-
Posts
2964 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pietrucha204
-
Witam Was dogomaniacy! Oto pies i jego historia... "To jest Łapek. Imię dość nietypowe, ale postanowiliśmy, że dostanie je na wspomnienie swojej przedniej lewej łapki. Tyle pozostanie mu do końca życia. Dręczy nas inne pytanie: jakie to życie będzie i czy Łapek znajdzie dom, który zaakceptuje go z jego fizycznym mankamentem ? Łapek przybłąkał się w nocy do Łężcowego Jaru i usiadł pod krzaczkiem. Tam czekał na pomoc. Nie skamlał i nie wył, choć otwarta rana bardzo bolała, a dodatkowo był głodny i spragniony. Dlaczego przysiadł akurat tam, tego nikt nie wie, ale myślę, że opatrzność tak to celowo układa, że jedni ludzie nigdy nie stają przed takimi sytuacjami , a inni aż za często. Ania przed dom wyszła wczesnym rankiem i wtedy dojrzała pod krzewem skulonego psa, któremu brakowało połowy przedniej lewej łapki. Zamarła. Takiego widoku nie ogląda się często. Dodatkowo Łapek był bardzo zalękniony i nie pozwalał Ani na zbytnie zbliżenie się do siebie. Przezornie podała mu jedzenie i wodę. Pies jadł długo, po czym ponownie wrócił pod zacieniony krzak. Próby złapania go w celu przewiezienia do weterynarza spełzały na niczym, czas płynął, a słońce grzało coraz mocniej. W pewnym momencie, gdy Ania wróciła na chwilę do domu, okazało się, że Łapek zniknął. Poszukiwanie rannego psa zajęło kolejne godziny, a kto zna krajobraz Łężcowego Jaru ten wie, że zakamarków jest tam co niemiara. Wreszcie udało się odnaleźć Łapka. Zmęczony upałem pokuśtykał do chłodnej stodoły, w której Ania odnalazła go leżącego i wylizującego wspomnienie swojej łapki. Oswajanie psa trwało do godziny 16.00, pomału udało nam się założyć mu obrożę, lecz za nic w świecie Łapek nie chciał dać przekonać się do wejścia do klatki samołapki. Przełamał się zapachem kruchego ciasteczka z piekarni w Bierawie i dał się wyprowadzić na zewnątrz. I tu nastąpił przełom. Pies pomału zaczął iść w kierunku mojego samochodu. Kiedy ciasteczko wraz z Anią znalazło się w samochodzie jednym ruchem pomogłam Łapkowi wejść do środka. Uff, wreszcie się udało. Weterynarz odkaziła i opatrzyła mu łapkę, podała leki. Wszystkie te zabiegi psina znosiła z anielskim spokojem, wtulając głowę w człowieka. Niestety diagnoza była łatwa do przewidzenia i potwierdziła się - reszta łapki musi zostać w poniedziałek amputowana. Do tego czasu Łapek będzie przebywał w Kotylandii, jednak jego obecność bardzo niepokoi koty, zwłaszcza te, które właśnie wychowują swoje młode. Koty w Kotylandii nigdy nie mieszkały z psem i dlatego traktują go jak intruza. Kocie mamy atakują zdezorientowanego Łapka, co wzmacnia u niego uczucie strachu, choć on sam nie jest nastawiony złowrogo. Niestety dom Ani i Krzysia właśnie z tego powodu nie jest dla Łapka dobrym domem tymczasowym. Łapek po operacji i rekonwalescencji będzie potrzebował nowego stałego domu. Właściwie potrzebuje go już teraz, aby w spokoju dojść do formy po amputacji łapy. Jeśli ktoś z Was chciałby przyjąć pod swój dach kolejną ofiarę ludzkiej bezduszności to wiedzcie, że Łapek odwdzięczy się psią wiernością i spowoduje, że każdy dzień w jego towarzystwie będzie pełen dobrych emocji. Łapek jest przedstawicielem najbardziej niepowtarzalnej rasy na świecie, czyli jest kundelkiem. Drugiego takiego nie ma na pewno. Ma piękną długą sierść, na razie niestety skołtunioną w paru miejscach, co przypomina, że ostatnie dni nie były dla niego łatwe. Jego uszy są duże i obracają się jak antenki z każdym dźwiękiem. Ma zdrowe białe zęby, a jego wiek został wstępnie oceniony na 2 lata. Waży około 6-8 kg, jest rezolutny i bardzo przyjaźnie nastawiony do świata. Widać, że potrzebuje pieszczot. Jego losy pozostają niewiadomą. Można tylko domyślać się, że stał się zbędnym balastem przed wyjazdem na wakacje i został wywieziony w nieznane mu strony i tam pozostawiony. Może został wyrzucony z samochodu i wtedy bardzo niefortunnie złamał łapę, może wpadł we wnyki, które odcięły nóżkę. Pies zna i lubi samochody, więc być może jego los jest klasycznym losem polskiego psa wakacyjnego i syndromem nadal silnej mentalności, że zwierzę nie czuje bólu, głodu i tęsknoty. Moi drodzy ! Bardzo proszę udostępniajcie informację o Łapku na swoich profilach. To tak niewiele kosztuje, a może znajdzie się w ten sposób właśnie ta osoba, której jest przez los przeznaczony. Nie wyobrażamy sobie chwili kiedy okaże się, że w żadnym domu nie ma miejsca dla kalekiego psa i pozostanie nam odwieźć go do schroniska. To będzie dramat Łapka, a nasza wspólna przegrana. Dziękuję" Łapek znajduje się w okolicy Kędzierzyna-Koźla jednak musi szybko zmienić miejsce pobytu... nie mamy pomysłu co z nim zrobić a nie chcemy go skazywać na wieloletni pobyt w schronisku. Tam - wiadomo - ludzie przychodzą głównie po młode, zdrowe psy... obawiamy się, że nikt z tego miejsca nie weźmie kalekiego Łapka! Błagam pomóżcie!!! [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1741/e52f54ab0037a843med.jpg[/IMG][/URL]
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
pietrucha204 replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja już nadrabiam :) -
Bingo/Bronio-odszedł za TM otoczony miłością....
pietrucha204 replied to caryca26's topic in Już w nowym domu
ja nie zapłaciłam za czerwiec i lipiec. wieczorem wpłacę 20 zł. nie zapomniałam ale cienko z kasą było:/ co do nosa - faktycznie moze to być coś albo nic. moja biała suka ma tak odkąd pamiętam ;) tylko bez pękania, nie az tak -
Jeżynka odeszła za Tęczowy Most! [*]
pietrucha204 replied to Karolcia_ko5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
...:(:(:( wielka szkoda ale przynajmniej podarowałyśmy jej kilka miesięcy normalnego życia, poznała co to znaczy być poza schroniskiem... smutno:(:(:( przynajmniej teraz jestem spokojna, że wiadomo co się z nią stało ... biedactwo (*) dobrze, że nie cierpiała długo tylko zginęła szybko ......... -
Jeżynka odeszła za Tęczowy Most! [*]
pietrucha204 replied to Karolcia_ko5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dużo czasu już minęło...:( ja pomału tracę nadzieję, że się odnajdzie... w środku mnie coś skręca z bezsilności i złości na los ...:( żal mi jej okropnie... -
Jeżynka odeszła za Tęczowy Most! [*]
pietrucha204 replied to Karolcia_ko5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
smutno okropnie...:( właśnie weszłam na wątek :( żeby się odnalazła cała i zdrowa... a czy ktoś z Was tą ruchliwą drogą czasem jeździ?... zeby się rozejrzeć czy gdzieś nie leży np. potrącona :(((( nie mogę w to uwierzyć... -
Górnik-odszedł za TM otoczony miłoscią...
pietrucha204 replied to caryca26's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja mogę dać 10 ale od sierpnia -
Jeżynka odeszła za Tęczowy Most! [*]
pietrucha204 replied to Karolcia_ko5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
huraaaa :))) co do przeniesienia deklaracji - w tej chwili niestety nie mogę ale będę mogła od sierpnia - teraz mam zbyt dużo wydatków ;) wpiszcie więc: pietrucha204 od sierpnia 10 zł -
Jeżynka odeszła za Tęczowy Most! [*]
pietrucha204 replied to Karolcia_ko5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:( no nic czekamy dalej... ludziska nie wiedzą co tracą ;) -
Jeżynka odeszła za Tęczowy Most! [*]
pietrucha204 replied to Karolcia_ko5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i jak;)? dzwonił ktoś? :) -
Znajdek, pies o niezwyklej historii….Znowu cierpi…. Pewnego zimowego wieczora na początku lutego 2012, skrzyżowały się drogi Człowieka na rowerze i przemarzniętego , odwodnionego, głodnego i przerażonego pieska… w szarym polu daleko od ludzi i świata błąkał się mały jamnikowaty piesek , najwyraźniej wyrzucony na pastwę losu…. Piesek przebył ostatni kilometr drogi na rekach dobrego Człowieka, który ulitował się nad jego losem…. Jedną ręka pchał rower… a na drugiej tulił przerażone maleństwo…. Okazało się, ze piesek skrajnie wyczerpany miał dodatkowe obrażenia; po dokładnym zbadaniu i prześwietleniu okazało się że ma zgnite korzenie od zębów które trzeba usunąć-na czas zabiegu podano narkozę lekarz stwierdził że piesek był w bardzo złych warunkach chowany w jakimś kojcu z blachy o czym świadczyły w/g opinii lekarza okaleczenia dziąseł i jakieś odłamki utkwione w dziąsłach jakieś zrosty które tą infekcję spowodowały Mały dzielny piesio dostał na imię Znajdek i dzięki troskliwej opiece Nowego Opiekuna jak i lekarzy stosunkowo szybko wrócił do zdrowia… "... Znajduś to zaczyna już w domu rządzić niektóre pieski sobie już podporządkował i się z nimi zaprzyjaźnił , co jakiś czas wspina się mi na kolana i chce żeby go ponosić wtula sie w ramiona ,jak jestem czymś zajęty to Znajduś się upomina szczekaniem ciągłym żeby mu poświęcić chociaż trochę czasu -tak natarczywie szczeka aż się go weźmie na ręce i chwile popieści wtedy jest szczęśliwy. Uważa że to mu sie należy po takich ciężkich przejściach żeby chociaż chwile być tylko dla niego codziennie. piesek nie do poznania -był na wykończeniu a teraz przybrał na wadze wesoły się zrobił i lubi się dużo bawić „ Tak charakteryzował Znajdusia jeszcze przed kilku dniami jego Nowy Opiekun. Znajdus znalazł bowiem Azyl w Przytulisku Debowa, gdzie czeka na swoj nowy domek. Wczoraj został Znajdek bardzo dotkliwie pogryziony przez inne psy zamieszkujące przytulisko… Znajdek został dzisiaj zszyty . Był straszliwie pogryziony - trzy duże rany oraz niezliczona ilość pokąsań. Operacja trwała dwie godziny. Po operacji został Znajdus przejściowo umieszczony u przyjaznej pani, ale może przebywać tam tylko do jutra…. Potem musiałby wrócić do przytuliska… Szukamy na cito domu tymczasowego dla Znajdusia aby w spokoju mógł kurować swoje rany czekając na nowy dom… [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1498/3d4d4023ea4ac612.jpg[/IMG][/URL]
-
Pies potrzebuje pomocy !!!!!!! Głubczyce/woj.opolskie/.
pietrucha204 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
dobrze, że już po wizycie ;) biedak się już nie męczy;) -
Pies potrzebuje pomocy !!!!!!! Głubczyce/woj.opolskie/.
pietrucha204 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
daj znać jak się dowiesz czy pani z nim była, co mu jest i jaki rachunek. -
Pies potrzebuje pomocy !!!!!!! Głubczyce/woj.opolskie/.
pietrucha204 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
heheh oki ;) mam nadzieję, że Pani uzna takie zabezpieczenie bez problemu;) a swoją drogą to musi być kolejna osoba o wielkim sercu patrząc na to ile ma swoich zwierząt - kolejna znajomość :) a w tamtym rejonie sa braki w dogomaniakach:/ -
Pies potrzebuje pomocy !!!!!!! Głubczyce/woj.opolskie/.
pietrucha204 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
a kiedy z nim się wybierze? a zgodzi się wyłożyć jeśli zobowiążemy się oddać? uwierzy nam na gębę? -
Pies potrzebuje pomocy !!!!!!! Głubczyce/woj.opolskie/.
pietrucha204 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
czyli on tam moze zostac i o niego zadbają ale nie wyleczą? a jak go ta pani weźmie pod swoje skrzydła i zawiezie do weta to on dalej może mieszkać tam gdzie go przygarnęli? no to chociaz tyle by było dobrego... -
[quote name='anett']Wizyta akurat dobrze:lol: nawet bardzo! Pietrucha wielkie dzięki za wizytę:lol::lol: Ludzi akurat padaczka nie odstraszyła, pan miał wcześniej psa z padaczką; dom wydaje się bardzo fajny, świadomy różnych problemów i chętny do ewentualnej pracy z psem; Axel miałby towarzystwo młodej 3letniej, energicznej i chętnej do zabawy suni; mieszkanie w bloku ale ludzie aktywnie spędzający czas więc Axel na brak ruchu pewnie by nie narzekał;[/QUOTE] w tym samym czasie piszemy;)
-
wizyta przebiegła pomyślnie, ludzie konkretni, zdecydowani - chłopak miał kiedyś psa z padaczką - wie co go czeka, nie przeraża go to, dziewczyna dla odmiany miała kiedyś dwa psy jednocześnie więc ma wiedzę z tego zakresu:) - uzupełniają się. Obecnie mają młodą, bardzo energiczną, niewielką suczkę ze schroniska - przyda jej się kompan do zabawy. Jest blisko duży las jeżdżą na rowerach z psem a jak nie ma pogody to spacerują:) finansowo są świadomi, ze pies będzie wymagał leczenia. Udzieliłam im informacji o natiimar z dogo, która ma szkołę dla psów w KK i w razie jakichkolwiek problemów, z którymi sobie nie poradzą skontaktują się z nią rozważą też pójście na szkolenie - jeśli będzie taka potrzeba:) wiedzą, że z dużym psem trzeba mieć na uwadze relację z innymi ludźmi - sąsiadami itp, chcą żyć w zgodzie więc muszą zadbać o to, żeby panowali nad psem:))) jak macie jeszcze pytania, wątpliwości to pytajcie:)