-
Posts
381 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzikus
-
Bidna Jorgusia, tak długo juz czeka... :shake:
-
No i gdzie ta kolejka oczekujących i zakochanych ? ? ?
-
Antoś czeka na kolanka, na których u swojego pańcia będzie mógł się wylegiwać...
-
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
dzikus replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
Dziś wtorek, kciuki dalej zaciśnięte... Patrys daj znac czy coś się wyklarowało ;-) -
Jorgusia z wytęsknieniem czeka na domek :(
-
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
dzikus replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Toffik to kot czy piesek? A Burego podnoszę!!![/quote] Toffik to kot :) -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
dzikus replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images20.fotosik.pl/344/ac7f169e0f5d93ab.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/344/9e03674269cc2e00.jpg[/IMG] -
Bury.. kot potrzebujący domku wychodżacego ..ma dom
dzikus replied to dzikus's topic in Już w nowym domu
A oto Bury ... zdjęcia nie są aktualne, są sprzed roku. [img]http://images20.fotosik.pl/344/ac7f169e0f5d93ab.jpg[img] [img]http://images20.fotosik.pl/344/9e03674269cc2e00.jpg[/img] [img]http://images20.fotosik.pl/344/5deb13a27d47f5d6.jpg[/img] -
Tak wszystko się zaczęło ... [I] Mam dochodzącego kota. Ślicznego kota. Buro-midowego kocurka. Młody jest, chodzi jak małe kocię. Ale taki duży jest, grube łapska w skarpetach białych ma, i grubaśny ogon i biały krawat. Płochliwy bardzo. Jest wnetrem. Widać wyraźnie tylko jedno jajeczko w woreczku Nie jes kotem dzikim. Nie jest kotem domowym. U mnie sie stołuje. Nie karmię go regularnie. Nie chcę by sie przyzwyczajał. Nie mogę go wykastrować bo u wnętra wymaga to otwarcia jamy brzusznej a nie mam go gdzie przechować po operacji. Co raz cześciej Bury idzie za mną po karmieniu pod klatkę i płacze. Serce mi sie już łamie. Nie moge go wziąc do siebie bo TŻet padnie mi na astmę a Toffik wyprowadzi się już wogóle. Nie wiem gdzie on mieszka. Nie wiem czy wogóle mieszka. Nie udało mi się za nim nigdzie trafić. Nie mam praktyki z takim kotem. Nie wiem jak się zachowa przy probie złapania. To duży kocur, ma silne łapy. Jestem załamana. Co bedzie jak przyjdzie zima. Przytulisko gdzie ewentualnie mogłabym go dać pęka w szwach, w schronisku nie ma miejsca z resztą on tam nie wyrobi. Co robić???[/I] [B] Minął czas.. pory roku minęły ... Bury cały czas był i jest odrobaczany, dokarmiany, ale ciągle nie mógł znaleźć dobrego domku :( ...... Jako że jest wnętrem, nie było jak go wykastrować, skoro był kotkiem podwórkowo- poniekąd dochodzącym ... a to nie dał się złapać, a to było za zimno na wygolenie brzuszka .. Teraz jest tak....[/B] [I]Burego chcielismy złapać, jednak nie udało się, po prostu sie nie dał. Ale wygląda tragicznie. Z obu stron szyi wygryzione rany, poraniony łepek i kark, wyłysiały tragicznie no i śliwa pod okiem Ale odzyskał siły i apetyt. Już broni się przed Toffikiem. Próbowaliśmy go raz, za miską, wepchnąć do transportera ale jak już 3/4 Burego było w transporterku to przód Burego nagle znalazł się u wylotu transportera i z wielkim boksowaniem chyba z 12 łap wyrwał z transportera na zewnątrz W transporterku pozostała ino ziemia Drugi raz próbowałam go capnąć za kark, ale nie dość, ze strasznie zawarczał, to jeszcze bałam się, że jeśli mocno za ten kark pociągnę, popękają zaschnięte rany na szyi. Ponieważ z chęcią zjadł całą saszetkę mięska z vetminthem i bezproblemowo dał się "posmarować" Advocate to zostawiliśmy do "na wolności". Jest pod obserwacją do piątku. Jełśi będzie lepiej, to na czerwiec zabieram go na kastrację, jeśli będzie słaby to idzie do schronu. Wciąż szukam dla niego dobrego domu wychodzącego, w miarę bezpiecznego, gdzie nadal będzie "wolny" a gdzie będzie zawsze mógł przyjść do domu, bo domu wyraźnie mu brakuje. Wczoraj jak wyciągnęłam do niego rękę tak pięknie nadstawił łepek do głaskania... Tak bardzo chciałabym mu pomóc..." [/I][B]Idealnym rozwiązaniem byłby dom, do którego mógłby trafić bezpośrednio po kastracji. Dom jak najbardziej wychodzący, ale taki, który zajmie się Burym po zabiegu, przetrzyma w domu, by wiedział gdzie jego miejsce. Dom wychodzący ale bezpieczny. Proszę, pomóżcie mu, on jest taki nieszczęśliwy. On tak potrzebuje domu :-([/B]
-
Hopsaj Jorgusiu.... może to juz dziś, może teraz? domku nie zastanawiaj się ... proszę..
-
I w tym wąteczku super wiadomości :multi::multi::multi::multi::multi: Irys wrócił do domu. :multi: Jak się bowiem okazało, Starszy Pan oddał go na obserwację, kiedy niefortunnie chciał wyciągnąć skądś przerażonego Irysa, a ten długo nie myśląc, chwycił go ząbkami. Starszy Pan już wie, jak postępować z takim strachulcem i myślę, że teraz wszystko pomyślnie się ułoży. Powodzenia słodziaku :)
-
:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Maliniaczek zostaje w swoim nowym domku :mdrmed: Dziękuję Wszystkim zaciskającym kciuki, podnoszącym wateczek i wogole Wszystkim, którym nie był obojętny los kotusia ... jesteście kochani :loveu:
-
przepraszam, zdublował mi sie post i cos poknociłam ...
-
Podnosic Iryska będę do skutku. Mam nadzieję, a raczej wierze w to, że nie potrwa to zbyt długo :kciuki:
-
Nie wiem czemu Jorgusia ciągle w schronie :( Domku, daj szansę kotusi na szczęście....
-
Transporterek w którym podrózował Maliniaczek, wrócił do schroniska pusty:cool3: Teraz tylko trzymac kciuki, aby domek dał mu czas na aklimatyzację i zakochał się w nim na zabój ;) :kciuki:
-
Jeszcze nic nie wiadomo .. Boo77 będzie dzwonić do schroniska i pewnie da potem znac co i jak .. kciuki dalej zaciskamy :kciuki:
-
Bardzo prosimy o domek dla przemiłej Jorgusi ....
-
Isabel dziękujemy :) Hopsaj Irysku :)
-
Do góry piękna Jorgusiu :)
-
Haniu nie tylko Ty masz problemy, ja zanim mogę coś wpisać, naklnę się tak, że aż wstyd :oops:
-
Mnóstwo kciuków i u nas :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki:
-
cytuje z wątku Maliniaczka na miau ... [quote name='"Boo77"']...........bardzo proszę o dom tymczasowy dla niego. Dom który go zsocjalizuje i przygotuje do adopcji do domu stałego. Mało który dom, podejmie się wzięcia takiego kociaka. Maliniak jest piękny, znajdzie dom, tylko dajmy mu na to szansę! Proszę o tymczas dla Maliniaczka! Popatrzcie, jaki to piękny, przerażony kociak :( Na co dzień można go obejrzeć głównie w takich sytuacjach: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/211/2972c3b66c2d8c6b.jpg[/IMG][/URL] Ale są momenty gdy można zobaczyć jego niesamowitą urodę z bliska: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/210/d372cb9ce0bc51c7.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/247/d169c32a2d32af08.jpg[/IMG][/URL][/quote]
-
[quote name='Buffy']Jorgusia już dawno ma porobione ogłoszenia. Mam parę takich stron, gdzie ogłaszam nasze schroniskowce. I były nawet telefony w jej sprawie, ale potencjalne domy już później się nie odezwały.[/quote] taka piękna kicia... sama gdybym tylko mogła zabrałabym ją natychmiast. Domku, błagam znajdź się :(
-
Jak dla mnie to normalne zachowanie.... wystaczy wczuć się w to co czuje kot nagle znajdujący się w nowych warunkach. NIe wie, czego oczekiwać, wszystko jest nowe, pachnie inaczej ... każdy z nas byłby czujny i na dystans.