Jump to content
Dogomania

dorota1

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorota1

  1. Nie jestem pewna, czy dobry wątek wybrałam, ale nie wiem, gdzie o tym napisać by był odzew. Mam do odstąpienia ok. 40 ml propalinu (skuteczny środek podawany sukom, które mają problem z trzymaniem moczu po sterylizacji). Moja suczka (wątek:http://www.dogomania.pl/forum/f85/jeden-pies-martwy-drugi-odebrany-wariatce-juz-w-nowym-domu-100938/) go bierze od dwóch dni, a ja niestety musiałam kupić duże opakowanie tego środka 100 ml, bo nie było mniejszych w hurtowni, a preparat musi zostać zużyty w ciągu 3 miesięcy od otwarcia, czyli do 2-go marca 2009 r. My zużyjemy ok. 55 ml do tego czasu, a resztę będę musiała po prostu wyrzucić. Czy ktoś wie o jakiejś suczce, której by się to przydało? Szkoda marnować taki lek:shake:.
  2. A czy obecni właściciele, ci co to mieli być już na zawsze, nie mają nikogo, kto miałby dobre warunki dla takiego psa jak Atos i zechciał dać mu dom? Czy nie próbują sami szukać Atosowi domu? Przecież zabranie psa po przejściach to [B]szczególne[/B] zobowiązanie. Szkoda, że nie wszyscy potrafią mu sprostać :shake:
  3. Nowe wieści od Mili i prośba do wszystkich, którzy śledzą ten wątek. Otóż moje podejrzenia, o których pisałam w maju niestety się potwierdziły. U Mili pojawiło się nietrzymanie moczu po sterylizacji. Zaczęło się trzy miesiące po zabiegu i występowało co ok. 2-3 tygodnie, zawsze w dzień po zabawie, gdy Mila wypiła dużo wody i mocno zasnęła. Potem w czasie wakacji nic się nie działo, ale po wakacjach objawy pojawiły się ponownie. Przez cały czas usiłowałam pobrać mocz do badania, co wcale nie było łatwe ze względu na potężne futro Mili i fakt, że załatwiając się kuca przy samej ziemi. Dopiero niedawno zdarzyło się Mili wysikać w kuchni na płytkach, co oczywiście wykorzystałam i zebrałam mocz strzykawką do badania. Analiza moczu wyszła wzorcowa, czyli przyczyna potwierdzona, Mila znalazła się w 2% suk (choć widziałam już dane, że to wcale nie 2%, a 20%) , u których występuje nietrzymanie moczu po sterylce. Mila od dziś dostaje Propalin, na który czekaliśmy kilka dni, bo nie było go w lecznicy, ale niestety w hurtowni były tylko duże opakowania 100 ml, nie było tych opakowań 30 ml. [B]I tu moja prośba, może ktoś wie o suczce, która też bierze Propalin, bo ja chętnie się nim[/B] [B]podzielę.[/B] Propalin musi być zużyty w ciągu 3 miesięcy od otwarcia butelki, czyli do 2.03.2009 r., a Mila zużyje do tego czasu ok. 55 ml, czyli prawie połowa opakowania zostanie zmarnowana. Nie chodzi mi tu o pieniądze (choć Propalin do tanich nie należy), lecz o to by ten lek się nie zmarnował. Chcę odstąpić te ok. 40 ml jakiejś innej suczce, która to zażywa, tylko trzeba będzie odlać to do innej butelki, no i będzie potrzebny drugi kroplomierz.
  4. [quote name='tamb']Mili ludzie, grzeczne dziecko, zadbany piesek i czyste akwarium. Zwierzęta świadczą o ludziach a rybki i wesoły pekińczyk są dobrą wizytówką. Nie mam siły pisać, muszę jeszcze złapać kicię z piwnicy (jutro sterylka).[/quote] Skoro Tamb tak to ocenia, to należy przyjąć, że wreszcie jest dobry dom dla Filifionki. Super:lol:
  5. Dobrze, że Hanza ma dom,:lol: ale szkoda, że osoba, o której kilka postów wcześniej pisałam jednak się nie zdecydowała, choć los Hanzy przez cały czas nie był jej obcy, bo jednak mieszkanie w budzie zimą...:shake:
  6. [quote name='karusiap']dziekuje:loveu: dzis zostawilysmy w hotelu ciezko uciulane dzieki Wam:loveu:pieniadze za listopad.6 psow,czyli 2700 zl. Jestesmy gole i "wesole",a czeka nas szczepienie Drwala no i....wkrotce grudzien a domow ni widu....[/quote] Karusiap podeślij mi na pw numer konta, to postaram się Was jakoś wesprzeć.
  7. To straszne, że Atos pilnie potrzebuje DT, bo znów będzie ogłupiały po zmianie otoczenia.:shake: Lepiej by było znaleźć od razu DS, ale będzie trudno. Pytam kogo tylko mogę.
  8. [quote name='Jagienka']dorota!! :loveu: Obudziłaś nadzieję... taką co siedziała przyczajona... ;) Hanza jest boska i zasługuje na najlepszy z najlepszych domów!! Przed Panem byłaby tylko nauka czystości, no i ostrożnie z kruszynkami psimi... ;) Tak poza tym to wspaniały pies!! Hanza na spacerach ciągnie Naszą stałą trasą i niucha przy ulicy.. sądze, że za Góralem. :-([/quote] Jagienka, napiszę do Ciebie na pw.
  9. Może będzie dobrze, bo jest ktoś wspaniały, kto zastanawia się nad adopcją Hanzy, ale na razie nie mogę więcej napisać, bo lepiej, żeby ten ktoś sam się pierwszy odezwał, a może już to zrobił?
  10. dorota1

    Metamorfozy

    [quote name='bonsai_88']Kiedy sunia wygląda na więcej niż 1 kg :razz:... Swoją drogą po raz pierwszy spotkałam się z tym, żeby prawidłową wagę oceniać po wzroście psa... Na osiedlu mam sukę ONa w tym samym wieku co Birma, tej samej wielkości... prawie 2 razy cięższą :razz:. Obie dziewczyny mają piękną, szczupłą sylwetkę, tylko zupełnie inna budowę ciała [Bonita to rodowodowy ON, Birma to rodowodowe bóg wie co o sylwetce charta]. Jakby ktoś próbował powiedzieć mi, że którakolwiek z dziewczyn ma złą wagę do wzrostu to zaraz pojawiłabym się z drugą :evil_lol:[/quote] 10 kg to waga jaką zalecił wet by starać się u Mili utrzymać, a nie mój wymysł. Mila nie jest moim pierwszym psem i mam trochę pojęcia o opiece nad psami. A swoją drogą gratuluję umiejętności oceny wagi "na oko" na podstawie zdjęcia.
  11. dorota1

    Metamorfozy

    Mila ma ewidentnie tendencje do tycia przez sterylizację. W wakacje była prawie cały czas na wolnym powietrzu, bo byliśmy na wsi, a potem nad morzem i miała masę ruchu, a schudła tylko 70 dag, a nie była wcale przekarmiana. Może na tych zdjęciach wyglada tak grubo, dlatego poniżej zamieszczę zdjęcie z wakacji, na ktorym lepiej widać jej postać. Nie wiem, czy u poprzedniej właścicielki wygladała lepiej, bo to była sama skóra i kość. Ważyła niecałe 8 kg, a powinna 10 przy jej wzroście. Teraz waży 11, czyli na razie to tylko 1 kg nadwagi, ale nie widać tego w jej zachowaniu, bo jest bardzo ruchliwa. Oczywiście będę trzymała rękę na pulsie, bo wiem, że nadwaga nikomu nie służy. [IMG]http://images48.fotosik.pl/9/885bf94243dbc086med.jpg[/IMG]
  12. dorota1

    Metamorfozy

    Nie wiem, czy moja Mila kwalifikuje się do wątku Metamorfozy. Zostawiam to ocenie Dogomaniaków. Tak wygladała, gdy została odebrana chorej psychicznie osobie: [IMG]http://images33.fotosik.pl/407/0eb9b40ffa7fe63b.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/401/dc99b42a63b9b27e.jpg[/IMG] A tak wygląda teraz: [IMG]http://images37.fotosik.pl/31/c916c2655ca79d65med.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/296/c0a4237bbd0fc808med.jpg[/IMG]
  13. Dziękuję za miłe słowa, ale to ja czuję się wyróżniona, że trafił mi się taki wspaniały pies jak Mila. A puchata to jest aż za bardzo. I nie jest to tylko futro. Odchudzanko wskazane. W wakacje zrzuciła trochę tłuszczyku, bo miała masę ruchu, a teraz niestety jest go mniej i sadełko się zawiązuje.;)
  14. Milunia się przypomina... [IMG]http://images41.fotosik.pl/30/1df5eafee092b6f3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/30/1fe72e5b77db96d7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/30/22159c4cc9e4849amed.jpg[/IMG] Już niedługo rok jak Mila jest z nami. Jest cudnym, wspaniałym i bardzo radosnym psem. Nie wiem, jakim trzeba było być potworem by maltretować tak kochanego psiaka. Mila tak bardzo pragnie miłości i zainteresowania ze strony człowieka, że wręcz nachalnie upomina się o nie. Gdy ostatnio grabiłam na działce liście i nie miałam czasu zająć się Milusią, to podeszła do mnie i zaczęła mnie skrobać łapką po nodze, a jak przykucnęłam, by ją pogłaskać od razu wskoczyła mi na kolana i zwinęła się w kłębek. No i było po grabieniu... Teraz po roku już nie jest tak zestresowana jak było to na początku, ale widzę, że pewne lęki zostana jej już chyba do końca życia. Podejrzewam, że ta wariatka zamykała ją w piwnicy, bo Milcia panicznie boi się schodków prowadzących w dół na podwórko, nie zejdzie po nich za żadne skarby i panicznie boi się ciemności na schodach. Natomiast zostaje już sama w domu, oczywiście nie na długo i najlepiej jak ma rozścielone łóżko. No i jest o mnie okropnie zazdrosna. Nie mogę odezwać się do innego psa, czy kota, bo mają przechlapane. A i ludzie przechodzący obok na spacerze to też ktoś zagrażający jej pańciostwu i dlatego jest zawsze obszczekany.
  15. Krakers świetnie się wkomponował kolorystycznie ;)
  16. Ale przecież w dzisiejszych czasach padaczka u psów to już nie jest jakiś wielki problem. Są już na to skutecznie leki. W programie "Kundel bury i kocury" były prezentowane psy z padaczką np. Bronia (jest watek na dogo), którą adoptowali ludzie uprzedzenie o jej chorobie. Bronia dostaje regularnie leki i ataki są coraz rzadsze. Ja miałam kiedyś suczkę- pudelka, ktora miała padaczkę, ale było to bardzo dawno temu. Ona nie żyje juz 15 lat i wtedy rzczeczywiście nie było na to leków i musieliśmy znosic te ataki ona i my. Teraz trzeba tylko szukać dobrego weta, a będzie dobrze. Trzymam kciuki za Krakersa:thumbs:
  17. Ale szybka akcja:-o Jak udało się odnaleźć pana Brutusa?
  18. Śliczna Rudzia, widać, że jest szczęśliwa. Długo czekaliśmy, ale warto było czekać na takie wspaniałe wiadomości;)
  19. Ayla1 bardzo dobrze, że to wszystko napisałaś. Trzeba temu pseudoprzyjacielowi zwierząt zrobić taką antyreklamę, że zamknie swój "kramik" i zmieni branżę, bo do zwierząt się absolutnie nie nadaje. Najgorsze jest to, że takie zachowania można obserwować wśród osób, które teoretycznie chcą pomagać zwierzętom. To jest straszne:shake:
  20. [quote name='Anashar']Czy ten psiak ma wątek? Co z nim?[/quote] W poście umieszczonym tuż przed zdjęciami jest informacja, że nie udało się go uratować:-(
  21. [quote name='hop!']Czy uważasz, że przyjemnie jest budzić się w zasikanej pościeli? Czy uważasz, że miło jest wracać do domu śmierdzącego moczem i kupą? [/quote] Hop! Nie wiem dlaczego sądzisz, że ja tak uważam? Oczywiście, że nie mogę się równać z Tobą, bo opiekuję się tylko jednym psem, a nie kilkoma, tak jak Ty, ale naprawdę rozumiem Twoje poświęcenie i to, że są chwile, iż masz tego wszytkiego dość.
  22. Następny przejaw ludzkiej podłości, znów brak słów.:shake:
  23. Czujna, spięta i wystraszona to ona będzie jeszcze przez pewien czas. Oczywiście istnieje ryzyko, żę zostanie jej to na zawsze. Nigdy nie można przewidzieć. Już niedługo rok jak Mila jest u nas, a nadal panicznie boi się klatki schodowej, idzie zawsze prawie pełzając przy ścianie, no i obcych facetów nadal się boi i ciemności, ale od nas nie ucieka i nigdy nie chciała uciekać. Jednak obawiam się, że te lęki, które ma mogą jej pozostać. Co do Filifionki, to myślę, że napawa optymizmem fakt, iż na początku wyglądało to o wiele gorzej i musisz przyznać, że postępy jednak są.
  24. Świetne zdjęcia. Na tych zdjęciach dopiero dobrze widać, jaka Filifionka jest drobniutka, ale i ciekawa świata. Może nie będzie tak żle z domkiem dla niej ;)
×
×
  • Create New...