-
Posts
3750 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lolka
-
rozmwiałam z Markiem....nasz Ecia wróciła :) .......jest szczęśliwa, zachowuje się dosłwonie jak szczeniak, bidula nadrabia te swoje podłe 4.5 roku życia, czyli jej całe w sumie.....Marek mówił, że Bryza zrobiła na nim piorunujące wrażenie, jako psi ideał , ale Ecia to zupełnie go na kolana powaliła, ... jutro powinnam mieć jej fotki
-
[quote name='andzia69']już chcialam parę dni temu tu napisac...ale dogo dzialało, że normalnie odstrzelić... dogomaniaczka ze Starachowic byal na interwencji...wieś zakuta, chłopy se zakupili cc do rozmnażania...no i jakos nie bardzo im to szlo, została sunia 6 mies i dorosła sunia - matka...no i było tak : pani, one tyle chliba żreją, ze trza się ich pozbyć! no i Mrs.ka wzięła ze sobą tą szczeniorkę - bidula nawet nie wiedziała, ze ryż z mięsem słuzy do jedzenia:( na szczęście mała szybko znalazła fajowy domek u pana z radia, ktory zglaszal tą interwencję...została tam matka...sunia czarna - w razie gdyby ktoś się pytał...i nie mamy pomysłu do jej wzięcia:( jest lagodna...ech:(:9[/QUOTE] o losie :(
-
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
Ramzes czuje się o niebo lepiej, nawet dzisiaj obszczekał Kasię...........można powiedziec że w tej chwili opieka nad nim jest po prostu wzorowa......niestety wet nie wyda go dopóki nie będzie w pełni zdrowy....uparł się i nic już tego nie zmieni z kolei Slimakiem zainteresowała się pewna Pani, dzwoniła już do Beaty, wstępnie rozmowa bardzo rokująca...mają się jeszcze zdzwonić w piątek i jeśli nadal będą pozytywne wibracje czeka nas spotkanie przedadopcyjne :) Ślimak mialby mieszkać z dwoma jamniorami u ludzi którzy bywali domem tymczasowym dla psiaków byłoby cudownie jakby udało się .....o Ramzesa niestety nikt jeszcze nie pytał -
[quote name='agaga21']to jest dixon [url]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=957288116[/url] i szczerze mówiąc to nie wiem czy podgryza ręce lub drzewa:crazyeye::evil_lol: no szkoda, że nie chciałaś się z baronkiem zapoznać...bardzo szkoda... dzięki za info, już więcej nie zaśmiecam wątku dziewczynek-obiecuję:lol:[/QUOTE] dobra Agaga następnym razem, już niebawem zrobię to :) ...... a teraz już wiem który to Dixon, rzeczywiście wariat, tak przyjemnie patrzeć jak cieszy się wolnością.....kochane psisko, oczywiści wyczochrany został muszę się podpytać Kasi czy to aby nie Dixon sika jak panna ;), choc głowy nie daje bo tam sa chyba z cztery czarne amstafy
-
[quote name='agaga21']pewnie widziałaś czarnego wariata-dixonka...baron to ten: [url]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=957323797[/url] czy marek powiedział, dlaczego go nie pokazał?bo pewnie właśnie jego nie wypuścił?[/QUOTE] Marek jak najbardziej chciał go do nas wypuścić, bardzo chciał i zapewniał, że nic się nie wydarzy....ale ja wcześniej sobie do niego podeszłam i chłopak puścił mi takiego sygnała, że wymiękłam, no nieco wystraszyłam się go po prostu.....i powiedziałam Markowi, ze może innym razem, a Dixon to ten co gryzie drzewa, czy ten co ręce podgryza...no chyba, że przezabawny śmieszek.....kurcze dużo ich tam i w większości czarne :)
-
Jużaki i jużakopodobne w potrzebie - czekają na dom.
lolka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='mamanabank']Z tego, co zauważyłam, jeśli psy są zrównoważone psychicznie i dobrze zsocjalizowane, a do tego wyglądają jak rasowe jużaki i są zadbane, to domy znajdują dosyć szybko (gorzej jest z miksami jużaków). Jeśli Twój znajomy jest gotowy podjąc pracę z suczką, to na pewno może ją wiele nauczyć nim trafi do DS. Z tym, że jużaki niezbyt dobrze znoszą zmianę właściciela... Ale da się. Moja suczka dla przykładu została w październiuku w hotelu na kilka dni i problemów nie było, zaakceptowała opiekunów i miała się świetnie (wcześniej dwukrotnie odwiedziliśmy to miejsce, żeby mogła poznać otoczenie i ludzi) Jużaki mają zaskakująco dobrą i długą pamięć. Ile lat ma suczka? W jakich warunkach żyła do tej pory, jaki maiła kontakt z człowiekiem, czy widziała świat poza własnym podwórkiem? Jak reaguje na obcych? Bardzo wiele zalezy od jej wczesniejszych doświadczeń i charakteru.[/QUOTE] na dniach będę miała więcej informacji ... w tej chwili nic na jej temat nie wiem oprócz tego że dziad chce ją uśpić -
Jużaki i jużakopodobne w potrzebie - czekają na dom.
lolka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
dziewczyny powiedzcie mi proszę jak wygląda sprawa adopcji jużaków, tzn tak ogólnie, łatwo jest znaleźc porządny, świadomy dom? a dlaczego pytam....dzisiaj jak byłam w hotelu u naszych podopiecznych to właściciel, Marek poprosił mnie o pomoc ...właściwie od pomocy w adopcji zależy życie pewnej jużaczki....facio ma taką sunię, wyjeżdża i postanowił ją uśpić , Markowi zrobiło się jej żal i tak właśnie zastanawia się czy jej nie przygarnąć chwilowo, ale niestety jest to uzależnione nieco od możliwości adopcyjnych tej rasy -
a tak nieco odbiegając od tematu chciałam napisać jakim Marek jest cudotwórcą .....i dzięki temu mamy 100% pewność, że obie sunie będą rewelacyjnie przygotowane do adopcji dzisiaj oprócz wyściskania dziewczyny jak i reszty naszych podopiecznych, wraz z Kasiuchną byłyśmy, że tak powiem testerami na stwierdzenie poziomu adopcyjności innych psów...amstafów,...psów po straszliwych przejściach, trudnych , niejednokrotnie w niedalekiej przeszłości niebezpiecznych. raz po raz były wypuszczane na wolny wybieg z dwoma owieczkami( to znaczy nami :) ) ...i był taki jeden ancymon, który charakteryzuje się tym a właściwie charakteryzował, że podgryzał namiętnie ręce jak i pośladki...do tego stopnia, że zmiażdżył komuś ząbkami dłoń.....zostałyśmy poinstruowane, ze w razie jego chęci podgryzania mamy stanowczo krzyczeć "fe"....myślałam, że umrę ze śmiechu, bo on uwziął się na Kaskę i za wszelką cenę chciał ją popodgryzać :) ale Kasia się tam "zafujała" aż gardło zdarła....:evil_lol: jednak za jedną prezentację podziękowałyśmy, nie byłyśmy gotowe, przynajmniej ja nie byłam gotowa na to starcie....bałam się stanąć twarzą w twarz z psem który mnie zmierzył takim spojrzeniem , że aż ciary przeszły po plecach ale do czego zmierzam.....nie ma takiego psa , nie ma takiej psiej traumy, lęków lub agresji z którą Marek sobie nie poradzi....obie sunie są w naprawdę dobrych rekach .......następnym razem jednak chętnie oddam fuchę testera :)
-
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='auraa']To sprawa się komplikuje. Skontaktowali się ze mną ludzie, którzy chcą wspomóc Ramzesa.Maja jednak pewne obawy i nie wiem co mam im powiedzieć.[/QUOTE] Auraa powiedz prawdę, Ramzes jak zostanie nam wydany nadal będzie potrzebował opieki weterynaryjnej i z tego co powiedział dzisiaj Beacie weterynarz również szerszej opieki przygotowującej do normalnego życia...on po tym całym zajściu jest w kiepskiej kondycji psychicznej, -
[quote name='furciaczek']Konto Eciowe 720zl juz po odjeciu 400 za transport (dzisiaj poszlo) i za hotel (wczoraj zaplacone). Dokladna rozpiska wplywow jakos w nocy, moze bede sie lepiej czuc bo teraz umieram. Za tego weta to gdzie wyslac?? I robic to teraz czy czekac na zakonczenie leczenia i zaplacic raz a wszystko??[/QUOTE] jesoo Fur jak Ty to wyczarowałaś?! .....dziekuję kochana :)
-
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='obraczus87']Magda ja Was rozumiem. Tylko prosze weźcie tez pod uwage nas :) Cały poprzedni weekend poświęciłam Ramzeswoi. Ja to mały problem. Właczyłam w to naprawde mase osób. Nie chciałabym, aby ta praca poszła na marne po prostu. Nie chciałabym, abyście po prostu straciły wiarygodność w ich oczach i tylko tyle :)[/QUOTE] Obraczus nam bardzo leży na sercu dobro Ramzesa i nasza wdzięczność za pomoc dla niego jest dozgonna, .jednak pewnych rzeczy nie przeskoczymy.....wet na dzień dzisiejszy nie chce go wydać, dzisiaj dzwoniła do niego Beata i powiedział, że odda go jak podleczy rany, pozciąga szwy.....czyli jak okreslił tydzień- póltora i nie pozostaje nam nic innego jak czekać.......dzisiaj też na ten okres zamówiłyśmy dla niego już na 100% hotel u Marka, i w tym przypadku wiele ryzykujemy bo wiem, że przez to odmówił innemu psu w potrzebie....i boimy się że znowu się odwlecze a tam jakiś pies nie dojechał.... -
dziewczyny obie sunie, zarówno Ecia jak i Bryza są przecudowne, cud- miód......łagodne , wspaniałe psy patrząc na Ecie serce pęka, i nie mówię tu jedynie o jej wyglądzie, ona nie ma w sobie ni krzty radości życia , jest taka spolegliwa, powiesz chodź: to idzie, powiesz jedz: to je ......jest tak zależna od człowieka i mu poddana że aż żal ściska...... totalnie bezbronna :( .......nie ma w niej ani drobiny majestatu swojej rasy, zachwouje się dosłownie jak zbity pies......:(
-
[quote name='furciaczek']Bounty..wszystkie corsiaki takie urocze ;) To co laski, co robimy? Media?? (list opisujacy historie gotowy, Iwonka z Fm nawet do radia juz poslala, moze porusza temat w audycji gdzies) ja wlasnie skrobie do psich portali, mozna by do gazety tez napisac...co myslicie?? Czy staramy sie zrobic cos zeby baba poniosla konsekwencje?? Mysle ze nie mozemy tego tak po prostu olac i trzeba sprobowac cos zrobic w tym temacie.[/QUOTE] Furciaczku nie możemy olać.........nie ma takiej opcji, oprócz prokuratury co proponujecie? ja miałam ochotę na bardziej nieeleganckie podziekowania za opiekę nad Ecią, ale nie wiem czy się porywać....pewnie jak jutro ją zobaczę to nie wytrzymam
-
[IMG]http://images8.fotosik.pl/240/1978842c52d0e575med.png[/IMG] o matko jedyna !!!!....targedyja jutro jedziemy z Kaśką do suni ......wyściskać i przeprosić pogadam też z kierownikiem jakie dokumenty przygotować aby do prokuratury złżyc.... ja niestety w tej materii kompletny laik, potrzebuje wskazówek
-
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='obraczus87']Codziennie sie modle o to, aby Ramzes wyszedł w weekend. Dziewczyny co planujecie zrobić z Ramzesem kiedy juz bedziego Go mieć??[/QUOTE] chwilowo nie wiem, strasznie się nam wszystko skomplikowało, miejsce w hotelu zajęła Ecia ...nie było wyjścia musiałyśmy ją zabrac z bytomskiego schroniska......obawiam się ze Marek już go nie przyjmie do budynku z braku miejsca a na dworze odpada -
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='obraczus87']Codziennie sie modle o to, aby Ramzes wyszedł w weekend. Dziewczyny co planujecie zrobić z Ramzesem kiedy juz bedziego Go mieć??[/QUOTE] chwilowo nie wiem, strasznie się nam wszystko skomplikowało, miejsce w hotelu zajęła Ecia ...nie było wyjścia musiałyśmy ją zabrac z bytomskiego schroniska......obawiam się ze Marek już go nie przyjmie do budynku z braku miejsca a na dworze odpada -
Magda ja Cię błagam nie pisz że stan nie jest krytyczny skoro może nie przeżyć kolejnych dni ...... najlepiej to wykasuj i nie przyprawiaj o zawał wielu osób, ............ skoro jest tak źle to hotel nie wystarczy, zwykły wet nie wystarczy..............no szlag mnie strzela, bo przez brak pieniędzy jesteśmy bezsilne, gdybyśmy je miały sunia jeszcze dziś byłaby w klinice
-
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
przepraszam, że chwilowo zamilkłyśmy, jednak miałyśmy straszliwą sytuację z naszą Ecią....została odnaleziona w bytomskim schronisku w stanie skrajnego wyczerpania ......ludzie są tacy okrutni :( za to Ramzeso trzyma sie dzielnie , oj gdyby on wiedział ile osób mu pomaga i kobicuje, ..........może to niezbyt ciekawie zabrzmi ale ten psiak ma szczęście w nieszczęściu, gdyby nie ta cała ponura historia pewnie nigdy nie opuściłby schroniska, z tych boksów praktycznie nigdy nie ma adopcji -
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
przepraszam, że chwilowo zamilkłyśmy, jednak miałyśmy straszliwą sytuację z naszą Ecią....została odnaleziona w bytomskim schronisku w stanie skrajnego wyczerpania ......ludzie są tacy okrutni :( za to Ramzeso trzyma sie dzielnie , oj gdyby on wiedział ile osób mu pomaga i kobicuje, ..........może to niezbyt ciekawie zabrzmi ale ten psiak ma szczęście w nieszczęściu, gdyby nie ta cała ponura historia pewnie nigdy nie opuściłby schroniska, z tych boksów praktycznie nigdy nie ma adopcji -
sprawa się ruszyła o tyle, że jeśli to rzeczywiście Ecia to nikomu obcemu jej nie wydadzą.....niestety musiałyśmy powiadomić kierownika o całej sprawie a on już załatwia wszytko z kierowniczką bytomskiego schronu można zadziałać nieco brutalniej ale nie wiem czy dla dobra Eci nie lepiej odebrać ją jako porzuconą.....wiecie ja już boję się reakcji ludzi nawet z pozoru łagodnych, uprze się panna i nie podpisze zrzeczenia psa......i co wtedy znowu się szarpać albo do sadu?, zabierzemy ją do hotelu do Marka, nie wiem jak zapłacimy ale oczywiście innej opcji nie ma......no chyba że jakiś DT spadnie nam z nieba