Jump to content
Dogomania

gazzy

Members
  • Posts

    2914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gazzy

  1. Nie było mnie przez cały tydzień w schronisku. Dzisiaj zajrzę. Jak znajdę czas to go uczeszę.
  2. Dog został odpchlony. Ale wiadomo jak jest w schronisku. Wszędzie kurz , pchły , brud. Dog zostaje na noc na wybiegu gdzie jest piach , a więc , to że został odpchlony na długo nie pomoże.
  3. Yoko, Madcat... Dzięki , że wpadłyście :loveu: Dogowi od pcheł zaczęła się robić rana. Został spryskany. Miejmy nadzieje, że to coś pomoże...:roll: Dogi nadal czeka :shake::shake:
  4. Stan Szarika drastycznie się pogorszył. Strasznie schudł , nie mógł chodzić. Kiedy kierowniczka pojechała z nim do weterynarza on stwierdził , że on już sam odchodzi i ,że będzie się męczył jeszcze przez jakieś 2-3 godziny. Dlatego został uśpiony.:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  5. W sschronisku jadł i gotowane jedzenie i suchą karmę. Jadł kości i były wszystko ok. A suchą karmę uwielbiał w schronie.
  6. Fajnie Agata , że powiedziałaś. Napiszę obok nick. Alberto wygląda ślicznie. Bardzo za nim tęsknie. Czekamy na wyniki badań. Ciekawe co tam wyjdzie. Widać , że bardzo szczęśliwy. Szczególnie na tym 2 zdjęciu od końca.
  7. Może lepiej zadzwonić po południu ? Pewnie jak go dowiozą to da znać. Czy ma ktoś możliwość jeżdżenia co jakiś czas do Alberta. Chodzi mi o kilka fotek.
  8. Albert wyruszył ze schroniska. Przed wyjazdem dostał tabletkę i zastrzyk , na te stawy chyba. To były leki , które dostawał w schronisku. Pan Krzysztof bez żadnego problemu podpisał umowę , dostał badania Alberta itd. Chciał z nim iść na spacer , ale Albert chyba wyczuł co się święci i sam z małą pomocą wszedł do samochodu. Pan Krzysztof go głaskał , a Albert miał odlot :loveu: Mam taką sprawę , czy ktoś ma możliwość co kilka tygodni pojechać do Alberta i cyknąć mu kilka fotek ? Pokazałabym w schronisku.
  9. Możecie mi powiedzieć kiedy Albert jedzie. W piątek , sobotę czy niedzielę ? Kto jedzie z panem Krzysztofem ? Majka? Co do Kory , to może udałoby mi się porozmawiać z rybcią , ona jest wolontariuszką w schronisku w Elblągu. Może by ją dowiozła do Szczytna ? ?
  10. Ja jak najbardziej mogę iść do schroniska jak będzie taka potrzeba. Irenaka rozmawiała z panią Marylą , panią , która rządzi schroniskiem na miejscu. Pani Krystyna Lis jest z UM i zarządza schroniskiem z "góry". Co do transportu to rozmawiałam z rybcią , jej tata miał zrobić wstępny kosztorys. Z rybcią mam kontakt tylko przez gg , ale coś nie mogę jej złapać. To mój nr telefonu : 667693239. Jeżeli będzie wiadomo kiedy Albert będzie jechał dajcie znać sms-em , bo nie zawsze zaglądam na forum. Wtedy na pewno będę w schronisku , przy odbiorze psiaka. Przecież muszę się z nim porzegnać ! ! Ale się cieszę!! Hurraaaaaaa :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: :multi:
  11. Czekam na wieści od rybci w sprawie transportu. Jej tata ma policzyć ile pieniędzy trzeba będzie zebrać. Jeżeli będzie to duża suma to chyba będziemy musiały szukać gdzie indziej. Maja musi pojechać do schroniska , żeby podpisać umowę adopcyjną.
  12. Sprawa wygląda następująco : Albert jest w schronisku. Z tego co mówił weterynarz Albert ma zespół końskiego ogona , którego nie da się wyleczyć. Wet upiera się przy operacji. My jednak chcemy leczyć go bez operacji , ponieważ po niej stan zdrowia Alberta pogorszy się automatycznie. Kierowniczka nie zgadza się na oddanie chorego psa do hotelu. Tak jak weterynarz upiera się przy operacji. My chcemy zabrać go do hotelu. Dlatego Maja ma podpisać umowę adopcyjną i zabrać go do hotelu. Po podpisaniu umowy Albert automatycznie stanie się psem Mai i wtedy kierowniczka nie ma nic do gadania. Co do transportu to obgaduje go z rybcią , ale jak będzie potrzeba dużo kasy to chyba zrezygnuję.
  13. Zaraz zmieniam tytuł. Fajnie , że zadzwoniłyście do pani Wandy. Maju nie poddawaj się. Dzwoń najlepiej do schroniska w godzinach od 7 rano do 14. Wtedy złapiesz kierowniczkę. Co do transportu to poprosiłam rybcię. Jej tata ma zrobić wstępny kosztorys na te dwie trasy : Szczytno - Poznań i Szczytno - Radomsk. Jeżeli chodzi o przytulisko pani Wandy to z myślę , że z Poznania musiałby ktoś odebrać Alberta i przewieść do przytuliska , żeby były mniejsze koszty.
  14. Szarik siedzi z dwoma mniejszymi psami od siebie. Dogadują się bardzo dobrze. Jak siedział w innym boksie gdzie jest ok. 10 psów to nie tolerował drugiego owczarka , ale jak nie siedzi z nim to jest ok. Do dzieci nic nie ma. Lubi jak się go głaszcze. Koty także toleruje. W schronisku jest bardzo smutny. Jemu jest już wszystko jedno czy ktoś się nim zainteresuje czy nie. Ale mi zależy właśnie na tych starszych psach ze schroniska.
  15. Jeżeli będzie można go adoptować postaram się załatwić transport. Moi rodzice też nie mają auta. Ogłosiłam także drugiego 10 letniego owczarka niemieckiego do adopcji. Też jest ze Szczytna. Tu jego wątek : http://www.dogomania.pl/forum/f28/pilne-10-letni-szarik-ze-szczytna-pilne-136927/#post12227612
  16. Ten pies z błagalnie patrzącymi oczami szuka pana, który posiada kawałek podwórka lub lubi częste spacery, gdyż Szarik to duży psiak i potrzebuje dużo ruchu. Wychowywał się przy starszej pani i być może dlatego jest psem spokojnym, niestety także smutnym. W schronisku jest z nami od 16 listopada 2007r. Na stare lata na pewno uciszyłby się z ciepłego, bezpiecznego kąta i serdecznego właściciela. Jest zaszczepiony i odrobaczony. Z tego co rozmawiałam z pracownikami schroniska , Szarik ma problemy z wątrobą i nerkami. Mało je i trzeba go nawadniać.
  17. Albercik wyściskany , wycałowany , wygłaskany. http://images49.fotosik.pl/115/3b072f916b439da9med.jpg http://images40.fotosik.pl/111/d0103fe110b640bdmed.jpg http://images38.fotosik.pl/111/0e6768d6953a5a9emed.jpg http://images43.fotosik.pl/115/d35c7b7457b6b6f6med.jpg http://images37.fotosik.pl/111/c919938b50387fb7med.jpg http://images47.fotosik.pl/115/74a93bb8c5c041eamed.jpg http://images46.fotosik.pl/115/155e58f0b3b7abf3med.jpg http://images43.fotosik.pl/115/fb4346fd6099a349med.jpg http://images48.fotosik.pl/115/eca4ce5e226a083cmed.jpg http://images38.fotosik.pl/111/a5963e69affc258emed.jpg http://images45.fotosik.pl/115/2c46deb6e6e4775emed.jpg http://images39.fotosik.pl/111/e119396c083917c7med.jpg ]http://images46.fotosik.pl/115/5487088878138db5med.jpg Zdjęcia są zamazane , bo Albert się wiercił (chyba nie lubi jak ktoś mu robi fotki) , a poza tym były robione telefonem.
  18. No to super !!!:loveu: To kto dzwoni ?? Oczywiście , że go wymiziam :)
  19. Poczekajmy do weekendu. Spróbuję porozmawiać z kierowniczką. Oddział TOZ-u jest w Szczytnie.
  20. Kurcze - nie dobrze...:roll:
  21. Albert siedzi w boksie z innymi psami. Tą łapę miał smarowaną , a co do oczka to się dopytam kierowniczki. Może irenaka jeszcze nie miała czasu , aby dać znać ? Albert chodzi tylko tyle chodził , że się położył. W czwartek spróbuję zrobić mu fotki na stojąco.
  22. Irenaka , jakby rozmowa z kierowniczką nie wypaliła i będzie dalej się upierać przy operacji to zdradź nam ten Twój pomysł , ok ?:eviltong: A tutaj nowe fotki Alberta z wczorajszego spacerku [fotki trochę niewyraźne , bo robione telefonem] nic innego nie miałam pod ręką.
×
×
  • Create New...