-
Posts
184 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jubu
-
Jadę już 23-ciego w niedzielę.
-
[quote name='Hałabajówka']Domek z ogródkiem z pieskiem 12 letnim, bardzo mi się dla Soni podoba ;) Transport potrzebny na ok 10 marca...nic nie znalazłam niestety ;([/QUOTE] Szkoda, że nie wczesniej. Za kilka dni będę "w okolicy". Dało by się urwać 1/4 kosztów przejazdu.
-
[h=5]Przekazuję info o Baltisiu zamiast Zuzlikowej, która ma awarię laptopa. Baltazarek jest już po operacji. Jest ok, wybudza się. Guz śledziony został usunięty, był duży (wg usg 8 cm - 6 na zewnątrz i 2 cm w śledzionie), nie jednorodny i grożący rozpadem. Wcześniejsze usg serca wykluczyło możliwość że guz w śledzionie jest przerzutem. Najbardziej obawialiśmy się wszyscy, że po otworzeniu jamy brzusznej Baltisia chirurg ujrzy guzy nowotworowe na innych organach i wtedy decyzja byłaby trudna... ale była zgoda na niewybudzanie psa. Wiemy że są zmiany na jednym płacie wątroby, z uwagi na niski hematokryt nie mogły być dziś zoperowane. Napewno Balti będzie leczony. Krew nie była przetaczana, wg lekarzy Baltiś jest stabilny - a transfuzja osłabia jednak odporność. Na wszelki wypadek przy Baltim jest nadal sunia-dawca. Balti do wieczora zostanie w lecznicy.[/h]
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
jubu replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Takiego Pana Psa zapamietamy... -
Aramisek pojechał do nowego domku. Wszystkim bardzo mocno dziękujemy!!
jubu replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Już mogę pisać... Zatem opowiem w kilku zdaniach. Biorąc pod uwagę możliwości Klaudus__ i Jamora w dziedzinie wydania i odbioru psiaka, wyruszyłem po Aramisa kilka minut po 3 rano. Byłem w Pszczynie przed 6-tą. Aramis chętnie wyszedł z Klaudus__ z boksu. Od razu widać było, że coś wyczuwał... Nie chciał odstąpić "swojej Pani" ani na krok. Skakał i łasił się na przemian. W końcu po krótkich namowach sam wsiadł do samochodu. Przypieliśmy Go. Długie pożegnanie... i w drogę. (O kilometrowym korku spowodowanych wypadkiem nie ma co wspominać... o konwoju policyjnym blokującym drogę nr 1 też nie... o robotach drogowych tym bardziej...) Aramis jechał spokojnie jak na te warunki drogowe. Nie szczekał, nie płakał. Czasem tylko wyglądał w moją stronę w nadziei, że Go uwolnię z wpinki którą był zabezpieczony. W hotelu u Jamora byliśmy kilkanaście minut po 12-tej. Bez problemów udało się Aramisa wypiąć i wyprowadzić z samochodu. Zaraz zrobił siusiu na trawnik i przez Jamora został zaprowadzony do nowego mieszkania. W sumie, (tak jak dyktowało mi doświadczenie), Aramis po zmianie otoczenia zachowywał się spokojnie i bezkonfliktowo. Ręce i nogi mam całe. Ucierpiał tylko pas bezpieczeństwa którym Aramis zainteresował się jeszcze w Pszczynie - nowa zabawka? :) -
Sonia i jej trójka dzieciaków prosza o pomoc w ogłaszaniu!!i
jubu replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
No i pojechała... Troszkę się zasiedziałem w Psanatorium (pozdrawiam gorąco), dlatego pojechała nieco później niż planowałem. Po kłopotach z wsiadaniem do samochodu i kilku minutach skarżenia się, jechała bardzo spokojnie. Rozkopała i poukładała po swojemu posłanie... wyglądała przez okna... czasem coś do mnie pogadała... Mimo kilku propozycji - wody nie chciała. Było troszkę obaw czy nie zwymiotuje po drodze śniadania - ale nic takiego. O 22 była w nowym domu. Przekazałem Ją nowemu Panu i Pani. W pierwszej chwili była nieco zdenerwowana i przestaszona (a kto by nie był?) ale po kilku minutach wyszła z nową Panią na smyczy przed dom (ogrodzony teren). Udzieliłem jeszcze kilku rad i pojechałem dalej. -
Odpisałem Dżdżowniś PW. Dla mnie koszt (ruszam z okolic Łodzi) to jakieś 480-500 zł. I 500 to "chyba, raczej, napewno" kwota maxymalna.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
jubu replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stary Piernik strasznie się rozpuścił! Wczorajszy wieczór (tak około 23): połaził po ogródku... przyszedł, zajżał do miski, pogrzebał w niej, zjadł nieco... poszedł do ogrodu. Za chwilę wrócił, zjadł troszkę, połozył się... po chwili jęki... Jęki... JĘKI... MARUDZENIE!!! Myslę sobie - "może coś mu się stało? może wstać nie może? albo krzywo się połozył i tym bardziej nie może wstać? albo coś Go boli?". Poszedłem do Niego. Zapaliłem światło. Na mój widok jęczenie natychmiast ustało, zerwał się, przydreptał i oparł chlerny łep o kolano... kazał się głaskac! Towarzystwa mu brak! Cholerna dziadyga! 3 rano - jęczenie "na siku". Wrócił za kilka minut. (Ja chyc z powrotem do łóżka.) Poszedł grzebać i (napewno z premedytacją) jeździć metalową miską po "kafelkowej" podłodze. Zjadł... poszedł na poduszkę i zaczął jęczeć! 3:30 - jęczy... wstałem... poszedłem do Niego... ucieszył się! Q^#%#&%#^!!!! Wiązanka pomogła. Poszedł spać. O 7:40 wypuszczałem psy do ogródka. Bochnar tylko łypnął na mnie jednym okiem... i śpi dalej. Nie przeszkadza mu nawet wnusia Lenka... -
hmm... w zasadzie, to Sam od godziny 14 (mniej więcej....) w nowym domu. :) Pozdrowienia dla Sama!
-
Szczegóły transportu już dogadene. Sam ruszy w dalszą podróż w poniedziałek około 7 rano i przed południem powinien być za Wrocławiem.
-
Momo zawsze będziemy o tobie pamiętać ![']
jubu replied to Tymonka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pisałem już wcześniej do anja2201 PW. Momo przejechał całą drogę bardzo spokojnie. Wygrzebał się tylko o kocyka i ułożył wygodniej. Nie sikał i nie wymiotował. Czekając w lecznicy w Lublinie wykazywał wielki spokój i grzecznie dawał się oglądać Panu Doktorowi (który żółtaczkę zdiagnozował od pierwszego wejzenia - podejżewał, że jest to wynik urazów w wypadku). Cała lecznica (włączając w to personel) robi bardzo dobre, profesjonalne wrażenie. Mam nadzieję, że lubelscy weci będą mogli temy miłemu burkowi pomóc. Z całej siły trzymam za Momo kciuki. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
jubu replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franuś umarł kilka minut temu... -
[quote name='DIF']Obawiam się, że Baster był pomocnikiem nr 1 !! :placz::evil_lol:[/QUOTE] Muszę zaprotestować! Baster jest kompletnie niewinny. Kanapa została zabita kiedy Basia jeszcze u nas nie było. Natomiast obawiam się, że to Rudy, Julka i Lenka przyłożyły swoje "brudne" łapy do uśmiercenia ww kanapy. Podobnie jak do śmierci trzech foteli i dwóch innych kanap... I NIESTETY! Wszystkie te śmiertelnie zabite meble...! Odzyskały swoją świetność! Dzięki pso-odpornym materiałom! HURA!
-
Ta kanapa popełniła samobójstwo. Sama sobie obgryzła oparcie i wypruła gąbkę. A fotel z wrażenia popuścił na szwach. Wogóle to chyba jakaś plaga panuje w psim salonie. Zabiły się już trzy fotele. Niedobór słońca czy nadmiar żółtych suk w domu? Lenka rośnie na godną następczynię Iskrownika. Zabiła dziś pudełko i dwie ścierki kuchenne.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
jubu replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wdzianko uszyte... zielone. :) Ładnie Frankowi w zielonym. Zdjęcia jutro. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
jubu replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='magdyska25']Chyba największy z Waszej paczki? ;) Fajnie, że się polubili :)[/QUOTE] Polubili się od pierwszej chwili. :) Falek jest faktycznie najwyższy. I te uszy... prawdziwe USZY! -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
jubu replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przestańcie... bo normalnie zaraz się zawstydzę... Kurtka to żadne cudo. Ale napewno ochroni przed zimnem, wiatrem i deszczem. Cały problem polega na tym, że Bochnar to pies domowo-ogrodowy. Lubi posiedzieć w domu. Pobyczyć się na wykładzinie. Ale pod warunkiem, że będą otwarte drzwi i w każdej chwili będzie mógł wyjśc na spacer. :) Jednak nie ma tak dobrze... jesień idzie szybkimi krokami i musieliśmy włączyć ogrzewanie domu. Drzwi muszą być częściej zamknięte. Dlatego musimy wyważyć jego chęci i nasze potrzeby. Dopóki jest w miarę ciepło to niech sobie jak najwięcej siedzi na zewnątrz. A daszek i kurtka mu w tym pomogą.. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
jubu replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='magdyska25']co to za psisko na pierwszym zdjęciu z Franiem?[/QUOTE] "Psisko" to Falek od malibo57. (Przyszedł na miejsce Huzara który znalazł dom i wkrótce do niego wyjeżdża.) Franuś od razu bardzo się spodobał Falkowi i wzajemnie. Róznica rozmiarów nie jest dla nich przeszkodą. Ciągle chodzą jeden za drugim. -
Kamusia zamieszkała w swoim wymarzonym domku w Krakowie!!!!!
jubu replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Kilka słów... Kama wsiadła do samochodu troszkę po 9 rano. Dla własnego bezpieczenstwa pojechała w kenelówce. W samochodzie zachowywała się bardzo spokojnie. Nie płakała, nie szczekała. Czasem zastanawiałem się czy napewno Ją zapakowaliśmy z Donką5 do samochodu... Sprawdzałem - była. :) W Krakowie byliśmy około południa. Jednak problemy z parkowaniem wydłużyły Kamie podróż o kilkanaście minut. :( Nowa Pani Kamy już czekała przed kamienicą. Widziałem jak bardzo była podekscytowana przyjazdem nowego domownika... :) Z samochodu do nowego domu Kama została zaniesiona! Chwila nerwów - jak zareagują na siebie wszystkie suczki?! I jest super. Nikt nie warczy, nikt nie szczeka! Po kilku minutach wszystkie sunie chodziły razem za swoją Panią. Widziałem mieszkanie, widziałem ogródek, widziałem reakcje domowników. Jestem przekonany, że to będzie dobry dom dla Kamy. I jeszcze jedno... możliwe, że Kama zmieni imię. Ponoć Kam w okolicy jest zatrzęsienie. :)) -
Narosło... a wszystko dlatego, że zarosły Mu dziurki po punkcji. I wydzielina słabo się odprowadza. Ale zdjęcia to dowód, że Jasiek ma apetyt. Tyle, że jedzenie mu nie zawsze smakuje...
-
W trakcie konsumpcji... I chwilę po. Uśmiech na Jaśkowej mordzie :)
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
jubu replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pan Pies dostał stary (ale pożądny śpiwór) śpiwór. Będzie go testował. Może się spodoba.