Jump to content
Dogomania

Tuśka

Members
  • Posts

    490
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tuśka

  1. Wygląda na to, że ktoś chce wziąć i pokochać....:-o:-o:-o Zadzwoniła do mnie dziś Pani ze Zduńskiej Woli chętna do adopcji Steffa :loveu: Czekam na ankietę przed adopcyjną i zobaczymy. Trzymam mocnnnno kciuki!!! PS: Czy ktoś jest ze Zduńskiej Woli? Do wizyty przedadopcyjnej trzeba.... Pozdrawiam i mam nadzieję że to wypali! :loveu:
  2. No to jesteśmy w kontakcie. Telefon do mnie też masz więc się dogadamy.
  3. Iwonka jak zwykle nie zawodna :loveu: Modliszko ja nie dysponuję samochodem więc jakby co to ją mogę MPK. Tylko nie wiem czy ona to przeżyje :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Jeśli nie będzie kogoś zmotoryzowanego to bardzo chętnie pomogę. Damy sobie radę, chyba że ma jakąś obsesję i boi się tramwai. Ale powinno być ok. Ma jakiś kaganiec? A jak nie ma czy nie lubi to tyż se damy radę ;) Tylko prześlij mi adres na PW i tel do Helgi. Pozdrawiam
  4. Byłam pare dni temu u Buni i muszę przyznać że Toficzek jest absolutnie słodki!!!! Mimo biednego, kostropatego pysia jest wspaniały. Leżał u mnie na kolankach i miziankom nie było końca :loveu:
  5. Modliszko suńka może iść do mnie. Tylko nie wiem czy dostałaś moje info (GG, PW i SMS). Czy ktoś ma aktualny nr do Modliszki (prosiła bym o PW). Bo ja nie wiem czy ten co mam jest ok...
  6. Czekam na wieści jak tam się czuje Maxio. Wspaniały piękny pies... Dwa dni temu weszłam na jego wątek, przeczytałam wszystko... Teraz pozostaje mi tylko wspierać go dobrymi myślami i podnosić. Czyli nadal nie wiadomo co jest Maxikowi? Te badania krwi coś dały? Coś wiadomo? Może by popytać innych lekarzy, np z SGGW? Były jakieś konsultacje? Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki za słodziaka.
  7. Urszulka w nowym domu :loveu: Jolu dziękuję za ten cudowny domek :loveu: Dzwoń do mnie jak najczęściej z takimi informacjami ;) [IMG]http://img79.imageshack.us/img79/2771/img0186largejc0.jpg[/IMG]
  8. No i gdzie ten maluszek? Już wklejone foty? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Kurcze on taki mały że go aż nie widzę! :diabloti:
  9. Witam wszystkich. Na początku śledziłam wątek Kacperka ale ostatnio już mam tyle na głowie a Was tyle na wątku (cieszy mnie to oczywiście) że zupełnie straciłam rachubę co u tego kochanego psiulka. Czy mógłby mi ktoś z grubsza naświetlić sprawę? Jak się maluch czuje? Goi się ta rana? Co z oczkami? Czy jest nadal tam gdzie był? Bardzo dziękuję. Martwię się co u niego ale nie przebrnę przez cały wątek (brak czasu!). Będę wdzięczna za każdą informację.
  10. Jak ostatnio napisałam że mogę przyjechać i nie mogłam bo byłam w pracy to mnie Kasia opierniczyła... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale od soboty do końca miesiąca mam urlop więc jak by co dawać znać :diabloti:
  11. Ojej... Jolu.... Trzymaj się jakoś :loveu: Ja od 2 tygodni wracam do domu po 20-stej. Codziennie coś. A to łysy kot, a to szczeniaki, a to sunia której właścicielka nie karmi a oddać nie chce, Kot co wypadł z 3 piętra.... Dzisiaj był wróbel zmymlany przez psa (jutro jedziemy do Buni). I tak w koło Macieju.... Więc Cię rozumiem....
  12. Serce się zawsze rwie żeby ratować, szukać sposobu uratowania psa... Ale popieram Twoją decyzję i uważam że zrobiłaś wszystko co mogłaś i co było konieczne...
  13. Kurdupelku gdzie Twój domek.....?
  14. Już po kastracji? Nawet nie wiedziałam :evil_lol:
  15. Nicol wielu z nas, dogomaniaków ma wrażenie że któregoś ze swoich psów zawiodło, straciło, przegrało walkę :-( Jeśli nie w taki sam sposób jak Ty, to w inny... Ja przegrałam walkę o moją Gaję. Sunia była mieszańcem amstaffa. Znajda, odratowana. Kochana, bez cienia agresji. Była za to nadpobudliwa, nie dawało się poskromić. Jej entuzjazmu i energia mnie przerosły. Mimo że temat psychiki psa i metod szkolenia nie jest mi obcy (a nawet mam kota na tym punkcie...) i wiele swoich psów wyszkoliłam sama z zadawalającym mnie rezultatem z nią sobie nie radziłam. Zawsze miałam psy o psychice zbliżonej do owczarków, nie terierów. Moja inna suka mogła zostać w pozycji siad 20 min. Mój sukces z Gają: 5 sekund :shake: Nie wiem w czy zawiniłam, co robiłam nie tak... Któregoś dnia Gaja przeskoczyła przez siatkę i nigdy nie wróciła.... :-( Przegrałam. Potem pomogłam wielu innym psom, wiele z nich miałam sama i nie miałam z nimi problemów. Moja sunia mogła skończyć gorzej niż Twój Satou... Nigdy nie dowiem się co się z nią stało i gdzie zawiniłam.:-(
  16. Ursa trafiła do wspaniałego domu. Ludzie cudowni po prostu. Martwiłam się jak ona się dogada z obcymi osobami ale wszystko jest ok. Wczoraj wieczorem jak pani Krystyna i jej córka Zuza wyszły z nią na dłuższy spacer do lasu (oczywiście na lince) w drodze powrotnej włączył się jej GPS i sama ciągnęła pod furtkę ;) Wszystko gra a ja jestem zadowolona z jej właścicieli. Niczego jej tam nie będzie brakować. Z ulicy na salony :loveu:
  17. Asiu super że wszystko działa jak trzeba. Mam nadzieję, że mimo jakiś problemów i sporów o rzeczy materialne (bo o to tu idzie a nie o konkretnego psa) będziemy działać nadal wspólnie na rzecz zwierząt. Pozdrawiam serdecznie :loveu: PS: nie wiem czy wchodziłaś na wątek Barrego (razem wiozłyśmy go do weta i karmiłaś te dzieciaki). Maluchy w nowych domkach a ich bezdomna matka wczoraj zamieszkała w willi. :lol:
  18. [quote name='szajbus']Wiesz co Tuśka?????????? Widzisz róznice między chudym psem z dworca a [B]dziką[/B] suką, która boi się człowieka i rodziła szczeniaki co cieczkę zaszyta na działkach ??????????? Widziałas potem jej maluhy brudne i chore, którym potem ledwie co udało się znaleźć domki? No ciotka, porzeciez znasz ten problem, więc bądź obiektywna Ta suka wymaga pracy- oswajania z człowiekiem i Fundacji by korona nie spadła jakby na JUŻ do końca tygodnia nie zażądała zwrotu klatki. A ja naiwna myślałam, ze wszystkie te nieszczęsne psy są NASZE[/quote] Co do psa też boi się ludzi jak ognia. Nie osądzam który jest bardziej potrzebujący. Moim zdaniem niepotrzebnie miesza się tu zwierzęta. Odchodząca strona bierze obraz zabidzonego psa i się nim zasłania. A chodzi o sensowne zorganizowanie się. Trzeba klatkę oddać? Trudno szukamy innego lokum i to na biegu! Czy jeśli kończy mi się ,,tymczas'' u kogoś to mam do niego o to pretensję? Czy rzucam hasła ,, Przez Ciebie ten pies zdechnie?'' Nie, nie robię tego. Ja nie chcę tutaj mówić kto ma rację. Mówię tylko że Fundacjia dzięki temu ,, dobru'' tak samo będzie pomagać. To jest kwestia organizacyjna a zasłanianie się tu hasłami że Fundacja odbiera jedyny dom suni jest tylko sposobem zwrócenia naszej uwagi. Mam nadzieję że rozumiesz mój czysto akademicki sposób patrzenia na tą sprawę. Na tyle na ile Cię poznałam to Cię polubiłam i nie widzę powodu abyśmy miały się tu kłócić! Wyrażam tylko moją opinię i tyle. Jestem jak najbardziej za polubownym załatwieniem tej sprawy ale nie do mnie należy decydowanie tu o czymkolwiek.
  19. [quote name='ewatonieja']nie możesz wypowiedzieć sie obiektywnie bo tez masz "swój interes" w tym Tusiu[/quote] Mogę o tyle że mnie ta cała sytuacja nie dotyczy. Nie znamy się i nie ma między nami starych nie rozwiązanych spraw. A tak naprawdę nie mam w tym specjalnego interesu. Bo mnie bez różnicy czy następny pies któremu chcę pomóc zamieszka w kojcu o który jest cała walka czy zwolni się jakiś inny. A mimo wszystko mogę być bardziej obiektywna od Was wszystkich ;) A tak przy okazji cieszę się że jesteście, że nadal będziecie pomagać. Szkoda że tak się wszystko potoczyło i nie można było tego załatwić w jakiś sensowniejszy sposób. Bo jak w każdym konflikcie punkt widzenie zależy od punktu siedzenia. ;) Cały czas uważam że wojna jest tu o kojec i klatkę i nie zależnie która strona ją w tej walce zdobędzie stracimy zaufanie wielu osób... A to jest o wiele cenniejsze...
  20. Olgaj rozumiem Cię jak najbardziej... Ja jutro wiozę Ursę do Torunia i też ryczę :-( Domek super wszystko ustawione... A ja i moj mama beczymy.... Ona jest taka we mnie wpatrzona.... Tak bardzo mi ufa... Najgorsze jest to że ona tylko mnie ufa :-( A ja ją jutro wsadzę w samochód jej nowej Pańci i zawiozę do Torunia... I ją zostawię. Zostawi ją jedyny człowiek któremu zaufała :-( Dlaczego nie można psu wytłumaczyć że wszystko będzie ok? Dlaczego trzeba mu fundować jeszcze raz takie przeżycia? :cool1: Ona przez dwa lata mieszkała na ulicy. Dwa lata nikomu nie pozwoliła się głaskać a mnie tak całkowicie i bezgranicznie zaufała. A ją ją porzucam :placz: Wiem że ona tak to będzie czuła :-(
  21. Pozwolę sobie zabrać głos w tej dyskusji... Działam w fundacji od nie dawna i nie mam jeszcze do nikogo uprzedzeń. Mam nadzieję że to pozwoli mi w miarę obiektywnie wypowiedzieć się na ten temat. Moim zdaniem najlepiej by było gdyby obie strony mogły załatwić sprawę polubownie. Niestety widać już że to się po prostu nie uda. Przykre to ale prawdziwe... Przede wszystkim Fundacja się nie rozpadła, nie podzieliła. Nadal jest i działa pod tą samą nazwą. Z takich czy innych powodów Niewiasta oraz Hania postanowiły nie współpracować dalej z Fundacją. Ale czy przez następne lata działalności NiZ zawsze gdy ktoś się zdecyduje odejść ma być dzielony majątek Fundacji? Nie mnie oceniać czy kasa na boks była bardziej z Fundacji czy z czyjejś darowizny. Nawet jeśli tak było czy przez czas działania Niewiasty i Hani to właśnie Fundacja nie łożyła na leczenie, utrzymanie i hotelik psów które one ratowały? Skoro Niewiasta i Hania chcą zwrotu ,,swoich'' dóbr czy Fundacja również ma prosić o zwrot kosztów poniesionych na te psy które Niewiasta i Hania ratowały? Nie do pomyślenia wydaje się by Fundacja żądała czy prosiła o taką darowiznę osób odchodzących z Fundacji. I tak samo nie do pomyślenia wydaje mi się prośba o darowiznę osób już spoza fundacji... Skoro od dawna było powiedziane że te ,,dobra'' pozostają w Fundacji myślę że był czas aby dla suni poszukać innego lokum. Cały czas pada na forum tekst że klatka i box są ,,odchodzącym'' osobą potrzebny [B]dla zwierząt[/B]. I z racji tego faktu niejako bardziej im się należy. Przepraszam bardzo ale fundacji też ten kojec potrzebny jest[B] dla zwierząt![/B] Zapewniam że żadna z nas tam nie zamieszka! Z niektórych wypowiedzi można wywnioskować że Fundacja jest ,,be'' bo chce zabrać jedyny dom bezdomnej suni. A ja się pytam co mam zrobić z koszmarnie chudym psem z dworca fabrycznego? Czy on jest mniej ważny? Czy on ma zdechnąć na ulicy? Który pies jest ważniejszy? No właśnie... Nikt mi nie udzieli odpowiedzi... [COLOR=Blue]Z Fundacją można zdziałać zdecydowanie więcej niż samemu ale kosztem właśnie tego że działa się [B]na rzecz[/B] tej Fundacji. [/COLOR]PS: Chciałam zaznaczyć że absolutnie nie mam żadnych osobistych uprzedzeń co do jakiejkolwiek z osób które tutaj wymieniłam.
  22. Jakie pustki na tym forum... Cisza i stagnacja.... Czy to już koniec dla Stefa? Czy już nigdy nie znajdzie swoich ludzi? :-(
×
×
  • Create New...