-
Posts
4980 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by diuna_wro
-
Niepełnosprawny Promyczek znalazł dom w Niemczech:)
diuna_wro replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Clint, spróbuj Promyka w czasie spaceru rozebrać z szelek i pozwól mu się kawałek przejść bez. Zaobserwuj czy jest gorzej czy tak samo. Potem zapnij znów w szeleczki i pamiętaj o wprowadzaniu przeszkód na jego drogę (krawężniki, kępy traw, kałuże itp.) No i ściśnij mu mocno czasem, a nawet często, samą końcóweczkę ogona, praktycznie aż do bólu, tak żebyś poczuł jak ogon napina się i wyrywa. Daj znać czy się napina i czy potrafi go wyrwać z Twoich palców. Wiem, wiem ... znów Ci marudzę:diabloti: A Promyk jakby słyszał o co ja Cię proszę, to mnie by chyba nie polubił:diabloti: -
Niepełnosprawny Promyczek znalazł dom w Niemczech:)
diuna_wro replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='clint_cu']Reakcja Promyka i jego zachowanie na spacerach to dla mnie największa satysfakcja i kupa radości:) Chłopak zrobił ogromne postępy :)[/QUOTE] Clint:loveu:, tak trzymaj. Jesteśmy tam z Wami! -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm'] [IMG]http://images34.fotosik.pl/414/5dc0a5ca74bc3640.jpg[/IMG] [/QUOTE] zastanawialiście się kiedyś dlaczego Iti ma łańcuch przy szyi ? Ja tak. Otóż w tym schronie, Pani kierownik w swoim biurze, chore, kalekie, powypadkowe pieski przymocowuje łańcuchami do nóg stołu, szaf metalowych, kaloryfera. Tak, tak... Itusiów jest tam więcej, jest więcej żywych misek -
a Zando jest wspaniały. Dawno nie widziałam tej mojej koleżanki, prowadzącej go wetki, tak zafascynowanej swoim pacjentem. Przychodzi do niego z igłą na kolejne pobranie albo zastrzyk, a Zando jak baranek sam daje łapkę do wkucia, siedzi grzecznie, potem koła do góry i Zanda uśmiechów nie ma końca...
-
*FPR-ZwP* - Roxi - za TM [*]
diuna_wro replied to Niewiasta_21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Uważam, że skoro korzysta z pomocy pewnej grupy ludzi, powinna bez sprzeciwu uznać zasady panujące wśród nich. I wysterylizować Maksia, a maleństwo przekazać do adopcji. Oczywiście wiem, że to są moje mrzonki, bo po pierwsze nikt na niej takiej presji nie wywrze, po drugie na kastrację psa ona nie ma zapewne pieniędzy (lub co gorsza chęci), a znalezienie domu dla niepełnosprawnego psa graniczy z cudem. Na szczęście to "tylko" łapki, nie kręgosłup, więc przynajmniej problem niekontrolowanej fizjologii odpada i szansa zawsze jest. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Do tego on w tej misce żył w okresie wzrostu. Dla małolata takie 4-5 miesięcy to kupa czasu na rozwój. I pewnie, gdyby nie Dorotikus i Erazm to by Itciu do końca ukształtował swe sparaliżowane, ale wciąż żywe i rosnące ciałko, do kształtu miski. Jak stopy Chinek do tych koszmarnych maleńkich pantofelków na koturnach, brrr -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
a oto i sam "poszkodowany" [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/165/2e28fe4164d016b6.jpg[/IMG][/URL] Itciu, Ciotki mordeczke Twoją całują i ściskają mocno! -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Oto Itusiowa noga, a raczej jej brak [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/278/3538037f8bd923ca.jpg[/IMG][/URL] -
Tak, mieszka w kojcu. Opiekun na pewno go nie chce. Czekamy na decyzje komendanta. Nie wiem tylko czy Pan Komendant jest świadomy jakie to schorzenie i że każde zaniedbanie z ich strony może doprowadzić do poważnych skutków. Też sobie nie wyobrażam, że pies z taką chorobą będzie nadal służył i żył w kojcu, gdzie pewnie po godzinach służby nikt nie zwraca na niego uwagi. A z tym powrotem to jakaś granda. I co dalej? Tak w kółko? Biedny Zando. Trzymam rękę na pulsie, mam bezpośredni kontakt z opiekunem.
-
*FPR-ZwP* - Roxi - za TM [*]
diuna_wro replied to Niewiasta_21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ta Pani nie widziała własnej biedy, gdy dopuszczała swojego dobermana i jeszcze brała jego szczenię? Swoją drogą coś mi tu nie gra. Czy to możliwe, żeby dorosły pies połamał szczeniaka tego samego typu? Uwierzę prędzej, że jakiś molos połamał 2 miesięcznego yorczka. Nie wiem. Może jestem zbyt podejrzliwa. Dostałam zaproszenie na wątek, dlatego się udzielam. Dziewczyny, czemu nie sprawdziłyście informacji o wecie, który założył ten nieszczęsny gips. Może warto go zapytać jakie były wg niego obrażenia. -
[quote name='bros']zapisuję, będę śledzić :)[/QUOTE] hej Bros:loveu:dzięki, że jesteś kurcze, nie mogę uwierzyć, że tak wolno potraktować psa pracującego. Wydawało mi się, że są jakieś uregulowania w takich przypadkach. Wiem, że opiekun ma pierwszeństwo, ale jak nie chce myślałam, że na sprzedaż taki psiny idą, a nie do adopcji.
-
Rozmawiałam przed chwilą z Policją. Otóż nasza kochana Policja, jak zobaczyła wtedy, że Zando źle się czuje i usłyszała od wet, że pies ma cukrzycę - to won! na bruk, jak śmieć. Nawet o tym by w klinice go zostawić mieli czelność zadecydować. Ale... po ciężkiej pracy wetów, ciągłej analizy wyników i stabilizacji cukru, psisko doszło do siebie, wróciło na moment do policyjnego kojca, Komendant się zdziwił i uznał, że jednak z chłopaka można coś wykrzesać. Niech tyra dalej ... wyrzucić zawsze zdążą
-
Policyjny labrador szuka domu [URL="http://www.dogomania.pl/../182798-policyjny-rencista-chory-bez-renty-i-domu?p=14387612#post14387612"]http://www.dogomania.pl/threads/182798-policyjny-rencista-chory-bez-renty-i-domu?p=14387612#post14387612[/URL]
-
ZANDO [URL="http://www.dogomania.pl/../182798-policyjny-rencista-bez-renty-i-domu"]http://www.dogomania.pl/threads/182798-policyjny-rencista-bez-renty-i-domu[/URL]
-
[B][FONT=Arial][COLOR=Red]UPRZEJMIE PROSZĘ MODA O NIEUSUWANIE WĄTKU, PONIEWAŻ ISTNIEJE RYZYKO, ŻE PIES W KAŻDEJ CHWILI ZNÓW SIĘ ROZCHORUJE I ZNÓW BĘDZIE SZUKAŁ DOMU. DZIĘKUJĘ.[/COLOR] Zando chwilowo został ustabilizowany zdrowotnie i przywrócony do służby, z zaleceniem regularnych kontroli i badań oraz ścisłej diety. [/FONT][/B][FONT=Arial]WROCŁAW[/FONT] [FONT=Arial]Pies: Zando[/FONT] [FONT=Arial]rasa; lablador[/FONT] [FONT=Arial]maść: biszkoptowa[/FONT] [FONT=Arial]płeć: męska[/FONT] [FONT=Arial]data ur.: 12.12.2005[/FONT] [FONT=Arial] Pies zwolniony z czynnej służby policyjnej z powodu choroby przewlekłej (cukrzyca insulinozależna). Szkolony do wykrywania narkotyków. Po testach psychologicznych. Łagodny, wesoły, bardzo towarzyski i [/FONT][FONT=Arial]zrównoważony /nie wykazuje żadnej agresji do ludzi/. Nie wiem jeszcze czy z rodowodem, jutro będę mieć info. W sprawie Zando jutro Policja wyda decyzje czy pozwoli mu poczekać na nowy dom w policyjnym kojcu. Jeśli nie, pies nie ma gdzie się podziać i zostaje w szpitalu. Klinika EKOVET nie odda go do schronu, zezwoli na krótkotrwały pobyt Zando za darmo, proszą jedynie o wsparcie w karmieniu i szukaniu domu. Jest pod opieką mojej znajomej wet. Czy ktoś wie co zrobiłaby Policja, gdyby nie mógł zostać w szpitalu? Co się dzieje z ich psami, gdy nie uda się znaleźć domu? schron? [/FONT][B][FONT=Arial] [/FONT][/B][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/273/702e215c8ae13e5e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/278/006c812cfde0b403.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=3][COLOR=Red][B]Zando - ciężko przepracował dla społeczeństwa 5 lat. Niestety piesku, zwolnili Cię, na bruk...[/B][/COLOR][/SIZE]
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']dziewczyny...czy Ituś miał jakiś problem z kręgosłupem? czy inna była przyczyna, ze jeździł na wózeczku? pytam...bo mamy straszny dylemat:-( mamy taką sunię...z którą nie wiadomo co robić (usypiać...czy czekać na cud w postaci finansów na jej diagnozowanie lub pomoc zagranicznej organizacji - dziewczyny napisały juz do p. Ireny:() chciałam...podniesć się i Erkę na duchu ...ale nie wiem czy to realne...:-(:-([/QUOTE] Dokładnie nie wiemy jaka była faktycznie przyczyna u Itiego. Zdiagnozowano go po wielu miesiącach, i znaleźliśmy zarówno uszkodzenia kręgosłupa, jak i stawu biodrowego. Co stało się z jego nogami nie wiemy, szczególnie z tą jedną. Zobaczyliśmy tylko efekt - zwyrodnienia, zesztywnienia, krzywe kości, skurczone ścięgna... nieodwracalnie, niestety. Pomoc przyszła zbyt późno. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Uff, teraz pozostaje tylko nadzieja i wiara... Iti - nerwusek i zawadiaka jest, tak tak. [B]Itulec, kuruj się, wracaj do zdrowia i wstań!!! [/B]Wstań chłopie, masz wiele do nadrobienia! -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Mam zdjęcia, ale nie chcą się załączyć. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#1F497D]List od Ines:[/COLOR] [COLOR=#1F497D]Iti zniosl OP bardzo dobrze,czuje sie zdumiewajaco dobrze.Wlasciwie mial pierwsze 3 dni w klinice zostac ,ale to sie nie udalo. Musielismy go juz nastepnego dnia zabrac poniewaz zupelnie nie potrafil sie zachowac.Nie chcial nikogo do siebie dopuscic.Lapa zostala bardzo wysoko odjeta..Iti mniej sie operacja przejal niz ja., to byly najdluzsze 3 godziny niz kiedykolwiek.Oczekiwanie na wynik byl okropny.. Jednak wszystko jest dobrze.Dla swojego bezpiczenstwa,do czasu jak szwy beda sciagniete musi Iti lezec w dzieciecym lozeczku podroznym.Dzisiaj wyjechalismy z Itim pierwszy raz na spacer.Iti sie spacerem absolutnie delektowal. Teraz przed nami dluga droga z 50% szansy,ze bedzie mogl samodzielnie sie poruszac, zrobimy wszystko,zeby sie udalo.[/COLOR] [COLOR=#1F497D]Bede dalej zawiadamiac jak bedzie cos nowego.[/COLOR] [COLOR=#1F497D]Pozdrowienia[/COLOR] [COLOR=#1F497D]Ines[/COLOR] [COLOR=#1F497D][/COLOR] [COLOR=#1F497D]I list od Pani Ireny:[/COLOR] Iti czuje sie bardzo dobrze. Mial zostac w klinice 3 dni, ale robil tam teatr, ugryzl lekarza, a wiec Ines odebrala go ju po dwoch dniach, gdyz nie bylo zadnych przeciwskazan.Ines smieje sie i mowi, ze Iti nie uwaza lekarza za swojego przyjaciela. Teraz tylko trzymac kciuki i modlic sie, zeby Iti stanal na nogi. Serdeczne pozdrowienia irena