Jump to content
Dogomania

mm2559

Members
  • Posts

    111
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mm2559

  1. Edytka, namawiaj tate na drugiego piesa , bo z tęsknoty za Zibi uschniesz i kim my będziemy orać w stowarzyszeniu?
  2. myślę , że możecie zamknąć wątek. Pestka ma dom marzenie, włazi Małgosi na głowę , ale to przecież PESTKA:diabloti:
  3. Pewnie, że się zemszczę , będę Wam koty podrzucać. Ziele77 nie bądź pesymistką , idą wakacje więc czeka nas psi horror, może być i tak ,że Harry będzie u nas siedział do września. Najwyżej znajdę mu nowy DT. Mam niestety wiele złych doświadczeń jeżeli chodzi o psy które do nas wracają, jogi chyba też coś na ten temat wie , stąd moje słowa.... ale znam też osoby które siedzą rodzicom na głowie z dwoma psami .... i dają sobie radę. Po ostatnich zdarzeniach z psiakami (i kotami, właśnie wraca do nas po półtora roku kotka, ponieważ państwo wyjeżdżają i kot nie mieści się im w bagażu) po prostu wolę "dmuchać na zimne" .
  4. Luziek pójdzie domek sprawdzać , bo dawno w łepetyne nie dostała
  5. chyba nie do końca super.... umowa adopcyjna nakłada na nowego właściciela określone obowiązki........włącznie z utrzymaniem. Transport to pikuś , bo od nas też ludzie do Wa-wy jeżdżą
  6. jak takie bogate jesteście to spoko, wezmę od Iczki listę tego ,co Teddy do tej pory zeżarł:diabloti:
  7. Ziele77 , namiary na mnie: 504 010 685 i tak przestałam być osobą prywatną:placz:
  8. Heja wszystkim, Harry odżył u mojej siostry, jest bardzo wesołym i miłym psem, na dzieci nie zwraca większej uwagi , ale to może z powodu psicy, która dzieli z nim chwilowo dom,tzn. psica jest rezydentem, a Harry na DT.Starszy syn(12 lat) mojej siostry świetnie sobie radzi wyprowadzając Harrego, pies spokojnie wita się z jego rówieśnikami, nie skacze po dzieciach i nie stara się zwracać ich uwagi na siebie. Okazał się erotumanem , więc go wykastrowaliśmy. Na spacery chodzi trzy razy dziennie, z czego jeden spacerek trwa minimum 2 godziny, zostaje w domu na osiem godzin, nic nie niszczy , mam wrażenie , że doskonale odnalazł się w środowisku miejskim. Je suchą karmę, Chappi albo Brit w zależności od tego na co stać DT , jest bardzo pojętny i naprawdę nie sprawia problemów. Błyskawicznie zorientował się ,czego mu nie wolno(reaguje na głos) , jedyny kłopot to koty, po prostu ich nie lubi (ma siedem do wyboru). Zdjęcia postaram się zrobić jutro lub pojutrze, niestety mam ograniczony czas ,więc proszę o cierpliwość. Harry może zostać na DT nawet do połowy lipca , jeżeli zajdzie taka potrzeba. Z transportem do Wa-wy też nie ma problemu.
  9. Sorki, mała pomyłka. zapomnieliśmy o tym, że Pestunia to jeszcze dzieciak. Ale możemy spokojnie umówić się na sterylke za kilka miesięcy. Ona ma teraz około 4-4,5 miesiąca - czyli trzeba troszke poczekać.
  10. [quote name='pekinczyk']Szkoda, bo szukam miej więcej takiej suczki, ale tylko wysterylizowanej :([/quote] Sterylka to żaden problem. Jeżeli jest domek, to za tydzień Pestunia będzie gotowa do wymarszu.:lol:
  11. Pokaże się... oby tylko po to by pokazać, że ma swój domek
  12. Teddy na tymczasie ma się dobrze. Domek sie w nim już zakochał. Znowu będzie płacz i zgrzytanie zębów jak znajdziemy docelowy... ale to już taki domek. W środę psica jedzie na konsultacje do naszego zaprzyjaźnionego i bardzo doświadczonego Weta - łortopedy.:lol:
  13. [quote name='anetta']Jeeeeeeee, Qudłaczek ma dom!!!! :laola: :loveu::loveu: Niech się tam dobrze sprawuje :lol:[/quote] Ale dom jest strsznyyyyyyyyyyyyyyyyyy TO PRZECIE U LUZIKA:diabloti::diabloti::diabloti:
  14. poszły, na pierwszym jest zabawa w Zawoi, na drugim "QDŁACZEK ZDOBYWCA"
  15. sorki, nie umiem tego zrobić:oops:. Mogę przesłać meilem
  16. Qdłaczek jest naprawdę kochany. W samochodzie zachowywał sie spoko, w Zawoi tamże. Dojechalismy tak późno bo miałem w Zawoi troszkę pracy. Piesio w samochodzie pokazał Luzikowi kto rządzi (i kto jest panem) - po prostu spał na Niej z pięknym uśmiechem i długaśnym jęzorkiem na wierzchu.( dokumentacja zdjęciowa wykonana:diabloti: - do wglądu przy pierwszej kontroli adopcji) Szczegóły napewno Luzik przekaże niebawem
  17. [COLOR=black][FONT='Calibri','sans-serif']Sorki, to moja wina. Musiałem przełożyć wyjazd służbowy o kilka dni. Ale przez to Luiza nie będzie musiała pokrywać kosztów, bo dla mnie jest to przedłużenie trasy tylko o 240 km. Weźcie proszę pod uwagę, że zakochana w Rudym mieszka od niego ponad 300km i chyba lepiej te pieniążki wydać na zwierzaki niż wydawać na PKP . Pozdro MM[/COLOR]
  18. [quote name='Marlena:)']oo reklama banerkowa TSPZ na dogomanii :loveu::loveu::loveu: A Wy dziewczyny to wogóle macie wielkie szczęście.. tylko ja tak daleko:mad: ..[/quote] Jestes naprawdę blisko. Przecież jesteśmy razem
  19. Podobno, jak macha uszkami to unosi sie góry:eviltong:. Może dlatego nikt Jej nie chce. :diabloti:
  20. Marlena piękne zdjęcia . Można paść z zawiści co niechybnie spotka Luzika tuż przed wakacjami. Łosikowi też się podoba , niestety nie udało jej się wyciągnąć psa z monitora.
  21. Teddy jest rewelacyjny, Marlenka dajesz mu już całe jaja? Za ten kawał ze straszną choroba należy mu się duża kość z mięskiem i kartonik jajek. Uściskaj go od nas
  22. [quote name='Marlena:)']Ja jednak nie odpuszczę :diabloti: .... będę próbowac do końca. Wiem już w których miejscach przebywa Logan. Rzeczywiście nie ma sie najgorzej i nie widać żadnych ran. Wszystko będzie ok do następnej zimy :roll:, o ile nie da się schwytać w najbliższym czasie. Ja nie zrezygnuję i będę o niego walczyć...tak jak walczyłam o Toffika;). Narazie możecie odetchnąć...reszta w rękach Logana i moich (w sensie oswajania/schwytania). Pozdrawiam[/quote] I za to Cię lubimy - za upór w dążeniu do celu. Na spokojnie więcej można zrobić. Jest w obecnej sytuacji troszkę czasu i można wspólnie coś przedsięwziaść. "Słoneczna" obserwuje i ma meldować jak sie Logan pokaże w ich okolicy. Odetchniemy - jak dam mu buzi (choć nie lubię psów :evil_lol: ).
  23. Nie za bardzo umiem się poruszać po Forum, aby dawać cytaty ale myślę, że be tego się obejdzie. Logan przez kilka tygodni był na Słonecznej w Gorzycach i tam znalazł namiastkę domu. Był tam karmiony, lecz prawdopodobnie nikt nie chciał Go przygarnąć na stałe lub Logan nie zgodził się na to. Na pewno był dobrze karmiony i jeżeli dałby się „podejść” to byłby złapany. Osoba, która mnie o nim informowała nie mówiła o ranach. uszkodzeniach czy innych dysfunkcjach przy których jej interwencja byłaby konieczna (co prawda jest stomatologiem a nie weterynarzem) ale zawsze jest to coś. Chcem Mu pomóc i jak tylko będzie to możliwe to to zrobimy. Nie uważam jednak ślepo, że jeżeli Logan ma dobre warunki, które sam sobie stworzył poprzez „krążenie” po okolicy i zdobywanie pożywienia aby żyć sobie we własnym świecie to nie bardzo widzę aby na dzień dzisiejszy koniecznie zmuszać Go do naszej „POMOCY” Dalej oferujemy spotkanie o każdej porze jak tylko można będzie sprawdzić stan Logana. Pozdro MM
  24. Dzwoń kiedy chcesz i kiedy wymaga tego sytuacja. Wiesz, że najwyżej przyjedziemy z kierowcą...
  25. [quote name='Marlena:)']Napewno wymaga... każdy bezdomniak jej wymaga :shake:... ale nie da sie wszystkim pomóc. ( Tak jak Charliemu,którego szkielet wczoraj pogrzebałam :-( ...Szukałam go kilka miesięcy).... Oczywiście dzwonić będę,ale jak niechcący rzucicie telefonem przezemnie jak zadzwonię o 1 w nocy,to nie będzie moja wina:diabloti: . Co do ogłoszeń,to zajmę się tym w piątek... jutro znowu Tarnobrzeg:roll: P.S. Jogi napisz do mnie w wolnej chwili...:roll:[/quote] Czyżby zdażyło Ci się że rzuciłem telefonem ???
×
×
  • Create New...