Psa nie ma, szukałam go............ :-(
Podobno złapał się w klatkę na lisy, ale jakiś wieśniak się zlitował i go wypuścił, jakby nie wypuścił, mogłabym sobię kupić czapkę z psiej sierści :placz:
Mojego kochanego psiska nie ma, a mogłam go złapać, bo do mnie podchodził jak miałam jedzonko :placz: