Nie mam już siły :placz:.
Wyszłam na spacer z moim psem. Spajki siedzi, a koło niego babka co karmi koty. Babka powiedziała że zaraz z córką zawozi go na Marmurową, bo tam będzie miał ciepło, a tu siedzi na dworzu i się trzęsie :angryy: :placz:. Poszłyśmy razem do właścicieli, nie było ich. Zapytaliśmy sąsiadki - zostawili psa na dworzu i wyjechali gdzieś na kilka dni :angryy:. Nie miałam wyjścia, wziełam go do siebię. Tym "właścicielom" już go nie oddam i nie mam zamiaru już do nich iść, bo chyba bym zabiła. PILNIE szukamy dla niego domku, bo mam kota na tymczasie, kot boi się Spajka, Spajki kota, mój kot fuka, a jak Spajki od niego ucieka, Dina go goni, bo myśli że ten się bawi, niedaleko mniej jest opuszczona działka gdzie jest 7 kotów. Mam dla nich DT, ale ciągle nie mam czasu na łapanie :placz:. Jakaś masakra :placz:. Teraz śpi w moim pokoju, a Dina stoi przed drzwiami i piszczy :-(. Aparat mi się zepsół i nawet nie moge zrobić nowych zdjęć, może uda mi się pożyczyć.