Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. Dobrze kojarzysz, ciotka, dobrze...:razz:
  2. [quote name='teapot']Phi, a najpierw z żałosnej zazdrości, co to pan Freud zdiagnozował - jajka mu wycięły! :evil_lol:[/quote] ...dobrze, że ich sobie nie zaimplantowały:diabloti:
  3. I jeszcze trzymają psa z abażurem na karku:shake: jesteście żałosne:eviltong:
  4. Słuchajcie, u nas też :shake: Moje domowe całe szczęście OK, ale bezdomniaczki (mama zdrowa + 2 malizny chore + 1 za TM*:-( )
  5. [quote name='Alojzyna']Trzeba ludziom tłumaczyć, że 5-6 lat u takiego psa to zaledwie początek dorosłości ;). Przed nim jeszcze wiele lat życia.:lol: Mam 8-letnią sukę, która zachowuje się jakby miała 2 lata.[/quote] ...kiedyś poszłam z moim (wtedy)16letnim Lyśkiem do weta, a tam nowy, nie wtajemniczony pracownik. Zbadał Lycha i ocenił wiek na 9-10 lat. Powiedział, że piesek zadbany, ząbki ładne jak na 10 latka...Powiedziałam w jakim wieku pies jest, facet spojrzał na mnie i powiedział, widocznie poprzedni wet się pomylił:roll: Ja zapodałam dokładna datę urodzenia (04.10.1992 pomiędzy 01:30 a 5 rano), pies jest ze znajomego domu;) Lychu do samego konca zachowywał sie jak szczenior, wiec ocenianie psa pod kątem wieku, chyba nie ma sensu. Takie małe, żwawe psiaki są dużo żywotniejsze niż mój 4letni Biszkopt (mix asta), dostojnie leżący i patrzący na otaczający go swiat z dumną wyższoscią hrabiego Pierdzistolskiego:eviltong:
  6. Yesooo, oby nie do pseudorozmnażaczy albo do walk (skoro se psa można ułożyć według własnych życzeń:shake:)
  7. [quote name='JoSi'] [B]Barbisia znów zjadła pomrowa[/B] i wymiotowała cichutko późnym wieczorem na dwa łóżka. (...) Barbisi odbiło, nie mogła rzygać na podłogę?[/quote] A niby ślimak to czyste białko:shake: Z wysokości lepiej się rzyga, bo można głowę zniżyć poniżej łap (Marysia tak robi - wtedy dokładniej opróżnia żołądek). Pech chciał, że trafiło na łózko, może źle wycelowała...
  8. [quote name='agaga21']troszeczkę zaoffuję ale nie za bardzo bo chodzi o białą ukradzioną amstaffkę... szukam wątku schroniska w gorzowie wlkp lub kontaktu z wolontariuszkami z gorzowa. moja wyszukiwarka na dogo ostatnio się buntuje i nie mogę nic znaleźć. bardzo proszę o link do wątku schroniska w gorzowie jeśli ktoś ma.[/quote] Prosię bardzo;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1158/trojnozek-terierek-walisjki-szuka-domu-schron-gorzow-prosi-o-ogloszenia-140635/[/URL] Tutaj jest wątek do pluszaka z Gorzowa, tam są na wątku dziewczyny z Gorzowa Milka, Zosia4, Iwcia93...Spróbuj do nich uderzyć.
  9. [quote name='agaga21']kolejny wspaniały astek:-( co wet mówi na te jego zaburzenia równowagi? może to chore ucho? miał pod tym kątem jakieś badania?[/quote] właśnie...czy to nie błędnik?...
  10. nooo....bardzo doopiaście zrobiło sie na wątku...ihaaa:evil_lol: Ciapkofik moze da znać z dalekiej podróży, co? Głupio jakoś tak, kiedy wolontariat nie hula w koopie, tylko cośtam, gdzieśtam, komuśtam poza wątkami:shake: Dla poprawienia humorku zapraszam na http://www.dogomania.pl/forum/f85/wincenty-micus-bazylia-juz-w-swoich-domkach-o-143243/index2.html zwłaszcza post 15 ;o) Promowania własnych tymczasów nigdy dosyć;) Aaa, jeszcze muszę Zdzirce Bezuszatej ładne zdjęcia zrobic i też wkleić:p
  11. jasnygwint, nie wytrzymam:lmaa::comp26: Dajcie jakieś niusy, bo ja tu już jestem :tard: z ciekawości
  12. Nie wierzę :shake: Baby pisać no tu zaraz :mad::mad::mad:
  13. Nie wiedziałam, że Kuba ma wątek...ale wiem, że powoli odzyskuje wiarę w człowieka...pomalusieńku...już nie burczy na nasz widok...Razem z Rokim machają ogonami kiedy wchodzimy po spacerkowiczów...Parówkożercy:diabloti: Tak od siebie to Kubuś nikomu nie zaufa, no ale za podwawelską...no, parówkę drobiową w ostateczności;)
  14. To ja jeszcze zapodam maliznę bezimienną na razie. Jest drobniutka, doopka dużo ponizej mojego kolana, czeka, czeka i czeka... [IMG]http://www.zdjecia.adopcje.org/adopcje/33195.jpg[/IMG][IMG]http://www.zdjecia.adopcje.org/adopcje/sup3/33195.jpg[/IMG] [IMG]http://www.tychy.schronisko.net/adopcja33195-0.html[/IMG]
  15. [quote name='kinga w.']Trochę jestem zdziwiona... Pies pogryzł innego psa w wyniku ewidentnego niedopilnowania i właścicielka nie ponosi konsekwencji w postaci choćby właśnie rachunku w lecznicy? Czy ja dobrze podejrzewam "małą szkodliwość" i "jak pani chce to skarżyć z powództwa prywatnego"?[/quote] Niestety, Kinga, ja już przestałam się dziwić:shake: I dobrze podejrzewasz: małą szkodliwość i jak pani chce to z powództwa cywilnego...:angryy:
  16. [quote name='GameBoy']jakos w upały maksymalne widuje na ulicach malo ludzi a tymbardziej psow za to zima jak sie nie chce wyjsc na spacer to jest on "odbebniany" podczas wyprawy do sklepu ale moze to tez kwestia miejsca w ktorym sie mieszka[/quote] Mieszkam blisko Browaru Tyskiego i im goręcej tym większe pielgrzymki do i z browaru (jest tam sklepik firmowy i piwo mozna kupic taniej, niz w dyskontach). A jak juz sie ruszyło po browca to od razu mozna by psa....a potem bidule siedzą przy barierkach.
  17. [url]http://img60.imageshack.us/img60/8484/obraz056a.jpg[/url] melancholijny Groch...:roll:
  18. [quote name='GameBoy']... jeszcze teraz jak jest lato to jest pół biedy ale jak widze jak te psy siedza pod sklepem jak jest ujemna temperatura to krew mi sie gotuje :shake:[/quote] ...za to one gotują się przywiązane na słońcu, w temp. 34st (to tegoroczne maximum z mojego zaokiennego termometra)... Nie wiem czy słyszeliście o historii gdzie dziewczyna zostawiła zaadoptowanego psa przywiązanego pod sklepem, po chwili pojawił się samochód, wysiedli goście, psa odwiązali, do auta wsadzili i tyle dziewczyna psa widziała...Prawdopodobnie była wcześniej obserwowana, a psiak został porwany przez kolesi poprzedniego właściciela odsiadującego wyrok...
  19. [quote name='Miśka84']Pewnie nic z tego nie wyjdzie....[/quote] ...bo jesteśmy tacy żałośni...:bigcry::mdleje::eviltong:
  20. An1a, o to chodzi: masz wyobraźnię i znasz swojego psa...Ja też mam wyobraźnię i wiem, co by było gdyby pod sklep zawitała miejscowa "elita" po kilku jabolach:roll: Znam mojego psa, wiem że niekoniecznie musiałaby się (wypita elita;)) Biszkoptowi spodobać. A wiem też, że w kagańcu mój pluszak nikomu krzywdy nie zrobi...
  21. Normalnie, GameBoy, nie mam yorka tylko mixa asta i są ludzie, którzy boja się większych psów. Jeśli spuszczam go ze smyczy albo jak w tym przypadku, zostawiam na moment samego, zakładam kaganiec i koniec. To był pierwszy i ostatni raz kiedy go zostawiłam pod sklepem. Druga sprawa, że niektórzy właściciele psów (w tym pani od Maxi) uważają że założenie psu kagańca to ujma i dyshonor. Ja nie widzę w tym nic niestosownego i twierdzę, że gdyby Maxi miałą kaganiec na pysku (lub kantar) to nie wyrywałaby sie i takie zajścia, jak pod sklepem, konczyłyby się zwykłym powarkiwaniem. Trzecia sprawa, ludzie powinni się zastanowić, czy mogą pozwolić sobie na psa, nad którym nie są w stanie zapanować. Niestety, Maxi robi co chce, a pani plącze się bezradnie gdzieś na drugim końcu smyczy. Na dodatek to nie jest pierwszy "występ" suki, było już kilka skarg właścicieli pogryzionych psów, ma też na koncie kilka zagryzionych "działkowych" kotów. Jeśli kobieta, idąc z suką na spacer, nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa innym spacerowiczom, to uważam że powinna była sobie sprawić chomika - ostatecznie nie wszyscy muszą mieć asty, to nie jest typ psa dla każdego.
  22. W poniedziałek poszłam z psem do Żabki (więc żaden hipermarket), zostawiłam psa (uwiązany w kagańcu, a jakże:roll:) przed sklepem, w sklepie byłam może 2 minuty. Nagle usłyszałam przeraźliwy skowyt i agresywne warczenie... Wybiegłam ze sklepu i zobaczyłam amstaffkę (wielokrotnie ja spotykamy na spacerach, wiem że ma na imię Maxi) trzymajacą za kark mojego psa, który nie ma szans się bronić:shake:. Właścicielka astki, niewysoka, drobna blondynka, na gigantycznych obcasach, nie była w stanie utrzymać psa na smyczy. Sucz szarpnęła, pani poleciała na pysk, a sucz do mojego Biszkopta. Na spacerach zauważyłam, ze Maxi najchętniej zagryzłaby wszystko, co sie rusza, warczy agresywnie (podobnie jak jej pani, na uwagi ludzi, że jeśli nie umie utrzymać psa na smyczy, to przynajmniej kaganiec by się przydał). Historia zakończyła się kilkoma szwami u mojego pluszaka, który jest prowadzony łagodnie i konsekwentnie, przyjaźni sie z wieloma psami, niańczy moje kocie tymczasy, teraz jest trochę nieufny, kiedy inny pies podchodzi (nawet znajomy) woli profilaktycznie warknąć. Mnie został rachunek u weta do zapłacenia, a Maxi z pancią nadal łażą bez kagańców (obie:diabloti:), mimo zgłoszenia faktu SM. Zawsze byłam przeciwna wiązaniu psów przed sklepem (bez różnicy Media Markt czy osiedlowy ABC), raz się wyłamałam i mam nauczkę...
  23. [quote name='togaa'][B]Błędne koło... Ucieka, bo nie ma domu.. A nie ma domu ,bo ucieka..... [/B] Nie tacy "artyści" znajdywali dom...Kto maluchowi da szansę?[/quote] A czy jajca ma tam, gdzie ma? czy uciachane? Bo mojemu uciekasowi, ucieczki skończyły się razem z jajkami:evil_lol: A giganciarzem był zawzietym...Może temu pluszakowi też by kastracja pomogła???:roll:
×
×
  • Create New...