-
Posts
6494 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pyrdka
-
Trójłapka Wendy nie ma pieniędzy na hotel :(. Prosimy o pomoc !
Pyrdka replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Nasza cudowna kluska:-oLudzie gdzie ten dom? Tyle zapytań i kicha. -
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
SabinaL proszę przytocz wątki, na których udziela sie furie w naszej obronie i przytocz gdzie i kiedy pisałyśmy o wyjeździe do weterynarza w sobotę. Nie czytasz ze zrozumieniem. Nie będę z Tobą polemizowała. Wolę skupić się na realnej pomocy a nie klepaniu w klawiaturę. -
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Parys nie został uśpiony. Obszerne wyjaśnienie jest wyżej. Z panią Magdą rozmawiała Akrum. Poinformowała ją, że jedziemy na szczepienia i badanie. P. Magda ucieszyła się ze badanie zrobimy na miejscu. -
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Parys dostał szansę, rozmawiałyśmy z p. Magdą i ustaliłyśmy, ze po niego przyjedzie, zabierze do siebie i będzie za niego osobiście odpowiadać. My się miałyśmy zrzec wszelkich praw do Parysa, do decydowania o jego dalszych losach a co najważniejsze do odpowiedzialności w razie kolejnych pogryzień. I nie zrobiliśmy w rozmowie z p. Magda z Parysa bestii. Co nam zarzuca SabinaL. Powiedziałyśmy o wszystkich pogryzieniach, o oświadczeniu weta. Tylko prawdę i rzeczy istotne.Cieszymy się,ze na wątku pojawiły się nowe osoby, które wyrażają swoje zdanie. Chcieliśmy by Parys dostał jednak kolejna szansę, skoro taka się pojawiła. Dlatego na Wasza prośbę pojechaliśmy wczoraj do lecznicy. To był najtrudniejszy wyjazd z psem w naszej działalności. Jeszce w hoteliku podałyśmy mu dużą dawkę środka uspokajającego ( po konsultacji z wetem). Już w połowie drogi Parys dostał w klatce furii. Dojechaliśmy do lecznicy tam dostał kolejnego ataku szału. Zmuszeni byliśmy mu podać niewielka dawkę narkozy.Niestety los zadecydował za nas. Doszło do zapaści, serce nie wytrzymało.W przeciągu roku to była już któraś z rzędu tak duża dawka. Parys odszedł, choć mimo wszytko wiedząc,że jest dla niego szansa poprosiliśmy, aby weci o niego zawalczyli. Niestety nie udało się. W lecznicy już po, opowiedzieliśmy dokładnie o zachowaniach Parysa o jego odporności na środki narkotyczne. wg medycyny wszystko wskazuje na to ,ze była top swojego rodzaju choroba psychiczna, nieodwracalne zaburzenia w psychice. Jest nam bardzo przykro, że tak się stało. Walczyłyśmy o niego rok czasu. Nie udało się. Na tym kończymy nasze wpisy na tym wątku.Nikomu nie życzymy , aby musiał mieć pod opieka takiego psa oraz aby musiał stawać przed podejmowaniem takich trudnych decyzji przed jakimi my stanęliśmy, zanim pojawiła się propozycja przejęcia go przez p. Magdę. Swoją drogą furie i Isabelle napisały na wątku bardzo dużo rozsądnych rzeczy. Warto pomyśleć i zapamiętać je na przyszłość. Nigdy nie wiadomo kiedy i komu trafi się taki podopieczny. Żegnaj Parysku. Starałyśmy się mu pomóc. Nie udało się. Bardzo nam przykro. -
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety przy takim podejściu do sprawy światełko w tunelu gaśnie. Prosiłyśmy tylko o telefon w sprawie Parysa. -
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Też jestem z pokolenie ludzi ok.50-tki. Nie będę komentowała waldi481 tonu Twojej wypowiedzi. Tak jak napisała Akrum- Parys żyje i jak nam się uda, bezpiecznie( dla nas) zapakowac go do auta to pojedziemy z nim na badania. -
Lusia adoptowana- Majka wróciła z adopcji- pomocy!
Pyrdka replied to Juldan's topic in Już w nowym domu
Majka to pies dla ludzi z depresją:evil_lol: Wzbudza pozytywne emocje. -
Tak mi przykro.
-
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wyciągając Parysa z Glinna prosiłyśmy inne fundacje o pomoc. Niestety fundacje nie były skore do pomocy. Nasze możliwości pomocy się już wyczerpały:shake: Dałyśmy mu prawie rok. Ten psiak nie dał sobie pomóc. Proszę niech chętni przyjadą i zobaczą Parysa. Potem rzucajcie kamieniami. -
[quote name='beataczl']slicznaa :loveu: a co ma z ogonkiem? :([/QUOTE] Dora gdy trafiła pod naszą opiekę miała rankę na ogonie, rana się długo paprała, nawet kość wyszła na wierzch. Ogonek miał być częściowo amputowany, ale w końcu zaczął się goić, jednak całkowicie zagoić się nie chce nie wiadomo dlaczego :( Cały czas smarowany był specjalną maścią. Jednak i tak ogonek wygląda już o wiele, wiele ładniej :)
-
Diana doczekała się własnego Domu- takiego, o którym dla niej marzyliśmy
Pyrdka replied to Juldan's topic in Już w nowym domu
Niedawno miałam wielką przyjemność spotkać się z Dianką i jej "siostrą" Meggi (suczka wyciągnięta podczas likwidacji Glinna przez fundację VIVA, po leczeniu i pobycie w Psanatorium, Państwo zdecydowali się adoptować również Meggi). Akurat byłam na zastrzykach z moim psiakiem i Państwo też przyjechali do lecznicy na szczepienia z Dianką i Meggi :) Piękne, zadbane, błyszczące futerka. Cudowne dziewczyny :0 Dianka jak zwykle patrzyła tymi swoimi pięknymi dużymi oczętami :) Państwo pilnują, by Diana za bardzo nie tyła (apetyt ma ponoć niesamowity), by trzymała linię z uwagi na brak łapki. Piękne, zadbane, szczęśliwe psiaki :) Wet również bardzo chwalił ten domek, ludzi i ich zwierzaki :) -
Trójłapka Wendy nie ma pieniędzy na hotel :(. Prosimy o pomoc !
Pyrdka replied to toyota's topic in Już w nowym domu
2 dni temu zadzwonił do ŁAPY telefon, Pani bardzo konkretna i dzisiaj ma do południa podjechać do Psanatorium poznać osobiście Wendy :) Proszę, trzymajcie mocno kciuki :) by Wendy pokazała się z jak najlepszej strony :) -
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='bela51']Czy Parys jeszcze zyje ?[/QUOTE] Tak, załatwianie dokumentów trochę trwa. DO innego hoteliku Parysa nie przeniesiemy, był już u dwóch szkoleniowców. Każdy kto widzi Parysa, jego zachowanie, dzikość w oczach - doradza poddanie psa eutanazji. Po raz kolejny nie będę się powtarzać i pisać, dlaczego taką decyzję podejmujemy. Sugerujecie kolejny hotelik - więc po raz kolejny powtórzę - jeśli ktoś z Was chce wziąć na siebie odpowiedzialność za kolejne pogryzienia - przeniesienie Parysa do kolejnego hotelu, utrzymywanie go - proszę bardzo, póki nie dostaniemy pozwolenia z PIW, możemy się jeszcze Parysa zrzec na kogoś z Was. -
Super wieści. Podrawiamy Was dziewczynki.
-
Kasiu jak nasi bezjajeczni panowie sie miewają? Kacperek trafił do cudownego domu. Mam nadzieję, ze i nasze chłopaki tak trafią.
-
Lusia adoptowana- Majka wróciła z adopcji- pomocy!
Pyrdka replied to Juldan's topic in Już w nowym domu
Zajechała wszystkie psiaki:evil_lol: -
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='bela51']Chyba nic tu po nas, skoro decyzja podjeta... Szkoda, ze oferowana szansa trwała tylko 3 miesiace.:-([/QUOTE] Nie 3 miesiące... Parysa zabraliśmy w styczniu. Najpierw trafił do hoteliku pod Łodzią gdzie szkoleniowiec próbował z Parysem pracować, tam doszło do mocnych pogryzień. Parys został tam wykastrowany. Niestety z uwagi na to, iż nie udało się dotrzeć do Parysa, postanowiliśmy go przenieść do innego szkoleniowca, bo akurat zwolniło się miejsce. Tutaj szkoleniowiec próbował pracować z Parysem bardzo intensywnie, jednak się nie udało. Może inny szkoleniowiec by nas oszukiwał, naciągał na kasę, bo to przecież stały przelew co miesiąc około 500 zł, mógł nas zwodzić, ze się uda kolejne miesiące. Jednak Karol od samego początku nam powiedział, że jeśli uzna, że pies jest nieadopcyjny, że w ogóle nie rokuje, od razu nam powie. Próbowaliśmy wg Waszych sugestii umieścić Parysa u Jamora, ale nie zgodził się go przyjąć, zresztą też powiedział, że to nie ma sensu, bo prędzej czy później dojdzie do tragedii. Tak jak pisałam powyżej, jeśli widzicie szanse dla tego psa, to my nie widzimy przeszkód i możemy się zrzec na kogoś z Was. Dacie mu wówczas szansę, jaką wg Was my mu zabieramy. To na prawdę nie jest decyzja podjęta od tak, bo nam się nie chce, bo chcemy się pozbyć problemu. Jeśli widzicie szansę dla tego psa, jeśli podejmiecie się zbiórki pieniędzy na jego utrzymanie, poszukacie mu miejsca u jakiegoś innego szkoleniowca, to my nie będziemy robić żadnych problemów i zrzekniemy się psa na rzecz osoby, która się podejmie takiej odpowiedzialności. -
Dyziulek z chorym serduszkiem - potrzebne wsparcie na leki i weta.
Pyrdka replied to BeaBono's topic in Już w nowym domu
Kasiu i Beatko ściskam Was mocno:-( Dyziulku biegaj szczęśliwy za TM:-( -
Robimy kolejne ogłoszenia dla Korby. Takie ogłoszenia wychodzą co tydzień, dwa. I żadnego sensownego odzewu :( A jeszcze wróciła nam amstaffka Lara z adopcji, bo córka Państwa zaszła w ciaże. Córka ma 13 lat... Państwo sobie nie radzą z tą sytuacją, zadzwonili i Larę oddali. Ale jedno co dobre, to to, że jest mega zadbana, radosna... Jakoś mocno nie przeżyła powrotu do hoteliku po ponad 0,5 rocznym pobycie w DS. To LARA: [url]https://www.facebook.com/grzegorzw.grzegorzw/media_set?set=a.453952768012324.1073741833.100001928138042&type=1[/url] prosimy o udostępnianie...
-
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='phase']Tylko w sumie jak na razie szkoleniowiec jest bardzo dobry jak pisze Pyrdka[/QUOTE] Do szkoleniowca mamy pełne zaufanie, jest dobry i zna się na rzeczy. Parys nie jest jedynym psem, którego mieliśmy i mamy u tego szkoleniowca. Dla niego wystawienie opinii nt. Parysa też nie było łatwe, bo wiadomo że zaraz zleci się tu stado osób "wszystkowiedzących" i wiedzących lepiej i na nas i na niego naskoczy, zmiesza z błotem itd... Wiemy i liczymy się z tym. Ale jestesmy tu na miejscu, mamy kontakt z Parysem i dla nas to jedyne rozwiązanie. -
EUTANAZJA, CZY TO JEDYNE WYJŚCIE? Parys za TM
Pyrdka replied to Pyrdka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Parys był w dwóch miejscach, w jednym hoteliku pracował z nim behawiorysta/szkoleniowiec, Parys się zatrzymał w pewnym momencie. Tutaj w drugim hoteliku gdzie też behawiorysta/szkoleniowiec pracuje z Parysem i nad jego zachowaniem, Parys znów się otwierał i zatrzymał w tym samym momencie co pod Łodzią. W obu miejscach wydano opinię, że Parys jest psem nie adopcyjnym, psem który nie szuka kontaktu z człowiekiem, psem nieobliczalnym, który nie wiadomo kiedy i w jakiej sytuacji zaatakuje, a pogryzienia nie są lekkie. Rozmawiałyśmy wczoraj z Jamorem, chciałyśmy by trafił jeszcze tam, bo padały tutaj takie sugestie. Opisaliśmy w rozmowie zachowania psa, to że nie nawiązuje, nie szuka kontaktu z człowiekiem. Jamor nie zgodził się Parysa przyjąć. Uważa tak jak my, że nawet jeśli uda mu się dotrzeć w jakiś sposób do Parysa, wyszkolić tak, by jego nie gryzł, to nigdy nie zagwarantuje, że Parys idąc do nowego domu, znów się nie cofnie i nie pogryzie lub nie zagryzie człowieka. Tak samo jak nasz szkoleniowiec, tak samo Jamor nie podpisałby się pod opinią, że pies jest adopcyjny. Tak samo my nie podpiszemy się pod umową adopcyjną, nie weźmiemy odpowiedzialności za to, co może zrobić Parys. A utrzymywanie psa w hoteliku do końca jego życia? Gdyby to był nasz jedyny podopieczny, to nie ma sprawy, ale tych podopiecznych mamy około 40, a ratujemy co dzień kolejne bidy, które zasługują na szansę, które chcą żyć, które chcą i potrzebują kontaktu z człowiekiem. Prawie rok czasu walczyliśmy o Parysa, chcieliśmy by miał możliwość znalezienia nowego domu, jednak w sytuacji gdy on sam nie chce mieć kontaktu z człowiekiem, nie potrzebuje go, wręcz pokazuje często swoją niechęć, to nie ma sensu. Przerzucanie Parysa z jednego do drugiego, trzeciego, piątego hoteliku nie ma sensu. I tu naprawdę nie chodzi tylko o kwestie finansowe, ale również o bezpieczeństwo zarówno osób z hoteliku, jak również przyszłych potencjalnych opiekunów, jeśli kiedykolwiek Parys by poszedł do jakiegoś DS. Możecie nas teraz zmieszać z błotem, wypisywać jacy jesteśmy niedobrzy, nieodpowiedzialni itd. Ale dla nas to jest właśnie odpowiedzialność. Bierzemy odpowiedzialność za psa, którego nikt nam nie chciał wydać z przytuliska, za psa którego chciano poddać eutanazji już w schronisku. My daliśmy mu szansę, jednak się nie udało. Nie każdego psa uda się uratować, nie każdemu uda się pomóc. Oczywiście jeśli ktoś z Was ma inny pomysł, by jednak Parysa uratować i walczyć, pracować nad nim, to oczywiście my podpiszemy zrzeczenie się psa na rzecz danej osoby. Wówczas możecie umieścić go w kolejnym hoteliku, kolejna zmiana, początkowe postępy i znów scenariusz się powtórzy. My zrobiliśmy wszystko co w naszych możliwościach, by zmienić Parysa, by dać mu szansę. Możemy oczywiście ciągać Parysa na tomografię jak ktoś tu zasugerował, na RTG odcinka szyjnego, tylko jeśli się okaże, że ma uszkodzone kręgi szyjne, to nawet po ew. operacji jak byśmy mieli go rehabilitować, jak nawet nie można go dotknąć? Jak podawać zastrzyki? Opatrzyć ranę? A druga kwestia – skąd mamy wziąć na to pieniądze? Skoro nawet na utrzymanie Parysa i innych naszych podopiecznych w hotelikach nie mamy? Jakoś osób chętnych do wpłacania na rzecz Parysa nie było i nie ma, były bazarki, z których dochód też był minimalny. Zawsze w momentach, w których jest nóż na gardle, pojawiają się osoby, które uważają że wiedzą lepiej, które będąc daleko wypisują co należy zrobić. Jeśli myślicie, że podjęcie tej decyzji jest dla nas łatwe i robimy to od tak, to jesteście w błędzie. Długo rozmawialiśmy, rozważaliśmy co zrobić by było dobrze. To też dla nas swego rodzaju porażka, ale widocznie tak ma być. I przyjdzie nam z tym żyć każdego dnia, ale takie jest życie… tak jak pisałam wyżej, nie każdemu zwierzakowi uda się pomóc. Na dniach składamy wniosek do PIW o zgodę na poddanie agresywnego psa eutanazji.