Jump to content
Dogomania

jubu

Members
  • Posts

    184
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jubu

  1. Pan Pies coraz pewniejszy siebie... rozrabia... Dobrze że jeszcze nie spałem i zdołałem złapać Bochnara na "gorącym uczynku", czyli wyciąganiu zawartości szafy... I jeszcze się uskarżał sie, że pies nie potrafi sam otwierać torebek strunowych! Myślę że do rana by się nauczył...
  2. [quote name='KrystynaS'] Jubi nie denerwuj się tym, że pytamy o Frania i oczekujemy zdjęć. Bardzo dobrze, że tak macie zaplanowane weekendy, że psy są na pierwszym planie.[/QUOTE] Pytania mile widziane - na wszystkie staramy się z ajlii odpowiedzieć zgodnie ze stanem naszej wiedzy na temat Frania. Zdjęcia też chetnie zamieszczamy - lubimy pochwalić się naszymi podopiecznymi :) Ale w granicach rozsądku i czasu, którego nie chcemy odbierać psiakom, których potrzeby są najważniejsze. W końcu nie jesteśmy "przechowalnią", ale miejscem gdzie mają czuć się jak we własnym domu. W tygodniu też psiaki są najważniejsze - ale przede wszystkim ich zdrowie i inne ważne kwestie formalne. W weekendy możemy sobie miło i spokojnie pójść na długi spacer czy wspólnie pograć we freesby.
  3. Jasiek sie chyba lepiej czuje po tym dokarmianiu łyżeczką :) Włazi we wszystkie możliwe strymy: pod krzesła, w grill, deskę do prasowania... Za to znów problem z oczami... kolejne zapalenie spojówek :(
  4. Przyszedł mail od dr Sikorskiego, z opisem usg Frania. https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/FranioSkany?authkey=Gv1sRgCIi4kOeXvZuzaQ#5640832024966423634 [quote name='wojtuś']Z wizyty u Weta i usg wynika więc, że: - nie musimy kastrować Franusia:) - należy utrzymać Encorton (Wet proponuje inny schemat jego podawania), i myślę też że w minimalnej dawce ale skutecznej w działaniu dla Naszego Frania:) Tak, dr Sikorski uważa że obecna zmiana w jądrach nie jest na tyle poważną sprawą by ryzykować operację. Franio jest starszym psem, z problemami z układnem oddechowym - narkoza może być dla niego bardzo niebezpieczna i ze względu na zakrzywioną tchawicę, jak i możliwość niewydolności nerek na skutek środków używanych do znieczulenia. Rozmawialismy z weterynarzem także o możliwości kastracji chemicznej - ale zdaniem dr Sikorskiego to nie jest dobre wyjście dla Frania. Przede wszystkim z uwagi na cystę w jądrze, jak i brak innych wskazań (prostata jest prawidłowa). [quote name='haliza']Skoro ustalono że Encorton podajemy nadal, mogę go wysłać jak najszybciej ale proszę o dawkę Dawka pozostaje bez zmian (15 mg). Dr Sikorski na próbę zmienił odstępy miedzy podawaniem leku obecnie Franio ma dostawać encorton co 3 i 5 dni naprzemiennie. W kwestii zmian bakteryjnych - kąpiele Franka będą trwały długo - ok. 4 tygodni, po 2-3 razy w tygodniu. Efekty nie pojawią się od razu. Franuś niestety denerwuje się kąpielą mimo w miarę ładnej pogody szybko marznie. Dr Sikorski zwrócił też uwagę, że zmiany bakteryjne na skórze Frania mogłby być od dawna - lecz jedynym "objawem" i to niespecyficznym były kłaczki inaczej rosnącej sierści (widać na zdjęcia i filmie - jakby wychodził podsierstek). Rozsiały się na skutek spadku odporoności po dłgotrwałym leczeniu. [quote name='Monika z Katowic'] Mam nadzieję, że u Franusia wszystko w porządku, bo ostatnio nikt z hoteliku nie odezwał się... Może nie mają transferu? W weekend, prócz ograniczeń transferu, to jedyny czas w hoteliku dla zwierząt, gdy nie ma planowanych wizyt u weterynarza, zabiegów czy badań. W zwiazku z tym to czas dla naszych podopiecznych - na dłuższe spacery, wycieczki, treningi. Proszę więc o uszanowanie zarówno naszego prawa do wypoczynku, jak prawa psiaków do rekreacji i miłego spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Jednym słowem - w weekendy jesteśmy wyłącznie dla psiaków. [quote name='Monika z Katowic']Ponawiam też prośbę o podanie ceny "Espumisanu", bo chciałbym mieć rozliczenia na bieżąco. :) Wysłałam na konto hoteliku 23 zł za szam[FONT=Tahoma]pon [/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=2]"Hexoderm"[/FONT]. Espumisan kosztował dosłownie grosze, można go nie rozliczać. Do rozliczenia pozostaje tobrexan - skan paragonu został umieszczony w albumie ze skanami kilka dni temu. https://picasaweb.google.com/lh/photo/-2YmsXKeqz-01Pl43BCMgJpo_fGRmliR0yL3lt900gI?feat=directlink Proszę go rozliczyć razem ze skarpetą na Franusiowe wydatki. Proszę tez o zaprzestanie nacisków na zdjecia Franka, bo to nic nie da ;) Nowe fotki zostały umieszczone w albumie w środę. Jeśli czas i obowiązki przy psiakach pozwolą, kolejne pojawią się możliwie że w tym tygodniu. Zdjęcia wszystkich naszych podopiecznych są dostępne tutaj: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352
  5. Nie ma co ukrywać... wszystko się rozbija o kasę i czas - na wetów, leczenie, wspomaganie, dobrą karmę. Bochnar dostał dom. Nawet jesli jest to "tylko" hotel. Bochnar jest tu kochany, rozpieszczany, przytulany. To wszystko co Mu potrzeba do szczęscia. Bochanr wygrał tak naprawdę los na loterii w postaci Bea100. Wypatrzyła bydlaka, wyciągneła i zapewniła wszystko co potrzebne. A tak swoją drogą... cieszymy się z ajlii, że Pan Pies w nowej odsłonie tak się podoba.
  6. [quote name='Marycha35']Hrrrrabiego miziam delikatnie po pysiu i buzia ślę:) Podjada????[/QUOTE] Ech... żeby On chciał podjadać... :( Od kilku dni jest karmiony łyżeczką. I bardzo Mu się to nie podoba. Zaraz "odzyskuje" siły i stara się uciec jak tylko może.
  7. Niestety, z nadmiaru pacjentów, pan doktor Sikorski nie miał czasu na zrobienie opisu wczorajszej wizyty Franka. Obiecał, że do poniedziałku wyśle opis mailem. Zamieszcze jak tylko go dostanę. Franio dostał od pana doktora szampon Hexoderm. Wieczorem czeka Franka kąpiel. Krople do oczu zalecane przez dr Buczek to Tobrexan - 27,48 zł. Szampon Hexoderm - 23 zł Skany ww w katalogu ze skanami.
  8. Do albumu Franio - skany dorzuciłem nieco skanów... https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/FranioSkany?authuser=0&authkey=Gv1sRgCIi4kOeXvZuzaQ&feat=directlink
  9. Właśnie wróciliśmy z wizyty u weterynarza. USG zostało zrobione. Jądra nie wymagają natychmiastowego usunięcia. Jest jakiś problem z pęcherzykiem żółciowym. Dokładny opis będzie do odebrania jutro - pan doktor Sikorski badał Franka długo, dokładnie i zdążyła się utworzyć kolejka. Zmiana skórna jest na tle bakteryjnym. Franek zostanie na początek wykąpany w szamponie antybakteryjnym. Do odbioru jutro w lecznicy. Pan doktor zauważył słusznie, że Franek nie dyszy. Wiąże to z połączonym działaniem theoventu i encortonu. Ze względu na problemy neurologiczne Franka pan doktor Sikorski jest przeciwny całkowitemu odstawnieniu encortonu. Zaproponował zmianę schematu podawania leku.
  10. Kazio... wielki kanapowiec i przytulak. Oto najnowsze zdjęcia: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/KazioNOWE
  11. Sesja fotograficzna wszystkich podopiecznych zaowocowała kilkoma zdjęciami Franka: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/FranioNOWE
  12. Pan Pies stał się dzisiaj obiektem sesji fotograficznej... Kilka nowych zdjęć można zobaczyć tutaj: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/BochnarNOWE
  13. Szybka sesja fotograficzna zaowocowała kilkoma zdjęciami Jaśka. Do obejżenia tutaj: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/JasminNOWE
  14. "Panie Psie! Gdzie z tą mordą!" Co do figli... dzisiejsza próba kradziezy sernika ze stołu była czymś więcej niż figlem. To był przecież ostatni kawałek sernika!
  15. Jasiek miał dziś całkiem dobry humor. Przez większość dnia uśmiech nie schodził z jego szczerbatej mordy. :) Kolacja... pozwoliłem sobie obudzić śpiącego królewicza i wcisnąć mu do paszczy kosteczki z dziczyzny. Pomymlał i wypluł. Więc od początku... kosteczka między zębiska... mymlanie... wyplucie. Za trzecim razem jakoś poszło. Nie zjadł bardzo dużo, ale lepszy rydz niż nic. Dzisiaj obudze Go jeszcze raz, spacer i spać do rana.
  16. Franek miał dziś dużo przeżyć... przez ponad dwie godziny asystował przy rozważaniu jedzenia dla podopiecznych. :) A wieczorem Franeczek zjadł ze smakiem kolację i zaraz pobiegł do kuchni "popatrzeć" co jeszcze może dostać. Za sprawne zjedzenie swojej kolacji dostał w nagrodę kuleczki espumisanu.
  17. [quote name='esperanza'] Nie dostałam jakiejkolwiek informacji o tym, że razem z Jankesem jadą na tej trasie jeszcze jakieś inne psy. Byłam przekonana, że Jankes jedzie sam. Rozumiem, że Fundacja i Niczyje opłacając transport Jankesa, opłaciły również transport tych psów. [/QUOTE] Z Jankesem NIE JECHAŁY żadne inne psy. Byłbym wdzięczny za niepisanie bajek na ten temat. Natomiast na codzień ten samochód jest używany do przewozu zarówno moich psów do lecznic, jak i wielu innych potrzebujących pomocy w transporcie. Brak informacji że Jankes potencjalnie ma grzybicę było świństwem wobec wszystkich innych psów które korzystają z transportu. Zuzlikowa - oczywiście nadal pomogę Ci w sprawach transportu jeśli będzie taka potrzeba.
  18. [quote name='Kinia1984'] jubu napisal ze moze przetrzymac psiaki ale kto je tam zawiezie...Jubu ty pewnie nie możesz po nie przyjechać?[/QUOTE] W czwartek mogę zabrać sukę dopiero wieczorem. Natomiast jeśli trzeba mogę pożyczyć klatkę kennelową już jutro, żeby rano w czwartek od razu zapakować do niej sukę. Ale jutro musiałby ktoś ją od nas odebrać, bo ja jestem w pracy 24h a ajlii zostaje bez samochodu.
  19. Po krótce... Szukając adresu pod który miałem dostarczyć sunię dowiedziałem się od Panów Sąsiadów stojących przed blokiem: "to u tych co wynajmują", "to tam gdzie te ciągłe awantury o psy" oraz "a co oni robią z tymi psami?" Stojąc pod drzwiami DS poczytałem na karteczce wetknietej w ww drzwi: "proszę nie wchodzić, zamki wymienione, "costamcośtam" umowę, proszę kontaktować się telefonicznie". Ponieważ nowy pan suni wciąż się nie pojawiał rozpytałem wśród sąsiadów. Dowiedziałem się, iż: "mieszkali tu z miesiąc", "pojawiło się dużo psów w dużych plastikowych skrzynkach", "mieli swojego psa, co go wyprowadzali". W końcy u zamknietych drzwi pojawiły się dwie panienki. Nie zwróciły ŻADNEJ uwagi na transporter z sunią stojący tak, że wchodząc po schodach widać było psią zawartość. Nie rzuciły się witać wyczekanego szczeniaczka... poprostu ominęły. Wyjęły z drzwi karteczkę, szybko schowały ją do kieszeni i zaczęły majstrować przy zamkach. Niestety klucze nie chciały pasować. Wg Pań: "ja tu mieszkam a to moje siostra", "to siostra przychodziła tutaj z psem i on dużo szczekał", "nie było żadnych psów", "nie żyjemy dobrze z sąsiadami". Po chwili pojawiła się Ajlii, która wcześniej obserwowała owe panienki, i zagroziła zgłoszeniem na policję usiłowania wyłudzenia psa. Jedna "siostra" natychmiast się ulotniła. Wg dalszego tłumaczenia, "to mąż zawsze chciał mieć psa". W ciągu tych kilkunastu minut żadna z pań nawet nie zajżała do transportera w której siedziała sunia. Nie spytała czy zdrowa i najwyraźniej miały ją z głębokim poważaniu. Natomiast wypytywane uparcie twierdziły, że w życiu żadnego psa nie widziały a mąż zawsze marzył o psie. Ogólnie całość - łącznie z paniami i nieobecnym "mężem" - sprawiała wrażenie "ściemy". Wszystko było grubymi nićmi szyte... Jutro Ajlii opisze swoje wrażenia i obserwacje.
  20. [quote name='sleepingbyday']i co, zobaczymy pana cywila (czy jak on tam ma na imię)?[/QUOTE] A tego to ja już nie wiem. Pies ma dom i właściciela. Ani ja, ani ajlii zdjęciami nie dysponujemy.
  21. lucySxy ---> odezwij się, co z wtorkowym transportem malucha?
  22. Moge zaoferować transport sunii w Warszawie i okolicach. Mam możliwość skonsultowania sunii u dobrych wetów, współpracujących z naszym Stowarzyszeniem - prawdopodobnie po bardzo niskich kosztach (leki + badania). Tyle że musi być miejsce, gdzie może spokojnie wracać do zdrowia, bo Powstańców nie przyjmie jej z powrotem. Przetrzymywanie w szpitalu jest bez sensu, za te pieniądze można by ją postawić na nogi. Kto tak naprawdę odpowiada za sunię? Kto płaci za leczenie? Kto może podejmować decyzje o zabraniu jej z lecznicy? Na pierwszej stronie wątku ktoś oferował DT...? Proszę o kontakt w sprawie leczenia i transportu: 668 155 860 Grzegorz Strzelecki przedstawiciel prawny Stowarzyszenia Przyjaciół Szczurów
  23. Mogę sunii zaoferować transport w obrębie Warszawy i okolic - do domu tymczasowego lub stałego. Czy ktoś może mi wyjaśnić, kto tak naprawdę odpowiada za sunię (kto jest opiekunem, kto płaci za pobyt)? Mam możliwość skonsultowania sunii u dobrych wetów - prawdopodobnie po bardzo niskich kosztach (tylko leki i badania). Jeśli jednak sunia zostanie zabrana z Powstańców, to raczej tam nie wróci (bo z jakiej racji mieli by ją znów przyjąć? i po co?). Szukajcie więc domu tymczasowego, gdzie mogłaby by być leczona. Na 1 stronie wątku ktoś oferował dom tymczasowy chyba...? Przetrzymywanie jej w szpitalu jest bez sensu - za te pieniądze można ją postawić na nogi. Zostawiam narazie swój numer telefonu 668 155 860. Proszę o kontakt osobę, która może podjąć decyzje w sprawie sunii. Grzegorz Strzelecki przedstawiciel prawny Stowarzyszenia Przyjaciół Szczurów
×
×
  • Create New...