918/zabawa20080925104952lp8.jpg[/IMG][/URL] [B]POWITANIA CIĄG DALSZY[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img354.imageshack.us/img354/3674/zabawa20080925105006ds5.jpg[/IMG][/URL] [B]POSZEDŁ SOBIE![/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img354.imageshack.us/img354/521/spacer20080925105018wn0.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy Wszystkich, a ze szczególnymi względami: Tofika (czy go jeszcze widac po kuracji odchudzającej?) oraz Sherry (za najpiękniejsze oczy pod słońcem!). Lutek i reszta bandy:evil_lol:
  22. Kochani my wszyscy żyjemy, ale byle jak. Młody Ryjek wrócił z wakacji i następnego dnia zapalił mu się wyrostek i poszedł (pojechał) na operację, wszystko poszło dobrze, ale jest małe zamieszanie. Lutek znosi to dzielnie! ale jest zły, bo ma kurację odchudzającą. Jak się wszystko uspokoi to nadrobię zaległości. Pozdrawiamy Lutek Głodny, Ryjki:eviltong:
  23. Tofik przecudny i przedumny na fotelu samochodowym! Lutek zazdrości urody, ale przesyła pozdrowienia!:evil_lol::eviltong:
  24. Witamy mamy dobre i złe wiadomości. [B]Złe, ale niebeznadziejne:[/B] Ryjek Młody w zamieszaniu podróżnym zabrał apart i karty ze zdjęciami z puszczy i ruszył w świat. Wróci za 10 dni i wie że ma strzec zdjęc, aby dotarły do domu. Więc czekamy cierpliwie. [B]Dobre:[/B] razem z Lutkiem Dzikim Zwierzem wróciliśmy szczęśliwie do domu z wielkich i groźnych lasów. Po dwóch dniach przywykliśmy już chyba do Cywilizacji i Lutek stał się znów Lutkiem Jamnikiem Miejskim Uwielbiającym Komfort. Skończył się nieustający spacer, można poleniuchowac w domu i odpocząc od tych dziwnych i niebezpiecznych rzeczy wśród tych wielkich drzew. A strasznych rzeczy było wiele: konie, pszczoły i osy, zające, kury, kaczki, żmije i inne wijące. Były też rzeczy przyjemne: jedzonko pachnące bardziej intensywnie niż w mieście, miliony nowych zapachów, wariowanie w trawie po kolana (Ryjka kolana nie Lutka), czy Zuza - ukochana przyjaciółka. Oczywiście, jak wrócą zdjęcia to wszystko pokażemy i opiszemy. Dziś wyjaśnię tylko, że Zuza to koza, stara koza, która okazała się największym przyjacielem Lutka (i vice versa) na wsi. Na osłodę kilka zdjęc po powrocie do domu. [IMG]http://img162.imageshack.us/img162/1010/portret20080903124514mg8.jpg[/IMG] [IMG]http://img162.imageshack.us/img162/6592/portret20080903124518ug2.jpg[/IMG] [IMG]http://img162.imageshack.us/img162/2315/portret20080903124519zg8.jpg[/IMG] Jeszcze raz mocno pozdrawiamy! Lutek Wygodnik i Stary Ryjek
  25. Witamy Serdecznie żyjemy! Lutek żyje, Ryjek Stary żyje, Ryjek Młody - nie wiadomo, bo kontynuuje lato w ciepłych krajach. Wróciliśmy z puszczy do miasta dzisiaj i się przestawiamy! Relacja z dziczy we środę! Pozdrawiamy Wszystkich Gorąco! Lutek, Ryjek Stary
×
×
  • Create New...