Jump to content
Dogomania

zekiye

Members
  • Posts

    75
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zekiye

  1. [quote name='SZPiLKA23']Lolus nie umie chodzic na smyczy, stoi w miejscu i oglada swiat robiac tylko raz na długi czas pare ktoczkow jak go cos zaciekawi, ogolnie boi sie dzwiekow i szybkich ruchów, nie wiem jak z siusianiem ale raczej nie wie ze nie wolno w domu chociaz niektore psy instynktownie nie chca zanieczyszczac swojego "legowiska"[/quote] ja myślę, że wystarczy kilka dni w nowym domu i chłopak nauczy się kultury :) mi to nie przeszkadza, że on na smyczy nie potrafi chodzić, ale muszę być szczera z potencjalnymi zainteresowanymi. ale jeśli ktoś naprawdę kocha zwierzęta to się nie zrazi takimi drobiazgami.
  2. moja koleżanka z pracy będzie dzisiaj negocjowała z mężem adopcję Lolka, bo strasznie chce adoptować pieska i Loluś ją urzekł. jeśli mąż nie da się przekabacić, to może jej mama. zobaczymy. czy któraś z Was jest w stanie powiedzieć troche więcej na temat Lolka ? chodzi mi o to, czy potrafi chodzić na smyczy? czy trzeba go będzie uczyć, że sikamy na spacerze a nie w domu itp. wiem, że to może głupie pytania, ale z tego co zrozumiałam Lolek nie zna innego życia poza schroniskowym, więc na początku musiałby się pewnie przystosować do życia w mieszkaniu. gdybym sama miała go adoptować to żaden problem, ale skoro polecam go innym to muszę wiedzieć o nim jak najwięcej, dla jego dobra.
  3. chciałam zacytowac Koperka, ale coś mi nie wyszło. w każdym razie gdyby Miś trafił ostatecznie do mojego taty, to byłby sam, bez dzieci i innych zwierząt.
  4. Tylko nie róbcie z bohatera tego wątku towarzysza do dzieci- nie nadaje się bez obaw, nie mieszkałby z dziecmi i byłby jedynakiem :)
  5. jeśli chodzi o tchórzofretkę - moja dobra koleżanka jest zapaloną miłośniczką fretek i stałą bywalczynią forum fretkowego. (sama zresztą też ma fretke, przygarniętą od jakiejś panienki, która twierdziła że Pakit gryzie i dlatego go oddaje, a jest to totalną bzdurą bo to najspokojniejszy tchórz jakiego znam) Agnieszka zresztą zaraziła mnie dogomanią :) gdyby udało się Wam zrobic zwierzakowi zdjęcia to poproszę Agnieszkę o pomoc w szukaniu domu. to zawsze kolejna osoba, która rozpuści wici.
  6. ja nie obawiam się wylewania wody z misek - nasz PON, jak zostawał sam w domu, wywracał miski do góry dnem. tata raczej się boi, żeby mały nie wył jak zostanie sam, ale tego nie sprawdzimy, dopóki nie znajdzie się w domu. ja cały czas walcze i nie zamierzam się poddac dopóki nie usłyszę ostatecznie nie, a z tego co widzę tata nie ma ochoty powiedziec nie, bo gdyby miał się nie zgodzic to od razu by się nie zgodził
  7. ja też cały czas myślę o Lolku i całymi dniami kombinuję a moja skrzynka gotuje się od maili do każdego kto mi przyjdzie do głowy.
  8. Dziewczyny, widziałam się dzisiaj z tatą, przeczytałam mu relację iryska z dzisiejszych odwiedzin w schronisku i po raz kolejny obejrzeliśmy wszystkie zdjęcia pięknego i słodkiego Misia. strasznie mi głupio, bo ja nadal nie mogę Wam nic obiecac i jeszcze dzisiaj nie mogę powiedziec, ze decyzja zapadła i zabieramy chłopaka do Warszawy. mam nadzieje, że żadna z Was nie odbierze źle tego wahania - widzę jak tata bije się z myślami, ale nie dlatego, że nie jest przekonany do psa, bo jest. tylko on się cały czas boi, że nie poświęci pieskowi tyle czasu ile powinien, ze względu na prace, chociaż ja jestem przekonana, że pies miałby świetny dom. ja nie mogę przez to wszystko spac, cały czas drąże temat i cały czas mam nadzieje, dopoki nie powie mi, że na pewno go nie weźmie. sama zakochałam się w psie i najchętniej wzięłabym go do siebie.
  9. widze, że franie można opchnąć nawet za 350 zł !! no, moja nie ma już chyba gwarancji, ale to nówka sztuka, nie śmigana, więc może chociaż ze 200 zł ? wystawię ją dzisiaj, nie ma na co czekać.
  10. no i powiedziałam mu wczoraj, że przez niego siedzę jak na szpilkach. i nie tylko ja :)
  11. ja to wszystko wiem, ale nie mogę go postawić przed faktem dokonanym i np. przywieźć mu Misia do domu, chociaż mam wielką ochotę to zrobić :diabloti: dzisiaj się spotykamy, no i zobaczymy. a mieszkamy w Warszawie. oczywiście pokryłabym wszelkie koszty transportu Misia
  12. ja mam do sprzedania pralkę franię. muszę ją wystawić, zrobię to jak najszybciej. jeśli znajdzie się na allegro chętny do kupienia frani to dorzucę się od razu na Trisa.
  13. [quote name='luka1']a jakieś imieninki sie nie kroją?, może rocznica wypadnięcia włosa? :cool3: Zamiast książki w prezencie - piesek :cool3:[/quote] włosy to już ojczulkowi prawie wszystkie dawno wypadły :) ale nie ze względu na sędziewy wiek, nie, nie - to genetyczna przypadłość mężczyzn w naszej rodzinie. urodziny już miał, a imieniny dopiero we wrześniu, więc piesek nie może tak długo czekać. dzisiaj będę się z nim widziała. przydałyby się jeszcze jakies foty Misia, jeśli to oczywiście możliwe. wiecie, że zdjęcia działają cuda.
  14. [quote name='Poker']i co?Tato milczy ? :-([/quote] cwiczę na tacie wszystkie chwyty psychologiczne :) na razie powiedział, że nie podjął jeszcze decyzji. ale na pocieszenie- nie mówi od razu nie a to oznacza, że sie pies chwycił go za serce i bije sie z myślami.l ja siedze cały czas jak na szpilkach i czekam. jak będę wiedziała cokolwiek to od razu dam znac
  15. wiem, wiem, ja też nie wierze w żadne opowiadania o agresji, ale jako, że psa miałby adoptować mój tata a nie ja to wolałam się upewnić. ale już wysłałam do niego sms-a. teraz tylko trzymajcie kciuki, żeby za długo nie myślał tylko decydował się od razu. bo jak już powie tak, to nigdy go nie odda i pokocha jak synusia :) tylko to taki twardo stąpający po ziemi, odpowiedzialny człowiek.
  16. dla mnie takie reakcje są zupełnie zrozumiałe - pies z dnia na dzień traci właściciela i z ciepłego domu trafia do schroniska, do zamkniętego boksu, gdzie jest na dodatek masa innych psów. człowiekowi można wytłumaczyć co się stało a pies nie rozumie i stres a co za tym idzie warczenie czy inne zachowania wynikające ze strachu są uzasadnione.
  17. rozumiem, że Koperek spróbuje go dzisiaj wyprowadzić na spacer i napisze jak pies się zachowuje ? czekam z niecierpliwością na informacje bo wtedy zadzwonię do taty, który poważnie się zastanawia nad jego adopcją i widze, że się łamie, tylko muszę kuć żelazo póki gorące :) Nasz pierwszy pies to był właśnie PON - znaleziony w okropnym stanie, wygłodzony, pogryziony przez psy. I wiecie co ? to był najukochańszy, najwierniejszy i najłagodniejszy pies jakiego kiedykolwiek mieliśmy. Dlatego nie bardzo chce mi się wierzyć w jego agresję.
  18. rozmawiałam juz przez telefon z P. Agnieszką w sprawie adopcji psa. na razie nie mogę niczego obiecac bo to nie moja decyzja, ale czekam na info o psiaku po poniedziałkowym spacerze. nie wierzę w jego agresję, ale chciałabym się upewnic jak biedaczysko będzie się zachowywac
  19. mam pytanie z kim i pod jakim numerem telefonu mogłabym się skontaktowac w sprawie ewentualnej adopcji psiaka ?
  20. wczoraj porozsyłałam zdjęcia Nochala do wszystkich znajomych, z prośbą o przesłanie dalej. mam nadzieję, że ktoś go weźmie. mam do niego szczególną słabość
×
×
  • Create New...