zekiye
Members-
Posts
75 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zekiye
-
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
zekiye replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Deklaruję 30 pln miesięcznie dla Mongołka. -
i bardzo się cieszę, ale trochę czasu minęło zanim można go było puścić bez kagańca. możesz nie wierzyć, ale całe to zdarzenie męczy mnie do dzisiaj (inaczej nie zaglądałabym na jego wątek a cały czas śledzę los Majkela). zależy mi na tym, żeby historia się nie powtórzyła, bo mam wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy z tego, że mogło się skończyć znacznie gorzej, gdyby np., pogryzł dziecko.
-
[quote name='irysek'] kiedy facet, ktory go chcial w wawie (juz w ich aucie) zlapal go od tylu za brzuch, bo majkel za bardzo wystawial glowe za okno, ktore mu szeroko otworzyli, dotkliwie go pogryzl. (ale w tym przypadku, duzo osob uwaza, ze pan sam sie o to poprosil, chwytajac tak obcego psa) [/quote] Małe sprostowanie - "facet", nie złapał go za brzuch, tylko odciągnął od okna za smycz - a to duża różnica. nie wiadomo jak Majkel zachowuje się w mieszkaniu, bo u Bianki albo biegał luzem po ogródku albo był zamknięty w komórce - to też duża różnica. u Pani Wandy biega w kagańcu. widzę, że historia z moim ojcem i opinie Pani Wandy, która obecnie opiekuje się psem nie dały nikomu do myślenia. Każdy pies zasługuje na adopcję, ale ODPOWIEDZIALNĄ. także irysek nie urabiaj swoich teorii do tej historii bo tylko mu zaszkodzisz.
-
ja się nie wycofuję z tego co powiedziałam. mnie również ta sytuacja sporo nerwów kosztuje i wierzcie mi, że podchodzę do tego bardzo emocjonalnie. chciałam dobrze a wyszło źle. naprawdę się cieszę, że majkel zachowuje się normalnie u Bianki i że ma szansę na adopcję. nie wiem dlaczego tak się wczoraj zachował, widocznie nie polubił taty, nie wiem, bo co byście mi nie mówiły - rzucanie się, nie gryzienie, ale rzucanie się na kogoś za to tylko, że lekko odciąga za smycz (bo jak się okazało wcale nie za obroże, ale za smycz) od okna to nie jest powód, żeby się rzucac. (tata jechał z nim z tyłu w samochodzie, dla bezpieczeństwa psa) zgadza się, że tata mógł dac mu szansę, ale przyznacie chyba, że można się przestraszyc do psa, który w ten sposób reaguje na pierwszy kontakt. wiele osób wypowiada się tutaj na temat swoich doświadczeń z trudnymi psami i o tym jak się uparli, żeby psa wiac - i chwała im za to, naprawdę, ale my nie byliśmy na to przygotowani, wręcz przeciwnie - zapewniano, że jest spokojny, irysek dopiero teraz wspomina, że on warczał na niektórych mężczyzn itp. myślę, że dyskusje nie mają sensu, ja również chcę mu pomoc, bo widzę na zdjęciach, że jest uroczy i mam nadzieje, że szybko znajdzie dom, a do tego czasu oferuje swoją pomoc.
-
Bianka, ale jak wyobrażasz sobie nie dotykać psa, jeśli nie masz domu z ogrodem, gdzie możesz go wolno puścić tylko mieszkanie w bloku i spacer wiąże się z wyprowadzaniem psa na smyczy a nie puszczaniem go samopas ? nie robię z psa potwora, ale nie róbice potwora z mojego ojca. majkel na powitanie ugryzł go w rękę - tata go nie dotykał, kucnął, chciał się zaprzyjaźnić, wyciągnął rękę, żeby pies mógł go powąchać. no i powąchał a za moment ugryzł, bez powodu.
-
[quote name='xxxx52']:shake:dziewczyny uprzedzalam!,moze przeczytajcie moj post 126 ,128 pies ten ugryzl gdyz byl bity reka i to przez chlopow.On ugryzl ze strachu PS-psy w schroniskach przedstawiaja sie zupelnie inaczej jak na wolnosci .dlatego tyko DT moga ocenic jakie sa naprawde.[/quote] o tym, że był bity przez chłopów nikt nam nawet nie wspominał. powiedziano mi tylko, że zmarł mu pan a sąsiad, który się nim zajmował nie radził sobie z nim bo majkel gryzł, więc oddał go do schroniska.
-
każdy ma swoje zdanie na ten temat i wiem, że takie reakcje są spowodowane tylko obawą przed uśpieniem majkela. i potrafię to zrozumiec, bo gdybym tylko śledziła ten wątek i adopcja nie dotyczyłaby nas bezpośrednio to na pewno także byłabym oburzona i uznała, że psu nie dano szansy. jednocześnie znam swojego ojca, ale nie będę nikogo przekonywała do swoich racji, bo to nie ma sensu - i tak nie uwierzycie. nie chcę, żeby go uśpili, dla mnie ta sytuacja też jest szokiem, takiego obrotu sprawy w ogóle nie brałam pod uwagę. dlatego zobowiązuję się pokrywac całkowity, miesięczny koszt utrzymania majkela dopóki nie znajdzie osoby, która zdecyduje się adoptowac.
-
no tak, ale psu kaganiec trzeba w końcu zdjąc. a to nie jest tylko problem kąpieli, bo z takiego powodu na pewno by nie zrezygnował. na początku na wątku pojawiły się informacje, że pies jest agresywny, ja wiem, że najłatwiej jest teraz nas obwiniac za niepowodzenie, ale osoby, które prowadziły adopcję również nie sprawdziły jak majkel zachowuje się poza schronem, chociaż na początku tego wątku pojawiły się informacje, że piesek jest agresywny. ja sama w to nie uwierzyłam. jest mi przykro, bo takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam.
-
jest mi okropnie przykro i głupio, chciałam pomóc, ojcu też jest przykro, powiedział wszystkim znajomym, że będzie miał psa, czekali na jego przyjazd od tygodnia, znajomi zaprosili ich na działke na weekend, bo chcieli poznac majkela. tata nastawiał się na problemy, wiedział, że pies jest po przejściach, wiedział, że jakiś czas był w schronisku, że może sika w domu, że może bronic miski, że nie umie chodzic na smyczy, że trzeba się nim zając. wziął celowo urlop, żeby spędzic z majkelem jakiś czas zanim zdąży się przyzwyczaic do nowego domu. ale ja też biorąc psa nie chciałabym się go bac i zastanawiac za każdym razem czy mnie nie ugryzie. o to tylko chodzi.
-
widziałam się właśnie z tatą, bo chciał mi pokazac pogryzione ręcę na dowód że nie przesadza. nawet mi nie powiedział, że zamierza go oddac, bo wiedział jaka będzie moja reakcja. dowiedziałam się o tym na forum i od razu zadzwoniłam. jest mu przykro i głupio, nastawił się od tygodnia, że będzie miał psa i wszystko przygotował. irysek się przyznała, że nie zabrała go do domu na noc, nie wykąpała go, bo jak pies pokazał jej zęby to się przestraszyła. po wypuszczeniu majkela z samochodu, tata kucnął, majkel podszedł do niego, polizał po wyciągniętej dłoni, zatoczył kółeczko i go ugryzł - przy irysku. w samochodzie tata uchylił mu okno, żeby pies mógł pooddychac. majkel wystawił za okno całą głowę. tata, obawiając się, że coś mu wpadnie do oka, złapał go za obrożę i wtedy pies rzucił się na niego. wierzcie mi, że ma pogryzione obie ręce. nie podrapane czy lekko pokaleczone, ale pogryzione (pokazywał zresztą ręce iryskowi, aby nie myślała, że przesadza). potem na chwilę się zatrzymali, pies wysiadł z samochodu, próbowali przekupic go parówką, ale nawet nie spojrzał w ich stronę, odwrócił się tyłem. wtedy tata założył mu kaganiec, który zostawiła mu irysek. wsadzając go do samochodu pies wił się próbując go ugryźc. jest mi strasznie głupio i przykro, ale z taką reakcją spotkałam się po raz pierwszy. nie mam na pewno takiego doświadczenia z psami jak Wy, ale wszystkie moje psy były znalezione na ulicy i żaden mnie nie ugryzł. tata obawiał się, że skoro pies tak się zachowuje przy pierwszym kontakcie to nie da sobie nawet zapiąc smyczy przed wyjściem na spacer. teraz pogryzł mu ręce a następnym razem złapie za twarz. wiem jakie teraz będzie nastawienie większości z Was. jestem w stanie to zrozumiec. ja też chciałam mu pomóc.
-
irysek przywiozła dzisiaj majkela i trochę się martwię, bo pierwszy kontakt nie był najlepszy. majkel polizał tacie rękę a potem go ugryzł - na dzień dobry. w samochodzie tata próbował go przytrzymac za obróżkę to również został ugryziony. i z tego co mówił to majkel nie łapie zębami i puszcza, tak żeby tylko postraszyc, ale gryzie. tata mówi, że ma pogryzione ręce do krwi. iryskowi nie udało się go wykąpac dzień wcześniej, bo szczerzył zęby i skapitulowała, także troszke śmierdzi :) i na razie kąpiel odpada. skąd wiecie, że facet, który go przyprowadził to na pewno sąsiad a nie jego właściciel ? może sobie z nim nie radził i oddał psa. nie chcę zakładac czarnego scenariusza, chce wierzy, ze to zachowanie to tylko wynik stresu, dezorientacji i długiej, meczącej podrózy i nikt z nas się nie poddaje, ale troche sie denerwuje.
-
jeśli nie wpisałaś 27 - tzw cyfry kontrolnej to pewnie dostaniesz wzrot przelewu. nie wiem na jakiej zasadzie udało się w ogóle zrobić przelew :), bo każdy numer rachunku ma 26 cyfr, to tzw numer w formacie NRB do rozliczeń krajowych a do rozliczeń zagranicznych należy podać numer IBAN - to znaczy cały 26 cyfrowy numer w formacie NRB poprzedzony literami PL
-
czy są aktualnie jakieś bazarki na rzecz Trisa ? jeśli tak to mogę spróbować ponamawiać koleżanki z pracy, żeby coś kupiły i sypnęły więcej grosza
-
mam pół serca - piękny Lolek z Orzechowców .... już w domu!
zekiye replied to albiemu's topic in Już w nowym domu
ja myślę, że pomysł z ogródkiem wypłynął stąd, że Lolek nie zna innego życia poza schroniskowym. a wiadomo, że w schronisku siedzi cały czas w boksie. ale do mieszkania też się nadaje moim zdaniem - jest malutki. idealny do łóżka :) -
mam pół serca - piękny Lolek z Orzechowców .... już w domu!
zekiye replied to albiemu's topic in Już w nowym domu
mi też Lolek przypomina westa :) jedna moja koleżanka pertraktuje cały czas z mężem na temat adopcji, wysłała zdjęcia Lolka także do swojej mamy. jednak bardziej liczę na kolegę z Katowic, którego rodzice mają dom z ogrodem i dwa koty. mieli dalmatyńczyka kilkanaście lat, ale w zeszłym roku piesek odszedł. kolega jest teraz w Hiszpanii, wraca w niedzielę. maila ze zdjęciami Lolka wysłałam w niedziele - zobaczymy, może się uda.