Jump to content
Dogomania

Villemo

Members
  • Posts

    272
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Villemo

  1. Z Maltą dobrze nie jest :( MA ogromny amoniak!!!!! Druga operacja w poniedziałek. Sam "zabieg" 400 zł... Dorcia odcięta od netu.
  2. Pewnie TA wizyta już trwa...
  3. Ja tam trzymam nawet za oby-trzy! Vivę Lemon i Pulpeta! A co!
  4. Jasny gwint... Dorciu... a pytałaś o koszty? Przecież to jakiś horror. Nie umiem Ciebie pocieszyć :(
  5. He... Każdy tak mówi. Ona jest przekochana!
  6. [quote name='Agnie Koty']A ja na Miau nie mogę się odnaleźć! :oops:[/quote] A ja na dogo... jak dziecko we mgle...
  7. Miau padło i leży ... Tak więc dokarmiam swoje uzależnienie na dogo ;)
  8. Fajnie się rozpisałaś... Z przyzwyczajenia by Ci na to wszystko nie pozwalał ;)
  9. JA też jestem zdania, że domek jak się trafił to trzeba trzymać i nie wypuszczać! Jak nie Viva to może inny pies z dogo będzie miał szczęście?
  10. To chociaż zgań... albo pochwal?
  11. A czy moje wypociny szumnie zwane tekstem ogłoszenia były zauważone?
  12. Obiecałam jakiś krótszy i bardziej czytelny tekst do ogłoszeń... Może tak? [B]Łagodna suczka Viva poszukuje domu. Psinka przeszła wiele złego, chorowała, straciła dzieci. Teraz już w pełni sił oczekuje na dom. Suczka jest łagodna, posłuszna, nauczona czystości. Jest ufna i potrzebuje kochającego domu, do którego wniesie wiele radości.[/B]
  13. Ale ambaras... Viva... gdzie ten dom?
  14. Jak zintensyfikować poszukiwania? Viva ma ogłoszenia chyba na wszystkich serwisach. Widują ją ludzie w lecznicy. Ktoś zrobił ogłoszenia drukowane... A domku ani widu. Chciałam tylko uzmysłowić jeden fakt... Pobyt Vivy w lecznicy to 20 zł dziennie... Plus karma! Łatwo policzyć, że [U]sam pobyt suni kosztuje 600 miesięcznie[/U]. Koszty te ponosi sama Ola... Nie skarży się. Dzielna kobita, ale... Jak można pomóc znaleźć [B]szybciej [/B]dobry dom dla Vivy?
  15. No właśnie! I nikt nawet nie zapyta??
  16. Oktawia no to pojechałaś po całości. Zdarza Ci się czasem brać pod uwagę uczucia innych ludzi? Czy tylko i wyłącznie to, co Ty masz do powiedzenia jest ważne?
  17. Podrzucę Vivę... Kurde jak ciężko z tym domem. Do tego te lecznicowe wymagania ;) Ile może czekać na dom taki kochany pies?
  18. Nie znam się absolutnie na hodowlach psów. Od roku dopiero jestem świadoma, ze rodowód to nie tylko niepotrzebny papierek dla snobów. Popieram hasło rasowy = rodowodowy. Ale jak czytam o hodowlach, o warunkach trzymania tam zwierząt... I jeszcze, że hodowle domowe, czyli takie gdzie psy są traktowane jak członkowie rodziny są nieliczne, to po prostu odechciewa mi się posiadania rodowodowego psa! Jeśli jest tak, jak czytam na dogo to hodowcy od pseudohodowców różnią się niewiele. Trochę więcej inwestują w uzyskanie miotu. Ale ostatecznie i tak chodzi tylko o kasę. Sorry - wolę kundelki. One przynajmniej nie mają genetycznych chorób. W Maltusi od Dorci jestem zakochana. Żal mi jej okrutnie. Ale chyba nigdy nie zdecyduję się na rasowego psa. Bo nie ufam hodowcom. Nie mogę :(
  19. Zaczynam się martwić... Co będzie z Vivą? Pulpet niedługo pójdzie do domu (jakie to szczęście, że chociaż mała ma dom). A z Vivą co?
  20. Dorcia dzwoniła do związku minimum 5 razy. ZK nie widzi nic złego w trzymaniu zwierząt w klatkach. Właściciel zawsze moze się bronic, ze to względy bezpieczeństwa. Hodowcy podobno po raz pierwszy mieli tak chorego psa i leczyli go... Że źle? Wg zaleceń weta - wybronią się :( ZK po ich stronie. Papiery od weta że pies leczony - są.... To z której strony można im przyłożyć? Trzeba wyczekać na dogodny moment. Ktoś musi tam wejść i zobaczyć wszystko od środka. Po co naskoczyć na nich nie mając dowodów i spalić wszelkie dojścia?
×
×
  • Create New...