No cóż! Różne są zachowania ludzkie! Czasami ludzie nie pomyślą, jakie tego mogą być konsekwencje. Bardzo często przywiązują psy do barierek przy sklepach. Potem jest rozpacz, gdy wychodzą, a psa nie ma, bo albo się zerwał ze smyczy i pobiegł za suką, albo ktoś specjalnie go odwiązał, albo skradł. Czasami się zdarza, że taki pies może przez przypadek ugryżć dziecko, z którym mamusia przyszła na zakupy. Odpowiada właściciel, jeśli pies nie ma kagańca. Widzialem psa przywiązanego do klamki przy drzwiach wejściowych do sklepu. Co otwarcie drzwi, to pies "fruwał".
Jeśli już trzeba się wybrać do ogródka piwnego, to najlepiej, aby był cichy i bez dymu.
Spotkałem się już z przypadkiem, gdy pies siedział na kilkunastostopniowym mrozie, przywiązany na krótkiej smyczy,prawie bez możliwości ruchu, prawie 2 godziny, bo jego właściciel w tym czasie odwiedził agencje towarzyską.
[B]Najlepiej jest jednak tylko pupilowi poświęcic trochę czasu na spacer [/B](chociaż te pół godziny),a nie spacer przy okazji załatwienia jakichś spraw.
[B]Czas się znajdzie, tylko trzeba chcieć.[/B]