-
Posts
3750 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lolka
-
Malwinka - dzielne kociatko do pokochania - MA DOMEK
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
malutkiej cofnęły się te objawy już dziś rano ........dziś wieczorem jedynie zaczęła ledwo utykać na druga łapinkę , do tego widać że jest strasznie wymęczona , dzisiaj praktycznie z małymi przerwami na jedzonko i siusiu bezustannie spi.........aaaaaaaaaa i jeszcze na powiece jednego oczka wyszedł krwiak, tzn przekrwiona trzecia powieka miałam dzisiaj telekonferencje z wetka od której ja mam ....ma kilka podejrzen lecz bez tomografu nic nie stwierdzi, może to być: uderzenie w główkę i uszkodzenie mózgu lub krwiak padaczka z nietypowymi padaczkami lub jakieś robale w mózgu:roll:( nie pamietam nazwy) jutro dzwonie do czech czy aby w okolicy tzn liberec, praha nie maja tomaografu......najbliżej w polsce to chyba w warszawie jest:-( jesli powtórzy się atak nie ma sily trezba ja przebadać........wetka nie chce ja w tej chwili niczym mocnym faszerowac bo zabiedzony organizm może nie podołać ona jest taka kruszynką, taka drobniutka i nieporadna...... sama nie chce jeść jedynie z reki ..............a jak patrzy w oczy:placz: , aż dech zapiera juz wrzucam fotki na fotosika, za chwile pokarze Wam malutką -
Malwinka - dzielne kociatko do pokochania - MA DOMEK
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
dzisiaj malutka sie zachowuje jak gdyby nic się nie wydarzyło......nie utyka, je normalnie, kuwetkuje:roll::roll: nie mam pojecia co to wczoraj było dzisiaj porobię jej zdjęcia....ona taka malutka jest że zastanawiam sie czy wogóle ma miesiac czy aby nie mniej....kruszynka -
[quote name='magda z.']lolka pisz rozliczenie, abyśmy Ciebie w minusy nie wpędziły, ja juz obiektywnie rzecz biorąc nie mam za dużo na bazary, ale coś się zawsze wyciągnie;)[/quote] [SIZE=3][COLOR=DarkGreen][B]Gapo Ty jedna:evil_lol: na poprzedniej stronie było:cool3:[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=Black][B][COLOR=Red]ROZLICZANKO[/COLOR] poprzedni stan [COLOR=DarkRed]285,69 zł[/COLOR] [COLOR=DarkRed]+102 zł[/COLOR] MagdaZ bazarki:loveu: [COLOR=DarkRed]- 310 zł[/COLOR] hotelik Karusia [SIZE=2]( wysłałam ZuziM 270 zł gdyż wcześniej zapisane w rozliczeniach na plus 40 zł po Semirku były faktycznie u Zuzim)[/SIZE] [COLOR=DarkRed]+ 26 zł [/COLOR]Lothia - bazarek [COLOR=DarkRed]+ 120[/COLOR] zł Beata19 bazarki:loveu: ................................ [COLOR=Red]razem : 223,69 zł[/COLOR][/B][/COLOR][/SIZE] Magda co zabrała i oddała Semira obiecała wpłacić za hotelik za ten miesiąc.....zobaczymy czy coś z tego wyjdzie....do powrotu ZuziM na pewno bedziemy wiedziały na czym stoimy ......jakby tak było to zostanie nam zapas na kolejny miesiąc:multi: nie licze tych pieniązków od Jagody ....poczekamy az Gosia wróci z urlopu cały czas mamy tez 220 zł szczeniakowe.......nie mialam czasu dowieźc ich do bogatyni dla Beaty:roll: co by nie było mam u siebie 443,69 psiakowych złotych [SIZE=3][B]w poniedziałek dopłacę 208 zl na Semirka i mamy ten miesiąc z głowy[/B][/SIZE]:roll:
-
[quote name='hajaa']Podnisę biedulkę. Co za parapety z tych ludzi :angryy: Taka cudna dziewczynka ... i co człowiek z niej zrobił ? :-( Jak można pomóc ciotki ?[/quote] DT potrzebny....niestety na dzień dzisiejszy nie można jej szukać Ds bo kierownik schroniska złożył sprawę do prokuratury i do momentu zakończenia musi być nadal schroniskowa...ale zgodził sie DT lub hotel sytuacja patowa.....:-(
-
[quote name='zuziaM']Mam juz na koncie te 108,- zl z bazarku Seaside :lol:.[/quote] Ciocia Gosia ja w poniedziałek prześle resztę na Semirka tzn 202 zł cały czas mam nadzieję że Magda( nie mylić proszę z naszą MagdaZ:evil_lol:) dotrzyma słowa i wesprze chłopaka ,będzie na kolejny miesiąc w razie "W"
-
Malwinka - dzielne kociatko do pokochania - MA DOMEK
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Trzeba malutkiej porobić dokładne badania, bez tego ani rusz:shake:[/quote] ....... w poniedziałek pojadę z nią do wetki co ją przyjmowała , jutro nikt mnie nie przyjmie....mieszkam na takim zadoopiu gdzie nie ma żadnych całodobowych gabinetów:shake:, a komórki sa po godzinach pracy wyłączane, przynajmniej u tych moich miejscowych... malutka chodzi już w miarę normalnie ale nie podoba mi się jej zachowanie, łapkę ma bezwładna od łokcia w dól......na domiar złego zwymiotowała przed chwilą siedzę przy niej cały dzień i obserwuję, zauważyłam że w jednym oczku w rogu ma przekrwioną błonkę....mam wrażenie że nie widzi zbyt dobrze...tak jakby wyłapuje wzrokiem konkretny przedmiot a przy ruchu zbyt gwałtownym gubi go z dobrych informacji to taka że zaczęla jeśc i duzo pije.... ona dodatkowo jest tak masakrycznie zabiedzona......dosłownie obraz nedzy i rozpaczy moja bezsilnosc mnie dobija:placz: może rzeczywiście została przetrącona i ma jakiegos krwiaka w główce -
Malwinka - dzielne kociatko do pokochania - MA DOMEK
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
założyłam jej tez watek na miau z prośba o jakiekolwiek wskazówki gdzieś pól godziny temu wyciągnęłam ja na siłę z jej posłanka, postawiłam obok i kicia sama wróciła do siebie.....prosto!!....ledwo co ale prosto ...jednak łapeczka jej nie działa nadal wnioskuje że miała jakiś atak ale czego nie mam pojęcia...weterynarz od której ja wzięłam tez nie wie co to może być dokładnie....zasugerowała albo uszkodzenie mózgu lub padaczkę o nietypowych objawach -
Malwinka - dzielne kociatko do pokochania - MA DOMEK
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Baski_Kropka']Jejj... aż żal czytać takie rzeczy. Nie znam się na takich objawam i niewiele Ci doradze. Ja mam to szczęście, że moi weterynarze mieszkają 3 bloki odemnie i są zawsze pod telefonem. Podzwoń po lecznicach napewno gdzieś znajdziesz numery komórkowe na które można dzwonić o każdej porze, może w pobliskim mieście się ktoś znajdzie. Jeśli kotka coś boli szkoda zeby cierpiała, a bez jedzenia 2 dni też nie da rady....szukaj szukaj i jeszcze raz szukaj pomocy.[/quote] od tych wetów do których dzwoniłam usłyszałam, że mam ja uśpić:roll: a ona chce żyć...wstawać nie chce ale jak leży i ją drapie po brzuszku to mruczy .....nie sprawia wrażenia aby ją bolało -
[SIZE=3][COLOR=DarkRed][B]MALWINKA JEST ZDROWA:multi::multi: I SZUKA SWOJEGO DOMKU[/B][/COLOR][/SIZE] małe miesięczne kociatko leżało zwiniete w kuleczkę i płakało przy krawężniku ruchliwej ulicy.......potrzeba było 24 h aby trafiła się osoba która nie przeszła obojetnie i zabrała maleńką na drugi dzień zjawiła się z nią u weta z zamiarem oddania ...... kobitka zdążyła tylko powiedzieć, że jak ją wzięła to ona dziwnie się zachowywała tzn powłóczyła łapką , nienaturalnie się poruszała i nieporadnie jadła....ale w momencie gdy zjawiła się w gabinecie nie było już tych objawów wetka zadzwoniła do mnie z prośba czy nie odchowałabym małej a potem będziemy szukały jej domu....oczywiście nie potrafiłam odmówić zabrałam kociaka i oprócz tego, że miała brzuch jak balon od robali, zagłodzona była maksymalnie,właściwie same kosteczki i futro to nie sprawiała wrażenia chorej.......przez kolejne dwa dni jadła za dziesięciu, mruczała jak traktorek i nieśmiało próbowała się bawić ..aż do dzisiejszego południa....... wróciłam z pracy i o mało co nie zeszłam na zawał - [B]główka przekrzywiona w prawo, bezwładna lewa przednia łapka, słania się na nogach i nie jest w stanie poruszyć się do przodu jedynie wokół własnej osi.....kreci się nieustannie w kółko[/B][B]...mam tez wrażenie że źle widzi[/B] jest godzina 17 i nie ma zmian...dopóki leży jest ok ale jak wstanie to niezmiennie chodzi w właściwie słania się tylko w kółko oczywiście nie ma mowy o jedzeniu czy piciu wetka mi powiedziała że to może być porażenie mózgu ale czy odwracalne ...nie wiadomo....i kazała czekać jedyny wet jakiego znam i jaki by mnie przyjął w wolny dzień w okolicy 60 km jest na urlopie, nie mam gdzie jechać aby ktokolwiek zobaczył małą , nie znam tez nikogo kto miał taki przypadek [SIZE=2][COLOR=DarkRed] [B]mam pytanie czy mówią wam coś te objawy?? a jeśli to rzeczywiście porażenie mózgowe to czy mała ma szanse?? a jeśli ten atak jest już nieodwracalny to jak ona ma żyć? [B][COLOR=Black]kocie ciotuchny błagam pomóżcie bo mi serce pęka jak patrzę bezczynnie na to nieszczęście ........ nie wiem co robić:placz::placz:[/COLOR][/B] [/B][/COLOR][/SIZE]
-
[SIZE=3][COLOR=Black][B][COLOR=Red]ROZLICZANKO[/COLOR] poprzedni stan [COLOR=DarkRed]285,69 zł[/COLOR] [COLOR=DarkRed]+102 zł[/COLOR] MagdaZ bazarki:loveu: [COLOR=DarkRed]- 310 zł[/COLOR] hotelik Karusia [SIZE=2]( wysłałam ZuziM 270 zł gdyż wcześniej zapisane w rozliczeniach na plus 40 zł po Semirku były faktycznie u Zuzim)[/SIZE] [COLOR=DarkRed]+ 26 zł [/COLOR]Lothia - bazarek [COLOR=DarkRed]+ 120[/COLOR] zł Beata19 bazarki:loveu: ................................ [COLOR=Red]razem : 223,69 zł[/COLOR][/B][/COLOR][/SIZE] Magda co zabrała i oddała Semira obiecała wpłacić za hotelik za ten miesiąc.....zobaczymy czy coś z tego wyjdzie....do powrotu ZuziM na pewno bedziemy wiedziały na czym stoimy ......jakby tak było to zostanie nam zapas na kolejny miesiąc:multi: nie licze tych pieniązków od Jagody ....poczekamy az Gosia wróci z urlopu cały czas mamy tez 220 zł szczeniakowe.......nie mialam czasu dowieźc ich do bogatyni dla Beaty:roll: co by nie było mam u siebie 443,69 psiakowych złotych
-
no i jeszcze jeden drobny szczególik......nie mamy na hotel:placz::placz: Jagoda coś wpłaciła lub wpłaci Gosi ...miało to być na Karusia na kolejny miesiać ale nie ma wyjścia przekażemy na Semira.......Magda jeszcze Twoje pieniązki z bazarku nas podratują......ale nie starczy na całośc......jesooo poprosze Gosie aby na resztę poczekala:shake: i w poniedziałek wyczaruję jakies bazarki ...muszę przegrzebać wszystkie kąty, nie tylko swoje:roll:
-
[quote name='magda z.']szkoda bardzo, tym mocniej, ze Marek ma doświadczenie, nie należy odrzucać takich rad. Ja z Bismarckiem też miałam rózne doświadczenia, łącznie z tym, ze wyskoczył z krzykiem na mojego wówczas 11 brata, skończyło się tym, ze młody też zareagował głosnym wrzaskiem i oba tchórze zdezerterowały w swoje miejsca. Do tej pory musze co jakiś czas w trakcie zabawy dać mu znac, że na mnie warczeć to nie można, bo próbuje:mad: Dużo cierpliwości psiaki potzrebują, a Semir naprawdę jest psem spokojnym-bawiłąm się z nim około 2 godzin, gdzie były inne psy. Szkoda, ale mam nadzieję, że szybko znajdziemy mu nowy dom, bo zasługuje[/quote] najgorsze ze tu naprawdę nie zawinił pies....dostał błędne sygnały tak bardzo mi go żal.......niech już wraca jak najszybciej do "domu" problem jest jednak taki, że Gosi nie ma , jest jej mama i nie wiem czy da rade z dodatkowym psiakiem w stadku :shake: oj nie tak miało być Semirku:-(...przepraszam Ciebie futrzaczku za tą traumatyczną przygodę jaką Ci radośnie zafundowałyśmy:placz::placz::placz::placz:
-
[quote name='Seaside']Aga on kocha Zuzię więc powrót na pewno będzie ok A miało być tak dobrze... napissz potem co się stało. Podejrzewam problemy z zostawaniem samymm w domu....[/quote] nie problem jest inny Jak widać nie każdy zdaje sobie sprawę iż pies również ma uczucia i to nie tylko pozytywne...również może być przerażony, zestresowany i niepewny swojej sytuacji i rożnie na to reaguje...Semir akurat zareagował agresją , tak bardzo był przerazony nowymi i jak na mój gust zbyt intensywnymi, niepotrzebnymi wrażeniami że zaczął w początkowej fazie warczeć na inne psy......nie został za to skarcony a wręcz w jego mniemaniu pochwalony! .......skoro mógł tak rozładować swój stres to posunął się dalej....zaczął się rzucać na inne psy i tu również nie było żadnej pozytywnej reakcji jedynie płacz....więc Semir najwidoczniej instynktownie stwierdził że jego rolą jest obrona tego dwuosobowego stadka i został przewodnikiem.. ponieważ zbyt częste i intensywne spacery w tak błyskawicznym czasie wiązały mu się z przogromnem stresem to w momencie gdy Magda próbowała mu założyć smycz odmówił współpracy a jak to nie poskutkowało to jako ten co rządzi wyraził swoje niezadowolenie i warknął na nią ....i to był wyrok to wszystko wydarzyło się zaledwie w ciągu kilku dni i mimo iz dzwonił Marek i tłumaczył dlaczego tak się dzieje i jak można zaradzić Semir nie dostał żadnej szansy....jutro wraca do nas ... to tak na sucho , nie chce tu wyrażać swoich emocji bo mogę eksplodować.....jedynie nasuwa mi się historia spaniela Czarusia...było identycznie ...całe szczęście Czaruś ma już swój wyrozumiały i cierpliwy domek....mam nadzieje że i Semir znajdzie swoje miejsce ....aby tylko jego psychika nie ucierpiała przez tą poniewierkę
-
[quote name='Seaside']ok :) Jak kociaki i szczeniory u Beaty? Ruszyło coś?[/quote] poprzednich kociaków już nie ma ...ale niestety pojawiły się kolejne, butelkowce jeszcze...straszne malizny ze szczeniakami jest tragedyja(jest ich 5 + jeden z innego miotu0......one już są bardzo duże i bidule siedzą w tej komórce.........jest nadzieja że pojada do niemiec do zaprzyjaźnionego "przytuliska" za gerlitz gdzie blyskawicznie znajda domki "przytuliska" dałam w cudzysłowiu bo to raczej spa dla psów lub agorturystyka a nie schronisko ....tam to i ja mogłabym zamieszkac.....boksy na dworzu maja ok 30m2 plus domek w którym jest spanko( i tam są maksymalnie dwa psy w jednej rezydencji)....raj doslownie...a dodatkowo wolontariuszy cała armia niestety u nas nie ma odzewu w sprawie szczeniaków nie chciałam jeszcze pisac na watku Semira bo to jeszcze nic pewnego ale niestety istnieje opcja że on wróci do ZuziM.........:placz:....dzisiaj bede wiedziała ........
-
[quote name='Seaside']Lolka dolicz do hotelu Karusia jeszcze 107,5 za bazarek, które wpłynie na konto bezpośrednio do Zuzi Zostanie więcej w puli na szczepienia[/quote] już jej wysłałam pieniązki (całą miesięczną kwotę) za hotel....to najwyżej te pieniądze od Ciebie na następny miesiąc zostaną ale to już chyba niech Zuzia gdzieś zapisze ....ja zapisuje tylko te które faktycznie mam w kopercie.....inaczej się pogubię i zginę na amen
-
[quote name='epe']Dziewczyny! Przypadkowo weszłam na wątek,nie mam słów,jeśli chodzi o krzywdę tej suni!:angryy::angryy: Mam pytanie - sprawa ma trafić do prokuratora,ale przeciw komu? Skoro właścicielka nie ma żadnej umowy z tym facetem,pies należy do niej! Faktem natomiast jest,że była przywiązana w lesie- to jak baba udowodni,że to nie ona ją przywiązała? Ktoś powinien zostać ukarany - właściwie to ona,sama poniekąd doprowadziła do tragedii psa![/quote] no właśnie jedno wielkie bagienko ......właściwie wszystko ma się opierać na podstawie zeznań świadków co by nie było ani poprzednia właścicielka ani ten chłopak psa nie chcą i ona do nich nie wróci...więc może i ktoś zostanie ukarany ale do tego czasu najbardziej ucierpi sunia, która już teraz przezywa męki w schronisku:-( ciężko nam będzie znaleźć DT na nie wiadomo ile czasu ...pozostaje hotelik ....ale jeszcze kilka dni temu mielismy dwa psiaki(został juz jeden) w naprawde tanim hoteliku i było nam cięzko uzbierac z bazarków pieniązki,...a u Marka trzeba liczyc minimanie 450-500 zl za miesiąc :-(