-
Posts
5297 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olalolaa
-
Ogonek trzeba chyba po prostu napisać gdzieś jakie aktualne wydatki były i niżej podsumowanie, w jakimś poście ogólnym, a w poszczególnych psów wyszczególnione na co ile, kiedy i linki do skanów np. Przepraszam że czasem pisze o Oliwierku w liczbie mnogiej, cały czas mi się wydaje że oni sa w DT razem :-(:-(
-
[quote name='mari23']jestem i ja z wieściami - prosto od wetki siadam do komputera, bo nie najlepsze wiadomości... psiaczki pomimo wielkiego apetytu nie przybywają na wadze:( Mimi jest w dużo gorszym stanie - oczka ropiejące, krwawe galaretowate kupki, niewielka duszność oddechowa - to wszystko może być tylko skutkiem potwornego zarobaczenia, a że są robale płucne - usłyszałam dzisiaj po raz pierwszy i to może być powód niewielkiej duszności temperatura 40,3, czyli górna granica, jeszcze nie gorączka Mikuś nieco lepiej i oczka, i kupki lepsze, choć wciąż luźne on jest większy, mocniejszy, ma większe szanse powiedziałam o Oskarku [*] i kokcydiach, jutro mam znów z maluchami przyjechać, to ustalimy co z badaniem kału dzisiaj dostały jakieś zastrzyki, nie zapytałam nawet co to było druga zła wiadomość - nie znalazłam aparatu, jak do wieczora się nie uda - zrobię fotki komórką[/QUOTE] Mari zróbcie te badania bo bez tego tylko można gdybać co w nich siedzi. Na kokcydia dostawały osobne leki - Oliwier dalej dostaje. Nazywa się to chyba Ditrivet. Z tego co ja wiem jak pies ma ponad 39 stopni nalezy uznać ze coś jest nie tak.. Aha, dzień po odrobaczeniu czymś takim specjalnym dostały zastrzyki z sulf.. coś tam działające na te pierwotniaki.
-
Oskar miał mnóstwo ataków i coraz częściej, z przerwy 24h zrobiła się mniejsza bo tylko kilkugodzinna. DT które miało go pod opieką powiedziało że nie będzie patrzyło na cierpienie psa, rozmawiała z nimi Ulv, ze mną też, wiedzieliśmy że test może być przekłamany, że może pies ma jeszcze szanse - ale weci nie dawali mu żadnych. Czego tu nie rozumieć w decyzji o eutanazji? Gdyby był ktoś, kto ma doświadczenie i chciałby/mógł się nim zajmować to proszę bardzo, ale postanowiliśmy ulżyć mu w cierpieniu, on był wykończony. Irena zarzuca mi sadyzm - bo nie uśpiłam go wcześniej - to ona była z nimi w Wigilie u weta podczas gdy miał ataki i nie zrobiła tego, a teraz oskarża mnie. Ja nie jestem osobą decyzyjną w sprawie tych psów, są niczyje. Nie podpisywałam żadnej umowy, mimo to zajmowałam się nimi i interesowałam już tutaj w Częstochowie- wcale nie musiałam. W tej chwili nie jestem w stanie prowadzić sytuacji Oliwiera - Irena przejęła pałeczkę oczywiście bez porozumienia ze mną, będą jeździć do innego weta, a była możliwość leczenia dalej u Pani która zna ich historie od początku, po porozumieniu ze swoją koleżanka z Wrocławia która je leczyła, i poleciła mi ta wetkę(z Częstochowy) sama - świadkiem jest choćby Agnieszka. Nie będę bawiła się w przepychanki, mam tylko nadzieję że Oliwier na tym wszystkim co robi Irena nie ucierpi. Dzisiaj mają jechać zrobić i jemu test - jestem skłonna myślec że jak będzie tylko troche gorzej i test wyjdzie dodatni to Irena będzie chciała go uśpić - ja NIE MAM już na to wpływu, nie zajmuje się nimi. Wszystko mieliśmy ustalone z DT - przez ten tydzień miałam ich wozić do weta i być na każde zawołanie, później pomagałaby im choćby moja mama. Irena nagle sie pojawia i wszystko rozwala, trudno, nie obchodzi mnie to i nie czuje się urazona, ja mam co robic i komu pomagac - ona podobno też jest zawalona robotą nt schronu więc po co to wszystko - nie wiem. KONIEC NA TEMAT IRENY A MOGŁABYM NAPISAĆ JESZCZE MNÓSTWO.
-
Rex jest GOTOWY! Gdzie ten dom? NO I JEST DOM !!!!!!!!
olalolaa replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='beta ata']Trafiłam tu. Tez mi sie podoba piesio, zwłaszcza, że pysiol ma taki collakowaty ;-) :-)[/QUOTE] Witamy :loveu: Reksiu jest w połowie collakiem :razz: -
Rex jest GOTOWY! Gdzie ten dom? NO I JEST DOM !!!!!!!!
olalolaa replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny dziękuje że jesteście. ja jestem w rozsypce, dzisiaj musiałam uśpić szczeniaka chorego na nosówkę, a tak mocno walczyliśmy o niego :( Mam nadzieję że w tym tyg. uda mi się napisać tekst.. Musi byc optymistyczny i fajny, ja teraz nie umiem tak myśleć. -
[quote name='Safii']To kpina - kłamiesz w żywe oczy!!!!!!!!!!!!! Gdyby Milena miała internet napisała by Ci co myśli o Twoich teoriach. I Milena i Łukasz nie chcą mieć z Tobą nic wspólnego, bo jesteś nieodpowiedzialna i nie przyjmujesz do wiadomości oczywistych faktów. Rozmawiałam z Krzyśkiem - wyśmiał Twoje teorie. Dziewczynko - pojęcia nie masz o cierpieniu. Siedziałaś sobie w domu, gdy DT przechodziło gehenne. [U]Ale czego można się spodziewać po wolontariuszce schroniska dla zwierząt w Częstochowie, [/U] [U]która jest w stałym kontakcie z lek.weterynarii ze schronu, czyli TOZem, bo dr. Grzelińska jest żoną góru TOZu w Częstochowie-"właściciela" schroniska.[/U] A skoro ja walczę ze schroniskiem o prawa zwierząt to stawia pod dużym znakiem zapytania Twoje intencje. [B]Napisałaś tu nieprawdę o stanie zdrowia Oskara i o jego zachowaniu!!!!!!!!![/B] Koloryzowania? - jestem technikiem weterynarii. Miałam praktyki w ubojniach dla zwierząt i gabinetach - nie jedno w życiu widziałam i jestem bardzo daleka od koloryzowania - opisuję stan faktyczny bez ściemniania, żeby ludzie wiedzieli z czym mają doczynienia. Oliwier ma gorączkę, jest osowiały. [B]_ogonek_ -[/B] przepraszam. Zajmę się Oliwierem w Częstochowie. Proszę aby osoby u których przebywa reszta szczeniaków dostały informację, że Oskar i Oliwier mają/y nosówkę. Postać oddechowa/jelitowa już minęła. Teraz należy je bardzo dokładnie obserwować aby wychwycić ewentualne pojawienie się objawów nerwowych. Te szczeniaki są chore na nosówkę i bardzo bym prosiła, aby ta informacja dotarła do tymczasów.[/QUOTE] Cytuję co by nie zginęło. Wyobraź sobie że Milena ma internet i zajrzy tutaj. Nie odpowiadam na oskarżenia Safii bo są bezpodstawne i śmieszne - próbowałam do Ciebie dzwonić - masz wyłączony tel. puść sygnał a oddzwonię.
-
Jest tyle możliwości tej padaczki że to się w głowie nie mieści. Jedyną dobrą możliwością była eutanazja bo i tak nad Oskarkiem nie miałby kto sprawować opieki.. Ja nie naraziłabym swoich zwierząt i nie wzięłabym go do domu, poza tym zostałabym od razu wyrzucona na zbity pysk. Kochani on cierpiał, ledwo żył, ulżyliśmy mu. Wg niektórych miałby jeszcze szanse, ale nie było możliwości, po prostu nie było.. Teraz można gdybać dlaczego tak tragicznie było u niego, a u innych nie, nie wiemy tego. Pozostaje Nam żyć dniem dzisiejszym i walczyć o każde z tych istnień. Długi Oskara i Oliwiera: w lecznicy gdzie jest otwarta faktura na OTOZ 161zł plus wczorajsza wizyta (nie wiem ile) - w sumie raczej poniżej 200, bo wczoraj dostali tylko kroplówki. U wetki tej mojej w piątek Łukasz zapłacił 30zł, ja dzisiaj 130zł.
-
Jestem skłonna napisać, że Irena ma skłonności do barwienia, co przekłamuje fakty niestety. Oskar był odrobaczony 3 razy własnie.. Oli 2 i nic mu w sumie takiego nie jest. Ale ta 3 dawka takiego płynu była konieczna - to było na te kokcydia - oni juz obydwaj bardzo krwawili. Cyklonamine żarli. To odrobaczenie było w piątek. Jadę teraz do weta..
-
Irena oskarżasz mnie o sadyzm, przesadzasz, mocno przesadzasz. Oskar miał ataki wieczorem w wigilie i dzisiaj w nocy - owszem zareagował na leki i poszedł spać, dzisiaj rano normalnie wstał i zjadł. Wczoraj weterynarz którego wspominasz Krzysiek powiedział że sa szanse żeby pies wyszedł nawet z nosówki. W tym momencie nie widzę innego wyjścia jak potraktowanie tego jako zwykłą padaczkę - np powikłanie po chorobie - Oskar ma ataki a później zachowuje się normalnie. Zastanów się co piszesz - on nie ma ataków non stop, nie jest w agonii - chyba nie znasz znaczenia tego słowa. Ja widzę szanse na jego życie i jeszcze walczę. Nie zastawiam nikomu drogi do podjęcia takiej decyzji o eutanazji, niby dlaczego to ja mam decydować? Wiem że on cierpi, ale uważam że sa szanse żeby żył i był szczęśliwy, jesteśmy cały czas w kontakcie z wetem, i zapewniam Cię i innych że jestem na tyle silna żeby ulżyć mu w cierpieniu jesli nie będzie już cienia szansy dla niego. Próbujesz chyba tutaj zwrócić Wszystkich przeciwko mnie, przestań bo to nie ma sensu, ten wątek jest po żebysmy mogli małym pomagac, a zaraz zaczną się przepychanki. Masz mój nr mozesz dzwonić - po co piszesz takie rzeczy - kłamstwa - na forum.
-
[quote name='_ogonek_']Info o kokcydiozie przekazałam Edycie. Filipek miał też drugi atak. Nie był on silny, bo z tego co wiem trząsł się a potem wrócił jak gdyby nigdy nic. Dostał Luminal (? chyba nie przekręciłam). Wetka mówi, że może być też tak, że po dostarczeniu organizmowi wszelkich potrzebnych składników kolejny atak może mieć miejsce dopiero za ponad rok... Ogólnie psiak ma się nieźle, radzą sobie.[/QUOTE] Dzięki że jej przekazałaś, nasze chłopaki biorą leki na to robactwo od piątku. Cholera od czego te ataki.. czy to nosówka czy robaki.. ta niepewność mnie przeraża :(
-
Ciężko jest :( Oskarek wczoraj koło 19 dostał ataków, non stop i bardzo silne, najpierw do Łukasza pojechała Irenka, ale stwierdziła że muszą do weta, no i ściągali weterynarza z wigilii do lecznicy, Oskarek cudem przeżył tą noc. Dostał mnóstwo leków.. Dzisiaj do południa byliśmy znów w lecznicy bo mieliśmy zrobić testy na nosówkę - jak się okazało testów zabrakło i dostali tylko kroplówki. Na razie Oskarek nie ma ataków ale dostał tak silne dawki w nocy relanium i innych że jeszcze go trzyma, nie wiadomo co będzie potem, na szczęście mamy zapasy leków. Weterynarz podejrzewa nosówkę, wie wszystko od początku, to u niego byliśmy też ze szczeniakami zanim wyjechały do Bianki. Wczorajsza wizyta wyniosła 160zł, dzisiaj nie wiem ile, ale niewiele bo dostali tylko kroplówki.
-
Rex jest GOTOWY! Gdzie ten dom? NO I JEST DOM !!!!!!!!
olalolaa replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='storozak']Jaki on cuuuuuuuuuudny!! Kawał chłopaka z niego i do tego przystojny:)[/QUOTE] no nie:loveu: Tez mi się podoba. -
Czy inne DT robiły badania kału? Przed chwilką rozmawiałam z wetka tutaj z Częstochowy, żeby się dowiedzieć dokładnie co one jutro muszą dostać (niestety u innego weta bo ona wyjeżdża) i powiedziała mi, że w kale oddanym jeszcze we wrocku wyszła kokcydioza - to by tłumaczyło przewlekłe krwawe biegunki i ataki - nasze chłopaki dostały dzisiaj odrobaczenie w kierunku kokcydiozy a jutro musza dostac leki na te konkretne toksyny - uważam że Wy tez powinniscie jak najszybciej zrobić badanie kału bo inaczej psiaki w końcu dostaną takiego zapalenie jelit że z tego nie wyjdą.. Oli w nocy bardzo podkrwawiał, zjadł 2 tabletki cyklonaminy która i tak mało co pomogła..
-
Rex jest GOTOWY! Gdzie ten dom? NO I JEST DOM !!!!!!!!
olalolaa replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tofikowa']czy miśka mozna już ogłaszać?[/QUOTE] Właśnie myslę że po świetach albo po nowym roku najwyższy czas zacząć go ogłaszać :)