Jump to content
Dogomania

Cleo2008

Members
  • Posts

    1988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cleo2008

  1. Witajcie. No w tygodniu to w miare juz funkcjonuje :multi: pod warunkiem, ze wychodze z nia wedlug regul - po spaniu, po jedzeniu, po zabawie - wiec nie wiem kto tu kogo tresuje :diabloti: Klopot robi sie w weekend gdy wstajemy nieco pozniej (nie przed 6, tylko kolo 7-8), no i przestawiaja sie godziny. Wtedy robi sie naprawde troche balagan, bo pieska NIE SYGNALIZUJE ze jej sie chce. Chodzi tylko o siusiu, bo z kupa funkcjonuje genialnie, w nocy tez funkcjonuje, ale ... wychodzimy z nia 23-24, a rano o 6, wiec trzyma calkiem niezle bo 6-7 godzin :loveu: Ale w dzien nie. Jak to bylo u was? Jak przedluzac czas w dzien? Aha, jak ja zostawiam do 4 godz. - to wychodze z nia tuz przed wyjsciem i zaraz po przyjsciu. Tez w tedy w domu jest czysto i ok. Robi w domu tylko jak jestesmy my i w dzien. Nie rozumiem tego :-(
  2. Ale moja nie zachowuje sie jak szczeniak wcale, nie widze w niej bezradnosci, nie jest ciapciakiem, nie pilnuje sie mnie. Ma juz ok. 50 cm i wazy z 15 kg, wiec "szybciutkie znoszenie" jest niewykonalne :shake: mimo, ze to 1. pietro. Pisalam w innym watku, ze wychodze z nia, laze dlugo, zrobi nawet 2 razy siusiu, ale po pol kropelki, albo UDAJE ze robi, zeby dostac nagrode (!!!), a potem przychodzi do domu, leci pic i ... pompa jest na pol wiadra (!) To juz spory piesek, wiec nie wiem jak to przeskoczyc. Czasem zrobi na mate, ale jednak czesciej dookola. Z mata funkcjonuje dobrze tylko w nocy wlasciwie. A czy jak ja nie zdaze, bo akurat zrobi minute przed tymi 2 godzinami to co wtedy, wychodzic tak czy owak czy nie??? No przeciez i tak nie zrobi juz drugi raz. Mam wrazenie, ze patrzy mi w oczy i mowi " no nie wyszlas ze mna na czas"... Zeby jakos dala znac... Buuuuuuuuuuu:-(
  3. [COLOR=DarkGreen][[I]quote=WŁADCZYNI;9522244]rano - polecam ciepłą piżamę, na to tylko jakiś płaszcz plus buty i można lecieć z psem.[/I] [/COLOR]Srednio to sobie jakos wyobrazam:lol: . Nierealne przy -5 gdy pies zalatwia sie po pol godzinie, a ja mieszkam w miescie jakby nie bylo... [COLOR=DarkGreen][I]Psa trzeba przyzwyczaić do spacerów o każdej porze dnia i nocy - tak żeby wyjście po ciemku nie było stresem (nie łatwo jest się wysikać kiedy walczy się o życie;))[/I][/COLOR] To wiadomo, juz sie nie boi, opowiadalam tylko, ze mialam ten klopot, co bylo dla mnie nowoscia po poprzednich 2 psach. [I][COLOR=DarkGreen]Jeżeli dwór to tylko toaleta to też by mi się nie chciało, może jakieś zabawki, super smaki - tak żeby psu dwór kojażył się fajnie?[/COLOR] [/I]Zawsze biore cos dla niej do jedzenie, jakies drobiazgi, przysmaki, pileczka odpada, bo nie biega luzno (nie slucha sie kompletnie, nie reaguje na wolanie bo jest taka zaabsorbowana czyms, nie kuma co to samochody, jest w stanie poleciec za dzieckiem, za ptakiem...- z tym jest troche klopotu tez ), ale jak laze do godziny to wiadomo, ze trzeba psa jakos zajac. Tylko jej sie czesto nudzi np. kladzie sie i cos obgryza. Poza tym zzera rozne swinstwa, dlatego musze miec na nia oko, bo wygrzebuje niewiadomo skad stare kosci, zbutwiale czesci nie-wiem-czego. [COLOR=DarkGreen][I]Zacznij uczyć też suczkę zostawania samej - bo później będzie płacz i zgrzytanie zębów, kiedy będziecie musieli wyjść.[/I] [/COLOR]Done [COLOR=DarkGreen] Zasady wobec psa jedne, w całym domu, będzie Wam łatwiej wychować psa[/COLOR] Teoria;) Bo my jej nie pozwalamy na kanape, do lozka, a dziecko i owszem. Dzieki za rady.
  4. a na ile wychodzicie co 2 godziny????? ja wychodzilam tez, ale moja sunia trzyma siusiu az wrocimy do domu... czasem laze i 1,5 godz i ... nic zalamie sie:placz:
  5. Czesc, nasz piesek (wlasciwie pieskA :lol:) ma 4 miesiace, a jest u nas miesiac. Robienie kupki jakos funkcjonuje, skumala szybko ze w domku jest be. Natomiast z siusianiem jest troche klopot. Usilujemy znalezc jakis rytm, czesciowo sie udaje, ale nie zawsze. Tzn. wychodzimy z nia po wstaniu (ale zanim ktos sie ubierze to juz jest pompa i teraz coraz wieksza, bo piesek oczyiwiscie urosl), potem ok 8-9, potem mala spi, wiec po spaniu ok 12 - wtedy jest sukces, potem spi, potem je i potem wychodzi ok 15 wiec tez jest sukces, potem wieczorem 16.30-17.30, potem je ok 19 wiec po jedzeniu. Pozniej wychodzimy jeszcze przed spaniem, ale jak jest baaardzo zimno to albo na krotko, alebo wogole. Zreszta ona chyba boi sie ciemnosci, albo "oddalac po ciemku od nory " (jak napisali w jednej ksiazce), wiec ja to biore pod uwage. I teraz pytanie o Wasze doswiadczenia, bo w kazdej ksiazce inaczej pisza i mnie to oslabia;) Raz pisza, zeby ze szczeniakiem za dlugo nie chodzic, a raz zeby chodzic do skutku az zrobi;) Oczywiscie nagradzamy za sukcesy, i cierpimy w ciszy gdy pompa jest w domu :placz: Czy sa jakies sprawdzone sposoby, zeby przyspieszyc nauke sikania na zewnatrz? Gdy wychodze z domu (staram sie jednak nie zostawiac jej samej, bo czytalam, ze dla szczeniaka to stres), to nie robi NIC, czyli MOZE wytrzymac. Zostaje max. 2-3 godz. sama raz na tydzien. Gdy jedzie samochodem droge przesypia, najchetniej wtedy NIC by nie robila. Jechala juz 3 razy 8 godzin i zatrzymywalismy sie co 2-3 godz., ale postoj trwal godzine, zeby skumala o co nam chodzi. Problem jest wlasciwie tylko z siusiu. W dodatku ona nie bardzo chce wychodzic (dlaczego???) . Potem za to nie chce wracac :roll: Czy ktos moze skomentowac, pliz. Moj M. ma troche mniej cierpliwosci, a dziecko (14) rozpuszcza psa, wiec w dodatku kazdy ma nieco inne podejscie, moze ma to znaczenie. ps. to moj 3 piesek (2 mialam w dziecinstwie), ale kazdy jest inny, wiec nie ma co porownywac...
×
×
  • Create New...