Jump to content
Dogomania

mm2559

Members
  • Posts

    111
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mm2559

  1. [quote name='bico']prowadząc finanse na watkach kilku psiaków, robiłam tak - jeżeli nie ma nicku danej osoby, wpisuję po prostu tylko Pan/Pani i imię, pierwszą literę nazwiska oraz miejscowość i kwotę datku, nikt się nie obraża, a porządek udaje się utrzymać;)[/QUOTE] Dzięki, tak zrobimy
  2. [quote name='Alicja']oooooooooooooo Mariusza to ja znam ;) oby się to już skończyło ......[/QUOTE] Dzięki za pobożne życzenie. Mam nadzieję, że nie piszesz - że znasz mnie z "kartoteki karnej"... - żartuję - "Kudłaczek".Niestety nikt nie uzgadniał pokazywania mojej zakazanej "gęby" na fotach. A teraz niestety trochę poważniej. W założeniach pomocy zwierzakom z powodzi nie przewidziałem niestety tak długiego terminu trwania klęski. Szczerze powiedziawszy to plan był na 1 miesiąc ( jak ludzie wrócą do domów i będziemy mogli odwieźć psiaki) - oczywiście po sprawdzeniu,że mogą tam bezpiecznie mieszkać. Troszkę mnie przerażą fakt, że to może potrwać dłużej. Byłem dzisiaj w sztabie kryzysowym miejskim i powiatowym aby zakupili dla nas choć 10 dużych keneli. Mam nadzieje, że odpowiedź będzie pozytywna. Mamy hale, ale bez podziału (jak widzieliście na fotach oddzielone są starymi szafkami dla pracowników). Z danych przesłanych mi ze sztabów wynika, że w środę będzie najtrudniej. Dlatego jutro i w niedzielę poszerzymy nasze działania o "bezdomniaki", które dotychczas były tylko dokarmiane - pisała o terenie zalanym Luiza - mimo, że tak naprawdę wiem,że Oni tego nie czytają - to dziękuję Policji i Straży za udzielanie mi pełnych informacji i wpuszczanie na tereny "zagrożone". Zwieziemy je do Bazy. bo uważam że nie wszystkie mogą przeżyć następny wzrost poziomu wody. Damy na pewno radę, choć "dziewczynom" bardzo dużo czasu schodzi z wyprowadzaniem "podopiecznych".
  3. [quote name='kinga_kinga7']dziewczyny dajcie jakieś konto to wesprę chociaż finansowo.[/QUOTE] Nie jestem dziewczyną (oczywiście to ani moja ,ani tym bardziej Twoja wina), nr rachunku jest w pierwszym poście.Mam jednak prośbę, do wszystkich "DOGOMANIAKÓW", by w tytule przelewu, oprócz hasła "powódź" podawali swój nick. Nie mogę na forum drukować nazwisk ludzi, którzy przesłali pieniądze, bo nie zawsze tego sobie życzą - a po całej akcji chciałbym podziękować każdemu, kto IM pomógł. Wszystkie środki przychodzące na konto TSPZ z hasłem dotyczącym działań powodziowych (formy są różne) będą rozliczane, na pewno rozliczenie takie będzie na stronie TSPZ i na tym wątku.
  4. Nie umiem „wklejać” kilku wątków, aby je razem skomentować, więc pisze osobno… Niestety takich p. Zygmuntów w ciągu ostatnich 12 dni spotkałem dużo – po prostu przechodzę dalej, i… robimy swoje. Mimo wszystko ( Dzięki Bogu – lub Kubusiowi od Diderota) ludzi takich jest stosunkowo niewiele. Najbardziej jednak męczą mnie ludzie, którzy przez swoją bezmyślność zostawili zamknięte zwierzaki w stodołach, chlewikach – którzy później zgłaszają do sztabów kryzysowych, że trzeba je dokarmić. Wiem, że może kogoś urażę – ale spacer kilkusetmetrowy z miską karmy po wodzie do pasa po to tylko, żeby miskę nieść z powrotem do samochodu był dla mnie czasem ponad siły. O ludziach, którzy „nie mieli czasu”, żeby odpiąć psa z łańcucha nawet nie chce wspominać. Powiedzieć – jest to okrutność – to chyba przyczynek do tego co chciałbym napisać… oczywiście jako budowlaniec. Dzięki za wątek z adresem do filmiku, myślę że jak pokażemy w strażnicach film to rozpoznają bez problemu swoich ludzi i dzięki temu dowiemy się o losie psiaka. Z tego co widziałem przez te kilkanaście dni nie uważam, że posłuchali rady …(pi,pi,pi), żeby wypuścić „psa na moście”, dla Nich też byłoby to głupie. „Tylko, czy pływając w tej "zupie" nie złapał jakiegoś paskudztwa?” (wątek 479) – myślę, że nie – chodzę po tej zupie już trochę – wiadomo, że z każdym dniem jest gorzej bo przybywa mikro –czegoś tam – stąd nasze „patrole” – jeżeli widzimy, lub słyszymy od mieszkańców, że gdziekolwiek jest chore zwierze tam dojeżdżamy, dochodzimy –wszystkie chore zgarniamy i są pod opieka Weta. [FONT=&quot]W odniesieniu do wątku 480 to myślę tylko tyle, żeby może Mend nie obrażać. [/FONT]
  5. [quote name='ewkar']Czy ktoś oglądał program o powodzi w Sandomierzu dziś na jedynce? Czy wiadomo,co stało się z tym psem,który pływał za swoimi właścicielami,a oni nie chcieli go ratować? Słyszałam "a niech się utopi".Chciał wejść do pontonu,a oni go odpychali.[/QUOTE] [SIZE=2] [B][SIZE=3] [SIZE=2]Napisz proszę o której był ten program, spróbuje go znaleźć w Internecie – być może będziemy w stanie mu pomóc – lub ustalić co się z Nim stało. Mamy wjazd (wejście) na cały teren popowodziowy i wpłynięcia w tereny zalane . Jestem daleki od usprawiedliwiania zachowań ludzi w stosunku do zwierząt. Dlatego wybrałem od samego początku akcji pomocy zwierzakom w powodzi zasadę, że nie będziemy – i o to prosiłem wszystkie osoby uczestniczące w akcji pomocniczej - komentować żadnego zachowania ludzi. Po prostu jeździmy, dokarmiamy, zostawiamy w miskach jedzeonko dla kotów i psów - tych co się błąkają przy zalanych domostwach. Przewozimy do bazy tylko chore, lub agresywne. Nie muszę chyba na tym forum pisać skąd agresja u psów i że sytuacja w której się znalazły jest tylko spotęgowaniem ich zachowań w jakich warunkach przebywały wcześniej. Na wnioski i działanie w tym zakresie przyjdzie czas. Temat ten poruszyłem już wśród osób, które przyjeżdżały do Tarnobrzega z pomocą, które między innymi na tym forum piszą – by pomogły- kminimy wspólnie- zapraszam na wspólną wymianę zdań – adres mailowy podałem we wcześniejszych postach ( lub na PW). Tematu tego na pewno nie można pozostawić bez odzewu. Temat ten oczywiście poruszyłem też w sztabach kryzysowych i z PWL z Tarnobrzega – mamy ich poparcie. Przejeżdżaliśmy dziś samochodem między innymi w rejon z których przywiozłem Misia. Byłem w sztabie w Gorzycach i prawdopodobnie ustaliliśmy jego właściciela. Opowiadał mi telefonicznie jak spędził z nim na dachu kilka dni od początku fali powodziowej, wpadł do wody i jedyne co mógł właściciel zrobić to „wciągnąć” Go na pływające drewna. Może go odebrać za kilka dni, bo musi usunąć błoto i szlam z podwórka i przygotować kojec, ale już jutro rano, prosił by mógł podjechać do Machowa by Go zobaczyć. Przekazał mi też informację, że robił zdjęcia w trakcie „ich wspólnego koczowania” na dachu, postaram się je zgrać i pokazać Wam całą historię. W miarę jak woda ustępuję, wychodzą zwierzaki, którym udało się przetrwać. Dlatego uważam, że na dzień dzisiejszy podstawowym naszym zadaniem jest patrolowanie całego terenu popowodziowego. Część z nich jest w dobrej formie i czekają przed domostwami, które są jeszcze zalane – te dokarmiamy. Mamy oczywiście rozeznany rejon i stałe punkty, w których są miski z wodą i karmą. I wierzcie mi że serce się cieszy jak przy misce widzimy te same zwierzaki, plus te co przybywają (pieski i moje ukochane kotki). [U]Foto będzie jutro, jak Luzik dojdzie do siebie.[/U] Trochę mi przykro, jak na odnośnikach które są umieszczane na wątku - jest śmierć, starałem się przez cały czas o tym nie myśleć – jest to tragedia, o której nie chciałem w ogóle pisać i wspominać –mam nadzieje że to zrozumiecie. Nie jestem w stanie robić zdjęć, kiedy widzę martwe zwierzę, nie umiem robić zdjęć jak niektórzy ludzie płaczą jak dajemy im karmę, którą dostaliśmy.[/SIZE] [/SIZE][/B][/SIZE]
  6. Zdjęcia z pierwszego postu (542 – pierwsze i 543- pierwsze) są z przed 3 dni. Dziś woda jest niższa. Po prostu wcześniej nie miałem szansy ich umieścić na wątku, bo po kilku godzinach w terenie nie bardzo się dało. Jest część terenów zalanych jest do 1-1,5m i tam dochodzę w woderkach na piechotkę. Problemem jest to, że cały teren, nie wspomnę o domach jest pokryty szlamem. Dla mnie ważne jest, aby maksymalnie długo zwierzaki ludzie trzymali na balkonach, strychach – czym dłużej będziemy izolować je od wody „powodziowej”, tym dłużej mamy szanse na mniejszą ilość zachorowań wśród nich. Puszczane wolno zwierzęta będą siłą woli pić wodę ze zlewisk. Tam jest wszystko. Do dziś nie usunięto wszystkich utopionych – nie wszędzie służby PWL mogły dotrzeć, zalało gnojowniki i szamba- nie wiem co jeszcze. Jestem pewien, że woda ze zlewisk „nie nadaje się do spożycia nawet po wygotowaniu”, dlatego trzeba maksymalnie pomóc w informacji dla ludzi, żeby dawać psom i kotom wodę z „pewnych” ujęć. Przewodnim tematem na dzień dzisiejszy jest dla mnie ratowanie tych co przeżyły- dokarmianie i dostarczanie wody - jeżeli nie ma właścicieli , pomaganie też tym ludziom którzy nie mogą kupić karmy dla swoich podopiecznych- stracili całe majątki. Rozmawiam z ludźmi, którzy przygarnęli, lub szukają swoich podopiecznych. Pomagamy ludziom odnaleźć „swoje” zwierzaki - dzięki temu kilka wróciło już do domu, kilka jest „w trakcie” ustalania właścicieli. Ludzie wracają do domów, starają się coś zrobić z tym co pozostało- to jest naprawdę trudne. Komentarz do zdjęć jest mój, bo je „robiłem” – nie umiem ich „wklejać” na wątki – to zrobiła Luzia
  7. [quote name='Paulina_mickey']Słuchajcie Marlena też potrzebuje pomocy. Tym bardziej, że powódź dotknęła bezpośrednio jej. [url]http://www.dogomania.pl/threads/176574-ALMA-pi%C4%99kna-m%C5%82oda-zamojszczanka-a-la-dalmat-wy%C5%BCe%C5%82-czeka-na-dom-w-DT?p=14772255#post14772255[/url][/QUOTE] Dotarłem do domu Marleny o 14.30, rozmawiałem z mamą i babcią. Marlena potwierdziła, że narazie nie potrzebuje jedzonka. Chwała Bogu teren, gdzie jest Ich dom nie został zalany.
  8. [quote name='Gonia13']Wysłałam 30 zł na podae konto... Tyle tylko mogłam:oops:[/QUOTE] Dziękuję bardzo, każda pomoc jest cenna. Nie wiem ile czasu potrzebne będzie wsparcie żywnościowe (część domów jest dalej pod wodą), narazie rozwozimy to co dostaliśmy od Was i zebrali w lecznicach mieszkańcy Tarnobrzega.
  9. [quote name='agusiazet']Czy przyda się odkurzacz Zelmer, używany, ale sprawny, tylko strasznie głośno chodzi?[/QUOTE] Dzięki, narazie chodzą tylko szczoty i mopy
  10. [quote name='Yv1958']A czy pozniej beda robione jakies rozlieczenia, bo ja wplacalam z konta meza od rodziny i znajomej. Chcialabym byc wiarygodna i moc pokazac tym osobom rozliczenie. Rozumiem, ze teraz to nierealne, bo jest duzo pracy.[/QUOTE] Będzie umieszczone pełne rozliczenie na wątku - na życzenie prześle pocztą elektroniczna kopie faktur.
  11. Jestem po kilku godzinach w terenie, więc za styl przepraszam z góry. 1. Nie prowadzimy żadnego schronu, ani przytuliska, nasze zwierzaki zawsze były na DT 2. Miejsce udostępnione w zakładzie zamkniętym – Kopalni Siarki Machów (Bardzo dziękuję Zarządowi Kopalni za jego udostępnienie) – zostało zorganizowane tylko dla zwierzaków, które ze względu na agresję, lub brak możliwości pomocy na w miejscu przebywania - dokarmianie, woda- zostały tam przewiezione. Faktycznie są dwa pieski małe z budy, która pływała w miejscowości Wrzawy, i jeden rotwailer – Misio, trzy owczarki niemieckie (lub owczarko -podobne). Wszystkie musiały pojechać na tymczas – robię zdjęcia wszystkich miejsc z których zabieram zwierzaki, aby mogły wrócić do właścicieli, jeden mały psiak z połamaną miednicą, złapany przy ruchliwej drodze (zapewne uciekł z zalanych terenów) 3. Przesłaną przez Was karmę rozwozimy do miejsc najbardziej potrzebnych – karmimy je na balkonach i podwórkach – jak się da ( czyli jak nie ma wody)- jak jest do 1m to dochodzę . Jak była większa woda robiłem to z amfibii, i pośrednio z pontonu. Są miejsca trudno dostępne, gdzie wrzucałem karmę w reklamówce żeby psy cokolwiek zjadły – będą one patrolowane do momentu powrotu właścicieli. W Tarnobrzegu, zezwalamy Wetom do których karma przychodzi na wydawanie bezpośrednio dla ludzi których znają – wcześniej były szczepione i leczone – po okazaniu dokumentu z Urzędu (miasta, gminy) potwierdzające status powodzianina. Zdarza się to, choć bardzo niechętnie na to patrzę. 4. Przekazuję karmę strażakom dowożącym żywność dla ludzi pozostałych w domach, żeby bezpośrednio dokarmiali psy i koty – nie jesteśmy w stanie wszędzie dotrzeć. Strażacy są z całego Podkarpacia (Sokolniki dziś były z Krosna), sami widzą pływając po terenie gdzie można dokarmić zwierzaka. W Sokolnikach nie mogłem dotrzeć do Zastawia i nie było żadnego problemu, aby bez naszej obecności rozdzielić karmę do reklamówek i nakarmić głodne psy i kotki. 5. Pieniądze przekazane przez Was, są na rachunku Stowarzyszenia i w całości na dzień dzisiejszy jest to rezerwą na opiekę weterynaryjną. Oczywiście wyłączam z tego obserwacje (z funduszu PWL) zwierząt które kogokolwiek pogryzły, sczepienia których zwierzęta nie miały itp. Jeżeli nasze działanie zostanie objęte refundacją Miasta Tarnobrzega i UG Gorzyce pozostałe środki zostaną przekazane na wskazane przez Dogo konto. Teraz kilka uwag od ,mojej skromnej osoby, za które z góry przepraszam. 6. Bardzo proszę, aby na wątku umieszczać tylko informacje, dane dotyczące Tarnobrzega i okolicy ( rejon Tarnobrzeg- Sandomierz- Grębów) pozwoli mi to na w miarę szybkie ogarnięcie tematu. 7. Przesyłki na pewno docierają – jeżeli jest jakikolwiek problem staram się to załatwić osobiście – nie ma takiej sytuacji, że karma odebrana jest u Weta i nie przekazujemy jej potrzebującym. Jedyne co może się zdarzyć, to brak bieżącej informacji na forum że coś doszło, lub że coś robimy – ale mam nadzieję że każdy z Was (Nas) to zrozumie. „Luzia” zbiera wszystkie listy przewozowe, Kasia zbiera rachunki, myślę że potrzeba jeszcze 1-2 tygodnie aby usiąść i wprowadzić to wszystko do ewidencji i przekazać wszystkim co, gdzie i jak poszło. 8. „Luzia” dziś umieści część zdjęć z akcji. Od razu mówię, że nie będzie atrakcji pod tytułem- tutaj umarł – bo tego jestem wrogiem. Sytuacja jest tragiczna, chodzę, pływam i widzę. Nie uważam jednak by to było celem naszego działania – upublicznianie takich zdjęć. Trzeba pomóc na maksa tym zwierzakom które zostały (tym które umarły nie pomożemy) – to jest mój cel i proszę byście to zrozumieli. Media pokazują to, co w ich mniemaniu będzie interesowne dla odbiorcy-widza- , przytaczanie na naszym wątku obrazów z wywożenia martwych jest dla mnie niestosowne. Wszyscy wiemy, że w tak trudnej sytuacji nasi ulubieńcy i ludzie, zachowują się irracjonalnie. Nie uważam aby był to powód do ich oceny. Oczywiście nie zwalnia nas to z obowiązku wyciągnięcia wniosków i np. opracowania instrukcji dla ludzi dotkniętych powodzią – wyobrażam sobie to jako prosty przekaz – odepnij łańcuch, otwórz stodołę, nie zamykaj zwierząt w jakimkolwiek pomieszczeniu . Wiem, na podstawie rozmów z urzędami, że jest to bezwzględnie potrzebne. Widziałem martwe zwierzaki i rozmawiałem z ewakuowanymi – którzy nie zdawali sobie sprawy z popełnionego błędu, gdzie ich zostawili – może zrobiłem źle, ale nie mogłem im powiedzieć, że to jest ich błąd „inne zachowanie”, oni cały czas wierzyli, że zwierzaki są bezpieczne. W tej powodzi utopiło się dużo zwierząt, uznawanych za „gospodarskie” – konie, krowy, kozy, kaczki, kury, utopiły się psy i koty – nie mamy na to żadnego wpływu – postarajmy się pomóc tym co ocalały. Bez żadnych komentarzy, ocen, wypowiedzi, górek i dolinek. Po prostu to zróbmy. Jeżeli ktokolwiek ma jakiekolwiek pytania proszę dzwonić 502473289, mam na bieżąco informację ze sztabów i straży. Wszelkie sugestie co do formy pomocy bardzo mile widziane [U]mmazur@onet.eu[/U][EMAIL="mazur@onet.eu"] [/EMAIL]
  12. [quote name='GuniaP']Znalazlam na innym wątku : Frotka pisze : [FONT=Arial]W SOKOLNIKACH w kilku gospodarstwach na strychach są psy, którym od 7 dni nikt nie podał jedzenia. Jest tam też koń który od 7 dni utrzymuje się w wodzie. Mam konkretne adresy. Sprawa jest sprawdzona. Proszę o pomoc. Kontakt do mnie: 604 933 031 lub [/FONT][FONT=Arial]adopcje@gazeta.pl [/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2] Napisalam do Nowin... [/FONT] Witam Wszystkie podane adresy sprawdziłem, zwierzęta dokarmione. Gdzie nie mogłem dojść podałem Straży Pożarnej z Krosna z prośbą o dokarmienie (teren po lewej stronie ul. Sandomierskiej) - tam jest powyżej 1.5m. Dodatkowo adresy wszystkich zwierząt, które mogą potrzebować pomocy dostałem od Dyrektorki Ośrodka w którym są ewakuowani mieszkańcy.Wracamy z karmą by je nakarmić. O jednym przypadku pozostawienia na balkonie 2 piesów powiadomiłem policję - sprawdzimy teraz co się dało zrobić. Resztę napisze po powrocie - spróbuję zrobić troche zdjęć.
  13. Witam Sytuacja jest trudna, o czym nie ma co mówić. Staramy się przede wszystkim pomóc zwierzętom pozbawionym całkowicie opieki – te przewozimy do zorganizowanej na Kopalni Machów bazie. Karma zgromadzona dzięki Wam jest rozdzielana z amfibii dla ludzi, którzy pozostali w domach wraz ze zwierzętami, lub podawana przez strażaków (nie wszędzie nas wpuszcza ze względów bezpieczeństwa) pozostawionych w domach zwierzętom do których nie można dotrzeć (amfibia nie wszędzie może wpływać bo poniszczyła by budynki) – resztę robi się z pontonów. Pływam razem z Wetem, dzięki czemu do transportu psiaka można przyśpić – inaczej nie dalibyśmy rady – kurs amfibia to 3-4 godziny. Zwozimy zwierzaki tylko chore, lub te u których pojawiły się objawy agresji. Reszta jest dokarmiana i w miarę jak cofa się woda wraca do domów. Teraz dopiero pojawi się problem z tymi, które mogą nie znaleźć drogi powrotnej. Postaramy się ulokować je na „bazie” i będziemy pomagać im wrócić do domu. Jeżeli chodzi o sprawy formalne to mamy „wjazd” na wszystkie tereny dotknięte powodzią (od Tarnobrzega do Sandomierza i Gorzyc). Służby są przychylne, wymagało to tylko zgłoszeń do sztabów kryzysowych. Dziś po 19 z Policja płynęliśmy do Trześni ( miedzy Sandomierzem a Gorzycami), skąd przywiozłem „Misia” – dużego Rotwailera który miał dość wody- wezwanie było od Policji, która motorówką nas przewiozła – na każde będziemy reagować. Wydaje mi się, że jest to wszystko co na dzień dzisiejszy jesteśmy w stanie zrobić. Jeszcze raz dziękuję za odzew i pomoc. Pozdrawiam
  14. Cze W najbliższą niedzielę (20.12) przekaże pełne info na temat Kamyka Pozdro M
  15. postaram się foty zrobić w tym tygodniu , chociaż boję się mojej siostry, bo Harry na spółkę z Dorą nadal demolują jej dom, mogą ganiać nad Wisłą trzy godziny, wracają i po chwili znowu szaleją - jak po dopalaczach. DS dla Harrolda jest absolutnie i na gwałt potrzebny bo jak tak dalej pójdzie to stracę DT. Harry potrzebuje domu z dużym ogrodem i kogoś kto poświęci mu naprawdę sporo czasu.
  16. Przeczytałam wątki. Harry zostaje na DT , nie uśmiecha nam się by stał się kolejna ofiarą truciciela. Czeka na dom pół roku ( co jest naprawdę dziwne , bo większe od niego "brzydale" znajdują domki szybciej) to poczeka jeszcze chwilkę
  17. [quote name='Marlena:)']Nasz Zgredek ładniejszy :diabloti::diabloti::diabloti: ....[/quote] taaaaaa, prawie jak świnka na banerku:diabloti:
  18. Nie rozumiem jak można zachwycac się tak brzydkim i ... (głupiutkim) psem :diabloti::Dog_run::diabloti:
  19. Sorki, że tak późno - nasza Suzi - a teraz Dorotka mieszka w pieknej okolicy oddalonej od tbg o prawie 40 km. Duża miejscowość ale dookoła lasy i woda... nigdzie nam po drodze nie było na sprawdzenie domku. Ale... w końcu dojechaliśmy i przedstawiamy nowe właścicielki : [IMG]http://i287.photobucket.com/albums/ll136/luziek/DSC00006.jpg[/IMG] Dorotka przy ławeczce [IMG]http://i287.photobucket.com/albums/ll136/luziek/DSC00023.jpg[/IMG] Dorotka podziwia kwiatki [IMG]http://i287.photobucket.com/albums/ll136/luziek/DSC00034.jpg[/IMG] Dorotki młodsza opiekunka [IMG]http://i287.photobucket.com/albums/ll136/luziek/DSC00036.jpg[/IMG] Dorotka pokazuje nam języczek... [IMG]http://i287.photobucket.com/albums/ll136/luziek/DSC00009-1.jpg[/IMG] Dorotka (Suzi) mieszka z mniejszą koleżanką (maleńkie, kudłate i wredne... chciało nas pozjadać). Razem sie bawią. Spokojnie moge przekazać informację że Suzi ma wspaniały dom.(M)
  20. sorki... małapomyłka... dubel
  21. [quote name='epe']MM! Napisz,czy Suzi zostanie w tym domku? Bo na wszelki wypadek jeszcze ją mam w banerku!;)[/quote] Nowy opiekun nie dzwonił, że Suzi pozjadała mu koty... , ale na poadopcyjna pojadę jutro przed południem i postaram się jak najszybciej przekazać informację.
  22. Zibi jest po zabiegu i niestety czuje sie dobrze:diabloti::diabloti::diabloti: za tydzień wrócimy do tematu adopcji(M):Dog_run:
  23. Uprzejmie informuję, że od dzisiaj (od 20.40) Bindi ma nowy domek. Nowa Pani spełniła warunki i podpisała umowę adopcyjną. Ponieważ co środę jestem w Mielcu nie będzie problemu z odwiedzinami poadopcyjnymi. Za dwa tygodnie obiecuję zdjęcia z nową właścicielką.:Dog_run:
  24. [quote name='Kasia']No nic, wstawiłam ją w tą aukcję: ;) [B][URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=414120854[/URL][/B] [B]Podajcie tylko jakieś namiary abym mogła wpisać w aukcji.[/B][/quote] Bardzo proszę o zmianę lokalizacji Bindi z Włocławka na Tarnobrzeg... bo mamy problemy z tłumaczeniem gdzie jest Piesia ... :Dog_run:
×
×
  • Create New...