W tej chwili to my jesteśmy przez ta osobę narażeni na nieprzyjemności i wyjaśnianie różnych rzeczy. Jak wracałam z psem rano ze spaceru to widziałam radiowóz po drodze, wiec podeszłam do niego, chciałam się poradzić. Powiedziałam że moja rodzina jest nękana przez sąsiadkę, że nasłała na nas straż miejską, że straż miejska powiedziała że jest bardzo wiele skarg na nas i było w naszej sprawie wiele telefonów. Powiedziałam, że to tylko jedna osoba śle skargi i to ona dzwoni bez przerwy. Dodałam tez, że teraz mnie szantażuje, Jak się zapytałam o co jej naprawdę chodzi to powiedziała że mam jej dać kasę to się wtedy odczepi.Wtedy donośnym głosem odezwał się pan ze straży miejskiej i nawet nie dał szansy żeby policjant się wypowiedział. Nie zauważyłam, że obok policjanta siedzi facet ze straży. On mi na to że zna sytuacje i był u tej pani, musimy przynieść zaświadczenie do straży miejskiej o wywóz śmieci i powiesić tabliczkę z numerem domu oraz poukładać drewno (bo palimy w zimę drzewem i musimy gdzieś je trzymać). Mówił mi jeszcze o tym, że ta sąsiadka opisywała wiele rożnych rzeczy dotyczącej mojej rodziny, ale są to sprawy, którymi się nie zajmuje straż m.Poradził mi żebym do nich przyszła i porozmawiała i żebym sprawę zgłosiła do sądu cywilnego. Tylko mi się wcale nie chce chodzić po sadach , tracić cenny czas, który mogę inaczej spożytkować, np.: na spacerki z psami. Jak już będziemy kwita ze strażą miejską, to dam sobie spokój i odpuszczę. Zorbie tylko zasłonę przy ogrodzeniu. Przecież to wariatka i nie zrozumie co się do nie mówi, a i tak nic nie wskóra więcej. Jeśli spróbuje otruć psy to nie wiem co jej zrobię:mad:. Jeśli ...do tego dojdzie to będzie wiadomo, kto jest winien, bo z tyłu podwórka sąsiadów graniczą ze sobą i nie wychodzą na ulicę.