-
Posts
3750 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lolka
-
[quote name='chwiladlapupila'][B][FONT=Verdana][SIZE=2]UWAGA ! Portal "Chwila dla Pupila" uruchomił specjalną stronę poświęconą Leonowi. Na stronie znajduje się formularz za pomocą którego możecie przekazać dowolnej wielkości darowiznę przeznaczoną na pomoc dla psiaka. Wszystkie pozyskane tą drogą środki wpływają na specjalnie założone dla Leona konto w Dotpay, a następnie przelewane są na konto Pani Beaty Babiarz. [URL]http://chwiladlapupila.pl/informacje/leos-z-bogatyni/[/URL][/SIZE][/FONT][/B][/QUOTE] dziękujemy bardzo za pomoc :), a przy okazji dzięki za wyrozumiałość i wytłumaczenie tych wszystkich skomplikowanych zawiłości internetowo/bankowych, czyli czarnej magii jak kto woli :)
-
dziewczyny sorki wielkie, że dzisiaj byłam mało dostępna.....musiałam w końcu nieco wziąć się za pracę zanim odpowiem na poszczególne pytania wypisuję wpłaty jakie wpłynęły na smyka.....z przeogromnym podziękowaniami się kłaniam [B][COLOR=darkred]25.05[/COLOR] 60 zł - Baszon 100 zł - Beta&Czata 50 zł - Malwa [COLOR=darkred]26.05 [/COLOR]100 zł - Ania Shirley 30 zł - Katarzyna Mazurek 10 zł - Anna Kurzynowska[/B] w sumie chłopak ma na tą chwilę w swojej skarpecie [B]350 zł :) :) :)[/B]
-
wpadłam tylko na chwilkę, w południe na wszelkie pytania i wątpliwości odpowiem.....wpisze też pierwsze wpłaty powiem tylko jedno......[B]Leon przytył kilogram :) :)....wazy już 6,50 kg[/B] i już wyraża pragnienie wyjścia na dwór , załatwia się w przeogromnych ilościach bez sensacji.....aż dziw bierze, że to tak dobrze wygląda, dzisiaj tez Beata jedzie do weta, póki co bez psa(nie ma co go męczyć 1h w jedną stronę) odebrać obdukcję i ustalić dalszą drogę jego opieki weterynaryjnej....jego nawet odrobaczyć był strach, na pewno będzie miał robione wszelkie badania pod katem ewentualnej eliminacji późniejszych problemów zdrowotnych, w razie bardziej skomplikowanych kwestii w czechach/liberec mamy porządną klinikę, ....tak, że jakoś to już ogarniamy
-
żywe strachy na wróble....3 psy w szczerym polu -
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='magda z.']zresztą u nas nie ma wielu osób, na ogromnej przestrzeni działa raptem kilka sensownych osób. W Tozach i innych inicjatywach są głównie starsze osoby, które nigdy nie wyruszą na takie akcje. Ograniczają się do jałowych dyskusji, które nic nie wnoszą. To niestety nie jest rejon o duzym nasyceniu ludzi działających naprawdę w terenie. A lolka i Beata to wyjadaczki takich inicjatyw:) ten teren leży poza teoretycznym ich zasięgiem, więc dziewczyny zdobywały wprawę podczas akcji.[/QUOTE] :))) jutro tymczas Beaty jedzie do DS.....zwolni się miejsce dla kudłaczka :) :) -
[quote name='Jasza']Ja też lecę udostępniać na PW. Czy jakaś fundacja z Waszych okolic mogłaby pomóc w wystawieniu [B]Allegro Cegiełkowego?[/B] Czekam na wyniki badań i mocno kciuki zaciskam, żeby było jak najlepiej, Leoś - bądź dzielny![/QUOTE] tutaj w naszych okolicach nie ma żadnych fundacji, przynajmniej nic na ten temat nie wiem
-
tak wogóle to na niego trzeba bardzo uważać....interesują go na ta chwilę dwie rzeczy, przytulanie i bezustanne szukanie jedzenia jedzenia, nie ujdzie mu nawet kropelka tłuszczu na podłodze.....dzisiaj P.Marzena o mało na zawał nie zeszła ............upadło jej na podłogę mydło, Leoś się w jednej sekundzie rzucił,porwał, uciekł i zaczął je jeść .....w ostaniej chwili jej wyrwała w kawałkach z pyska, coś tam pewnie przelknal ale mam nadzieję ze drobinkę....trzeba być czujnym
-
kochane dziękuje za wszystko ....Leoś macha nieśmiało do Was ogonkiem,......i to dosłownie, jeszcze wczoraj nóżki mu się plątały i tracił równowagę ale dzisiaj ogonek nie przestaje mu chodzić:) jelita zaczynają normalnie pracować....ku radości wszystkich zrobił wieeelką koooopę, zapach jak diabli i robaków milion ale przynajmniej wiadomo, że organizm zaczyna normalnie funkcjonować doskonale zdajemy sobie sprawę, że tak łatwo nie będzie.....nawet największy optymista nie wierzy, że wyprowadzenie go na prostą obejdzie się bez uszczerbku na zdrowiu, ale póki co daje chłopak radę...... dostał od P.Marzeny wypasną sucha karmę, ma gotowane same smakołyki, dzisiaj Beata jakieś witaminki wyczaruje....no i woda z dobrym miodem mu daje energii jak tylko weterynarz pozwoli to będziemy go odrobaczały, bo tych robali ma niesamowita ilość, kolejny krok to wyłapanie za wczasu czy jakieś organy mu nie szwankują...badania zrobimy....póki co jest karmiony mikroskopijnymi ilościami i nawadniany Leosiem zainteresował się redaktor gazety wojewódzkiej, napisze o nim artykuł z apelem o pomoc ze znalezieniem dla niego jakiegoś schronienie gdzie mógłby pod odpowiedzialną opieką dojść do siebie dzisiaj Beata ma ustalać kto ma meldunek w tym domu i pierwsze co trzeba będzie zdobyc to zdobyć zrzeczenie się psa (obojętnie jaka metodą) i automatyczne doniesienie do prokuratury
-
ja to wogóle od ponad tygodnia jestem zdruzgotana, serce mnie boli i niepokój ściska.....gdzieś tam hen, hen daleko w szczerym polu, kudłaty słodki psiak przytwierdzony do palika, przeżywa katusze stercząc sam jak palec w tych upałach.....jakbym mogła mu telepatycznie przekazać, trzymaj sie piesku, jeszcze chwilka, kilka dni i zabiorę Cię stamtąd, byłabym spokojniejsza.....ale on nie wie i cierpi w samotności :( :(
-
żywe strachy na wróble....3 psy w szczerym polu -
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='olga7']Faktycznie, zostawianie takiego ostrzeżenia z pieczątką TOZ,czy org.lub fundacji w takim przypadku nie wyglądaloby chyba poważnie,bo adresat bylby tu anonimowy. Gdyby jednak ktos chcial ustalić wlaścieli tego pola,to przecież takie dane gmina na żądanie TOZu czy fundacji musi przedstawić.Te psy zostaly uratowane,jednak na pewno zaraz postawią następne ofiary ich bezmyślności oraz okrucieństwa.[/QUOTE] tylko nikt zbytnio się nie pali do takich działań, interwencji znaczy....jesli pojawią się kolejne to wtedy będziemy szukały pomocy....ja wiem że to nie jest długoterminowe rozwiązanie, jednak dla tych psiaków to była naprawdę kwestia przetrwania pod koniec tygodnia i kudlacz opuści pole, ale tam nic już nie zostawimy....jest bezpieczniej -
[quote name='magda z.']Aga a ta Twoja z interwencji? Czy ona jest większa?[/QUOTE] chodzi Ci o niunię z pola? .....ona jest nieco mniejsza od labka i drobniejszej budowy ciała a jakby było mało to dostałam wczoraj od Beaty souvenirek ....3tygoniowe kocie, z dziurą i mam nadzieję chwilowo bezwładną łapką w opuszczonej walącej się stodole, dzika kotka pewnie przenosząc małego upuściła go i nadział się bidul pachą na wystający kawałek deski....i wisiał tak bezwładnie...całe szczęście tak darł japę, że go usłyszeli....Sławek stodołę demontował aby go wydostać...łapka mu już śmierdziała i miał larwy karmię go flaszką a Luska zajmuje się jego toaletą :)
-
na pewno nikt nie zostawi tego bez odzewu......jak tylko uda się zdobyć namiary na człowieka, który po śmierci kobieciny odziedziczył ten dom i który miał zakichany obowiązek zajmować się psem...to biada!!! a psinka zadziwia wszystkich, tak się przytula, tak dziękuje......p.Marzena bezustannie roni łzy, nie może go zbytnio głaskać boi się, że coś mu połamie szczerze to ja psy w takim stadium to jedynie martwe widziałam.....to że on żyje to cud dosłownie
-
postaram się jutro zdobyć dodatkowe zdjęcia..... dostałam informacje, że DT w którym znalazł się biedak może go przetrzymać ok 2 tygodnie, później mają zaplanowany wyjazd.....ale zobaczymy jak sprawy się potoczą....powoli opanowujemy szok i zaczynamy jaśniej myśleć, jedno jest pewne na milion procent nie wyślemy go do schroo, dwa tygodnie to sporo czasu, może uda się kogoś znaleźć psiak o dziwo nawet ogonkiem zamachał :) wieczorkiem podam nr konta Beaty...............tak bardzo dziękuje za pomoc
-
[quote name='baszon']Czyli DT i dobra karma+ odżywki. Póki nie znajdzie się domek dla naszego nieboraka, trzeba Go dobrze karmić, a to kosztuje... A więc na jakie konto wpłacać pieniązki na odkarmienie Psiuńka...? jeść przecież musi już i to dobrze...[/QUOTE] na naszym terenie nie ma żadnej organizacji która mogłaby przejąć nad nim pieczę....jedynie wyjście to wpłata na prywatne konto Beaty z Tozu, która pilotuje jego sprawę,.....oczywiście faktury, rozliczenia w skanach do ogólnego wglądu - to biorę na siebie...to jedyna u nas opcja
-
dziewczyny nie mogłam wcześniej dostać się do internetu.......bardzo dziękuje za zainteresowanie, on został wczoraj odebrany z prawdopodobnie pustej posesji po zmarłej kobiecie, miał zaśrubowany wkoło szyi łańcuch i stał tak przy budzie ....nie było żadnych misek...kompletnie nic! w tej chwili jest ustalane do kogo na dzień dzisiejszy należy dom i kto doprowadził psa do takiego stanu, są przypuszczenia co do wnuczka, zawodowego pijusa ..wieczorem będę miała więcej wieści, sama osobiście spuszczę mu łomot na całe szczęście w tym psie jest tyle siły i woli walki, że weterynarz nie mógł wyjść z podziwu jakim cudem on wogóle funkcjonuje...o jego stanie zdrowia na dzień dzisiejszy nic więcej nie wiadomo....zalecenie to : po odrobince karmic, nawadniać, karmić, nawadniać ....dostał też wspomagacze wszyscy co go widzieli są w niewyobrażalnym szoku, w poczekalni u weta czekający ludzie autentycznie płakali ....a on wszędzie szuka jedzenia, dosłownie ściany wylizuje :( ..... problem jest taki, że nie może w takim stanie trafić do schroniska i tak naprawdę nie wiadomo co z nim zdobić....jest na jakaś chwilkę u litościwych ludzi ale to total awaryjne miejsce.......jemu potrzeba na cito DT gdzie mógłby dojść do siebie, najlepiej bezpłatnym bo my kompletnie spłukane jesteśmy ......jemu też potrzebne są jakieś lepsze odzywki, ja już sama nie wiem ....wyć mi się chce bardzo ale to bardzo błagam o pomoc.....reklamujcie watek, może jakimś cudem coś się urodzi...... aaa zapomniałam dodać, że pies jest w bogatyni,