to może Lisiu już wesoły chodzi na spacerki z nowym panem, albo panią, a my się tu tak martwiliśmy, że nie wyżyty od dwóch tygodni siedzi w boksie :shake:
super!
na pewno nowi opiekunowie szybko zakochają się w Lisku :loveu:
bo przecież w nim nie da się nie zakochać :razz:
tylko kto teraz będzie na festyny z Wami jeździł :roll: