Jump to content
Dogomania

Onaa

Members
  • Posts

    26813
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    37

Everything posted by Onaa

  1. A ja znowu skłaniałam się do opcji żeby teraz pojechał Pysiek do kikou, żeby miał czas się uspokoić do innych psów, u kikou oczywiście jak najszybciej go wykastrować, a wcześniej zrobić badania czy można mu podać narkozę. No a Lapiś by dojechał do kikou jak się już całkiem zagoi jego rana.
  2. Bardzo Ci dziękuję Dusiu-Duszko za oferowaną pomoc dla dziadeczków. Jeśli okaże się że faktycznie brakuje funduszy dla dziadeczków to zwrócę się do Ciebie z prośbą. Dzięki za rzeczowe podejście :). Biedny Lapiś - to już kolejna panna z rzędu która go przegoniła. Nie ma coś chłopak szczęścia do dziewczyn ;). Dobrze że to napisałaś Ewo Marto bo ja jakoś całkiem zapomniałam że przecież dopiero co miał biedak narkozę, i teraz faktycznie to byłaby druga w takim krótkim czasie, nawet jeśli wziewna to przecież to starszy psiak i nie ma zdrowego serca. Widzę że też myślicie o tym żeby pozostawić ranę do zagojenia się, może nie będzie taki ładny jak w przypadku operacji zszycia ale to chyba najlepsze wyjście obecnie dla niego. Rozmawiałam dzisiaj jeszcze z kikou, więc ona może Pyśka przyjąć do siebie planowo (nawet jeśli nie jest zbyt pozytywnie nastawiony do innych psów) a u niej się go zbada do narkozy i wykastruje - no i potem będzie szukać mu domu. Wtedy potrzebny byłby transport końcem sierpnia od Anecik do kikou. Natomiast z zaopiekowaniem się Lapisiem z jego raną może być problem, zwłaszcza że Lapiś w przypadku samogojenia się rany bez operacji będzie potrzebował wzmożonej opieki w ciągu dnia, przypilnowania czy nic sobie nie robi z gojącą się raną, zmiany opatrunków, wizyt u weta. Tutaj już jest wet, który prowadzi obecnie leczenie Lapisia. Wszystko na ten moment ładnie idzie do przodu. Anetka tak jak pisałam wcześniej wyraziła możliwość przyjęcia dziadeczka do siebie i zaopiekowania się nim do czasu zagojenia się rany. To może być miesiąc albo dwa. I teraz albo zostałyby obydwa u Anetki na ten czas potrzebny Lapisiowi albo Lapiś by został sam u Anecik na ten czas a Pysiek by pojechał sobie do kikou już teraz. Tak to mniej więcej wygląda. I jak widzę sytuacja nie jest taka straszna , jak mi się rano wcześniej wydawało.
  3. Misia wygląda jak szczeniak na tych ostatnich zdjęciach :). Dziękuję że ciągle jesteście z Misieńką :).
  4. Trzymam kciuki za Nelunie i jej szybką dobrą aklimatyzację w swoim nowym domku i polubienie się z psim rezydentem :).
  5. Eh , ludzie są beznadziejni..:/
  6. Patrząc na ostatnie zdjęcia Ajeczki to raczej nie jest stateczna starsza psia pani ;).
  7. Rozmawiałam dzisiaj z Anetką po wizycie u weta, Lapi ma przyjść jeszcze we wtorek. A teraz jeśli chodzi o sprawę zamknięcia tej wielkiej rany. Wet przedstawił trzy możliwe opcje, które pociągają za sobą pewne trudności i koszty. Chciałabym z Wami dobrze się zastanowić nad najlepszą pomocą dla Lapisia. Do wtorku trzeba podjąć decyzję co dalej z dziadeczkami, Jutro będę rozmawiać z kikou na temat czy poradzi sobie z psiakami w takim stanie w jakim są teraz – Pysiek nie bardzo do innych psów, potrzebna jest jego kastracja, a Lapiś wymaga teraz odpowiedniego medycznego zajęcia się jeg raną i intensywnej opieki w ciągu dnia aby rana dobrze sie zagoiła. Pierwsza opcja – operacja u weta, do którego chodzi obecnie Lapiś, możliwa w najbiższy czwartek, pod zwykłą narkozą. Koszt ? Druga opcja – operacja w klinice, narkoza wziewna, oczywiście sporo większe koszty – sama narkoza ok. 300zł, napewno potrzebna wcześniejsza wizyta w klinice, może dodatkowe badania. Koszt operacji ? Dodatkowe koszty ? Trzecia opcja – rana zrasta się sama ale jest zabezpieczona balsamem szostakowskiego, potrzebne jest ubranko i opatrunki zmieniane kilka razy dziennie. Koszty wizyt u weta, opatrunków itp. Sytuacja dziadeczków wygląda tak: pod koniec lipca Lapi i Pysiek miały jechać do kikou. U Anecik są tylko awaryjnie jeszcze kilka dni. Na pobyt u kikou są zebrane deklaracje miesięczne – pobyt jednego dziadeczka to koszt 200zł. Ale czy Lapiś z otwartą raną jest w takim stanie jechać do kikou ?? U siebie Anetka ma go na oku w ciągu całego dnia. Nie umiem na ten moment powiedzieć czy kikou ma możliwość zająć takim pieskiem jak Lapi. Jeśli dziadeczki by miały zostać u Anecik to od sierpnia potrzeba by na nie jeszcze 260 zł deklaracji miesięczne ! Teraz były po niskiej stawce bo miały być tylko na krótki czas wyjazdu do kikou. W tym momencie od sierpnia za Lapisia miesięcznie potrzeba by 300zł na miesiąc – brak 100zł a na Pyśka – 360zł – brak 160zł :(. Do tego dochodzą koszty związane z Lapisiem – mniejsze w przypadku samoistnego zrastania się rany, duże w przypadku operacji w klinice. Obecnie poprosiłam Anetkę żeby zrobiła pełne badania krwi Lapisiowi we wtorek, we wtorek będzie też znany koszt całego dotychczasowego wizytowania się Lapisia u weta łącznie z lekami. Gdyby obydwa dziadeczki miały zostać u Anecik to trzeba by od razu wykastrować Pyśka, z nadzieją że się uspokoi do innych piesków po kastracji. Ja niestety nie jestem w stanie pomóc dziadeczkom więcej niż tą jedną deklaracją na Lapisia, a całkowite koszty mnie przerażają :(. Trochę zaczynam sie obawiać że sytuacja mnie przerosła, bardzo chciałam pomóc tym dwóm biednym dziadeczkom ale nie wiem co robić :(.
  8. Nie wiedziałam że cukier może mieć takie dobre właściwości (chodzi o gojenie ran). Jutro kolejna wizyta Lapisia u weta - zobaczymy co wet powie. I co dalej. Dobrego sobotniego wieczorku Wszystkim Zaglądającym do dziadeczków :).
  9. Przyszły pieniążki dla Mufci od Jolanta08 (10zł) - ślicznie dziękuję :). Dobrego dnia Wszystkim Mufciowym :).
  10. Dziadeczki dostały pieniążki od : Havanki - z jej bazarku - 54zł i Nesiowatej - 30zł - bardzo dziękujemy :).
  11. Powiedziałam pani Basi o adresatce i o obróżce. Mam najświeższe zdjęcia Majeczki i info z ds, że bardzo ją kochają i że wszystko u niej ok. :). Chciałam jeszcze raz bardzo Wam podziękować za wszelką pomoc dla tych dwóch sunieczek zamojskich - BAMBI i MAJKI - ,którym udało się znaleźć dobre domki i mogą teraz być kochana i szczęśliwe w swoich domkach. Pozostała jeszcze kwestia formalna - po Majce pozostały pieniążki, które chciałabym przekazać na potrzeby Misi, która przyjechała do Szafirki razem z Majeczką, ale jeszcze nie jest gotowa do adopcji i ma mało deklaracji a znalezienie odpowiedniego domku dla niej zajmie więcej czasu. Jeśli macie jakieś inne propozycje komu przekazać jeszcze pieniążki po Majeczce to proszę piszcie na wątku. A teraz słodka Majeczka :).
  12. Witaj Gabi u dziadeczków. No Pysiek ma swój urok :). Bardzo się cieszę że Lapiś ma się coraz lepiej i że rana goi się jak trzeba !!! Musi się już faktycznie dobrze czuć mimo tej całej swojej ogromnej rany, skoro wzięło go na amory :D. I dzielny jest bardzo mimo tego co przeszedł i tych z pewnością nieprzyjemnych zabiegów u weta, brawo Lapisiek :). Bardzo poczciwy życzliwy z niego dziadeczek. Dziękuję Anetko za opiekę nad nim :). Ewo Marto dziękuję za buteleczkę :). A Wam Wszystkim dziękuję że zaglądacie do dziadeczków :). Zaglądajcie do nas jak najczęściej :)!
  13. Bravo Misiunia :D! Dziękuję Szafirko za fotki :)!
×
×
  • Create New...